Jump to content
trybek

Mankiety/manszety w spodniach

Recommended Posts

Guest gccg

No tak, ale przed wojną na skarpety męskie mówione pończochy..Ja bym został przy Prince of Wales.

Jaki jest zrodloslow slowa "skarpeta" ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hardy Amies w ABC of Men's Fashion z 1964 roku w haśle Turnups lakonicznie pisze - You can't have any

Nie bardzo wiem skąd taka jego niechęć do manszetów bo nadają spodniom pewnego uroku dandysa, natomiast ich użyteczność jest żadna. Równie dobrze można mieć przykrótkie nogawki bez nich.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest gccg

Hardy Amies w ABC of Men's Fashion z 1964 roku w haśle Turnups lakonicznie pisze - You can't have any

Nie bardzo wiem skąd taka jego niechęć do manszetów bo nadają spodniom pewnego uroku dandysa, natomiast ich użyteczność jest żadna. Równie dobrze można mieć przykrótkie nogawki bez nich.

Byc moze jest to irracjonalne ... ale cenie je chyba m. in. z tak banalnego powodu, ze wiekszosc ich nie posiada

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, prosiłbym wrócić do rozmów o mankietach u spodni, a nie znów zabaw w purystów językowych.

Üxküll, a posiadasz spodnie z mankietami odpinanymi na guziki? I jeśli tak mógłbyś powiedzieć coś z doświadczenia, czy to gra warta świeczki, czy raczej taki ficzer ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Caporegime, długo się nad tematem spodnie z manszetami czy bez zastanawiałem. Nie zaliczam się do osób niskich czy wysokich (w sklepie pasują na mnie garnitury w rozmiarze 48), ale nie zdecydowałem się na szycie spodni z manszetami u krawca. Nie lubię gładkich tkanin, bo kojarzą mi się ze sklepową konfekcją, więc składam zamówienia na garnitury z tkanin o różnorodnych fakturach - krateczka "Prince de Galles", tzw. kurza stopka czy delikatne prążki. Takie tkaniny bardziej przykuwają uwagę od manszetów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja spodnie uszyłem z mankietami na próbę i muszę przyznać, że zarówno wizualnie mi się podobają ( domykają spodnie na dole, a że lubię trochę dłuższe to lepiej się to komponuje z zagięciem na przodzie spodni ) jak i praktycznie ( dociążają spodnie na dole oraz wydają się trzymać lepiej kant spodni ).

Co do względów praktycznych to nie wiem na ile to zasługa mankietów, a ile tkaniny ( ciężka gabardyna ), jednak zachęcony sukcesem, postanowiłem uszyć podobne, ciemniejsze spodnie, również z mankietami.

Jedynie taka uwaga techniczna - mankiety powodują, że krawiec nie może uszyć nogawki pod skosem ( a przynajmniej taki zabieg stanowczo odradza ) i tym samym dłuższe spodnie będą się bardziej z przodu załamywać. Plusem je dociążenie - spodnie nie latają i nie odsłaniają skarpet przy chodzie. Dodatkowo zakończenie spodni u dołu z mankietami wydaje się mieć bardziej skomplikowaną konstrukcje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A propos manszetów do stroju bardziej formalnego, manszety do spodni do strollera były modne w latach 30.:

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Ale z drugiej strony to nie dla wszystkich stroller ma większą formalność od zwykłego garnituru wizytowego.

Pozdrawiam, Dr

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dr Kilroy, dziękuję za ciekawe uzupełnienie. Ty i Ja często wklejamy na tym forum wzory męskich strojów autorstwa amerykańskiego ilustratora LAURENCE'A FELLOWSA (1885-1964). Niestety, nie wiem czy jego ilustracje miały praktyczne zastosowanie w uznanych pracowniach krawieckich w Londynie na Savile Row i w Paryżu przed II wojną światową. Nie jestem też pewien czy istniało już pojęcie garnituru wizytowego w latach 30. XX w.

Pozdrawiam

Krakus

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, iż Laurence Fellows poprawnie ilustrował ówczesną modę, zwłaszcza amerykańską. Relacje zachodziły raczej odwrotnie - to Fellows wzorował się na dziełach krawców, nie krawcy na dziełach Fellowsa.

Jeśli chodzi o garnitur wizytowy, chyba tylko pod koniec epoki wiktoriańskiej i nieco później wszystkie garnitury byłyby dziś uznane za wizytowe (z wyjątkiem sportowych i wiejskich oczywiście). Co do pojęcia, nie wiem, kiedy weszło ono do użytku. Ja użyłem go w znaczeniu dzisiejszym.

Pozdrawiam, Dr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, iż Laurence Fellows poprawnie ilustrował ówczesną modę, zwłaszcza amerykańską. Relacje zachodziły raczej odwrotnie - to Fellows wzorował się na dziełach krawców, nie krawcy na dziełach Fellowsa.

