Skocz do zawartości

Lebowski32

Użytkownik
  • Postów

    298
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Lebowski32

  1. Spróbuj z ciemnogranatową marynarką, koniecznie niejaśniejszą od spodni. Może się udać. W tym upatrywałbym szansy. Tylko marynarka musi być trochę ciężką tkaniną i kieszenie bez patek. Te spodnie są włochate, prawda? Przy okazji - jestem pod wrażeniem, że Nord był w stanie takie buty ładne zrobić
  2. Hargin, bo to akurat w tym wypadku (szarych spodni) stosuje się to do wszelkiego wzoru lub jego braku. Prążek jest tutaj dla mnie tylko podpunktem ogólnej zasady, że: mniej formalne spodnie od strollera (w paski czy nie) zawsze dobrze będą pasować do jednolitej ciemnej marynarki. Trzymając się zatem już samego prążka, łączenie tego typu spodni... ... z granatową marynarką to "bułka z masłem". Praktycznie nie da się tego zepsuć, zwłaszcza z białą albo błękitną koszulą (czarne oksfordy, monki, brogues itd.). To zawsze zagra. Natomiast konfiguracja odwrotna kolorystycznie, jaśniejsza marynarka, ciemniejsze spodnie (jak Kolega powyżej) już praktycznie zawsze zawodzi. Schemat "jaśniejsze szare spodnie w prążek do ciemnej marynarki" wywodzi się od strollera/żakietu. I tak jak działa to WIZUALNIE w strojach bardziej formalnych, tak samo zagra i tu. Bo ostatecznie przecież nie o "zasadę" chodzi, tylko o wizualną harmonię. Lampasów nie komentuję, bo dla mnie lampasy to estetyczna pomyłka, ale niestety trzeba ją nosić, bo "tak się robi" Ale to już inny temat
  3. @ Hargin, nie ja tak uważam, tylko to klasyka męskiej elegancji - okrojony stroller bez kamizelki. Tylko podstawowa zasada: spodnie w jasnej szarości w różne wzory (albo jednolite), jodełkę, delikatny jasny prążek, sharkskin, krata POW itd., a marynarka ciemny granat albo grafit. Powiem więcej: bardzo trudno przy białej koszuli taki zestaw zepsuć! Zgadzam się, że marynarka w prążek rozczłonkowana to ogromny problem - podobnie ciemne spodnie w prążek. Ale szare - to łatwiejsze niż się wydaje. Zresztą w tym wątku świetne tego typu zestawy robi Błękit. Chociaż u niego dominuje kratka przy spodniach i jednolitej granatowej górze, to mieści się to kanonie spodni lekko mniej formalnych odżakietowych. Innych niż klasyczne sztuczkowe - chociaż i tu da się zbudować ciekawy zestaw bez kamizelki, co także pokazywał jeden z kolegów z marynarką dwurzędową i spodniami sztuczkowymi (wraz z butami Królewski Herb ). Poniższe spodnie z ciemnogranatową marynarką i białą koszulą będą wyglądać niezwykle szykownie, powiem więcej: czasem nawet dostojniej niż zestawy skoordynowane ze spodniami szarymi jednolitymi. Polecam poeksperymentować. Gwarantuję, że to działa. Podstawowa zasada, której trzeba się trzymać to właśnie szarość spodni wyraźnie jaśniejsza niż marynarka. I się nie zginie. To zresztą ciekawy wariant zestawu koordynowanego/okrojonego strollera, który dziś jest rzadko niestety wykorzystywany. Prawdopodobnie z powodu nadinterpretowanej w tym miejscu zasady, że prążkowanego garnituru nie można rozdzielać. A tymczasem to przecież klasyka klasyki, inspiracja wprost z żakietu. Rozczłonkowywać nie da się prążkowanej marynarki - ewentualnym wyjątkiem jest granatowa marynarka w biały prążek i do tego białe spodnie (zestaw na lato).
  4. @Ataman, pomysł jest ok, tylko musisz go odwrócić: jasne spodnie szare (mogą być w paski) i ciemna granatowa/grafitowa marynarka. Wtedy będzie ok, te rzeczy wcale nie muszą być skompletowane.
  5. Błękit, głosuję za tym krawatem do Twojej stylizacji https://www.instagram.com/p/_i5yAljwCL/ (lub innym zielonym; i poszetka jakaś inna). Nie ukrywam, że bardzo chętnie bym zobaczył alternatywną konfigurację, jestem ciekaw jak wyjdzie, bo kierunek mi się bardzo podoba. Obecny krawat kojarzy mi się bardziej z latem (niż wiosną) i beżowym lnianym garniturem
  6. White, pewno racja, Swoją drogą - kiedyś na pogrzeby przychodziło się normalnie w żakiecie, gdzie dominowały kolory szarości (poza samym żakietem). Znakiem rozpoznawczym, że to pogrzeb był czarny krawat.
  7. Żeby być faktycznie w tym samym kolorze krawat musiałby być zrobiony z wełny. Jedwab już daje subtelną różnicę. Poza tym na pogrzeby zaleca się czarny krawat i do niego szary/granatowy/grafitowy/czarny garnitur, więc nie panikowałbym. Do tego krawat i garnitur w tym samym kolorze to może być niezły sposób na pacyfikację stylistycznie wariackiej koszuli. BTW - kiedyś Szarmant we wpisie ślubnym rekomendował muchę wykonaną z tego samego materiału co garnitur. Moim zdaniem jest to rozwiązanie przeciętne.
  8. Lebowski32

