Pan Janusz Opublikowano 12 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2011 >Caporegime - dania Frosty? Chodzi Ci o te mrożonki? Jeśli tak to wybacz ale to lekka bzdura o tej porze roku. Więkoszość warzyw dostaniesz teraz prosto z pola w dosyć przystępnych cenach. Nie muszę chyba więcej tłumaczyć. Druga sprawa - jaka jest różnica między parowarem elektrycznym a ceramicznym? Tu kolego chodzi o wodę i teperaturę jej podgrzewania. Równie dobrze może być parowar ceramiczny z elektryczną grzałką. CHyba, że chodzi Tobie o plastiki. 1) Nie chce mi się gotować i latać do sklepu po świeże warzywa, a mówię o daniach frosty typu Paella, Mexican Chicken itp. Dla mnie to idealne rozwiązanie, bo można kupić zapas na dwa tygodnie na raz 2) Wygoda użytkownia i dodatkowo ciężko popsuć garnek do którego wlewa się wodę i stawia na palniku. Ja preferuję taki własnie, może komuś innemu elektryczny bardziej przypadnie do gustu. Cytuj
marbej Opublikowano 12 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2011 Dla przykładu posłużę się tym http://www.frosta.pl/pl/produkty/grupa-dania-gotowe-z-ryzem-q9hour/prod-paella-paella-zky3fl.html Zakładka "wartości odżywcze". Albo większość robi ten błąd, albo ja czegoś nie rozumiem. To danie ma niby 130 kcal na 100g produktu. Chyba cal, a nie kcal -- Pozdrawiam, Marcin Cytuj
feliz Opublikowano 12 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2011 Prawdziwa przygoda zaczyna się kiedy chcesz zrzucić ostatnie kg zalegające na brzuchu - wtedy naprawdę jest ciężko. Wiem, bo kiedyś to przechodziłem. O tak. Moje pierwsze 15kg zrzuciłem w ciągu 3 miesięcy - bieganie + dieta. Kolejne 15kg to kwestia juz kilkunastu miesięcy, w trakcie których waga to spadała, to rosła z racji słabej samokontroli (a słodycze uwielbiam ). Teraz zostało mi już niewiele i to "niewiele" jest najgorsze do zrzucenia. Staram się kontrolować to, co jem, do tego biegam i ćwiczę w domu, ale ten ostatni etap jest bardzo żmudny. Cytuj
Velahrn Opublikowano 12 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2011 1/ są, są smaczne. zwłaszcza jak się już smaki poprzestawiają i odzwyczają od wrzucania do wszystkiego soli czy cukru w olbrzymich ilościach. Dopiero wtedy otwiera się przed człowiekiem bogactwo smaków. 2/ wystarczy leżenie plackiem zamienić na trekking w Alpach, bądź nurkowanie... albo po porstu, klasyczną obiazdówkę. Owszem, ale trzeba również pamiętać, że 3/4 społeczeństwa cierpi na choroby cywilizacyjne - cukrzyca, nadciśnienie, choroby wieńcowe – Są to schorzenia wymagające dożywotniego przyjmowania lekarstw, które w większości zawierają środki odpowiadające za zmniejszanie wydzielania wody z organizmu. Co oznacza, ze walka z nadwagą u takich osób jest w znacznym stopniu utrudniona. Woda to nie tłuszcz. Jeśli ktoś "tyje", bo zatrzymuje wodę, to znaczy, że wcale nie tyje, tylko ma obrzęki. Swoją drogą, leki na nadciśnienie zazwyczaj działają dokładnie odwrotnie. Sporo leków moczopędnych jest stosowanych jako obniżających ciśnienie i vice versa. Te na cukrzycę zaś (przynajmniej niektóre, np. metformina) mogą sprzyjać odchudzaniu. Cytuj
