Vit
Sympatycy-
Postów
759 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Vit
-
czyżby skarpetki na "N"?
-
Ale się stomatologicznie tutaj zrobiło;) Proponuję wyodrębnić ten temat jako np. uzębienie/higiena jamy ustnej.
-
Przepraszam Michał, musiałem
-
W zakładzie optycznym poproś o wersję bez napisu. To dla nich żaden problem.
-
Bardzo przyjemny i rzeczywiście lekki model. Kamizelka z tego samego modelu jest równie wygodna. Dzięki taliowaniu nie wygląda jak typowy kwadraciak.
-
To chyba model "Ariel" Barboura
-
Możesz podrzucić zdjęcie tej naszywki? Na Twoim miejscu potraktowałbym ją jako dodatkowy atut kurtki, coś co Cię wyróżnia. Różnica między Helikonem a kontraktem jest, choć Helikon ma, jak dla mnie, akceptowalny wygląd. Kontrakty oczywiście różnią się od siebie (kurtka przechodziła pewne modyfikacje) w zależności od tego, kto był wykonawcą dla U.S. Army i dlatego Helikon nie przypomina tych z początków kontraktowania. Edit: Widzę, że nieaktualne
-
No fakt, chodziło o Antka
-
czytam tak te posty i na chłodno myślę sobie, że nie warto tego ciągnąć mimo, że za klawiaturą trochę kusi;) Tak jak naukowcy (nie mówiąc o koncernach) kłócą się, przedstawiają swoje badania i opinie tak obaj mamy swoje zdanie i na tym poprzestańmy
-
Napisałeś wiele wątków więc po kolei: 1. Hodowcy liczą kilogramy, nie nasze zdrowie, niestety mit wypasanych krów na alpejskich zboczach jest tylko mitem - krowy, świnie, drób są hodowane w skandalicznych warunkach, żywione mączkami powstałymi z kości i odpadów spożywczo-chemicznych. Choroba Creutzfeldta-Jakoba jest wynikiem karmienia krów mączką pochodzenia zwierzęcego (bodajże rybnego) w wyniku czego zarażone priony uszkadzają tkanki zwierzęcia a w efekcie ciało człowieka (oh wait, ktoś dostał jakiś czas temu Nobla za to odkrycie!). Długotrwały stres wpływa na każdy organizm - nie tylko człowieka. Tak samo dzieje się ze zwierzętami - myślisz, że świnia nie słyszy kwiku zabijanego we wrzątku obok drugiej świni i ma to gdzieś? Powiem Ci tak - standardy UE w sprawie zwierząt hodowlanych są daleko w tyle za tymi tradycyjnymi polskimi metodami. W UE zwierzęta można razić prądem, wrzucać żywcem do wrzątku, odcinać głowy kurczakom taśmowo a w PL - świnię się ogłuszało i upuszczało krew. Poziom kortyzolu u świni zabijanej w "nowoczesny" sposób jest nieporównywalnie większy niż tradycyjnego. To potem ląduje w mięśniach. Piszesz o diecie zwierząt - wybacz, zwierzęta ubojne nie mają żadnej diety - one są tuczone. Wyjaśnij mi zatem fenomen wołowiny Wagyu - dlaczego jest tak droga, a marketowy byczek kosztuje ileś razy mniej? 2. Owszem, o witaminie C nie raz badacze przesadzali a korzystali na tym sprzedawcy suplementów diety, ale ja nigdzie nie pisałem o witaminie C. Pisałem o multiwitaminach w odniesieniu do poprzednich postów. 3. Mleko krowie jest po prostu skażone. Pisać nie będę. Obejrzyj: 4. Może Cię rozczaruję ale zwierzęta hodowlane są źle karmione i nie tyle, one nie rosną, ale one po prostu tyją.
-
„Syntetycznym witaminom brakuje synergicznych kofaktorów i transporterów. Dlatego syntetyczne witaminy mogą stymulować metabolizm komórki, ale nie potrafią uaktualnić lub wymienić składników komórki na lepsze, wyższej jakości. Efektem jest degradacja komórki” Stowarzyszenie Konsumentów Organicznych w USA (Organic Consumers Association).
-
Niestety mleko (krowie) wcale nie jest źródłem zdrowia (chyba, że prosto od krowy gospodarza-sąsiada ekologa). Wątróbka, mięso i jaja bez certyfikatów eko (lub wiadomych hodowli) są co najmniej neutralne dla organizmu. Białko kumuluje wszelkie zanieczyszczenia bardzo szybko, więc nie liczyłbym w hodowlach na naturalną dietę samych zwierząt ubojnych. Karmione są one najczęściej mączkami, ziarnem (w przypadku drobiu) najgorszej jakości, a wątroba musi to wszytko wytrzymać... Każda z tych substancji przedostaje się do mięśni, zakwasza cały organizm a później my to jemy... Białko zwierzęce można z powodzeniem zastąpić roślinami strączkowymi (groch, fasola, ciecierzyca) a kasze (którymi żywiliśmy się jeszcze przed epoka ziemniaków) przewyższają inne zapychacze. Witaminy syntetyczne nie są tym samym, co witaminy naturalne. Jeśli połkniesz multiwitaminę, to nie będzie to samo, jakbyś zjadł winogrona. Owszem wynika to także z łączliwości witamin z substancjami zawartymi w owocu/warzywie (syntetyki np. pozbawione są flawonoidów, które zawierają niektóre owoce), ale nie tylko - jedzenie witamin syntetycznych solo, lub w "multiwitaminach" wcale nie wpływa na ich przyswajalność przez organizm. W większości są one usuwane z organizmu lub są magazynowane i wówczas witaminy syntetyczne można łatwo przedawkować, naturalne - bardzo rzadko. Witaminy są związkami organicznymi, więc syntetyk stanowi nomen-omen coś w rodzaju poliestrowego zamiennika... P.S. We wszystkie badania z XVIIIw. bym nie wierzył - siostrę Janka Muzykanta, parę lat później, też próbowano leczyć z gorączki wkładając ją do pieca na 3 zdrowaśki.
