-
Postów
461 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Bacio
-
Mam kilka koszul od Olgi z tego samego materiału i to są moje ulubione... Ale kołnierzyków nie lubię Wolę mniej wyprofilowane w pół-serce.
-
Może już zbędny. Kilka innych wątków przejęło tę rolę - zarówno wątków producenckich jak i niniejszy. (A poza tym - nie należy się śmiać z nieśmiesznych rzeczy. Tak jak nie należy się cieszyć z rzeczy, które cieszyć nie powinny. I nie należy sprzedawać buta nowego, ale przymierzonego w warunkach rzeczywistych).
-
1/3 życia żeglowałem i kolejne 1/3 życia nurkowałem... I dopiero jak zakończyłem te zajęcia (zarobkowo) to kupiłem boat shoes i divera. Najwygodniejsze kupiłem w wersji wsuwanej w sklepie w Stambule. Bolała mnie tak bardzo noga, że musiałem kupić jakiekolwiek w pierwszym spotkanym sklepie. I tak padło na "Dockers Marine". Miałem też inne buty żeglarskie na bardzo głębokim bieżniku, znacznie sztywniejsze i fabryczny rzemyk ciągle się rozwiązywał.
-
Minut? Godzin? Dni? Tygodni? Miesięcy? Lat?
-
Czy wypada zaproponować cokolwiek innego niż Opinel?
-
Floyd Mayweather wydaje US$ 1000 tygodniowo na fryzjera, a jest łysy.
-
Wielki Shoe - pielęgnacja, renowacja i patynowanie obuwia skórzanego
Bacio odpowiedział(a) na Wielki Shoe temat w Ogłoszenia rzemieślników i firm
Pozwolę sobie dodać, że Wielki Shoe jest jedną z firm, które niezwykle cenię. Swego czasu byłem z butami i osoba niezwykle kompetentna przekonała mnie, że w tamtym czasie nie warto było wydawać pieniędzy na buty w sposób jaki chciałem. To był prawdziwy doradca klienta, a nie handlarzyk. Oczywiście, po kilku miesiącach okazało się, że porada była trafna. Dlatego też, Wielki Shoe jest jedną z bardzo nielicznych firm, którym na pewno postaram się w miarę możliwości pomóc i wysyłam buty do naprawy. Nie daliście mi się samemu oszukać jakiś czas temu, to postaram się teraz Wam za to podziękować.- 40 odpowiedzi
-
- 4
-
-
- wielkishoe
- patyna
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ostatnio czytałem apel różnych organizatorów biegów masowych z prośbą o pomoc, bo nie przetrwają skoro zapowiada się sezon bez ich imprez. Jest to jeden z tysięcy tego typu takich apeli różnych firm. Na apel firmy biegowej odpowiedział jeden z biegaczy: Teraz prosicie o wsparcie? A jak rok, dwa, trzy temu ktokolwiek z nas miał kontuzję to pozwoliliście przepisać opłatę startową na inny bieg? Wiele firm prosi o wsparcie, a ile z nich nie uznało uzasadnionej reklamacji klienta? Ile z nich świadomie dawało gorszy jakościowy produkt? Ile z nich okłamywało klientów (np. czasy dostaw)?... Wtedy był bardzo dobry czas na budowanie lojalności. P.S. Mamy taki zwyczaj zarówno w firmie, jak i w domu, że staramy się (w miarę możliwości) kupować produkty naszych klientów. Jak mam zostawiać pieniądze to komuś, kto je raczej wyda kiedyś u mnie. Akurat mamy taką możliwość, ale zdaję sobie sprawę, że inni mogą mieć zupełnie inne preferencje.
-
Ja bardzo bym chciał poznać opinię o sytuacji obecnej i przewidywanej w bliskiej przyszłości mniejszych graczy z branży, np. @Miler Spirits&Style, @poszetka.com, @ZackRoman.com. Zdaję sobie sprawę, że też cała sytuacja też ich zaboli, ale może będzie to tylko mały siniak, a nie konieczność wyprowadzenia sztandaru. Znam potencjał małych firm (moja praca na studiach doktoranckich INE PAN dotyczyła właśnie możliwości, które dostały w XXI wieku mikrofirmy, dzięki którym mogą konkurować z dużymi) i o ile mogę publicznie czasem na nie narzekać (na produkty lub obsługę tych konkretnych producentów), to jestem ich fanem.
