Jump to content

Granatowy Garnitur - Macaroni Tomato


michasacuer
 Share

Recommended Posts

Cześć! Pod koniec marca zamówiłem garnitur u Macaroni Tomato. Chciałem, by był to klasyczny, bardzo lekki garnitur który swoją "premierę" miałby na moim ślubie. Wybór padł na te tkaninę:

received_1147658885818330.webp.cb7dda1781eec4c447e743e830a8a7cc.webp

Konstrukcja na pół podszewce. Na garnitur czekałem do połowy maja. Garnitur przy pierwszej przymiarce prezentował się następująco:

IMG_20220721_204434.thumb.jpg.c42bb21fb9d88a151d28bbc53861e7a8.jpgIMG_20220721_204337.thumb.jpg.9a3fece647908e135aa0973cb208a545.jpgIMG_20220721_204406.thumb.jpg.de0bf86c61ba387d9932704e5932f6ea.jpgIMG_20220422_130456.thumb.jpg.8ac3fc0bc2e3f705e06a8441546d0366.jpg

 

Wraz z osobą która asystowała mi przy przymiarce stwierdziliśmy, że garnitur leży okej i jedynie o co poprosiłem to o poszerzenie marynarki w biodrach. Po poprawce plecy prezentowały się następująco:

IMG_20220513_161557.thumb.jpg.3cda1736bd3b2557bf0b91d51020732a.jpg

 

Tydzień przed uroczystością nałożyłem garnitur jeszcze raz i zrobiłem parę zdjęć. Załamania na spodniach mogą wynikać z tego, że miałem szelki wyregulowane dość wysoko. Spodnie moim zdaniem leżą super tylko tutaj coś "nie siadło" do zdjęcia ;)

IMG_20220721_204916.thumb.jpg.f846f32411c64fef56019f4c14bfd771.jpg

IMG_20220721_204945.thumb.jpg.cd7c33185c28c1cf410ea92235645cdd.jpg

I jeszcze zdjęcie pleców z samej ceremonii (wstawiam, gdyż był to główny temat w CMDNS):

received_3205788313027533.webp.6cc25553759705ae6355a01f888d22a4.webp

 

Ceny za usługę MTM u Macaroni Tomato nie są tajemnicą. Ja za swoje zamówienie zapłaciłem 4300zł. Z samego procesu zamówienia byłem bardzo zadowolony, obsługa w salonie moim zdaniem stoi na bardzo wysokim poziomie. To, czy garnitur leży dobrze czy nie pozostawiam Wam do oceny, ja ze swojej strony mogę dodać, że jestem mega zadowolony z samej obsługi jak i samego gotowego produktu a krytyka pomoże mi być mądrzejszym przy innych zamowieniach. Garnitur nosił się świetnie, prawie go nie było czuć na sobie. Raczej nie zdecydowałbym się na te tkaninę drugi raz. Wydaje mi się, że ta wybacza bardzo mało także tutaj salon nie miał łatwego zadania ;)

  • Like 4
  • Upvote 3
Link to comment
Share on other sites

Cześć

Bardzo fajnie, że zdecydowałeś się wrzucić tu zdjęcia i relację, nie wiem czy to nie aby pierwsza relacja z szycia MTM u Makarona?

Z rzeczy, które mi się podobają:

1. Granatowy, klasyczny kolor

2. Klasyczny krawat ślubny w kratkę księcia Walii, bardzo ładnie zawiązany

3. Naturalne ramiona marynarki

4. Spodnie na szelki!

Co bym zmienił:

1. Spodnie na nieco szersze, ale to kwestia referencji.

2. Fałda poznańska na plecach.

3. Jednak materiał strasznie cieniutki, i widać, jak się układa.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Właśnie pisząc ten wątek i przeglądając jeszcze raz zdjęcia mam wrażenie, że wszelkie niedoskonałości wynikają z natury tkaniny a nie ze złej miary zdjętej w salonie. I sam miałeś wpływ na wybór krawata gdyż ta koncepcja bardzo mi się spodobała :D Szelki moim zdaniem są turbowygodne. Nie wiem jak wasze odczucia ale ja nosząc tak spodnie ani razu nie muszę poprawiać koszuli wpuszczonej w spodnie a przy pasku ta wypadała mi naon stop. Koszula ślubna też od Macarona ale RTW. Po zdjęciach nie widać ale mankiet bardzo ładnie wystawał na 1cm.