Fingor Opublikowano 12 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2011 Dla przykładu posłużę się tym http://www.frosta.pl/pl/produkty/grupa-dania-gotowe-z-ryzem-q9hour/prod-paella-paella-zky3fl.html Zakładka "wartości odżywcze". Albo większość robi ten błąd, albo ja czegoś nie rozumiem. To danie ma niby 130 kcal na 100g produktu. Chyba cal, a nie kcal -- Pozdrawiam, Marcin Termin "kalorie" to popularny skrót myślowy, w rzeczywistości mówimy o kilokaloriach Cytuj
NastyKanasta Opublikowano 13 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 13 Września 2011 Frosta odpada. Sprawdź rozkład składników. W zbilansowanej diecie, a tylko taka wchodzi w grę jeśli chcemy osiągnąć trwałe rezultaty, zawartość białka pochodzenia zwięrzęcego w jednym posiłku powinna wynosić min. 20g, do tego źródło cukrów o niskim indeksie glikemicznym oraz tłuszcze nienasycone. Nic z tych rzeczy nie znajdziesz w takiej mrożonce. Szkoda zdrowia tym się zapychać. >macaroni - życzę powodzenia, będzie Ci potrzebne Ja zgubiłem swego czasu 25kg, ostatnie kg to była ostra walka ale i tak nie udało się odkryć "kaloryfera", już się z tym pogodziłem. Niestety nie da się schudnąć z jednego miejsca. Człowiek chudnie odwrotnie do tego jak nabierał tłuszczu. W przypadku mężczyzn tłuszcz najpierw zbiera się na brzuchu, później na pozostałych częsciach ciała. Jeśli chcesz schudnąć to najpierw zrzucisz właśnie z tych części a na samym końcu z brzucha. Ciężko to też utrzymać. Poza tym zbyt wczesne ćwiczenia brzucha pogarszają sprawę - mięśnie brzucha przy nabieraniu masy wypychają tłuszcz do przodu, przez co wizualnie sylwetka może się pogorszyć. Podstawa to dieta, bez tego ani rusz. Do tego ćwiczenia aerobowe (basen + w zależności od masy ciała bieganie lub rowerek) oraz regularna siłownia z nastawieniem na ćwiczenia złożone przy wykorzystaniu największych mięśni czyli nóg i pleców. Większy miesień = większy wysiłek = więcej zapotrzebowania na energię = więcej spalonych kcal. Wydaje się proste ale takie nie jest Cytuj
Krakus ;) Opublikowano 13 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 13 Września 2011 A jak jest? Bo jeśli się je mało to szczerze mówiąc, tak zupełnie na zdrowy rozsądek i logikę, nie widzę żadnego racjonalnego wyjaśnienia czemu ma się nie chudnąć (chyba, że istnieje choroba pozwalająca przerabiać powietrze na energię i tkankę tłuszczową).Widzisz problemem jest też to, że dzienne zapotrzebowanie energetyczne nie jest stałą. Organizm ludzki ma niesamowite zdolności adaptacyjne. Zresztą wystarczy spojrzeć na przypadki więzień, obozów czy po prostu biednych krajów gdzie z prostej kalkulacji kalorycznej wynikałoby, że ci ludzie już dawno powinni umrzeć. Poza tym każdy organizm jest niejako zaprogramowany dla danego typu sylwetki i wagi. Polecam film: http://www.youtube.com/watch?v=_6-A0iHSdcA gdzie opisany jest eksperyment w którym sprawdzano jak bardzo da się utuczyć człowieka i w którym pokazano również jak zadziwiająco stabilna jest waga ciała człowieka w trakcie jego dorosłego życia. Oczywiście nie oznacza to wszystko, że się nie da, tylko ma uzmysłowić, że to nie jest takie proste jakby się mogło na pierwszy rzut oka wydawć. Cytuj
proceleusmatyk Opublikowano 13 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 13 Września 2011 Warto wspomnieć o aktorach z Hollywood, którzy - przygotowując się do roli - manipulowali wagą. Smutnym śmiechem historii jest fakt, że film Chapter 27 okazał się totalną klapą... Ale Bale to klasa sama w sobie. Kto nie widział The Mechanist, niech obejrzy (najlepiej w bezsenną noc ). http://youtu.be/UyKWnNWuiE0 (Z góry przepraszam za lektorkę, która przekręca fonetycznie nazwy własne.) Cytuj
