-
Postów
288 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez giacco
-
Ocena tych spodni na podstawie tego, co widać na zdjęciu, jest w mojej opinii nieco pochopna. Użytkuję (choć bardzo rzadko) kilka garniturów akurat z tej linii HB i uważam, że choć nie warte swej regularnej ceny, nie są takie złe. Owszem, klapy wąskie, marynarki dość krótkie, spodnie dość obcisłe, ale to nie jest formalna linia Bossa, tylko nieformalne, mocno dopasowane garnitury dla młodych ludzi P.S. A spodnie po prostu fatalnie leżą, ale to nie musi być ich wina..
-
Ja zaSAABiony i to wielokrotnie:) Wybór tła nieprzypadkowy:)
-
@hinderyt Tak jak pisze Hargin, różnica w kroju czasami powoduje brak dopasowania. Chyba trudno się tak sugerować rozmiarem Grossa w przypadku SuSu. Dobrze radzą Koledzy: zmierz miarką tę marynarkę i porównaj z size advisorem SuitSupply. Ja np. noszę Grossa R50, a SuSu R48. Ale fakt, że CG jest mniej dopasowany, myślę że w 48 też bym wszedł
-
@Kierman Czyżby krawat RL zakupiony w TK Maxxie? Ciężko się wiąże, co?
-
-
Nie wiem jak to profesjonalnie określić, ale może być problem na wysokości pach, gdzie rękaw jest wszyty. Tam jest dość wąsko i ciasno. Chyba, że chodzi Ci wyłącznie o poszerzenie na wysokości bicepsa:)
-
Wprawdzie zdjęcie nie z dzisiaj, ale dokładnie "to mam dziś na sobie" Pozdrowienia dla uczestników tamtego spotkania (fot. za Gentleman Choice oraz za Krupa & Rzeszutko)
-
W outlecie był inny, ale faktycznie podobny. Też mam ten model soho light gray i sobie bardzo chwalę. Ciekawie reaguje ze światłem, czasami dla mnie jest bardziej beżowy niż szary
-
A to akurat święta prawda!
-
Masz rację. OJ jest lepiej wykonany i wykończony niż pozostałe przeze mnie wymienione. Ja mam garnitur z linii Sartorial (czy jakoś podobnie) i jest bardzo przyzwoity. Faktycznie świetny materiał i brak sterczących nitek Nabyłem go -50% w RC, ale to rzadkość (był ostatni). OJ raczej nie "dożywa" wyprzedaży w RC, przynajmniej w Poznaniu
-
Nie wytrzymam Kolego @blue! Powołujesz się na pradawne zasady męskiej elegancji w przypadku terminów jak: casual czy smart casual?? Zgadzam się z @Harginem w 100%. Ktoś Cię przeokrutnie oszukał. Ten termin nie ma określonego zakresu znaczenia (zwłaszcza w naszym języku), można go używać dowolnie w przypadku każdej stylizacji, która nie jest formalna. Także takiej, która nic z elegancją nie ma wspólnego. A ponieważ jesteś Kolego tak precyzyjny, to przypomnę Ci, że literalnie formalny jest smoking/frak/żakiet. Więc nawet wełniany garnitur może być casualowy... Wiem, drodzy moi, że karmię trolla, ale żeby nie było, że nie ma argumentów.... Pozdrawiam!
-
Z jakiegoś poradnika: (nieco okrojony przedruk również na stronie Vistuli) ,,(...)Do włoskiego kołnierzyka powinno nosić się krawat. Sugeruje to jego konstrukcja. Rozłożyste wyłogi aż proszą się o umiejscowienie między nimi węzła krawatu. Najlepiej sprawdzi się węzeł windsorski: szeroki, trójkątny i uroczysty lub asymetryczny węzeł four-in-hand, świadczący o pewności siebie osoby go noszącej, a więc znakomity na oficjalne spotkania i wystąpienia. Krawat zaś – ze względu na sporo miejsca, zostawionego mu przez kołnierzyk – powinien być gruby, wykonany z mięsistej tkaniny, czy splotu. (...)Brak krawata przy takim kołnierzyku to błąd, skutkujący optycznym poszerzeniem twarzy. Co więcej, wraz z poszerzeniem twarzy, optycznie skróci się też szyja, co – jak nie trudno zgadnąć - wpłynie niekorzystnie na wygląd. Rozpięta u góry koszula sprawi, że rogi kołnierzyka mogą poszybować nawet na wysokość uszu." z Szarmanta: ,,Włoski czy też półwłoski kołnierz jest uważany za najbardziej szykowny i władczy. Dzięki rozwartym wyłogom jego końcówki będą chować się pod klapami marynarki. Takiego kołnierza nie nosimy bez krawata. Jego brak stworzy mało schludną przestrzeń wielkości krateru w okolicach szyi (...)" Nie chcę się licytować, bo to droga do nikąd, ale w zasadzie wszyscy (nazwijmy umownie) "blogerzy" czy piewcy klasycznej elegancji są w moim odczuciu zgodni co do zasady noszenia kołnierza włoskiego w towarzystwie krawata Pamiętajmy, że prawdziwi ''puryści nad purystami", niemal nie dopuszczają koszuli bez krawata, z wyjątkiem koszul BD pozdrawiam nadmorsko!
-
Rzecz gustu i prywatnej praktyki. Ale klasyczne zasady, na które co chwilę ktoś się tu powołuje, dość jednoznacznie określają brak krawata przy włoskim kołnierzu jako błąd. To przecież jeden z formalniejszych kołnierzy, zresztą zaprojektowany z myślą o pięknych "pełnych" węzłach. Podobnie jest z dyskutowanym wielokrotnie garniturem bez krawata. Zasady można łamać, ale grunt w tym, żeby czynić to świadomie.