-
Ja jestem na 16/8 od 01.03.2020. Okienko mam od 10:30 do 18:30 (za osiem minut śniadanie ;-). Zdaję sobie sprawę, że dwa i pół tygodnia to mało na wnioski, ale zdecydowanie już widzę dużo lepszą kontrolę łakomstwa - wieczorami nie mam ochoty grzebać po lodówce. Wagowo/miarowo zmian nie dostrzegam. Natomiast zdecydowanie bardziej jestem senny (i potrzebuję więcej snu), jak również w okresie postu jest mi znacznie chłodniej (zakładam marynarkę z Harris Tweed na wełniany sweter, gdy żona siedzi w krótkim rękawku). I pozostaje pytanie odwieczne pytanie poszczących - czy można się napić Cola Zero w czasie postu czy nie...
-
Jeżeli kondycję przedsiębiorstwa mierzymy wielkością pobranych kredytów, a nie zdolnością przetrwania kryzysu, to zdecydowanie masz rację. Ja jednak wolę wierzyć w cytat, który padł 2 - 3 tygodnie temu w innej dyskusji na tym forum, gdzie na pytanie o kwestie kredytowe padło oczywiste "Kasyno zawsze wygrywa". Ale szczerze cieszy mnie tak odmienne widzenie ekonomii. Dzięki temu mamy tak różnie prowadzone przedsiębiorstwa - szybkie/wolne, aktywne/spokojne, bogate/biedne, itd. Uważam też, że bankructwo firm jest bardzo pożądanym zjawiskiem dla gospodarki. Tak, jak rekiny zjadają w pierwszej kolejności ryby słabe, a nie szybkie/zdrowe, dzięki czemu siła całej rafy rośnie. Czasem odważny wygrywa i kupuje jacht na Karaibach, a czasem strachliwy wygrywa, gdy w kryzysie zjada sucharki z zaopatrzonego spichlerza i czyta ogłoszenie "Sprzedam mało używany jacht na Karaibach za sześć sucharków i butelkę wody".
-
Jako lider Crown prowadzę pro bono zajęcia jak wyjść z długów. Nasłuchałem się już tyyyyyle różnych historii, ale niemal wszystkie mają wspólny mianownik. Taki sam jak ten dentysta z tylko dwoma rękami i czterema fotelami na kredyt. Młody człowiek po studiach, ze spłatą kredytu na studia, mieszkanie i samochód, ale z szansą na dobrą pracę jest uznawany za "dobrze ustawionego", wobec bosonogiego równolatka z wioski afrykańskiej. Dopiero w sytuacji kryzysowej okazuje się, kto jest w rzeczywistości bogatszy. Zdaję sobie sprawę, że "Twoim największym aktywem jest umiejętność zarabiania pieniędzy", ale w tym sloganie brakuje dalszej części tj. "ceteris paribus". A jednak świat się zmienia. Problem w tym, że dentysta przez dobrych kilka lat uczył się leczyć ludzi, a widać nikt go nie nauczył szacowania ryzyka. A to, że będzie kataklizm, woja, zmiana technologii, itp. to jest pewne. Kwestia tylko kiedy. Bo, niestety, kończą się kłopoty klasy średniej typu "mam taki duży dom, że aby mieć internet w każdym pokoju muszę kupić aż trzy access pointy WiFi!" i "znowu podrożała chemia do basenu", a zaczyna się to, co (zdaje się, że Warren Buffet, ale głowy nie dam) powiedział "Dopiero jak przychodzi odpływ widać, kto pływał bez majtek". I na deser dobry kolejny cytat z Księgi Przysłów: 30, 24. P.S. Na szczęście dla tego dentysty nawet w czasie głębokiego kryzysu ludzi bolą zęby. Więc, akurat ma nienajgorszy zawód na kryzys.