Adamos Opublikowano 25 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 25 Października 2011 Ja mogę się pochwalić swoim wynikiem : zgubiłem ok 80 kg w 17-18 miesięcy. Dieta to numero uno. Jadłem 4 posiłki dziennie. Około 1800 kalorii na dzień . Wszystko gotowane na parze, nic smażonego, 0 słodyczy . Bardzo mało używałem soli. Trening to też bardzo ważna sprawa. Ja zacząłem ze względu na swoją masę od chodzenia na spacer z psem. trzy razy dziennie po godzinie. Po paru miesiącach gdy waga spadała, zapisałem się na basem. Chodziłem w sumie rzetelnie co drugi dzień. W ostatniej fazie czyli gdy zostało mi 20 kg do zbicia zacząłem jeździć na rowerze. ok 150 -200 km na tydzień . Moja największa waga zanotowana to 157,5 kg a najniższa 79,2 kg . Na koniec rada dla wszystkich, nie jest to nic trudnego jak tylko coś chcemy osiągnąć bo cuda jak widać się zdarzają na moim przykładzie. Pozdrawiam, służę pomocą w tej sprawie jakby co . Cytuj
Bartek Opublikowano 25 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 25 Października 2011 Szacunek i gratulacje. Niesamowity wynik. Cytuj
Stormont Opublikowano 26 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 26 Października 2011 No właśnie tylko w teorii. Kto nigdy nie był grubasem nie wie jaki to wysiłek. Ludzie myślą że wystarczy tylko mniej jeść, zacząć uprawiać sporty i waga spada a wcale tak nie jest. A jak jest? Bo jeśli się je mało to szczerze mówiąc, tak zupełnie na zdrowy rozsądek i logikę, nie widzę żadnego racjonalnego wyjaśnienia czemu ma się nie chudnąć (chyba, że istnieje choroba pozwalająca przerabiać powietrze na energię i tkankę tłuszczową). Organizm przestawia się na oszczędzanie, jak za bardzo go przygłodzisz i zamiast spalać, odkładasz zapasy, bo to gorsze czasy. Jest jeszcze kwestia tego, co się je. Bzdura, jeżeli komuś zależy tylko i wyłącznie na utracie wagi, a znaczenia nie ma kompozycja ciała, to może się odchudzać nawet na snickersach. Jest sens. Ja właśnie zaczynam moją przygodę w personalnym trenerem. Cel- sześciopak. Ale to, zdaje się, trochę kosztuje. Nieskromnie mówiąc, moja wiedza (użytkowa, nie teoretyczna) w tych tematach jest spora, jak ktoś ma pytania, to tutaj czy pm, chętnie odpowiem i pomogę. Cytuj
Gravis Opublikowano 26 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 26 Października 2011 Organizm przestawia się na oszczędzanie, jak za bardzo go przygłodzisz i zamiast spalać, odkładasz zapasy, bo to gorsze czasy. Dokładnie tak! 'Przy diecie, oczywiście bardzo ważne jest zmniejszenie ilości spożywanych kalorii, jednak drastyczne ograniczenia lub diety głodowe są najgorszą metodą na zgubienie zbędnych kilogramów. Diety o bardzo niskiej zawartości energii, wpływają na znaczne zmniejszenie potrzeb energetycznych organizmu oraz na zwiększenie skłonności do odkładania tkanki tłuszczowej. Dzieje się tak ponieważ organizm, chcąc zabezpieczyć się przed kolejnymi atakami głodu, magazynuje dostarczaną mu energię w postaci podskórnego tłuszczu - dokładnie tak jak Ceelbe napisał. Podsumowując, nie poleca się nie jedzenia jako metody na odchudzanie, gdyż można sobie bardziej zaszkodzić niż pomóc' Cytuj
