Skocz do zawartości

dziko

Użytkownik
  • Postów

    775
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Treść opublikowana przez dziko

  1. dziko

    Humor

    Życie pisze najlepsze scenariusze. Dandysom to niby nie grozi. Choć kto wie... ;-) https://www.theregister.co.uk/2019/03/06/hipsters_all_look_the_same_fact/
  2. Może to nie mora, tylko marynarka bespoke z damastu
  3. Mam polówkę C.Berg z supimy (ale dżerseju) i jakościowo jest bardzo dobra (inna rzecz, że kupiona parę lat temu i cena na metce była wtedy jakoś wyższa, chyba 169 zł). Spróbować zatem można. Warto pamiętać, że C.Berg ma generalnie bardzo dużą rozmiarówkę - ich S-ka powinna luźno pasować na noszących rozmiar 48 itd.
  4. dziko

    Koszula na miarę

    Ciekawy problem te zaszewki. Mam koszule takie i takie, masz nawet koszule z tej samej pracowni MTM gdzie został zmieniony wzorzec z taki z zaszewkami na taki bez zaszewek, przy zachowanych wymiarach, nie widzę różnicy, ale też mam mały drop. Rozglądają się w temacie, to widzę to tak: W kwestii RTW: 1. W RTW zaszewki mogą pełnić rolę „zapasowego materiału” na ewentualne poszerzenie koszuli, gdy klient mniejszy niż standardowy drop. W bespoke/MTM ten aspekt nie występuje. 2. Faktem pozostaje, że istnieją nawet bardzo ekskluzywne i drogie koszule RTW z zaszewkami. Koszule RTW 100 Hands, wykonywane całkowicie ręcznie (35+ godzin pracy rzemieślnika) też mają zaszewki. Nie można się zatem upierać, że to kwestia oszczędności, aczkolwiek... 3. Wydaje się, że niektórzy, zwłaszcza włoscy producenci, traktuję zaszewki jako element stylu. Widziałem włoskie koszule w bardzo luźnym kroju (gdzie różnica między obwodem klatki piersiowej nie wynosiła nawet 10 cm) które miały zaszewki. Włoskie męskie koszule RTW potrafią mieć nawet (oz zgrozo!) zaszewki z przodu. Z drugiej strony taki amerykański Brooks Brothers, który ma cztery różne kroje pod względem dopasowania, nawet w najbardziej wyslimowanym (nazwanym, nomen omen, Milano) nie ma zaszewek i ma zwykle centralną zakładkę (box pleat). Uświadomienie sobie tych różnić może nieco wyjaśniać problemy komunikacyjne przez Atlantyk 4. Jeśli chodzi o nadanie plecom koszuli tej mitycznej trójwymiarowości, to właśnie istnieje alternatywa dla zaszewek w postaci różnych zakładek/marszczeń. Dość wyrafinowanym tego przykładem w RTW jest czasem stosowana przez Drake’sa kontrafałda (scissor pleat). Swoją drogą, powracająca w tym wątki koszula Bonda jest pokazywana jako ciekawy przykład ze względu na to, że ma jednocześnie zakładki i zaszewki. A w bespoke: 1. Takie coś znalazłem, amerykański zakład krawiecki Despos: I use them when you wouldn't think it is needed. When someone wants a very full chest because they want a very loose fit, yes there are clients like that, the darts take extra fullness out of the back on a very loose fit. [nieintuicyjne, ale trochę to pasuje do casusu Bonda] What if you put darts in the back of a shirt, opened the back, laid the shirt fabric on paper and cut the pattern to the same shape as the darted piece and cut the back from this pattern. Would there be a great difference? [No właśnie, czy będzie? To jest chyba clou całej tej debaty] 2. Taliowanie koszuli RTW to nie jest to samo, co projektowanie od podstaw koszuli MTM/bespoke. Ktoś to zgrabnie ujął na AAAC: During my shirtmaker era I had about a 12" drop and my shirtmakers cut the shirt panels without darts, but with tuck pleats behind the shoulders (…) But making a shirt from scratch is different from altering RTW, and I have both heard and read tailors say that it's better to put in darts to alter a RTW shirt. 