Skocz do zawartości

Najmniejszy

Użytkownik
  • Postów

    419
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez Najmniejszy

  1. Ja poza środami jestem wieczorami dostępny i chętny
  2. Możesz spróbować u Cieszkowskiego w stolicy. Niektórych rzeczy się podejmie, innych nie, ciężko znaleźć zasadę, trochę wróżenie z fusów, ale mi np. paru kapeluszy kształt przywróciła
  3. Po pierwsze - Te plecy na drugim zdjęciu są przecudowne. Po drugie - Nie rozumiem, czemu miałoby się ten look kupować w całości albo w ogóle - to tak jakby zrobić zakupy, gdzie jest konserwa, świeża pierś z kurczaka i paczkę soli, po czym wyrzucić wszystko, kiedy upłynie termin ważności kurczaka. Niektóre elementy są ponadczasowe, niektóre są trochę staromodne, a niektóre są archaiczne, rekonstrukcyjne, ale to, że te ostatnie są niedzisiejsze, to nie znaczy, że i reszta też.
  4. W mojej również - o ile wyobrażam sobie przy niektórych rodzajach filcu i niektórych fasonach taką możliwość, to na pewno nie w granacie.
  5. 4 koła, kierownica, nie na prąd, nie jeździ samo bez kierowcy... No na moje klasyczne auto
  6. To już tylko poszetki z witrażami Wyspiańskiego i będę w niebie
  7. Na priv już napisałem, ale pochwalę się tym i tutaj, żeby inni widzieli, że ktoś jest zainteresowany
  8. Dopadło mnie jakieś parszywe przeziębienie, więc mimo wcześniejszych deklaracji nie będę mógł dotrzeć
  9. Kapeluszy Sterkowskiego bym nie tykał, chyba że tych, co dla niego Polkap robi. Najlepiej się sprawdza królik, ale film wełniany też jest dość uniwersalny, przynajmniej z mojego doświadczenia.
  10. Raczej żeby był garnitur i koszula z Poszetki, a poszetka i krawat z Suitsupply
  11. Za igłę, przy czym jak się szyje z materiałów, którymi dysponuje, to nie liczy sobie, o ile dobrze wiem. Przy czym nie ręczę, bo o ile odbrze wiem ma głównie (albo tylko) tkaniny bardizej garniturowe, wełny, a ja szyłem jedne lniane i drugie drelichowe, więc i tak przynosiłem własne. Warto przy baridzje niestandardowych detalach przynieść zdjęcie, i podkreślać, czego się chce, bo przy pierwszym zamówieniu diwe rzeczy zrobił nie tak jak chciałem (chociaż wyszło na dobre, z perspektywy czasu), plus nie do końca zrozumiał, o co chodzi w ,,fishtailu" z tyłu i mi tylko podniósł je z tyłu, ale przy drugim, zwłaszcza że po pierwszym podkreśliłem mu, co było nie tak, wszystko wyszło już świetnie, poza malutkim nieporozumieniem przy bilonóce. Generalnie warto się z nim najpierw obyć, żeby uniknąć nieporozumień
  12. Spodnie szyłem u Neski, dwie pary, koło skrzyżowania Korotyńskiego i Grójeckiej. Jestem bardzo zadowolony, chociaż jest dość ciężki w kontakcie. Liczy poniżej 400zł, ale dokładniej to już kwestia tego, jak polubi klienta i czy jest to stały klient. Leżą cudownie i wykończone są przyzwoicie, na moje jeszcze niewprawne oko brakuje tylko lamówek, zamiast obrębienia brzegów szwem.
  13. Ja wedle wszystkich znaków na niebie i ziemi wciąż mam ten dzień wolny i jestem chętny na spotkanie w doborowym towarzystwie
  14. Mnie się da skrzyknąć
  15. Wełniana na ślub nie bardzo.
  16. Oj, z tą garścią może być słabo, bo jeden kupiłem na Brackiej 5 w stolicy, a wszystkie kolejne szyłem już samodzielnie. Jeden jeszcze dostałem w prezencie z EM, ale jest dużo węższy i inaczej wykończony, zupełnie inaczej się go nosi, ale jedwab przyjemny.
  17. Len, jedwab, surówka jedwabna - takie latem noszęja i sobie chwalę
