945 postów w tym temacie

Zima dość brzydko potraktowała moje trzewiki - sól wyżarła farbę, porobiła zacieki, skóra miała wybrzuszenia, ogólnie rzecz biorąc wyglądały jak ze śmietnika.

Konieczna była solidna renowacja - pierwsze podejście (średnio udane) widzieliście jakiś czas temu - po umyciu butów potraktowałem je dubbinem. Coś tam pomogło, ale efekt był mizerny.

Buty przed zabiegami.

Dołączona grafika

Zakupiłem (wszystko saphr.pl):

- mydło do skór,

- renomat

- desalter

- renovating cream

- wosk ciemny brąz

i zacząłem zabawę.

Pierwszy krok - czyszczenie:

1. Desalter - nie wiem, czy to cokolwiek dało - czytałem, że powinno się go użyć natychmiast po zasoleniu butów, moje były suche, długo nie używane, mimo to użyłem desaltera. Część soli wylazła na wierzch, kryształki mieniły sięna powierzchni buta

2. Mydło do skór - dokładnie wymyłem buty przy użyciu mydła (nakładałem gąbką), po czym obficie spłukałem wodą. Lałem z prysznica, jakbym płukał talerz, uważając jedynie, aby nie nalać do wewnątrz buta. Buty nie przemokły, mimo iż napradwdę nie żałowałem wody na cholewkę

3. 24 godziny suszenia na prawidłach, poniżej efekt pierwszego kroku

Buty miały wyraźnie przebarwienia, przód butów stracił 'śliskość w dotyku', ale co najważniejsze - zniknęły zgrubienia spowodowane przez sól/(wypukłe punkty wyglądające jak trądzik)

Dołączona grafika

Drugi krok - przygotowanie do koloryzowania

1. Po prostu Renomat

Dołączona grafika

Trzeci krok - koloryzacja

1. Renovating cream (koniak) w małych ilościach na całej powierzchni buta

2. Wosk ciemny brąz na noski (zamarzyły mi się płynnie przyciemniane) - zaskakujące było to, że pomimo dużego dużej róznicy w kolorze między kremem koloryzującym (koniak) a woskiem (ciemny brąz) po nałożeniu na but (na noskach był już nałożony krem koloryzujący), różnica nie jest bardzo wyraźna

3. Wosk bezbarwny na pozostałą część cholewki

Oto efekt:

Dołączona grafika

Isotne będzie, co się stanie po lekkim zamoczeniu buta - czy na wierzch nie wyjdą @$@#! białe smugi/przebarwienia od siedzącej głęboko soli.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego zdecydowałeś się na bezbarwny wosk, a nie na pommadiera koniakowego?

A tak w ogóle to świetna robota!

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Na bucie był już koniakowy renowator, poza tym nie chciałem tracić przyciemnianego nosa - ciężko określić miejsce, gdzie przyciemnienie się zaczyna, więc kolorowy pommadier mógł trochę popsuć efekt.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wow - Ładna praca :)

Gratulacje. Daj znać jak znoszą warunki atmosferyczne.

Ja chyba przed woskiem pociągnąłbym po całości lub choćby po środkowej części cholewki Pommadier Cream w kolorze - tak potraktowanej skórze przyda się trochę substancji natłuszczających i powinno udać się uzyskać jeszcze ciekawszą głębię koloru.

P.S.

Fotka "po Renomacie" chyba wyparowała :)

pozdrawiam

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Właśnie dlatego zapytałem o pommadiera w środkowej części cholewski.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z moich doświadczeń wynika, że raz zniszczonych sola butów nie da się uratować, niestety. Nawet najlepsze preparaty mogą tylko powierzchownie zamaskować uszkodzenia buta, ale struktura włókien kolagenowych jest nieodwracalnie zniszczona. Mam nadzieję, że Twoim przypadku będzie inaczej, ale przypuszczam, że po pierwszym kontakcie z wodą/śniegiem/solą Twoje buty wrócą do stanu poprzedniego.

Niestety, dopóki jak np. Norwegowie nie zaczniemy sypać samej ziemi, to to żrące, białe świństwo będzie niszczyło nam buty. Pozostaje się z tym pogodzić, albo nosić kalosze.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Będę musiał kupić Swimmsy w większym rozmiarze. Para, którą mam nie wchodzi na moje duże bootsy.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Gdyby faktycznie buty uległy dewastacji, podeślij je proszę do nas ... Spróbowałbym jeszcze powalczyć :)

No, ale mam jednak nadzieję, że nie będzie to konieczne :)

pozdrawiam

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Cześć :)

"Zima dość brzydko potraktowała moje trzewiki - sól wyżarła farbę, porobiła zacieki, skóra miała wybrzuszenia, ogólnie rzecz biorąc wyglądały jak ze śmietnika." - Byłem w podobnej sytuacji co Bartek, tym bardziej, że chodziło o moje ulubione buty - Herring Burgh. Kupiłem je pod koniec listopada i od tamtego czasu były dosyć intensywnie użytkowane, raczej za często ich nie czyściłem, ponieważ każde wyjście wiązało się z ponownym zamoczeniem i zasoleniem. Dodam, że zanim zaczęto sypać sól na drogi i chodniki, buty były dosyć dobrze odporne na brudy i zacieki.