-
No to powinniśmy się, w takim razie, poznać. Prowadzę małą (mikro) firmę już dobrych parę lat i nie wyobrażam sobie, aby przejadać zysk. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć - u mnie w firmie możemy spokojnie pół roku nie dostać ani jednego zamówienia, a nie zmieni to wynagrodzeń, liczby zatrudnionych i nie wprowadzi nas to w jakikolwiek negatywny stan ekonomiczny, a może jedynie gorszy humor. No, ale przez lata siedzieliśmy na starych, drewnianych krzesłach, aby nie kupować wypasionych na kredyt. Nie korzystaliśmy z nowoczesnych salonów klimatyzowanych tylko biuro jest w 50-letnim budynku. Nie organizowaliśmy libacji noworocznych i wyjazdów incentive. Itd. Gdybym nie miał takiego wypracowanego zabezpieczenia to bym raczej nie uznawał się za przedsiębiorcę tylko za trybik w systemie kredytowym banku. P.S. Po prostu: Księga Przysłów 22, 7.
-
Nikt nikogo przecież nie zmusza do chodzenia na mszę. W niedzielę rano pod domem nie pojawia mi się policja religijna z nakazem wymarszu. W każdą niedzielę, w każde święto, w każdy dzień ja sam decyduję, czy idę na piwo, na mszę czy pograć w bilard.
-
Gorzej, gdyby się podjął i zepsuł buty. A jak się nie podjął - to chyba dobrze o nim świadczy?
-
A próbowałeś stalówek dedykowanych dla leworęcznych? Jakieś 25 lat temu w Londynie przeszedłem test/badanie i na tej podstawie zaproponowano mi kilka wybranych stalówek zalecanych do mojego sposobu pisania lewą ręką. W tej chwili piszę stalówkami dla praworęcznych, ale właśnie Twój wpis mnie natchnął, że może trzeba poszukać lepiej...
-
Ależ to jest miejsce na tego typu rozmowy. Zgodnie z regulaminem forum: "II. 1. Tematyką forum jest klasyczna elegancja.". Zielony garnitur na ślub po prostu wykracza poza klasyczną elegancję. Inna sprawa, czy wykracza w ogóle poza elegancję czy tylko klasyczną i o tym już nie ma miejsca w tym wątku.
-
Zielony to kolor nadziei....
-
To jest 16613 serti champagne (tzw. Sultan) z 2003.
-
-
Ja mam sztyblety Shoepassion, ale inny model. Kupowałem „na żywo” jak jeszcze był sklep w Warszawie. Zalecono mi wówczas zakup o pół numeru mniejszego niż normalnie. Argumentacja była taka, że sztyblety z uwagi na boczne gumki są luźniejsze niż inne buty. (I z tego ciut mniejszego rozmiaru jestem zadowolony)
-
Sklep ZACKROMAN.com - Ponadczasowa elegancja | Naturalne tkaniny
Bacio odpowiedział(a) na ZackRoman.com temat w Ogłoszenia rzemieślników i firm
Ale to nie jest słup ogłoszeniowy tylko forum dyskusyjne, więc chyba można podyskutować? -
Przy okazji historia - kupiłem książki na ebay.co.uk i zapłaciłem PayPalem. Sprzedawca - wbrew ofercie - wysłał pocztą zwykłą, a nie namierzalną (20 GBP). I towar nie doszedł. Jednak jest jakiś błąd w eBay'u, który planowaną datę dostawy pokazywał mi ciągle z przesunięciem do przodu (czyli kiedy sprawdzałem, to zawsze było za 2 tygodnie). Kiedy w końcu mnie to wystarczająco zniecierpliwiło sprzedawca przestał odpowiadać na maile, a minął już czas reklamacji na eBay. Zgłosiłem sprawę do PayPala i po 2 tygodniach miałem pełny zwrot należności - za towar i przesyłkę.
-
Stonoga!