Ral1n Opublikowano 26 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 26 Października 2011 Witam serdecznie, Przeczytałem temat pobieżnie i zastanawiam się jak reaguje Wasz układ kardiowaskularny po takiej utracie wagi. Czy doświadczacie np dodatkowych skurczów komorowych, vide podejścia serca do gardła ? Jakieś inne przypadłości kardiologiczne? Na temat odchudzania napisano tomy, jednak w najbardziej spartańskiej odmianie dominuje prostota. 6 - 7 posiłków dziennie węglowodany do białek w stosunku 1:1. 3g białka i 3g węgli na kg masy ciała. Tłuszcze zredukowane do minimum. Nie twierdzę, że to zdrowe! Do tego aeroby od 3x w tygodniu po 30 min do 60min 5-6 x tydzień. Na siłowni trening obwodowy. 18- 20 tygodni. Powinno zlecieć trochę smalcu. Cytuj
proceleusmatyk Opublikowano 27 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Października 2011 Ja mogę się pochwalić swoim wynikiem : zgubiłem ok 80 kg w 17-18 miesięcy. Masakra, zgubiłeś mnie całego i 1/4 mnie! Gratulacje i życzę, żebyś już tych kilogramów nie odnalazł! Cytuj
Adamos Opublikowano 27 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Października 2011 Dziękuje panowie. Już prawie rok jestem po metamorfozie więc wszystko mam pod kontrolą Cytuj
Stormont Opublikowano 28 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Października 2011 Ja mogę się pochwalić swoim wynikiem : zgubiłem ok 80 kg w 17-18 miesięcy. Masakra, zgubiłeś mnie całego i 1/4 mnie! Gratulacje i życzę, żebyś już tych kilogramów nie odnalazł! Ja mam odwrotny problem, tj. na początku lipca odniosłem koszmarną kontuzję sportową - schudłem 16 kg i teraz mozolnie próbuję odrabiać straty : ) Cytuj
macaroni Opublikowano 28 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Października 2011 Jest sens. Ja właśnie zaczynam moją przygodę w personalnym trenerem. Cel- sześciopak. Ale to, zdaje się, trochę kosztuje. Nieskromnie mówiąc, moja wiedza (użytkowa, nie teoretyczna) w tych tematach jest spora, jak ktoś ma pytania, to tutaj czy pm, chętnie odpowiem i pomogę. Po ponad miesiącu ćwiczeń z trenerem mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć- warto. Ja dawniej byłem taki sportowiec majsterkowicz. Szukałem planów na SFD, myślę, że miałem niezłe podstawy teoretyczne, ale dopiero teraz czuję, że pracuję. Trener pilnuje techiniki, każde powtórzenie "wchodzi" a po treningu mam dobry streching. Motywacja też jest zupełnie inna. Przez cały ten czas zdarzyło mi się chyba tylko raz odwołać trening. Każdemu kto zaczyna przygodę z siłownią radzę- powierz sprawę profesjonaliście. Cytuj
Stormont Opublikowano 28 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Października 2011 Cieszę się, że jest Pan zadowolony. Aha - z całym szacunkiem, ale SFD jest fatalnym źródłem informacji. Cytuj
macaroni Opublikowano 28 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Października 2011 ceelbe- mówmy sobie proszę na "ty". Fakt, SFD ostatnio poleciało na łeb na szyję. Cytuj
