-
Postów
888 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Stormont
-
Miałem na myśli to, że wymiany zdań A i B (gdzie A=nie ma opisywanej przez pana zasady dt. guzików do szelek na zewnątrz z tyłu i wewnątrz z przodu, a B=Szelki są bardziej eleganckie od paska, do szelek i garnituru jednorzędowego zakłada się kamizelkę) nie da się nazwać rozmową. Chyba, że nie chodziło Panu o wymianę myśli, rozmowę, a jedynie chciał Pan po prostu napisać cokolwiek w temacie. W takim razie przepraszam za czepialstwo.
-
Ja mam wrażenie, że wymienione tu zostały dwie wizje (wyobrażenia) sportowych lig zawodowych i uniwersyteckich w USA. A to brzmi jak wniosek wyciągnięty z seansu przeciętnego amerykańskiego filmu sportowego. Jakieś statystyki, raporty, chociaż publikacje w nie brukowej prasie? Z lektury wywiadu z panem Ryszardem Szaro można wyciągnąć wniosek, że w jego przypadku nie do końca doszło do wykształcenia pewnej postawy, ale na pewno wpojono mu, które wzorce są pozytywne i do czego warto aspirować. To jest, mimo wszystko, szalenie pozytywna sprawa. W NFL większość zawodników pochodzi z draftu/występowała w ncaa.
-
Nie chciałbym się czepiać, ale mam taką uwagę. A może raczej pytanie. Jak się ma ta riposta: Do tej wypowiedzi: Guziki przyszywa się tak jak życzy sobie tego klient. Analizując wiele historycznych fotografii nie zaobserwowałem, aby istniały jednoznaczne reguły o jakich piszesz. Opisujesz w swojej książce min. konstrukcję typu fishtail back - z moich doświadczeń wynika, że zdecydowana większość krawców rekomenduje przy takim rozwiązaniu guziki wewnątrz. Moim zdaniem nijak. Nie wiem, czy dyskutuje z nami autor książki, czy ktoś poproszony o robienie jej promocji w internecie (a nie znający tematu na tyle, by dopisać coś więcej niż kolejny, luźno powiązany fragment książki), ale czyta się to fatalnie.
-
Bardzo podoba mi się ta kurtka.
-
Szanowni Panowie uprzejmię prosze o poradę.
Stormont odpowiedział(a) na ruda.lilith temat w Sala klubowa
Wątpię, czy dałbym muzykowi płytę, a mężczyźnie jego obraz. -
Szanowni Panowie uprzejmię prosze o poradę.
Stormont odpowiedział(a) na ruda.lilith temat w Sala klubowa
Ja bym bardzo chciał dostać dobry zestaw do golenia. Co do prezentów: zestaw noży - jeżeli gotuje, papierośnicę - jeżeli pali itd. Wszystko zależy od tego, jakie hobby ma narzeczony. -
Stylistyczne koszmary - aktorzy, piosenkarze, politycy
Stormont odpowiedział(a) na Brzydalllo temat w Sala klubowa
Być może tak jest? -
Koszule Levisa to, rozumiem, propozycja na wyjazd na wieś? Ale jeśli już jesteśmy w temacie kowbojskim, to prędzej w Marlboro znajdzie się jakiś godny sweter.
-
Podaj link, chętnie je wypróbuję.
-
To samo pomyślałem. Jednolity brązowy knit.
-
Czym się zajmujecie codziennie? - czyli powrót do realego
Stormont odpowiedział(a) na parkprawo temat w Sala klubowa
Czy to należy do kanonu męskiej elegancji? Czy Panowie Żulowie używają gotówki, czy wolą płacić kartą? A jeśli gotówki, to czy mają srebrne clipsy i czy brzydzą się wieśniakami, czy może snobują na otwartych na świat i wieś również? Proszę nie usuwać. Profesja prawnika jest na tym forum czymś tak niewypowiedzianie rzadkim, a na świecie nieporównywalnie rzadszym, w dodatku ciesząca się powszechnym szacunkiem, że chętnie posłucham o kolejnych przesłankach kumulatywnych. -
"Prof Victor V Claar jest zwolennikiem ekonomii wolnorynkowej" To chyba coś normalnego?
-
Odnoszę wrażenie, że co jakiś czas łapiesz jakiś modny na drugiej półkuli temat i zaczynasz nim żyć. Ostatnio był slow food, teraz jest fair trade. Nie wiem, jak antropolog z ekonomistą, ale na pewno idealista na siłę uszczęśliwiający innych z człowiekiem rozsądnym się nie dogadają. Pod hasłem poprawy życia Chińczyków zorganizowano tam rewolucję, która raczej dobrobytu tym ludziom nie przyniosła. Dzięki robieniu wielkich interesów przez chińskie koncerny, wręcz przeciwnie. Wybierz sobie, co wolisz - egoizm prowadzący do bogacenia się społeczeństwa, czy altruizm prowadzący do nędzy.
-
Czym się zajmujecie codziennie? - czyli powrót do realego
Stormont odpowiedział(a) na parkprawo temat w Sala klubowa
Proszę, nie. -
He he he, na tym można zrobić lepszy interes niż na tych ich akcjach - to pewne.