  18. Na początku sierpnia będę w Trójmieście na dłużej. Myślałem o dalszym karmieniu mojego nałogu - zakupieniu kolejnej szyprówki albo dwóch. W internecie przy okazji ostatniej wizyty odnalazłem sklep na Węglarskiej, gdzie szyprówki były dość kaprawe, a przy lekturze tego wątku mało pochlebną opinię na temat jakiegoś lokalu na Wyspowej - którą to opinię planuję zweryfikować na własnej skórze, o ile sklep tam jeszcze zastanę, bo post o tym był trzy lata temu. Czy ktoś potrafi wskazać może inne sklepy z czapkami i/lub kapeluszami, niezależnie już od samych szyprówek? Pomijając oczywiście kapitańskie czapki ze straganów i sklepów z pamiątkami znad morza
  19. Szelki na okazje formalną generalnie powinny być nierozciągliwe. Jako element niewidoczny można trochę zaszaleć, wypada jednak pamiętać o koordynacji elementów skórzanych. Poza tym zaczepy do guzików tkane w teorii bardziej formalne od skórzanych i klasyka klasyki to oczywiście biała albo czarna mora od AT. PRzy czym zapewne szerzej polecana będzie biała
  20. Jak pokazuje moje własne doświadczenie - nie musi mi być straszliwie gorąco. Nie rozumiem tej tendencji do demonizowania wielu całorocznych rzeczy jako zimowych. Czasy się zmieniają, a i to ubiór nieformalny, casualowy. Nie wszyscy to lubią, ale nazywanie tego faux pas zakrawa o pewien anachronizm wręcz. Zwracanie na siebie uwagi nie jest moim celem i jeden turkusowy kapelusz i sam traktuje jako ekstrawagancki. Fakt, nie chodzę regularnie w marynarce i w lecie dużo rzadziej i w kamizelce, ale nie lansuję się na trzymającego się ściśle tej klasycznej elegancji, ale w strojach bardziej swobodnych czerpię z niej i nie widzę w tym nic zdrożnego
  21. Forum pełni też rolę edukacyjną, publikując się tu jestem otwarty na konstruktywną krytykę Zwłaszcza od strony samej fotografii widzę, że daleka droga przede mną, ale proszę wybaczyć drastyczne doznania estetyczne, ledwo zacząłem przygodę z robieniem sobie zdjęć.
  22. A dziś ,,dziadkowo" - beret od Cieszkowskiego
  23. Kwestia też potnika i filc filcowi nierówny, do tego dochodzą i osobiste preferencje - ja kolejno mam jedwabny potnik, filc fakt faktem wełniany, ale dość cienki, oraz wysoką tolerancję dla skrajnych temperatur, więc takie kapelusze mi swobodnie służą mniej więcej całorocznie. Podobnie np. cienki filc z królika ze skórzanym potnikiem, ale już inne kapelusze mam raczej typowo jesienno-zimowe, czy wiosenno-letnie.
  24. 3) Może być ciężko ze znalezieniem akurat takiego materiału. Szukaj póki masz zapas czasu, jeśli masz taką fantazję, ale bym postawił prędzaj na poszetkę, kwiatek w butonierce, albo akcent w krawacie/muszce. 5) Nie będzie błędem, ale może warto, skoro masz praktycznie trzy miesiące, wypróbować szelki? Ja się niespodizewanie zakochałem i nie pamiętam, kiedy ostatnio założyłem pasek. A jak jednak się nie przekonasz, do odsprzedasz i przygarnę bez kręcenia nosem kolejne szelki do kolekcji 6) Jak decydujesz się na kamizelkę, to raczej nie ma się czym martwić - dobra kamizelka po części utrzyma w ryzach, a po części zamaskuje wyłażącą ze spodni koszulę. 7) Ja stawiam na nie, ale nie poprę konkretnymi argumentami - poza wymienionym już argumentem o stawianiu na klasykę, który i tak chyba odejdzie w niepamięć, jeśli postawisz na koordynację kolorystyczną z partnerką przy poszetce, kwiatku i/lub krawacie - ot, osobisty gust.
  25. Lato w pełni, to można sobie pozwolić na wakacyjną ekstrawagancję
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.