 

IMG_20220722_063307.jpg

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Muszą wypowiedzieć się osoby bardziej kompetentne ode mnie, ja jestem tylko skromnym użytkownikiem ubrań.

Jednak chyba rzeczywiście robi Ci się ta słynna fałda poznańska na plecach. Do tego materiał zbiera Ci się na dolnym odcinku pleców, może dlatego, że masz lekką lordozę, i tam robi Ci się druga fałda. Czy trochę obszerniejsza marynarka nie pozwoliłaby tkaninie opadać z tyłu i przy okazji zlikwidowała problem rozgwiazdy od frontu?  Analogicznie trochę obszerniejsze spodnie pozwoliłyby uzyskać prostą linię na nogach.

Niech wypowie się ktoś, kto się zna :)

Mam wrażenie, że w MT jest tak, że jak nie znasz się lepiej od nich, ew. z nimi, to albo zrobią coś za małe, albo za duże, a po drodze usłyszysz, że się nie da, bo jesteś niewymiarowy. Może Ciebie to spotkało, bo nie wiem skąd te teksty, że tkanina ma coś wybaczać. Wyglądasz na normalnie zbudowaną osobę.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Stormont napisał:

Muszą wypowiedzieć się osoby bardziej kompetentne ode mnie, ja jestem tylko skromnym użytkownikiem ubrań.

Jednak chyba rzeczywiście robi Ci się ta słynna fałda poznańska na plecach. Do tego materiał zbiera Ci się na dolnym odcinku pleców, może dlatego, że masz lekką lordozę, i tam robi Ci się druga fałda. Czy trochę obszerniejsza marynarka nie pozwoliłaby tkaninie opadać z tyłu i przy okazji zlikwidowała problem rozgwiazdy od frontu?  Analogicznie trochę obszerniejsze spodnie pozwoliłyby uzyskać prostą linię na nogach.

Niech wypowie się ktoś, kto się zna :)

Mam wrażenie, że w MT jest tak, że jak nie znasz się lepiej od nich, ew. z nimi, to albo zrobią coś za małe, albo za duże, a po drodze usłyszysz, że się nie da, bo jesteś niewymiarowy. Może Ciebie to spotkało, bo nie wiem skąd te teksty, że tkanina ma coś wybaczać. Wyglądasz na normalnie zbudowaną osobę.

To, że tkanina mało wybacza to moje sformułowanie. W salonie nikt nie użył takich słów i moj wybór tkaniny nie był komentowany. Co do rozgwiazdy z przodu tu jest ciekawa sytuacja, bo marynarkę chciałem obszerniejsza w talii i taka też była. Tutaj może nie pasuje do szablonu i MT nie jest dla mnie? Choć jestem raczej wymiarowy, bo zetknąłem na  dokument który szedł do szwalni i były tam pozycje na zasadzie "+0,5" i "-0,5" (ale tego dokładnie nie pamiętam "

Link to comment
Share on other sites

W dniu 21.07.2022 o 21:08, michasacuer napisał:

Konstrukcja na pół podszewce. Na garnitur czekałem do połowy maja. Garnitur przy pierwszej przymiarce prezentował się następująco:

IMG_20220721_204406.thumb.jpg.de0bf86c61ba387d9932704e5932f6ea.jpgIMG_20220422_130456.thumb.jpg.8ac3fc0bc2e3f705e06a8441546d0366.jpg

 

Wraz z osobą która asystowała mi przy przymiarce stwierdziliśmy, że garnitur leży okej i jedynie o co poprosiłem to o poszerzenie marynarki w biodrach. Po poprawce plecy prezentowały się następująco:

IMG_20220513_161557.thumb.jpg.3cda1736bd3b2557bf0b91d51020732a.jpg

 

Tydzień przed uroczystością nałożyłem garnitur jeszcze raz i zrobiłem parę zdjęć. Załamania na spodniach mogą wynikać z tego, że miałem szelki wyregulowane dość wysoko. Spodnie moim zdaniem leżą super tylko tutaj coś "nie siadło" do zdjęcia ;)

 