Zdjęcia może nie są najlepszej jakości, robione telefonem w różnym oświetleniu, ale myślę że cośtam pokazują:

Na zdjęciu widać syf, zacieki i odbarwienia, w rzeczywistości jeszcze były paskudne wybulenia.

Dołączona grafika

Mój zestaw roboczy.

Dołączona grafika

Niestety nie miałem mydła do skór, więc jako zamiennika użyłem najtańszego mydła naturalnego, bez żadnych olejków zapachowych, barwników i innych udziwnien :) :

Dołączona grafika

1. Początkowo wyczyściłem buty szczotką z brudu, następnie Hiver-Winterem z soli.

2. Drugi krok to czyszczenie namydloną gąbką skóry i polewanie z prysznica obfitą ilością wody. Tego etapu obawiałem się najbardziej, nie wiedziałem jak buty na to zareagują, no ale nie miałem już wiele do stracenia. Nie żałowałem ani mydła ani wody, potem buty zostawiłem na prawidłach 24h. Podobnie jak u Bartka, do środka nie przesiąkła ani kropla, co chyba dobrze świadczy o jakości butów :)

Na zdjęciach widoczny biały nalot po mydle, zniknęła większość wybuleń i chropowatości, ale nie wszystkie, więc czynność powtórzyłem. Na zdjęciach buty po pierwszym myciu

Dołączona grafika

Dołączona grafika

W tym momencie buty pachniały trochę jak w wagonie PKP Intercity.

3. Po wyschnięciu wyczyściłem całą powierzchnię Renomatem, 2 czy 3 razy. Skóra była już czysta, ale bardzo sucha.

4. Nałożyłem cienką warstwę Renowatora, dałem odpocząć butom i poszedłem na zajęcia ;)

Widać jeszcze naloty mydła na podeszwie, pozostały jasne odbarwienia skóry.

Dołączona grafika

5. Następny krok to nałożenie 'balsamu intensywnie kolorującego' w liczbie 3 cienkich warstw.

6. Odczekałem jakiś czas i na koniec kilka razy wypolerowałem z użyciem wosku. W lustra się nie bawiłem, bo wg mnie intensywny błysk nie pasuje do tych butów :)

Na fotce widoczne jeszcze minimalne zacieki na językach, ale w rzeczywistości trzeba się dobrze przyjrzeć. Nie ma też już śladów mydła na rantach.

Dołączona grafika

Generalnie myślę, że z efektu mogę być zadowolony. Oczywiście nie wyglądają jak nowe, ale nowe nie są ;) Każdego kto ma podobne problemy z butami po zimie bardzo zachęcam do takiej mydlanej kąpieli i jeżeli trzeba to koloryzację. Dajemy naszym ulubionym parom drugie życie :)

Pozdrawiam

Francuz

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Fajne :)

Przydałby się jeszcze Pommadier Cream w kolorze - złapałbyś głębię :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mam takowy ;) Ale nie wiedziałem na którym etapie byłoby go najlepiej użyć, więc już odpuściłem.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Masa już jest, teraz rzeźba :ugeek:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Może być ciężko. Mi w moich starych butach rok temu udało się to częściowo zniwelować, ale koniec końców i tak niewielkie ślady pozostały. Użyłem odsalacza Saphira, potem gruntownie umyłem buty (stosując mydło do skór). Po wyschnięciu skóra była strasznie sucha - nałożyłem w 24h odstępach 2 warstwy tłuszczu. Potem dałem trochę kremu koloryzującego (raczej chybiony pomysł bo efekt był niezauważalny) i na koniec pastę. Pokazałbym efekty, ale tych butów już niestety nie mam. W tym roku wszystkie buty zimowe gruntownie zaimpregnowałem tłuszczem (po 3-4 dawki co 24h) i ani razu nie pojawiły się na nich zacieki :-)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że powalczyć możesz na podobnej zasadzie, jak koledzy powyżej.

Mydło jak najbardziej możesz użyć na wstępie (do gruntownego oczyszczenia skóry) i przygotowania do dalszych etapów. Wielu Fachowców go używa zarówno do cholewek jak i podeszw skórzanych.