Stormont Opublikowano 28 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Października 2011 Nie wiem, na ile ustawiona jest na bespoke.pl granica tolerancji na taką tematykę, ale pozwolę sobie podać kilka linków: http://www.rzeznia5.com/ (forum głównie dla powerlifterów) http://forumsportowe.us/ (pisze tu D. Mirowski - jako 666) http://animalpak.pl/forum (dla kulturystów, pisało tu kiedyś sporo profesjonalistów, dziś raczej zaglądają). W tym ostatnim miejscu lubują się w chamstwie, więc nie każdemu może się spodobać. Jak już jesteśmy przy takich tematach - to dobrze jest znaleźć sobie jakiś sport. Różnica pomiędzy treningiem siłowym dla siebie i własnego samopoczucia, a treningiem pod sport jest ogromna. W dodatku sport, wydaje mi się, jest elementem koniecznym w życiu mężczyzny. Cytuj
+Immune+ Opublikowano 28 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Października 2011 Tolerancja jest dość duża, ale w zakresie odpowiedniego wątku: Zajrzyj tutaj: viewtopic.php?f=7&t=760&p=39027&hilit=si%C5%82ka#p39027 i ciesz się nieskończoną pojemnością serwera do oporu. Przy okazji wiele się od Ciebie będziemy mogli dowiedzieć/nauczyć, jeżeli dysponujesz na ten temat rozległą wiedzą. Cytuj
aeon Opublikowano 29 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 29 Października 2011 @Macaroni - a jak wygląda u Ciebie sprawa z dietą? bo jednak podczas ćwiczeń (czy to cyklu siłowego czy rzeźby) dobra dieta to podstawa - sprawdza się zasada: you are, what you eat. trener czy dietetyk ułożył Ci diete? robisz cardio po treningu czy w dzien wolny? pisałeś, że celem jest 6pak, więc chcialbym dowiedzieć się przynajmniej jakichs podstawowych wiadomości (bez żadnych rozpisek treningów oczywiście) :] mam nadzieje, ze nie robi to problemu. ja swoją wiedzę na temat techniki biorę z filmików: http://www.musculardevelopment.pl/mdnew ... erpit-gym/ chodzę na tą siłownię od marca i jest bardzo w porządku Cytuj
macaroni Opublikowano 29 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 29 Października 2011 Diete rozpisał mi trener na zasadzie śniadnie: 30B, 40W itd. Produkty sam sobie dobieram zgodnie z moimi przyzwyczajeniami. Oczywście dieta to 70% sukcesu. Ćwiczę siłowo 2 razy w tyg. głównie wolne ciężary, ćwiczenia wielowarstwowe. Do tego aeroby i interwały w dni beztreningowe (nie wszystkie). Jak bywa na początku czuję przyrost masy mięśniowej i spadek fetu równocześnie. Niedługo czeka mnie pomiar kontolny. Kidy zaczynałem miałem 18 % BF, ciekawy jestem ile wyjdzie teraz. Cytuj
Ral1n Opublikowano 30 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 30 Października 2011 Lol, SFD, byłem tam kiedyś zielonym i modem w pewnym dość kontrowersyjnym dziale za czasów świetności forum. Od kilku lat nie zaglądam już na szczęście tam i ówdzie. "Chamstwo się szerzy... i kasza niedogotowana..." Życzę wytrwałości w dążeniu do celu. Serdecznie pozdrawiam. Cytuj
Grono Opublikowano 17 Grudnia 2015 Zgłoś Opublikowano 17 Grudnia 2015 Ja od jakiegoś pół roku przerzuciłem się z typowej diety fitnesowej, na której kiedyś zbudowałem sylwetkę na okładkę Men's Health na bezglutenową z dużą ilością tłuszczu i powiem szczerze, że nie wiem jak wcześniej mogłem unikać tłuszczu. Nie popełniajcie błędu i nie zapatrujcie się na diety kulturystów, bo to nie jest to, co prowadzi do ich sukcesu. Na przykład teraz jem śniadania białkowo tłuszczowe i sytość trzyma mnie o wiele dłużej niż kiedyś po B/W. 1 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.