3. Jedna rzecz mnie zastanawia, nie znam na to odpowiedzi - jaki jest możliwy zakres poprawek w koszuli bespoke podczas przymiarek/produkcji? Wiadomo, że coś może pójść nie tak, ale akurat dopasowanie w talii to prosty problem w porównaniu do np. właściwie skrojonego karczku, linii ramion itp. Jak coś nie tak z talią to korygujemy szwami/zaszewkami, a jak coś nie tak z linią ramion, tworzą się nieestetyczne linie/naprężenia na klatce piersiowej, to też jest jakiś zapas na poprawki? W marynarce raczej nie ma z tym problemu, ale właśnie, jak z koszulą bespoke? 4. W kontekście poprzedniego. Warto pamiętać, że niektórzy producenci bespoke wymagają zamówienia kilku koszul. Wynika to z faktu, że inwestycja w tworzenie indywidualnego wykroju jest dość duża i nieopłacalna przy jednorazowym zamówieniu. No i przecież bespoke to proces, budowanie relacji i takie tam. Swoją drogą, ciekawe czy doczekamy kiedyś rynku, gdzie osobną usługą będzie właśnie tworzenie samego idealnego wykroju/kopyta itp. 5. Trójwymiarowość / lepsze dopasowanie. Na początku trzeba zaznaczyć, że sam fakt różnicy w obwodzie między talią a klatką piersiową nie jest jeszcze powodem, by użyć zaszewek. Łatwo sprawdzić, że gdybyśmy chcieli pokryć materiałem powierzchnię boczną stożka, gdzie jest taki ekstremalna różnica góra-dół, to wystarczy nam do tego tak naprawdę jeden szew, technicznie totalny luzik. Ale już przy ścisłym owijaniu rogalika potrzebowalibyśmy od cholery zaszewek. Zaszewki pomagają modelować koszulę dlatego, że plecy są wklęsłe. Ale tu właśnie pojawia się mały problem. Bardzo wklęsłe plecy to lordoza, wada postawy i choroba cywilizacyjna. Dobrze skrojone ubranie powinno to maskować, a nie uwypuklać. Swoją drogą ten problem pojawił się już parę razy na forum przy marynarkach – kiedy rzemieślnik z jednego strony dokonał trudnego krzywoliniowego taliowania, ale efekt końcowy jest właśnie wątpliwy, przez optyczne uwypuklenie wady postawy. Lordoza to nie obfity kobiecy biust, tego się nie eksponuje dopasowaniem Wreszcie, w prawdziwym życiu: Dylematy koszulowo-zaszewkowe to mniej-więcej ta sama klasa co dylematy oksfordowo-przyszwowe. Jest to problem totalnie wydumany dla 99,9% zwykłych ludzi, nawet tych, którzy zwracają uwagę na to, jak ktoś się ubiera. Jeśli pojawicie się gdzieś w zadbanych butach i ładnym garniturze, to całkiem możliwe, że zostaniecie zapamiętani jako ludzie w zadbanych butach i ładnym garniturze. Jeśli zapytacie ludzie, z którymi np. kilkanaście lat pracujecie i widujecie się codziennie „Czy moja koszula lepiej wyglądałaby bez zaszewek?” albo „Czy nie uważasz, że przyszwa w moich butach ma trochę zbyt duże rozwarcie?” to najpewniej usłyszycie What the f*k are you takin’ bout?
  5. dziko