-
Cenowo niestety nic nie zbliża się do SuSu, zwłaszcza w RC. Za przyzwoitą jakość, choć bardziej tradycyjne kroje, trzeba tam zapłacić powyżej 2-2500 zł. (oczywiście mowa o cenach regularnych) Oscar Jacobson, Carl Gross, H. Boss itd., itp. Moim zdaniem, często nie są warte swojej ceny. Mam garnitury wszystkich wyżej wymienionych i SuSu starcie to wygrywa. Nie tyle ceną, co nawet samym wykończeniem. P.S. Na marginesie, mam wrażenie, że H. Boss kupiony w Polsce vs kupiony np. w Paryżu czy Berlinie, to dwa różne produkty. Ja kupowałem w Polsce, ale "macałem" w sklepach za granicą. U nas często jakby druga jakość. Stąd moje mieszane odczucia W RC polecam promocje, bywają do -70%. Wtedy można w cenie standardowego Bytomia czy Vistuli, wyhaczyć garniak z bardzo dobrej tkaniny.
-
To zależy IMO od trzech rzeczy: 1. Materiał kołnierza i jego sztywność 2. Fiszbiny czy wkłady, które "trzymają" wyłogi w ryzach 3. Wysokość kołnierza w relacji do marynarki oraz linia kołnierza/klap samej marynarki. Mówiąc wprost sposób, w jaki kołnierz marynarki "oplata" kołnierz koszuli. Jeśli marynarka dobrze leży i przylega do ciała noszącego, kołnierz również będzie się lepiej formował. Niemniej jednak zauważ, że ten typ kołnierza nie układa się korzystnie bez krawata. Odkrywa szyję i deformuje samą listwę guzikową
-
Nawiązując do odwiecznego dyskursu na temat koszuli bez krawata, zaznaczę jedynie, że akurat włoski kołnierz (takowy bodaj prezentuje nam Odie111 na zdjęciu w marynarce) wyjątkowo źle wygląda bez krawata. To jakby nosić rozpięty mankiet francuski. Uciekające asymetrycznie na boki wyłogi wyglądają po prostu niechlujnie Button down. To moja propozycja w zamian
-
Hehe:) Faktycznie, jak tak się przyglądam... Chyba uległem złudzeniu, które potęguje to ułożenie nachodzących na siebie klap Optycznie wydawały mi się dłuższe, a są jedynie smuklejsze
-
Kończąc OT dorzucę, że owa przepisowa długość, to faktycznie rzecz kroju, a w konsekwencji dopiero proporcji. Pamiętajmy, że parę lat temu panowały marynarki "na trzy guziki", co siłą rzeczy owocowało inną długością Lata świetności przeżywały też garnitury bez szliców z tyłu, co też wpływało na długość marynarek. Zbyt krótkie wyglądały fatalnie. Spadkobiercami tej "dawnej długości" IMO pozostają dwurzędówki, statystycznie zawsze dłuższe A żeby nie było tak zupełnie OT, to właśnie przyszedł do mnie ów garnitur z linka The Blue Boy'a. Tyle, że z outletu i o ponad połowę taniej P.S. @Agerak, błagam! Tylko nie Recman Ta marka chyba nawet nie może aspirować do ligi choćby triady Bytom/Vistula/Próchnik czy Wolczanki Powodzenia w przeróbkach SuSu!
-
Też nie, ponieważ jak kupowałem "tak na serio", to też widziałem last 2 pieces. Po zapłaceniu i otrzymaniu porwierdzenia,wciąż widniała taka sama dostępność. Ale w normalnych warunkach dnia roboczego, może być tak jak piszesz.
-
Haha:) Ale mnie rozszyfrowałeś Oczywiście, że dwurzędówy:D
-
Ja kupiłem w sobotę 2 garniaki i order confirmation dostałem itd.,itp.,ale....oni nie ogarniają logistyki w weekend, więc spodziewam się maila z przeprosinami:) Zwłaszcza, że noszę popularne 48 Rozmiary tzw. środka, znikają w mig! A stronę sprawdziłem chytrze acz prosto:) Wyświetlały się "last 2 pieces" przy moim modelu. Ale dzisiaj dla testu dodałem do koszyka 5 tych garniaków i wszystkie były rzekomo "in stock". Oczywiscie nie zapłaciłem, ale dało się Stąd wniosek, że dopiero jutro się wszystko okaże:) Pzdr
-
W butach GYW czy miarowych (nazwijmy je umownie -w dobrych butach), podeszwa jest masywna i to już na pierwszy rzut oka odróżnia je od klejonych tekturowych "dzieł" Venezii czy Gino Rossi. Tam buty wydają się owszem, smuklejsze, ale to tylko złudzenie Szyte pasowo buty mają solidne masywne podeszwy (są również ciężkie) i jak śpiewali Starsi Panowie: "tak było i już musi być!" pozdrawiam! P.S. Chociaż przyznaję, że wśród GYW można znaleźć modele z mniej lub bardziej masywną podeszwą.
-
hmmm...ja mam 48R i 183cm wzrostu. Nigdy nie skracałem rękawów, gdyż były wystarczająco krótkie (a ręce mam dość długie). Przy 190cm wzrostu i mniejszym jeszcze rozmiarze może być ciekawie
-
Jak dla mnie nr 2, czyli niebieska vichy
-
Dzięki! Podpowiadała mi tak intuicja Zatem użyję trybu minimal