 

Zagwarantować sukcesu nie mogę - jednym wychodzi lepiej, innym gorzej. Sporo zależy zapewne od samej skóry i źródeł uszkodzeń.

Myślę natomiast, że próbować warto. Tym bardziej, że środki w zasadzie znajdują zastosowanie w bieżącej pielęgnacji - mydło, pommadier, pate de luxe.

 

Typowymi środkami do renowacji są jedynie Renovating Cream i Juvacuir - do wyboru. Przy czym Renovating Cream to środek na miejscowe uszkodzenia - niemal szpachla do skór. Juvacuir na więsze - coś pomiędzy farbą, a kremem. 

 

Na tych środkach bazuje chociażby ten Pan:

http://shoeshinecoach.wordpress.com

 

... i pokazuje,  ze naparwdę można wiele. Jednak do pewnych rozwiązań dochodzi się zapewne na drodze doświadczenia. Kilka(naście-dziesiąt-set) par doświadczenia ... ?

 

No nie jestem pewien ... cały czas jeszcze "dochodzę" :)

 

pozdrawiam

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że powalczyć możesz na podobnej zasadzie, jak koledzy powyżej.

Mydło jak najbardziej możesz użyć na wstępie do gruntownego oczyszczenia skóry i przygotowania do dalszych etapów.

 

Zagwarantować sukcesu nie mogę - jednym wychodzi lepiej, innym gorzej. Sporo zależy zapewne od samej skóry i źródeł uszkodzeń.

Myślę natomiast, że próbować warto. Tym bardziej, że środki w zasadzie znajdują zastosowanie w bieżącej pielęgnacji - mydło, pommadier, pate de luxe.

 

Typowymi środkami do renowacji są jedynie Renovating Cream i Juvacuir - do wyboru. Przy czym Renovating Cream to środek na miejscowe uszkodzenia - niemal szpachla do skór. Juvacuir na więsze - coś pomiędzy farbą, a kremem. 

 

Na tych środkach bazuje chociażby ten Pan:

http://shoeshinecoach.wordpress.com

 

... i pokazuje,  ze naprwdę można wiele. Jednak do pewnych rozwiązań dochodzi się zapewne na drodze doświadczenia. Kilka(naście-dziesiąt-set) par doświadczenia ... ?

 

No nie jestem pewien ... cały czas jeszcze "dochodzę" :)

 

pozdrawiam

 

Jak mi nie pójdzie to Ci wyślę do testów :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

O fajnie :)

Znaczy się trzymam kciuki za po... no niech się uda :P

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jak chcesz kilka porażek do testów to mogę ci coś podesłać (o ile jeszcze  nie nabrały samoświadomości w piwnicy ;))

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli macie jakieś buty spisane na straty (nie będziecie się o nie upominać) to bardzo proszę o nadsyłanie na znany adres z dopiskiem:

"na crashtesty bwb"

 

W takim przypadku proszę pogodzić się z ich utratą.

Aczkolwiek w pudełku można umieścić nick z forum i adres zwrotny, bo jak uda się coś odratować, a nie zepsuć - to pewnie oddam :)

 

Proszę jednak nie zasypywać pytaniami. Jak nie będzie z mojej strony informacji zwrotnej, znaczy zepsuliśmy do końca - zgodnie z planem :)

 

pozdrawiam

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nic nie obiecuję, bo doba cały czas za krótka i bawić się mam zamiar naprawdę w wolnych chwilach, których mało.

 

Aczkolwiek jeżeli coś fajnego uda się wykonać to pewnie nie omieszkam się pochwalić :P

Porażki, nawet udokumentowane nie będą publikowane - tu pozostanę pewnie nieśmiały :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Panowie,

Jak często "renomatujecie" buty? Walczę właśnie z lotnikami, które ostatnio były robione przed zimą (nie oficerkami do połowy uda ;) ) - zużyłem już półtora nieśpiesznie pitego piwa 0,5 i 1/3 małej flaszki renomatu, a szmatka nie chce być czysta. Może trzeba częściej? Jakie są Wasze doświadczenia?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ty tym renomatem zapijasz piwo czy jak? Mi zawsze schodzą minimalne ilości - mam nadal pól flaszki, a kupiłem ją z rok temu...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ty tym renomatem zapijasz piwo czy jak? Mi zawsze schodzą minimalne ilości - mam nadal pól flaszki, a kupiłem ją z rok temu...

 

Renomatem czeskie piwo?! ;) No coś Ty, to francuskie jest.

 

Właśnie dlatego zastanawiam się czy nie należy częściej, schodzi go mnóstwo, trwa to i trwa, już mam dość... a szmatka wciąż brązowa.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A może Ci skóra kolor 'puszcza' :huh: 

...Mi też zazwyczaj odrobina renomatu na parę 'schodzi'...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz