-
Postów
877 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez KIERMAN
-
Konkurs Republic of Ties - "Freedom & Ties"
KIERMAN odpowiedział(a) na Republic of Ties temat w Konkursy i licytacje
- 30 odpowiedzi
-
- 14
-
-
- Republic of Ties
- Krawaty
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Mam to samo na podeszwie w moich meerminach, również odchodzi mi skóra na krawędzi i nawet odsłoniła trochę szwy, nie przejąłem się tym zbytnio i widać, że to normalne, skoro u Ciebie jest to samo. Pękniecie nie pomogę, bo nie wiem, pewnie dobry szewc będzie wiedzieć.
-
tak, jest trochę nudno.
-
Dla mnie długość marynarki w garniturze jest OK. Zakrywa tył, w zależności od długości rąk Dziaka sięgać może tam, dokąd powinna. Z tą szerokością klap nie przesadzajmy - te z ostatniej marynarki nie są ani przesadnie wąskie, ani szerokie (edit. czyli 'mogłyby', więc masz rację, nie że się czepiam).
-
W zasadzie zgadzam się z większością opinii w tym temacie, chciałbym jednak skromnie zauważyć, że jeżeli ktoś zakłada bloga z myślą "założę bloga - zrobię zakładkę współpraca - coś mi tam przyślą - zrecenzuję darmowe gifty - i tak w kółko" to jest to marzenie ściętej głowy i raczej strategia kamikadze niż realny plan działania czy jakaś wizja, która przyświeca autorowi. To nie są solidne fundamenty i z takim założeniem lepiej odpuścić pisanie. Chyba że faktycznie tak się dzieje przez tą magiczną zakładkę współpraca. I w zasadzie można koncentrować się na niej, można koncentrować się na jakości tekstów i poprawnej polszczyźnie, można na jeszcze czymś innym - wolnoć tomku w swoim domku.
-
NERKA Jak nazywa się część nerki? - - - - - Partnerka. Suchar ze środowiska tanecznego (jeden z lepszych jakie słyszałem).
-
Olfe jest nieco wydłużonym kopytem, 26.8 cm i 8,5UK to chyba lekka przesada. U mnie, dla stopy 26 cm Olfe, Hiro, Park = 7UK, choć to zależy od konkretnej budowy. Mając stopę 10cm mieścisz się idealnie w UK8 i jeżeli masz zapas na długość, to możesz rozważyć właśnie ten rozmiar.
-
Kwarc vs Automat - który lepszy dla was
KIERMAN odpowiedział(a) na Bartek 00 temat w Subforum miłośników zegarków
To magiczne "coś więcej" zawsze pada jako argument za zegarkami mechanicznymi, chętnie się dowiem, co za tym "czymś" się kryje. -
zazwyczaj, choć najdłużej czekałem 3 tygodnie.
-
Po prostu oddaj te buty i poszukaj innych, np. w MTO u Meermina co jakiś czas takie się pojawiają. Zostawisz - będziesz niezadowolony, na rabat 50% i to jeszcze w stylu Herringa, tak jak pokazał Zajac Poziomka raczej bym nie liczył.
-
Genialne! Polska!
-
Poszetka (chusteczka w kieszonce) - dyskusje i porady
KIERMAN odpowiedział(a) na temat w Męska elegancja
Chyba nie. Najlepiej zrobić to tak: wbijasz igłę w rulonik, prowadzisz w ruloniku nitkę około 1 cm, wychodzisz z rulonika i wbijasz się w materiał, raz "na zewnątrz" i zaraz obok "do wewnątrz", ponownie wprowadzasz nitkę w rulonik, 1cm, itd.. -
Myślę, że kolor zielony taki jak z plakietki Reid&Taylor na ostatnim zdjęciu (lub nieco bardziej 'zgniły') również będzie pasować, przynajmniej do 3 ostatnich materiałów. Ogólnie ta tkanina w kratę wymiata.
-
Myślę, że Miro się ucieszy, kiedy podasz kilka linków i trafisz w jego rozmiar.
-
Szału nie ma, ale cena rekompensuje tę domieszkę poliamidu i "innych włókien". Zapewne dlatego Miro rozważa jego zakup. Jeżeli to jest akryl, to będzie supełkować na 100%.