    Buty, trochę taniej

    No dobra, przekonaliście mnie z tym Yanko A z innej beczki - jak oceniacie konfrontacje w jakości skóry i wykończenia vs. Linea Maestro?
  9. Lebowski32

    Buty, trochę taniej

    Też nie wiem skąd ta obsesja na punkcie Yanko. Za każdy razem gdy słyszę "Dorzuć parę stów i kup Yanko", to aż chce się napisać "Zamiast Yanko kup Meermin Linea Maestro, a pięć dych zostanie Ci na flaszkę".
  10. Pardon za opóźnienie w odpowiedzi. Miałem na myśli pastę i zabawę w "lustro". To szybciej zużywa skórę. Lepiej ją ochraniać raz na jakiś czas kremem (zmiękczenie) i przed atakami zimy. A pucowanie na lustro, twardnienie wosku na wierzchu skóry to lifting, który nie służy jej żywotności. Ale zdaniem niektórych fajnie wygląda
  11. W tym wątku pięknie widać, jak niektóre tak zwane "kosmetyki" potrafią bezlitośnie traktować skórę
  12. dublekil, Oksfordy KH potrafią się prezentować i prezentują się lepiej od oksfordów GB, które wyglądają słabo. Prawdopodobnie niestety KH rozleci się szybciej niż GB, ale ludzie mają różne priorytety. Znam osobę, która założy buty kilka razy w roku na ważne okazje i nie chce ("nie, bo nie" - święte prawo konsumenta) wydać więcej niż 400 złotych na buty. Jedyne co mogę takiej osobie polecić to oksfordy KH z uprzedzeniem, że podeszwa szybko się zacznie zużywać, a skóra nie będzie się starzeć tak ładnie jak w Loakach 200. W czym lepsze od Deichmana? Zobacz zdjęcia w wątku "co mam dziś na sobie" i "jakie buty mam na sobie". KH ze spodniami sztuczkowymi wyglądają bardzo dobrze i godnie. Deichman, Wojas, Ryłko, Gino Rossi nie mają najmniejszych szans się tak zaprezentować. Niestety GB też wypada gorzej.
  13. Następny przystanek jest przy cenie 460 zł http://sklep.klasycznebuty.pl/296,fs-280-black.html- tylko że to już stówa więcej, dla niektórych za dużo. Dokładnie - wygrana walkowerem. Do walki w tej cenie mogą stanąć tylko klejone buty Ryłko, Gino Rossi i inne galeriane zakupy, które są na dodatek mniej atrakcyjne wizualnie. Oksfordy G&B wyglądają bardzo nieatrakcyjnie (ze względu na nieestetycznie nałożone warstwy skóry) i są droższe, choć pewnie mają wytrzymalszą podeszwę. Mój osobisty test jest bez jakiegokolwiek znaczenia. Czekam natomiast na konkurenta KH. Zamiast kpić sobie widełkami cenowymi podaj lepiej firmę, którą lepiej od KH kupić poniżej 460 złotych. I nie piszę tego w imię słownej sprzeczki, ale naprawdę liczę na podanie takiej firmy. Lubię konkurencję na rynku.
  14. Ten Gordon i Bros wizualnie przypomina Ryłko. Pomijam już, że w derbach łatwiej zakamuflować gorsze kopyta niż przy oksfordach. Swoją drogą tu oksfordy G&B: http://www.sklep.klasycznebuty.pl/604,gordon-and-bros-3853-black.html Przy nim oksfordy KH wyglądają jak Loake 200. KH pozostaje królem półki cenowej 370 złotych. Ja tam się cieszę, że jest taka firma dla tych, co zaopatrują się w galeriach handlowych i mają blokadę psychiczną przed butami za 400.
  15. Tabelki stoją nieruszone, a rozmiary potrafią się zmienić o centymetr... dwa... W dwóch Havanach z tej samej kolekcji potrafili zmienić najbardziej istotny rozmiar, czyli szerokość w talii, do tego długość marynarki (w tym samym rozmiarze). Trochę wcześniej raz widziałem na zimę wypuszczone Lazio trzyczęściowe, które miało węższe uda, ogólnie węższe nogawki i niższy stan spodni (marynarka ta sama). Mierzyłem uważnie miarką krawiecką, a do tego przykładałem do innego Lazio dla porównania. I nie był to błąd w znakowaniu, bo sprawa została sprawdzona na dwóch egzemplarzach. Generalnie Hargin ma rację, że raz wybrany rozmiar najlepiej spokojnie zamawiać ponownie, ale uprzedzam, żeby być zawsze czujnym i sprawdzić bardzo starannie i skrupulatnie, co się dostało - tak jakby wcześnie nie posiadało się takiej rozmiarówki. Bo raz, dwa razy na dziesięć razy można się przeliczyć.