Jeśli chodzi o garnitur wizytowy, chyba tylko pod koniec epoki wiktoriańskiej i nieco później wszystkie garnitury byłyby dziś uznane za wizytowe (z wyjątkiem sportowych i wiejskich oczywiście). Co do pojęcia, nie wiem, kiedy weszło ono do użytku. Ja użyłem go w znaczeniu dzisiejszym.

Pozdrawiam, Dr

To jest spór nie do rozstrzygnięcia na ile prawdziwe są ilustracje Fellowsa a na ile są to jego artystyczne wizje. Na forach zagranicznych są dyskusje na ten temat i nie osiągnięto zgody co do jednej wersji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na pewno Fellows nie widział na żywo każdego stroju, który malował, niewątpliwie jednak w każdym detalu wzorował i inspirował się ubiorami autentycznymi.

Pozdrawiam, Dr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem skłonny zgodzić się, że Laurence Fellows poprawnie ilustrował modę amerykańską. Nie wydaje mi się jednak, aby jeden z największych krawców w historii Savile Row, FREDERICK SCHOLTE (inni wzorowali się na nim), kiedykolwiek ubrał klienta w sztuczkowe spodnie z manszetami. Przy okazji chciałbym dodać, że to on spopularyzował "drape cut" w latach 30. XX w.:

viewtopic.php?f=1&t=443

Krótkie omówienie "drape suit" w angielskojęzycznej wersji Wikipedii:

http://en.wikipedia.org/wiki/Drape_suit

Pozdrawiam

Krakus

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego co wiem, Scholte był wielkim dziwakiem. Podobno odmówił wykonania zamówienia dla Freda Astaire'a, bo nie chciał szyć dla "hołoty".

Oczywiście tak tylko słyszałem. :)

Pozdrawiam, Dr

Share this post


Link to post
Share on other sites

To akurat przeczytałem tutaj.

The Duke used the same tailor, Scholte of Savile Row in London, to make his jackets from 1919 to 1959. Ms. Taylor said, ”Scholte was the snobby tailor who refused to make suits for the riffraff; he even turned down Fred Astaire.”

Pozdrawiam, Dr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję, opinii Pani Taylor nie znałem. Z ciekawostek: Edward VIII nigdy nie zlecił uszycia spodni u Scholtego, bo nie odpowiadał mu angielski krój spodni z wysokim stanem na gurty.

Pozdrawiam

Krakus

Share this post


Link to post
Share on other sites

O ile większość elementów i krój obu garniturów są zdecydowanie nie w moim guście, o tyle spodnie po prawej stronie są już nawet patrząc obiektywnie zbyt długie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O ile większość elementów i krój obu garniturów są zdecydowanie nie w moim guście, o tyle spodnie po prawej stronie są już nawet patrząc obiektywnie zbyt długie.

Drobna uwaga: młodzi Windsorowie najwyraźniej zapomnieli o szelkach. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czas na objaśnienie krawieckiego triku z manszetami. Jako statyści posłużą mi Mariano i Luka Rubinacci. W klimacie śródziemnomorskim Panowie mogą swobodnie nosić spodnie z długością nogawek jak na załączonym zdjęciu, które bez manszetów wyglądałyby po prostu śmiesznie. Jeżeli ktoś już decyduje się w Polsce na naśladowanie podobnej długości nogawek spodni, to jak najbardziej z manszetami.

EDIT: do mokasynów zakłada sie spodnie, które są trochę "przykrótkie", spodnie nie mogą leżeć na bucie. Na zdjęciu Luka Rubinacci w pantoflach "Marphy", stworzonych w latach 60. XX w. na użytek domowy.

post-387-13658919953054_thumb.jpg

post-387-13658919953386_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

O ile większość elementów i krój obu garniturów są zdecydowanie nie w moim guście, o tyle spodnie po prawej stronie są już nawet patrząc obiektywnie zbyt długie.

Drobna uwaga: młodzi Windsorowie najwyraźniej zapomnieli o szelkach. :)

Uwaga zapewne nie chybiona, choć ciekaw jestem czy one pomogłyby w tej sytuacji, czy też jest to kwestia "przydługiego" garnituru. Proszę zauważyć, że rękawy kończą się aż na nasadzie kciuka, dla mnie jest to o wiele zbyt daleko, choć rozumiem, że może być to wyraz prywatnych preferencji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Różne długości nogawek w spodniach: dłuższe u sir Winstona Churchilla bez manszetów, krótsze u sir Anthony'ego Edena z manszetami.

post-387-13658919876668_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ci dwaj młodzi, dobrze znani, dżentelmeni noszą również spodnie bez manszetów.

Co więcej pomimo że pada to nie otwierają parasola ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.