IMG_20220721_204945.thumb.jpg.cd7c33185c28c1cf410ea92235645cdd.jpg

Na podstawie 3 zdjęć gdy stoisz tyłem wywnioskowałbym, że masz dość rozbudowane uda, ale po stronie wewnętrznej, co sprawia, że spodnie "zbierają się" pod linią pośladków i zatrzymują się po wewnętrznej stronie ud. Dodatkowo widać jak kant spodnie z tyłu do wysokości kolana jest przesunięty do środka. Tutaj sprawę nieco załatwiłyby spodnie szersze w tzw. klinie, ale jest to już trudniejsze do skorygowania w MTM, jeśli w ogóle się za to ktoś bierze. Chciałbym jeszcze zaznaczyć, że absolutnie nie mam na celu krytykowanie czy atakowanie Twojej sylwetki! Mówię o tym, gdyż w mojej ocenie z tego właśnie wynika taka nie do końca jednolita linia spodni z tyłu. Z przodu jak widać nic niepokojącego się nie dzieje. 

Co do fałdy poznańskiej, o tym już się wypowiedziałem przy okazji twojej pierwszej publikacji. Odnośnie fałdy nr 2. tworzącej się przy szlicach marynarki, to może wynikać z tego, że tak jak powiedział @Stormontmasz lekką lordozę, a ja dodałbym tzw. prominent seat i stąd wygląda to, jakby marynarka była nieco ciasna tuż nad tą linią.

A no i jeszcze co się tyczy tego, że "tkanina mało wybacza". Chodzi tu po prostu o to, że takie lekkie wełny (a tu mamy do czynienia z wyjątkowo lekką) nie układają się zawsze tak, jak byśmy tego chcieli. Poprzez wybaczanie czegokolwiek miałem na myśli, że przy założeniu na siebie a to tu jakaś fałdka będzie, a to tutaj marszczenie. Już 260 g potrafi ukryć więcej i lepiej się układać, a dla przykładu takie fresco 320g to już wgl czysta przyjemność kroić/prasować/szyć/nosić.

No i na koniec, żeby nie było, że tylko krytykuję :) Ogólnie rzecz biorąc garnitur leży bardzo ładnie! Biorąc pod uwagę, że nie było po drodze przymiarek, a garnitur poprawiany był już na gotowo, to całość prezentuje się bardzo dobrze. No i najważniejsze, że Ty byłeś zadowolony i chętnie będziesz go nosił. 

  • Like 3
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

@michasacuerZ ciekawości, co było powodem wyboru tej konkretnej tkaniny? Chodziło o jak najmniejszą "letnią" gramaturę czy dochodził też budżet? Lekkie 130s po prostu zawsze da taki efekt i dlatego raczej jest odradzane do miarówki (chyba, żeby wziąć coś z dodatkiem moheru), rozwiązanie to albo niższa skrętność, albo wyższa gramatura (jak słynne próbniki Q Project). Garnitur też chyba bardziej z myślą o noszeniu w przyszłości czy nawet rozkompletowaniu (nakładane kieszenie, mankiety w spodniach, dość jasny, niezbyt wieczorowy odcień), choć rodzaj materiału raczej z kategorii tych "od wielkiego dzwonu"?
Fresco na pewno byłoby fajną opcją pod względem niegniecenia się i przewiewności, ale mocna matowość sprawia, że ma niezbyt odświętny wygląd - w tym celu chyba najlepiej byłoby wziąć mieszankę ze sporą (powiedzmy 30 %) domieszką moheru, wtedy można by liczyć na ładny subtelny połysk.
Sam krój bardzo ok (widać, że makaroniarze kroją i szyją mtm-y absolutnie zgodnie z obecnymi wymogami), tylko z tą talią dziwna sprawa - jak wypada tu test "wirtualnego guzika"? Mam wrażenie, że w górnej części rękawa z tyłu jest też nieco zbyt duży nadmiar materiału.
Koszula i krawat super (ten wzór, po polsku by to była chyba "kratka pasterza/pasterska kratka" to naprawdę rewelacyjny ślubny wybór i warto go promować). Poszetka po prezydencku to zawsze dobry wybór, choć jakiś czas temu (no dobra, może to już bardziej kilkanaście czy kilkadziesiąt niż kilka lat temu) na ślubach dużą popularnością cieszył się trójkąt równoboczny, imo to fajniejsza opcja, nie tak stonowana (w końcu nazwa nie wzięła się znikąd), ale i nie ekstrawagancka jak jakieś puffy.
PS. I oczywiście gratulacje ze zmiany stanu cywilnego ;)