-
ale czekolada z Twojego menu to najzdrowsza rzecz
-
Panowie, ale po co się ograniczać? Proponuję zamienić same produkty. P.S. Picie wody (dobrze przefiltrować ją przez filtr węglowy) ok 2,5-3l/dzień. Jak mało pijemy organizm woła o nią w postaci głodu.
-
O ile męska elegancja z lat 50 jest na czasie, o tyle badania dotyczące zdrowia już niestety nie. Paląc mięśnie zostawiasz w organizmie tłuszcz - może być on podskórny lub wewnętrzny. I nawet jeśli nie masz dużego brzucha, to tłuszcz pozostaje wewnątrz organizmu (https://en.wikipedia.org/wiki/TOFI). Tak na marginesie - praca przy drzewie wymaga nie tylko większej dawki energii, którą opisałeś, ale przede wszystkim białka by zregenerować mięśnie (nie tylko mięso, ale warzywa strączkowe, jogurty, ryby...)
-
Bardzo dziękuję @Embassy of Elegance, jurorom oraz organizatorom za wyróżnienie:) Kolegom i Organizatorom za przednią zabawę. Bardzo przednią!
-
a czemu nie 8-pak? Wybaczcie lokowanie produktu
-
czekaj - pranie z niego ściągnę
-
Energia to nie wszystko. Zazwyczaj tyjemy od substancji tj. konserwanty, barwniki, środki ochrony roślin niż z samego jedzenia. Chemii niestety w 100% się nie ustrzeżemy. Pod wpływem wysokich temperatur, niektórych olejów, obróbki chemiczno-termicznej, jedzenie zmienia swój skład i związku wartościowe lub neutralne w nim mogą stać się toksyczne (np ziemniaki - gotowane są bardzo zdrowe - smażone - toksyczne, kukurydza gotowana tak samo - popcorn - to źródło toksyn...). Organizm naturalnie próbuje się ich pozbyć także wiążąc je w tkankę tłuszczową. Podsumowując - pączek i banan mają po ok 200kcal ale to zupełnie inne źródła energii. Ja staram się jadać produkty mało przetworzone (nie stosowałem nigdy diety RAW!) nie ograniczając ilości spożywanych posiłków i ich wielkości. Polecam zmienić proporcje tego co jesz - zamiast hotdoga zjedz guacamole z bułką z ziarnami dyni i gwarantuję, że dostarczysz tyle samo energii, a na pewno z tego nic nie będzie odkładać się na brzuchu.
-
witaminy syntetyczne, to nie to samo co naturalne
-
zapewne nie wyczułem ironii, ale i tak zapytam - a gdzie w tej diecie witaminy, miko i makroelementy... Czekolada ze sklepu to w większości wyrób z miazgi kakaowej i oleju palmowego, parówki w hotdogach to jakieś 90% sama skóra, pieczywo w tym chyba nie przypomina tego naturalnego... Nie zrozum mnie źle - ale tak wyniszczysz organizm.
-
"Rusałkę" chętnie sam zobaczę. Jeśli nie widziałeś to może spodobają się Tobie: "Milczące dusze", "Dom wariatów", "Jak spędziłem koniec lata", "Wygnanie", "We mgle":)
-
Z ros kina już jakiś czas temu widziałem " Straż nocną", "Paragraf 78" i "9 kompanię" - warte obejrzenia. Polecam "Wyspę", "Brata", "Lewiatana" i, jak dla mnie to może mało rosyjski film, ale lubię Hardy'ego - "System". Taka pogoda dziś, że na wieczór rosyjskie kino jak znalazł
-
Bardzo podobał mi się ten film. Polecam od siebie także rosyjski "Powrót" i "Rosyjską arkę" Sokurowa,
-
Jestem trochę "po czasie" z tematem dotyczącym budowy domu na forum, bo większość tego, co miałem napisać, parę dni temu napisali Koledzy. Mogę dodać, rzecz oczywistą i do bólu banalną, ale o której czasem można zapomnieć przy wyborze działki pod budowę: sąsiedztwo. Wiem - to temat bez dna, ale dobrze popytać o zaszłości sąsiadów ludzi z okolicy i przyszłych sąsiadów - w małych i większych miasteczkach, nie mówiąc o wsiach, ludzie chętnie mówią i czasem warto wziąć to pod uwagę. Nie ma co liczyć, że widoki ładne, przedszkole blisko itp. Z reguły zasada jak z butami - jak coś gniecie na początku, później będzie boleć. P.S. @Tanatos70 dom - cudo.