    Koszula na miarę

    Co do Bonda, to trzeba pamiętać, że u niego koszula musiała zapewniać maksymalną swobodę ruchów, by mordować te hordy thugów i villainów, slim fit w takiej sytuacji może kosztować życie Co do zaszewek, to ciekawie na ich temat wypowiedział się Alexander Kabbaz, najdroższy chyba koszulnik bespoke na świecie - minimalne zamówienie u niego to 5 koszul po $600 (słownie: sześćset dolarów) za sztukę. Kabbaz twierdzi, że w męskiej koszuli praktycznie zawsze da się uniknąć zaszewek, tylko jest to pracochłonne, gdyż wykonanie szwu krzywoliniowego wymaga czasu i umiejętności. Ponoć szył koszule bez zaszewek nawet dla dropu 13" (33 cm różnicy między obwodem klatki piersiowej a talii): https://askandyaboutclothes.com/forum/threads/caveat-emptor-darts-necessity-or-sewing-inability.102206/
  6. Wpadła mi ostatnio w ręce bardzo ciekawa koszula, na dodatek trochę przypadkiem Upolowana oczywiście na Yooxie, włoska marka Borsa, nie znana mi wcześniej i raczej niszowa, bo ciężko cokolwiek o niej znaleźć. Wykończona bardzo ładne, acz brak jakiejś topowej ręcznej roboty, na zawieruszonej metce cena 168 euro, materiał to lekki casualowy chambray. Ale czym ta koszula zaskakuje to piękny one-piece collar (nie zauważyłem tego podczas zamawiania, wydawał mi się po prostu ładnym włoskim kołnierzykiem) rzecz niezwykle rzadko spotykana w RTW. Wykonane zostały też sloty na usztywniacze, gdyby ktoś chciał nieco sformalizować i „spłaszczyć” optycznie kołnierzyk. Ogólnie koszula jest wykończona na wysokim poziomie, tutaj np. wykończenie zakładek w mankiecie.
  7. dziko

    Jakie buty mam dziś na sobie

    Ośmioletnie buty polskiej produkcji z czasów, gdy te polskie produkcje potrafiły być całkiem niezłe (szycie Blake'em czy skórzane podeszwy).
  8. dziko

    TK Maxx

    Na Marszałkowskiej jest wysyp Etonów - po 199 zł, zafoliowane, bardzo duży wybór rozmiarów i wzorów. Upolowałem też wczoraj kaszmirowy sweter Paul Smith (made in Italy, kaszmir sprawa bardzo dobre wrażenie, na metce cena 425 euro) za 199 zł - zaskakująco tanio zatem, nawet jak na TKMaxxa. Przygarnąłem też kaszmirową koszulkę Majestic Filatures za 85 zł (znowu dziwna polityka TKMaxxa, bo bawełniane t-shirty tej firmy też stały po 85 zł ). Ciągle jest co nieco przyzwoitych modeli Prime Shoes, rozm. głównie 43 - 43,5, ale i pojedyncze mniejsze.
  9. W przypadku spodni wełnianych (ale już nie bawełnianych) kształt S-ki można też uzyskać modelując spodnie żelazkiem krawieckim - dobry krawiec osiąga niesamowite rezultaty w zakresie nadania prostemu kawałkowi materiału "krzywoliniowości" (wrzucałem kiedyś wpis z bloga fatto a mano). Myślę, że jakiś tam zakres manipulacji istnieje na każdym poziomie, np. moje spodnie Jacob Cohen (raczej górna półka, RRP rzędu 300 euro za bawełnianie chino) mają właśnie dość mocno asymetrycznie wyprofilowane panele po całości.
  10. dziko

    TK Maxx

    Zajrzałem dziś na Marszałkowską, jest sporo fajnych rzeczy - parę par Prime Shoes jw. 8-9,5, na koszulach co nieco Etonów, Jacques Britti i Profuomo (też ze dwie Sky Blue i to za 99 zł). Fajne Rain-Maki Samsoe & Samsoe z tkaniny technicznej (pełna wodoodporność, klejone szwy, wodoszczelny zamek itp.) za 169 zł, różne kolory i rozmiary. Na swetrach co nieco bardzo przyzwoitych Circolo 1901, wełna i alpaka, w tym świetny kardigan szalowy z bardzo ciężkiej wełny merino (naprawdę ciężki, gruby i ciepły, na oko ważył z kilogram), szary, rozmiar dość szczupła M-ka (199 zł to świetna cena, nie brałem tylko dlatego, że już coś podobnego mam).
  11. dziko

