Dan
Użytkownik-
Postów
413 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Dan
-
Rzekłbym, że nawet toporne to wzornictwo :). Ale taki ich właśnie urok. To czołgi. Mam Trickers Woodstock i są to ulubione moje buty (oczywiście w swojej klasyczno-awangardowej klasie, tzn. do garnituru wizytowego bym ich nie założył). Na drugim miejscu są Loake Chester. Z tym, że Trickers mają niesamowicie mięsistą skórę. Mam je już pewnie z 6-7 lat, wiele przeszły, ale po ostatniej wizycie u szewca, który odświeżył obcas i podeszwę wyglądają jak nowe. Moim zdaniem ze względu na jakość skóry i sposobu wykonania ich cena w okolicy C&J jest jak najbardziej odpowiednia. Mam C&J i są też rewelacyjne, ale powiedzmy, że na inne okazje. Natomiast Alfred Sargent Howard, które posiadam umieściłbym stylistycznie pośrodku. W jakimś wątku ostatnio była ciekawa dyskusja na temat filozofii budowania kolekcji butów. Każdy ma jakieś indywidualne potrzeby (np. mieć jak najwięcej :), ale w ostatnim czasie zaczynam odczuwać potrzebę minimalizmu w zakresie otaczających przedmiotów. Reasumując gdybym od początku miał zacząć tę przygodę to przeskoczyłbym wiele modeli i marek pośrednich i skupił się na węższej liczbie różnych modeli spośród marek właśnie takich jak Trickers, AS i C&J. Tak też zamierzam długookresowo kształtować politykę wymiany i zakupów :).
-
-
Oj tam... jakiś chiński pracownik SS mógł wrzucić gryps o outlecie do kieszeni zamawianej przez kogoś marynarki
-
-
SS (kolekcja zeszła zima)
-
-
Po latach gapienia się wreszcie są! Crocketty Coniston. Idealne dopasowanie, super skóra i wykonanie. Trzeba chyba cieszyć się, że mamy i Berga i Black Friday
-
Rozumiem Cię Też na nie kiedyś chorowałem Mają unikatowy i rewelacyjny dla mnie kształt. A co do trafienia w dobry egzemplarz to nawet na poziomie sklepu stacjonarnego przy Chmielnej egzemplarz dostępny miał w jednym miejscu dziwne marszczenie i musiałem czekać z 2 miesiące na nowy z fabryki... ale byłem cierpliwy! Bardzo je lubię.
-
@Caporegime, postuluję o jak najlepsze fotki :). Po prostu wiele realizacji moim zdaniem sporo traciło, gdy były wrzucane zdjęcia robione "na szybko".
-
To chyba styl pracowni Kilka lat temu też tak skrojoną marynarkę otrzymałem od SŻ i jak patrzę na to z obecnej perspektywy to była już za ciasna na starcie, a pech chciał, że byłem w fazie mocnej szczupłości. Reasumując mam obecnie najdroższy garnitur, który pięknie wisi w szafie. Dodam, że w międzyczasie był lekko popuszczony w talii. Mój znajomy, który też szył u S.Ż. ma dokładnie taką samą sytuację :). Mam wrażenie, że podejście pracowni do wąskiego szycia zostało zbudowane na fali bardo mocnego dopasowania, które królowało kilka lat temu, a obecnie się od tego trochę odchodzi. Przynajmniej tak to obserwuję.
-
Obyś trafił. W moim przypadku przy 28,7 cm biorę Hiro i Rui 10.5. Generalnie to trochę loteria zależna od kształtu stopy i indywidualnych preferencji dot. dopasowania. Yanko pokazał gdzieś długości stóp klientów i rozmiar wybierany - niektórzy przy mojej długości schodzą do 9,5...
-
@ProfumoSkoro obecne czarne nie do końca pasują a możesz i to jeszcze taniej je zwrócić to lepiej moim zdaniem tak zrobić i spróbować z tymi mto na G. Ostatecznie je też będziesz mógł zwrócić jakby było coś nie tak...
-
Jeśli chodzi o buty na zamówienie i gwarancję jakości (odpowiednie materiały, skóra i wykonanie) to pewnie musiałbyś się liczyć z kwotą od ok. 2500 - 3000 zł. Na forum możesz odnaleźć wpisy dot. realizacji butów na zamówienie. Co do Yanko to nie pamiętam realizacji mto trzewików bez "cap toe", ale może to wykonalne. Spytaj się u źródła. Yanko da Ci na pewno smukłość kopyta i w miarę przystępną cenę. Mam czarne, ale z ażurowaniem trzewiki na 960 i ich smukłość sprawia, że spokojnie je zakładam do garnituru w zimie. Niemniej przy Yanko będzie "Ranger", ale chodnikowy :). Po prostu skóra jest cienka i generalnie imo nie jest ich atutem... Wskazane np. Trickers natomiast są tak dobrze wykonane, że do emerytury i to z ładną patyną...