  16. SS zmienia ciągle rozmiarówki, czasem trochę, czasem niewiele, rzadziej wielkie skoki. Testowałem sprawę na dwóch Havanach z tego samego rocznika. Ten sam rozmiar, a jedna marynarka ciaśniejsza w talii i minimalnie krótsza. Rozmawiałem o tym ze sprzedawcą w londyńskim sklepie. SS zmienia rozmiary częściej niż myślicie. Co więcej - ludzie z obsługi emailowej niestety o tym niekoniecznie wiedzą.
  17. Problem z Mango jest prosty - materiał pada bardzo szybko. Jeśli w przeciągu 20 prań nie pojawi się gdzieś dziura, to sukces. Pod względem wytrzymałości Wolczanka ich bije na głowę, o Lambercie nie wspominając. Sprawa przetestowana na kilku koszulach. Materiał znośny, bardzo przewiewny. Niestety bardzo mało wytrzymały.
  18. Chyba, że tak, ale może to się zmieniło, w końcu każda firma ewoluuje. Ostatni raz oglądałem wszywki w ich seriach 3 lata temu, a tam było 55 poli, 45 cupro.
  19. Jeśli chodzi o Albione to radzę uwzględnić koszt wymiany podszewki, ponieważ w 50% jest najprawdopodobniej z poliestru (chyba że coś się zmieniło przez ostatnie lata). Można kupić tanio przyzwoitą wiskozę i wymienić relatywnie niewielkim kosztem u przyzwoitego krawca. Nawet uwzględniając ten koszt, to garnitury w Albione są całkiem w porządku, chociaż SS wypada lepiej z powodu stanu spodni, szerszych klap i lepszego wypełnienia (za tę samą cenę). Ad Hargin - marynarki Albione jeszcze nie rozpruwałem, ale w Lantierze jest właśnie to, o czym piszesz, włosianka i fizelina jednocześnie. Prawdopodobnie to przesądza, że SS układa się jednak lepiej niż Lantier i Albione.
  20. waski, z drugiej strony tamten wpis JB o podziękowaniu za uwagi nie wyglądał jak reklamowy i myślę, że nie przekraczał granicy. Był kurtuazją podsumowującą, że wezmą pod uwagę krytyczne komentarze (czy to zrobią, to inna sprawa).
  21. SS często zmienia trochę rozmiary w jedną, w drugą stronę. I ludzie odpisujący na maile niestety o tym nie zawsze wiedzą. To nie tylko kwestia tkaniny.
  22. To się nazywa klejona marynarka. Jeśli chcesz naturalnie pracującą, to musisz iść w half-canvas. Tylko Suit Supply, ewentualnie Lantier (który i tak trochę podkleja). Praktycznie wszędzie indziej uświadczysz kleju, chyba że otworzysz bardziej portfel (a i na to gwarancji nie ma, bo w galeriach sprzedaje się klejone garnitury nawet po 3 tysiące).
  23. Lantier mimo wkładu piersiowego z włosianki ma w środku klejonkę i to go odróżnia od SS, jeśli chodzi o kwestie jakościowe. Do tego często ma wypchane ramiona (jak na odd jacket), węższe klapy i toporną brustaszę - tylko, że te trzy elementy to kwestia już subiektywna i stylistyczna. Materiały potrafią być na znakomitym - jak na tę półkę - poziomie, wykończenie również. Jeśli się weźmie pod uwagę, że cena jest dwa razy niższa niż SS, to Lantier to świetny zakup, bo jakościowo potrafi być niedaleko z tyłu. Uzupełniając Zająca - 500 złotych za Lantiera to nie tylko dobra, ale bardzo dobra okazja. Prawdę mówiąc, w cenie 500-600 złotych trudno znaleźć jakąkolwiek konkurencję dla Lantiera. Jeśli ktoś uważa, że tak, rzucajcie kamieniem (najlepiej od razu z nazwą firmy).
  24. To naprawdę KH? Świetna jakość zdjęcia robi swoje. Ale i tak najbardziej rozbrajają sztuczkowe spodnie.
  25. Dedonde, ile masz czasu i skąd jesteś? Edit: do października jest trochę czasu. Kamizelkę da się uszyć bardzo szybko w porównaniu do garnituru. Edit 2: A tak w ogóle pisałeś do Customer Care Suit Supply? To, że na stronie ma rozmiaru nie musi być przeszkodą. Mogą znaleźć Ci gdzieś garnitur i przesłać. Napisz maila do nich w sprawie tego Yorka, co Ci się podobał.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.