    Yoox

    Spodnie Zanelli w tym samym rozmiarze potrafią się różnić rozmiarem w pasie o więcej niż pełny rozmiar (sorry za postmodernizm ). Znaczy się, różnica w obwodzie w pasie między np. różnymi "48-kami" to może być nawet z 5 cm. Generalnie im spodnie obszerniejsze w kroju (np. wełniane z zakładkami) tym nieco obszerniejsze w pasie, a z kolei spodnie sprane (garmet-washed) są węższe w pasie (coś jakby wyjściowo miały rozmiar taki jak trzeba, a potem je skurczyli). Bawełniane Zanelle nie-sprane, potrafią się trochę skurczyć (ze 2 cm na długość i w pasie) po praniu, te sprane nie zmieniają wymiarów ani o milimetr.
  12. dziko

    Yoox

    No guziki fajne Wszystkie w rozmiarze 50, choć oczywiście Boglioli to takie raczej 48/50. Swoją droga najdziwniejsza jest ta średnio niebieska - nie posiada ona podszewki ale po całości dwie warstwy (w różnych kolorach) półprzezroczystej wełny dające w świetle dziennym efekt kameleona/solaro - nigdzie się z czymś takim dotąd nie spotkałem, mocna rzecz.
  13. dziko

    Yoox

    Kto nocą na Yooxa zagląda ten czasem... no, ten tego, na ten przykład zauważy tajemniczy spadek cen i przed ogłoszeniem promocji zgarnie cztery marynarki Boglioli po mniej niż 100 euro sztuka, przy czym bardzo fajne modele (np. ze 100% jedwabnego shantungu czy mieszanki wełny-jedwabiu wyglądającej zupełnie jak denim). Nie wszystkie na mnie pasują, więc zawitają na chwilę na bazarek...
  14. dziko

    Yoox

    Vibram to jak najbardziej marka butów jest, więc niekoniecznie pomyłka. Nino Danieli - mam dwie marynarki, jakość bardzo dobra. Ale jest haczyk - trzeba szukać modeli "made in Italy", bo mają też robione na Słowacji i tam słabsze wykończenie. Rozmiarówka raczej duża. Na tej obecnej promocji było co nieco super rzeczy - ale w niedzielę, kiedy jej teoretycznie jeszcze nie było, i znikały w oczach
  15. Pasek w stylu vintage, jak to pasek (sorki za słabą jakość zdjęć), ale z ciekawym i bardzo rzadko spotykanym rozwiązaniem - klamrą szybko-rozpinalną (quick release buckle). Zapięta klamra trzyma się dzięki "sile rozporowej", ale jednym ruchem można ją otworzyć i, ciach!, portki opadają Funkcjonalność niezwykle przydatna dla mężczyzn raczej młodych i raczej sędziwych (rzecz jasna z zupełnie różnych powodów). Dla mnie, żonatego faceta w średnim wieku gadget potrzebny umiarkowanie, dlatego to prezent dla siedemnastoletniego chrześniaka.
  16. dziko