-
A mi z Trickers https://www.herringshoes.co.uk/trickers/burford-rubber_derby-shoe/black-calf
-
-
Zgadza się. Mam AS na 7wk w rozmiarze 10 i jest ok, zaś na 87 jeśli miałbym brać to byłby to rozmiar 10.5. Inna sprawa, że na 87 te 10.5 przy mojej stopie czuję jako trochę za duże, ale 10 jest na pewno za małe.
-
To chyba trochę dlatego, że po prostu kolega @eye_lipidzie celowo pod prąd, bo po prostu tak lubi , w kwestii dbania o buty - lubi jak buty są "zajechane" :), czyli np. nie stosuje prawideł. Stosując je to przy dobrej skórze, but by wracał do swojego pierwotnego kształtu w trakcie odpoczynku na prawidłach i na zdjęciach byłoby mniej załamań.
-
Orientujecie się czy C&J w Bergu są objęte zniżką?
-
Nie mam butów SP, ale na zdjęciach forumowych zazwyczaj mi się podobają. Na żywo i na wspomnianych zdjęciach sprawiają wrażenie, że skóra się trochę lepiej łamie niż np. w popularnych Yanko, co ma dla mnie duże i pozytywne znaczenie. Dodam, że generalnie w butach nie przeszkadzają mi bardziej standardowe kopyta i chyba nawet je wolę niż te przesadnie wydłużone i wąskie. Reasumując wszystko wskazuje :), że powinienem mieć choć parę SP, ale przyznam, że jak kilka miesięcy temu odwiedziłem Kruczą to najbardziej byłem zaskoczony tym, że poza butami w Cordovanie nie miałem zupełnie ochoty kupić jakąkolwiek parę. Buty sprawiały bardzo toporne wrażenie, dominowały ciemne kolory skór, ponure ciemne brązy itp. Dodam, że jak widzę na żywo gromadę C&J, Yanko czy Loake to mam chęć kupić kilka par, byle budżet był Zastanawiam się czy to nie kwestia doboru modeli, koloru skór, kopyt, sposobu ekspozycji, może światła w sklepie... bo generalnie buty są przyzwoite i byłem zaskoczony takim ich odbiorem na żywo. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to wszystko bardzo subiektywne...
-
-
Z tym skolei to ja się zgodzę. Nie wyobrażam sobie kupienia Yanko w cenie regularnej, zaś subiektywnie przy Loake aż takich obiekcji nie mam, zresztą jak pisałem kupiłem 2 pary w sklepie na Chmielnej, aczkolwiek to dlatego pewnie, że samą skórę, która jest dla mnie najważniejsza Loake ma moim zdaniem trochę lepszą niż Yanko (np. w Chester można już mówić o "mięsistości"). Niemniej jak ktoś może kupić Loake taniej to oczywiście tym lepiej. Natomiast generalnie twardość skóry, podeszwy itd. jako kryterium oceny buta to bym oceniał zawsze indywidualnie, pod kątem danego modelu i typu buta oraz tego z czego ta twardość wynika. Mam np. Trickers Woodstock, które są jak czołgi, a skórę mają najbardziej mięsistą ze wszystkich moich butów, pięknie się łamią, a po nocy na prawidłach skóra powraca do stanu jak przy nowości. Jednocześnie podeszwa jest twarda, skóra jest ogólnie gruba i co za tym idzie też twarda, ale to taka trochę konstrukcja i typ buta. Poza tym ta twarda i gruba skóra po złamaniu rewelacyjnie się dostosowała do mojej stopy i mogę robić w nich długie spacery bez najmniejszego problemu. Ale ktoś kto by wziął ten but do ręki by pewnie powiedział, że w czym takim trudno chodzić wygodnie.
-
Błagam powiedz, że nie piszesz tak o 1880 :). Piszę, bo mam obiektywnie lepsze buty (AS, C&J, Trickers, Church), ale generalnie lubię też serię Loake 1880 - mam 2 pary w cenie regularnej (!) i ani przez chwilę nie miałem poczucia przepłacenia lub wyrzucenia kasy.
-
Na podstawie moich nieudanych doświadczeń i zwrotów, powiedziałbym, że taki sam rozmiar. Natomiast moim zdaniem kopyta 87 i 960 różnią się co oczywiste i w przypadku moich stóp ten sam rozmiar odczuwam w AS jako trochę za duży dla mnie. Natomiast mniejsze AS są zdecydowanie za małe. Czyli jeśli miałbym nosić to w tym samym rozmiarze co Yanko.
-
A propos skóry to uważam, że wyznacznikiem czy jest dobra nie jest wcale brak jej twardości, co trochę zasugerował @mosze. Jakbym miał generalizować to tam gdzie w moich butach jest lub była twarda na początku to później fajnie się starzeje, jest mięsista i ładnie się łamie. @Diminished, znów trochę generalizując to dobre buty w pierwszym zetknięciu nie są tak wygodne jak niektóre dostępne w sprzedaży sieciowej w galeriach handlowych. Ale odpłacają się w czasie. Są lepiej wykonane, bardziej estetyczne, ładniej się starzeją, a po tzw. złamaniu robią się bardziej wygodne.