-
Mi się widzi dobrze.
-
w jakim rozmiarze?
-
AS Moore to dla mnie ideał quarter broguesów. I jeszcze to kopyto, fantastyczna sprawa.
-
Przepraszam Zając, co to za prawidła siedzą w tych licowych chukka?
-
Po pierwsze to będę korzystać i nie z darmowej, bo za to płacę. Po drugie, nic nie napisałem o tym, że nie chcę opłacać ZUS, tylko, że chce to robić wówczas, kiedy mnie na to stać. To nie był żaden biznes plan, chciałem tylko pokazać jak to powinno wyglądać w DUŻYM uproszczeniu wg. mojego widzi-mi-się. A Hargin do spółki z Caporegime mnie tu skrupulatnie podliczyli i widać walnąłem się w obliczeniach z tym czynszem Ale jedno jest ciekawe - jeśli w wykreowanych przeze mnie warunkach gospodarczych punkt "Pucybut" się nie opłaca, to już w ogóle nie ma co myśleć o tym biznesie w obecnej rzeczywistości
-
Wcale tak nie patrzę i w swojej ocenie kieruję się zasadą, o której piszesz. Ile dajemy - ile dostajemy.
-
Zgadzam się, jednak z tego co mi wiadomo nasze prawo podatkowe jak i wszelkie przepisy regulujące funkcjonowanie państwa i gospodarki podlegają 'ważniejszym' przepisom UE zgodnie z hierarchą aktów prawnych, natomiast jak silny jest wpływ tych wszystkich układów unijnych na polskie przepisy to nie wiem i nie będę się wymądrzać. Mogę tylko przypuszczać
-
wiadomo ze brent to nie olej, chodziło mi tylko o proporcje cenowe kurs a cena teraz - kiedyś. Jeżeli chodzi o narzekanie na eurosojuz, to żadna infrastruktura i gadanie w stylu "zobacz ile mamy autostrad, zobacz ile mamy nowych dworców" nie przekona mnie do tego, że jest 'lepiej'. Na co ta cała infrastruktura, jak gospodarka leży, chyba po to, żeby zagraniczne tiry z towarami wygodnie przejeżdżały sobie przez PL. Ja nie chcę autostrad, metra i pięknej infrastruktury, bo nie od tego trzeba zacząć budowanie państwa. Te rzeczy można zbudować, właśnie z pieniędzy "małych sklepików" i miliona innych działalności, które będą przynosiły dochód państwowy uzyskiwany oczywiście z podatków, niech nawet donoszą z tego dochodowego, ale tych dochodów w budżecie byłoby więcej, gdyby rodzinom opłacało się takie sklepiki czy inne działalności prowadzić. A dzisiaj tak nie jest, bo nawet jeśli masz pomysł, jakiś tam kapitał, to okaże się, że widmo tych wszystkich zusów, podatków dochodowych itd. jest tak obciążające, że większości się odechciewa. Powiedzmy, że mam pomysł i kapitał na biznes. Zostanę pucybutem. Wynajmę "wnękę" w jakiejś kamienicy w centrum wielkości budki z lodami, zakupię środki i będę pobierać opłatę 10 zł za parę butów. Powinno to wyglądać następująco - dogaduje się z właścicielem kamienicy w sprawie czynszu, on mówi 500, ja mówię 300, ustalamy 400 zł. To są moje koszty biznesu nie licząc czasu i zakupionych środków do pielęgnacji butów. Przychodzi pierwszy klient, mam 10 zł. Przychodzi drugi mam 20 zł. Podatek dochodowy niech byłoby nawet 10%. Po dwóch miesiącach zarobiłem 30 zł, zapłaciłem 3 zł podatku. Wciąż jestem w plecy z czynszem, po 2 miesiącach dokładnie 773 zł. Żadnych innych citów i sritów i przymusowych zusów. Nie chcę płacić zusu bo mnie nie stać, kiedy zarobiłem 30 zł. Ale kolejny miesiąc jest lepszy, wieść się rozeszła, że ktoś na rynku czyści buty za 10 zł i miałem 3 klientów dziennie (!) i