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

18 godzin temu, gisch napisał:

@michasacuerZ ciekawości, co było powodem wyboru tej konkretnej tkaniny? Chodziło o jak najmniejszą "letnią" gramaturę czy dochodził też budżet? Lekkie 130s po prostu zawsze da taki efekt i dlatego raczej jest odradzane do miarówki (chyba, żeby wziąć coś z dodatkiem moheru), rozwiązanie to albo niższa skrętność, albo wyższa gramatura (jak słynne próbniki Q Project). Garnitur też chyba bardziej z myślą o noszeniu w przyszłości czy nawet rozkompletowaniu (nakładane kieszenie, mankiety w spodniach, dość jasny, niezbyt wieczorowy odcień), choć rodzaj materiału raczej z kategorii tych "od wielkiego dzwonu"?
Fresco na pewno byłoby fajną opcją pod względem niegniecenia się i przewiewności, ale mocna matowość sprawia, że ma niezbyt odświętny wygląd - w tym celu chyba najlepiej byłoby wziąć mieszankę ze sporą (powiedzmy 30 %) domieszką moheru, wtedy można by liczyć na ładny subtelny połysk.
Sam krój bardzo ok (widać, że makaroniarze kroją i szyją mtm-y absolutnie zgodnie z obecnymi wymogami), tylko z tą talią dziwna sprawa - jak wypada tu test "wirtualnego guzika"? Mam wrażenie, że w górnej części rękawa z tyłu jest też nieco zbyt duży nadmiar materiału.
Koszula i krawat super (ten wzór, po polsku by to była chyba "kratka pasterza/pasterska kratka" to naprawdę rewelacyjny ślubny wybór i warto go promować). Poszetka po prezydencku to zawsze dobry wybór, choć jakiś czas temu (no dobra, może to już bardziej kilkanaście czy kilkadziesiąt niż kilka lat temu) na ślubach dużą popularnością cieszył się trójkąt równoboczny, imo to fajniejsza opcja, nie tak stonowana (w końcu nazwa nie wzięła się znikąd), ale i nie ekstrawagancka jak jakieś puffy.
PS. I oczywiście gratulacje ze zmiany stanu cywilnego ;)

Co do wyboru tkaniny wyglądało to tak, że "proszę mi pokazać coś najlżejszego i granatowego i możliwie najbardziej formalnego", konsultant wskazał te tkaninę, kolor spodobał mi się i nie szukałem więcej. Dość szybko podejmuje tego typu decyzję. Dokładnie tak jak napisałeś, garnitur z myślą o rozkompletowaniu w przyszłości. W garniturach chodzę prawie wcale i wydawanie ponad 4000zl na garnitur na jedną okazję mijało się z celem. W marynarkach chodzę znacznie częściej i są to zestawy business casual. Czym jest test wirtualnego guzika? 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, michasacuer napisał:

Co do wyboru tkaniny wyglądało to tak, że "proszę mi pokazać coś najlżejszego i granatowego i możliwie najbardziej formalnego", konsultant wskazał te tkaninę, kolor spodobał mi się i nie szukałem więcej. Dość szybko podejmuje tego typu decyzję. Dokładnie tak jak napisałeś, garnitur z myślą o rozkompletowaniu w przyszłości. W garniturach chodzę prawie wcale i wydawanie ponad 4000zl na garnitur na jedną okazję mijało się z celem. W marynarkach chodzę znacznie częściej i są to zestawy business casual. Czym jest test wirtualnego guzika? 