-
Czy ja widzę rozpięty kołnierzyk i krawat?
-
A mi wiele radości sprawiła taka błahostka: Trochę głupio, że taka duża ilustracja dla zwykłego kalendarza, ale mniejszej, a odpowiedniej nie znalazłem.
-
Kapitalny krawat na tym zdjęciu ze śniegiem.
-
Stylistyczne koszmary - aktorzy, piosenkarze, politycy
Stormont odpowiedział(a) na Brzydalllo temat w Sala klubowa
Wydaje mi się, że młodsi z Panów oceniają JKM przez pryzmat jego sympatyków. Nie wiem, na ile to słuszne, bo jestem za bardzo zmęczony na takie duże myśli. Osobiście biorę tego dżentelmena w nawias i wtedy przyjemnie (w ramach relaksu) czyta mi się jego publicystykę. Na dłuższą metę (wywiad-rzeka przeprowadzony przez dziennikarza NCz) jest jednak nie do zniesienia. -
Dokładnie tak. Ale gdyby można było płacić za palemkę kartą kredytową, wtedy kto wie, kto wie..
-
Wielkanocne są bardziej ludowe, można powiedzieć ludyczne - a więc wieśniackie. Co do BN, to wolałbym nazwę Gwiazdka, i te owszem można świętować godnie i po europejsku, np. obśmiewając mężczyzn z pieniędzmi, ale bez stylu przy butelce coca coli (ale czy to jest dżentelmeńskie w klasycznym i eleganckim dżentelmeństwa wydaniu?).
-
Dla mnie używanie słowa "wieśniactwo" jest przejawem bytności w najbardziej depresyjnych nizinach intelektualnych. Mój ojciec owijał banknoty recepturką, bo nie miał ani ochoty ani głowy zajmować się takimi detalami jak srebrne klipsy do banknotów. Nie miał i nie ma problemów ani z poziomem intelektualnym, ani z wychowaniem, ani z gotówką. No, ale nie szył sobie garniturów bespoke, bo nie miał na to czasu. Pracował.. Litości, ten JK, z którego się (jak mniemam) tu śmiejesz, stoi na wielokrotnie wyższym poziomie intelektualnym od Ciebie (a wnioskuję to tylko po tych kilku postach, więcej nie potrzebuję i nie chcę). Niezależnie od sympatii politycznych, których wobec JK nie przejawiam. Nie ma niczego złego w płaceniu gotówką. Dodatkowo, ma się poczucie pewnej wolności - nikt nie śledzi naszych kroków. Tak, mnie też drażnią panowie płacący za bułkę kartą kredytową, przez których czekam w kolejce długiej jak stąd do Singapuru. Nie pytałbym też o przejaw elegancji co do każdego elementu garderoby i możliwego gadżetu, bo to trochę zbyt demaskujące.
-
pracowałem w firmach zajmujących się doradztwem strategicznym. zmieniłem pracę gdzie wyprasowana koszula już jest traktowana jako coś nadzwyczajnego a jak raz przyszedłem w sportowej dwurzędowej marynarce to ludzie się mnie pytali czy zamierzam się dzisiaj oświadczyć...tak, wiem, to bardzo przykre.. Na domiar złego to nawet nie mam czasu żeby pójść do krawca złożyć zamówienie i potem chodzić na przymiarki Dalej nie napisał Pan, na jaką zmienił. Piszemy w internecie, większość z nas nie zna się - chyba nie ma powodów do wstydu. Zresztą, żadna praca nie hańbi.
-
Diety niskowęglowodanowe, tzn. diety tłuszczowe tak? Ich magia polega głównie na utracie wody podskórnej, stąd te zachwyty. Poza tym dieta ma sporo minusów - brak energii, spowolniony metabolizm, problemy z trawieniem. Wbrew pozorom nie jest to taka fizyka nuklearna i tajemna wiedza dostępna tylko kulturystom, dietetykom i zawodnikom kickboxingu. Niezależnie od aktywności fizycznej, zawsze, jeśli będą Panowie jeść mniej kcal niż jest to wymagane dla podtrzymania wagi, schudną Panowie. To naprawdę proste. Dzieje się tak na każdej diecie - tłuszczowej, niskowęglowodanowej, wysokowęglowodanowej, białkowej, powietrznej, piwnej i na winnej pewnie też. Komplikować zaczyna się tylko wtedy, gdy zwalnia metabolizm (bo organizm zaczyna oszczędzać - magazynuje składniki odżywcze do tłuszczu zamiast je spalać). Wtedy można albo podbić metabolizm ćwiczeniami, albo przyciąć tłuszcze, a podbić węglowodany. Można też spróbować np. raz w tygodniu objadać się do upadłego, a przez pozostałe sześć jadać skromniutko - byle tylko bilans kcal tygodniowy był na lekkim minusie. No, ale niewątpliwie najłatwiej, najzdrowiej i najprzyjemniej jest poćwiczyć. Pozdrawiam, Ceelbe
-
I teraz rozprawiajcie o tym, kim jest prawdziwy dżentelmen, albo czy bezpiecznie jest nosić czerwone spodnie, a ciekaw jestem ilu z Panów by wstawiło się za tym chłopcem, po prostu dało chamom w mordę.