zarobiłem 900 zł. W czwartym miesiącu mam już 5 klientów i zarabiam 50 zł dziennie czyli 1500 zł miesięcznie. Opłacam 400 zł czynszu, zostaje mi 1100 zł, opłacam ten podatek dochodowy na piękne autostrady i metra, 10% czyli 110 zł. Zostaje mi w kieszeni 990 zł. I zaczynam się zastanawiać - może otworzę kolejny punkt w innym miejscu albo ubezpieczę się gdzieś prywatnie, albo kupię sobie nowe środki Saphira żeby kontynuować biznes. Zapomniałem - wiszę właścicielowi kamienicy za czynsz, więc najpierw mu oddam, a potem zastanowię się, co robić dalej z resztą zarobionej $. Niestety tak to nie działa i dziś po 3 miesiącach jesteś na minusie, bo na dzień dobry masz 1000 ZUS-u, musisz właścicielowi zapłacić za wynajem dodatkowo 23% vatu, który i tak później odciągasz ale koszty działalności w danym momencie się jednak zwiększają. Od każdej pary butów musisz oddać 1,9 zł i jeszcze zapłacić VAT, więc doliczasz to wszystko, żeby wyjść na + i nagle okazuje się, że klient musi zapłacić nie 10 zł, a 20 czy więcej za parę butów i już wiesz, że nikt Ci tyle nie zapłaci, więc biznesu nie ma. A dystrybutor środków jest w identycznej sytuacji i też wszystko dolicza, więc pasta kosztuje 25 zł a nie 20 czy 15. A że na wsiach czy małych miasteczkach było szaro i ponuro, wiadomo, szkoda, ale w żadnym jeszcze systemie nie było "sprawiedliwie i po równo". Grecja jest przykładem państwa, gdzie ludziom nie chce się pracować i od tego trzeba zacząć. A na lenistwo nie ma lekarstwa.
-
Te ekonomiczne prawdy miały już rację bytu w kilku zakątkach świata, niegdyś w Ameryce, potem zostały przeniesione do Szanghaju, obecnie są w krajach Bliskiego Wschodu (choć tutaj duży wpływ ma sytuację gosp. ma czarne złoto), zatem tendencja jest na zachód, mam nadzieję, że kiedyś wrócą do nas i pracujący mężczyzna (bez znaczenia czy robotnik, czy usługodawca, czy handlarz) będzie w stanie utrzymać rodzinę z dwójką/trójką/czwórką dzieci na przyzwoitym poziomie, wlewać co trzeci dzień benzynę do samochodu i mieszkać szczęśliwie w domu piętrowym 120 m2, co dla wielu jest bajką z 1001 nocy, o której piszesz. U nas też był taki okres - lata 90 / ustawa wilczka, jak dziś pamiętam, rodzice (a w zasadzie ojciec) prowadzili mały sklepik spożywczy, 30 m2. Były wakacje dwa razy do roku całymi rodzinami (a nie wszyscy mieli sklepik, jedni tatusiowie pracowali jako dyrektorzy handlowi, inni kładli płytki, a jakoś nad morze czy w góry się razem jechało z dzieciakami), był samochód, były duże prezenty pod choinkę i jak twierdzi moja mama "nie wiem jak to możliwe, ale wtedy nie liczyliśmy pieniędzy. Żyliśmy godnie z jednego małego sklepiku. Dziś to niewyobrażalne". Bo dzisiaj jest eurosojuz, 500 zł na każde dziecko, podatki od podatków i od wszystkiego innego, zusy, city, pity, srity i nie ma ustawy wilczka. Dwójka rodziców pracuje do nocy, dwójka dzieci to dla tych pracujących 25+ / 30l szczyt finansowych możliwości, na moje oko jest gorzej niż było 20 lat temu. PS. Baryłka ropy 35$ a na stacji 4.30. To jest dopiero Cudowna Wyspa Verne'a.
-
Bardzo dobry pomysł, 306 to świetne buty. Jednak nie widzę ich w zestawieniu z czarnymi spodniami. Z szarymi, i marynarką ze zdjęcia, również granatową, powinno wyjść kapitalnie