https://janadamski.eu/2016/11/proporcje-marynarki/
Pod czwartym zdjęciem we wpisie jest opis tego testu.
Nieco dziwi tylko rada konsultanta, że to możliwie najbardziej formalna tkanina (pod względem koloru, ta na zdjęciu z próbnikiem na dole jest pod tym względem lepsza, obecny kolor to imo coś na pograniczu niebieskiego - na marginesie, sam parę lat temu kupiłem garnitur w podobnym odcieniu, bo wydawał się fajniejszy niż dominujące jakiś czas temu prawie czarne odcienie granatów, jednak z perspektywy nie oceniam tego na plus - choć i tak to lepszy kolor niż kobalt, też przez jakiś czas na topie, nawet prezydentowi zdarzyło się w takim wystąpić, swego czasu też miałem i oceniam jako najgorszy ubraniowy zakup).
Materiał to 50 % sukcesu w garniturze i warto się na nim skupiać. Niektórzy krawcy lub pracownie pozwalają na jakiś czas wypożyczyć próbniki do domu, czasem nie jest łatwo przejrzeć dokładnie większą ilość na miejscu (opcją jest jeszcze szycie z materiału zakupionego przez siebie, choć to wymaga czasu i dość sporej wiedzy żeby nie zanieść do krawców jakiegoś bubla). Przy tym konkretnym materiale spodnie prawdopodobnie mogą zużyć się zauważalnie wcześniej od marynarki (ale przez jej wygląd spokojnie da radę jako "odd jacket" ). W razie kolejnego zamówienia, niezależnie od pory roku, na jaką ma służyć ubranie, warto zainteresować się większymi gramaturami - choćby też dlatego, że niskie są powszechnie dostępne w RTW i w sumie szyjąc z podobnych tkanin traci się (albo przynajmniej nie wykorzystuje) jeden z plusów szycia na miarę. Przy materiałach na chłodniejsze pory roku splot ma mniejsze znaczenie, w wersjach na lato warto zerknąć na Fresco i inne materiały tego typu - ma je w ofercie wielu producentów pod innymi nazwami, ale to identyczny splot, nawet mając sporo powyżej 300 g/m2 zapewniają dobry komfort termiczny, a przy samych marynarkach na hopsack (na spodnie może być zbyt 'trójwymiarowy" i przetarłyby się bardzo szybko).

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

44 minuty temu, gisch napisał:

W razie kolejnego zamówienia, niezależnie od pory roku, na jaką ma służyć ubranie, warto zainteresować się większymi gramaturami - choćby też dlatego, że niskie są powszechnie dostępne w RTW i w sumie szyjąc z podobnych tkanin traci się (albo przynajmniej nie wykorzystuje) jeden z plusów szycia na miarę.

Niezbyt rozumiem tę radę. Dobre tkaniny od topowych producentów (np. Dormeuil, Scabal, Holland & Sherry) wcale nie są powszechnie dostępne w RTW. Powszechnie dostępne w RTW są tkaniny od producentów ze średniej półki jak np. VBC, Guabello czy Marling & Evans. Nie widzę żadnego powodu dla którego w bespoke nie miałbym zamówić czegoś z próbnika Amadeus 365 od Dormeuil, mimo że gramatura to jedynie 260-280g. Są to świetne tkaniny, dlaczego miałbym zamiast nich na letni garnitur wybierać coś o wyższej gramaturze?

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Garnitur z posta ma gramaturę 210-220, więc 260-280 to już będzie ta zauważalnie większa, przekraczająca zapewne z 80 % dostępnej w RTW ;)
Wyższe gramatury mają wiele zalet. Oczywiście nie chodzi o rzucanie się od razu na jakieś tweedy czy inne rodem sprzed półwiecza o gramaturach powyżej 400 g/m2 (może z wyjątkiem tego ciężkiego Fresco), bo to przede wszystkim tkaniny nieodpowiednie do obecnych warunków, szczególnie ogrzewanych zimą czy nie zawsze klimatyzowanych latem pomieszczeń. Niemniej cięższe tkaniny to generalnie lepsze układanie się i długowieczność - obie cechy bardzo pożądane w ubraniu mającym z zasady być bardziej "dopieszczonym" niż te z wieszaka i raczej nie szytym aby po jednym sezonie zastąpić je nowym.
Letnie ubrania to przede wszystkim kompromis między komfortem termicznym, a ładnym układaniem się i/lub odpornością na zagniecenia. Tolerancja na jedno i drugie u każdego może być inna, a jeśli to drugie ma wysoki priorytet to duża gramatura (oprócz dodatku moheru) jest najlepszym rozwiązaniem. Sam kiedyś rozważałem tę 365 - sympatyczna tkanina, ale z pewnością układa się i pracuje inaczej niż 435 g Fresco czy 460 g Spring Ram.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.