Skocz do zawartości

Dr Kilroy

Stowarzyszenie
  • Postów

    1 943
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    16

Treść opublikowana przez Dr Kilroy

  1. Skąd więc wzięły się zasady, jeśli nie z dawniejszych zwyczajów i mód? One też przecież nie były raczej tworzone bezmyślnie, a dlatego, że takie, a nie inne rozwiązania wyglądały dobrze. Poza tym, nie zgadzam się, że strój wieczorowy różni się od dziennego tylko błyszczącymi elementami. Co prawda nie mogę znaleźć Pańskiego postu na ten temat, ale to zdanie wydaje mi się raczej nieprawdziwe. Pozdrawiam, Dr
  2. Mały artykuł na temat Messiaena. (link) Pozdrawiam, Dr
  3. Ta cała zasada z nienoszeniem błyszczących elementów w dzień, choć może i ma jakieś podstawy, jest raczej naciągana w kontekście historycznym, chociażby właśnie z powodu pluszowych cylindrów, lakierków i surdutów z wyłogami pokrytymi jedwabiem, które przecież jeszcze na początku XX wieku stanowiły nieodłączny element stroju dziennego. Podobnie reguła, że do czarnej kamizelki nosimy czarny cylinder, a do szarej - szary; choć pewnie zdarzało się, że ta zasada była przypadkiem stosowana. Pozdrawiam, Dr
  4. Holmesa akurat znam. Pytam o Poirota. Pozdrawiam, Dr
  5. A z jakiejż to reklamy pochodzi ta trawestacja Herkulesa? (Co prawda Holmes gorszy ). Pozdrawiam, Dr
  6. Ciekawe, aż podsunąłeś mi pomysł na wpis na Formal Style! Dziękuję bardzo! Pozdrawiam, Dr PS Tutaj w miarę dobre zdjęcia:
  7. To zwraca uwagę na to, że nie mamy dobrego, polskiego, treściwego terminu na smoking jacket. Ja mówię zazwyczaj: aksamitna marynarka smokingowa, ale mogłaby być jakaś wygodniejsza nazwa. Pozdrawiam, Dr
  8. W zasadzie klapy nie mają tutaj znaczenia. Teoretycznie nie powinno być żadnych szliców, ale to akurat jedna z tych mniej ważnych zasad. Tak więc jeśli z rozcięciami będzie Ci wygodniej, to nie ma problemu. Pozdrawiam, Dr
  9. Mój przedostatni artykuł omawiający rodzaje strojów (link). Niedługo nie będę miał o czym pisać. Pozdrawiam, Dr
  10. Lakonicznie, bo nie mam weny: wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Pozdrawiam, Dr
  11. No trzeba powiedzieć, że sporo, ale przyjmijmy, że to zaowocuje w mojej przyszłości zawodowej, no - przynajmniej te książki. Pozdrawiam, Dr
  12. Teraz lepiej. Pozdrawiam, Dr
  13. Moje prezenty na tegoroczne święta (o których wiem ): (wraz z częścią drugą ) Pozdrawiam, Dr
  14. Quartet brogues to akurat nie żaden ewenement (wedle moich wiadomości i zasad, które uznaję), ale derby faktycznie. Pozdrawiam, Dr
  15. Interesujące! Nie spotkałem się z takim rozwiązaniem - rosyjska moda? Pozdrawiam, Dr
  16. Dziś na dwójce był jakiś program o Góreckim, w sumie ciekawy. Pojawiło się tam parę ciekawych utworów, szczególnie wczesnych (bo trzecia symfonia trochę za ładna dla mnie, choć ma też niezłe momenty ), tych bardziej awangardowych. Pozdrawiam, Dr
  17. Nie znałem, dziękuję. Pozdrawiam, Dr
  18. Nie, dziękuję, obstaję przy cylindrze z jedwabnego pluszu - będzie bardziej pasował do lakierków. Chodziło mi tylko o to, że na wszystkich ilustracjach z epoki, które widziałem (a widziałem sporo) i we wszystkich tekstach, które czytałem (też nie było ich niewiele), wymieniane/pokazywane cylindry były wykonane z pluszu, a przecież musi Pan mieć jakieś historyczne dowody na poparcie swojej tezy o nieużywaniu błyszczących elementów w strojach dziennych. Co prawda teza moim zdaniem jest nie do końca trafiona, bo wiemy, że surduty formalne (jak Pan mówi, alberty) miały wyłożone jedwabiem klapy, a lakierki były często stosowane do strojów formalnych przed latami 30., ale warto znać wszystkie szczegóły, aby każdy mógł wybrać sobie to, co uważa za słuszne. Pozdrawiam, Dr
  19. Symfonie Brucknera jakoś mi nie pochodzą, ale inaczej sprawa ma się w wypadku symfonii Berwalda, np. trzeciej (link). Pozdrawiam, Dr
  20. Panie Granville, ma Pan jakiś przykład ilustracji/zdjęcia żakietu noszonego z matowym, filcowym cylindrem? Pozdrawiam, Dr
  21. Dobre. W końcu to kontrafałda - fałda z tyłu kontra fałda z przodu. Pozdrawiam, Dr
  22. Ten w garniturze żakietowym to chyba Książę Karol. Biała lub kremowa kamizelka wydaje mi się dobrym rozwiązaniem do żakietu, choć bardziej kontrastującym, a więc bardziej zwracającym uwagę. Taki strój nosił np. Fred Astaire. Link do zdjęcia Tutaj dziewiętnastowieczna kamizelka ślubna, do porównania z dzisiejszymi. Pozdrawiam, Dr Edit: przepraszam za duże zdjęcie.
  23. Miło mi, że pomogłem i polecam się na przyszłość. Pozdrawiam, Dr
  24. Na tkaninach się raczej mało znam, ale w tych trzech mógłbym pomóc... Można, choć to od jakiegoś czasu mało spotykane. Powinny być, ale odpowiednie będą także inne rodzaje matowego jedwabiu, np. taśma czy faille. Można. Nie łączyłbym raczej matowego materiału (ryps) z błyszczącym (atłas). Taka kamizelka może być albo biała, pikowa (jak do fraka), albo czarna: cała z wełny, cała z jedwabiu (w tym wypadku rypsu) bądź wełniana z klapami rypsowymi. Polecam się! (link) Pozdrawiam, Dr
  25. Wszystkie są warte uwagi, ale pierwsze trzy należą do moich ulubionych. Dalszych nie słuchałem jeszcze wystarczająco, ale podobała mi się także, z tego co pamiętam, piąta. Pozdrawiam, Dr
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.