    Jakie buty mam dziś na sobie

    Doucal's (+ Pedemeia )
  17. Coś w tym niewątpliwie jest, acz aby spraw skomplikować, ja gdzieś czytałem, że kaszmir to generalnie trochę loteria, ponieważ dla jakości kluczowe znaczenie ma sezon - są okresy, że kozy dają super włókna i nawet tani kaszmir będzie dobry, są okresy, gdzie nawet ściśle wyselekcjonowane włókna mogą być takie sobie. Ostatnio macałem kaszmirowe rzeczy Uniqlo (mają sklepy stacjonarne w Paryżu) i wyglądało mi słabo, wręcz jak wełna ze średnio-niższej półki. Z drugiej strony od dwóch sezonów użytkuję kaszmirowy sweter Marks & Spencer (cena na metce coś koło 500 zł, chyba made in China) i jakość jest zaskakująco dobra. Niedrogie rzeczy (po przecenach) z kaszmiru ma też marka własna Yooxa "8" - mam ich pulower i tam kaszmir jest przeciętny (coś jak dobre merino) oraz cięższe, tkane szaliki - tam jest bardzo dobry.
  18. Begg & Co bywają też w dobrych cenach ja Yooxie, ja mam ich wariant z mieszanki wełna-angora, najcieplejszy szalik jaki użytkuję. Najprzyjemniejsze dla mnie są jednak mieszanki kaszmir-jedwab (choć nie na największe mrozy), albo z "surówki" jedwabnej czy jak to się nazywa (czysty jedwab, ale nie gładki, tylko wyglądający jak bawełniana flanela). Też nie wiedziałem, że Royal Speyside to marka Johnston of Elgin. Mam ich jeden szalik kaszmirowy z TKMaxxa, jakość przyzwoita.
  19. Oczywiście pewnych rzeczy się nie przeskoczy, ale z drugiej strony naprawdę wiele można zdziałać odpowiednio manipulując przednim/tylnym stanem i wycięciem nogawki. Sam mam masywne uda i grubsze cofnięte łydki, ale w wątki konkursu Benevento pokazywałem parę, myślę że bardzo przyzwoicie leżących spodni. Przy czym to nie jest tak, że każde spodnie tak dobrze na mnie leżą, musi być właśnie - dobrana metodą prób i błędów - odpowiednia kombinacja wymiarów (u mnie np. jest pożądana stosunkowo duża różnica między tylnym a przednim stanem, nawet 16 cm, ale u kogoś innego może być inaczej itd):
  20. Spodnie przede wszystkim wyraźnie opierają się na łydkach, co zaburza całe ułożenie (również wyżej). Tak na moje oko, to stan z tyłu powinien być wyższy (można też spróbować skrócić szelki), nogawka szersza od kolana w dół i ciut dłuższa. Spodnie z dwoma zakładkami muszą być obszerne "po całości", nie ma co kombinować z profilem "na marchewkę". W biodrach jest też jakby trochę za luźno z tyłu (ale to może być kwestia zbyt niskiego stanu).
  21. dziko

    Suit Supply

    Macałem coś takiego z innych firm, np. Eleventy. Zasadniczo jest to sweter z konstrukcją Zalety - rozciągliwy i niemnący. Wady - rozciągliwy i bardzo casualowy. By dobrze wyglądał wymaga też raczej wzorcowej sylwetki, chyba że materiał jest bardzo ciężki .
  22. Mam spodnie Zanella (bardzo renomowany producent) z materiału Loro Piana (bardzo wysoka jakość) Winter Cotton - czyli, jak nazwa by wskazywała, zimowe. W naszym klimacie noszę je od maja do września
  23. dziko

    Dżinsy

    No, tak już całkiem generalnie, to spodnie to strój barbarzyńcy, bo cywilizowani mężczyźni chodzą w togach (do tego combo: sandały + skarpety, rzecz jasna). A aby trochę pozostać w temacie, to od paru lat obserwuje się nawet w RTW (nie tylko w bespoke dla blogerów) spodnie z denimu w kroju a la chinosy z kantem. Taka moda. Są też tkane specjalne, lekkie i jednolite denimy na takie właśnie nieco bardziej eleganckie kreacje (również marynarki), tzw. sartorial denim.
  24. Muszę pochwalić UPS, bo dziś naprawdę mnie zaskoczyli. Paczki zwykle odbieram w pracy, a niedawno przeprowadziliśmy się do innego budynku. Nowy adres jest przy tym poza strefą dostaw "starego" kuriera, który mnie dobrze kojarzył. Ostatnio zamawiając coś z Yooxa zapomniałem przestawić adresu - no trudno, myślę sobie, najwyżej kurier zostawi paczkę w sklepie w UPS Access Point i będę musiał tam podskoczyć, parę przystanków tramwajem. Tymczasem rano dzwoni "nowy" kurier, że ma dla mnie paczkę na aktualny adres - wyjaśnił, że kolega pamiętał, że się przeprowadziłem i mu przekazał do dostarczenia. No, to się nazywa obsługa klienta!
  25. dziko

    Yoox

    Taka ciekawostka: Yoox planuje wprowadzić nową własną markę, w której projekty będą bazowały na wsparciu sztucznej inteligencji (raczej marketingowy gimmick, czyli ludzie projektują w oparciu o jakieś podpowiedzi z bazy danych, co klienci lubią najbardziej). Minusem całej operacji jest to, że z oferty wyparowała marka własna "8", gdzie było parę fajnych rzeczy: https://thecurrentdaily.com/2018/10/09/yoox-ai-designs/
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.