-
Postów
1 668 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
44
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Wodzu
-
Wydaje mi się, że mylące może być odniesienie długości z przodu do położenia szwu w kroku (w rzeczywistości jest wyżej) lub do długości rąk. Inną kwestią jest samo zdjęcie, które może przekłamywać. W rzeczywistości nie sprawia ona wrażenia dużo za krótkiej, choć w kolejnej jest plan na delikatne wydłużenie.
-
-
Przy okazji kolejnego spotkania z Dawidem zrobiłem w końcu zdjęcia mojej pierwszej marynarki i spodni. Już o tym chyba pisałem, ale dla porządku: 1. Marynarka uszyta jest z donegal tweedu Holland&Sherry, 360g/m. O ile dobrze pamiętam, to oprócz materiału specyfikowałem jeszcze, że ma być jednorzędowa, z nakładanymi kieszeniami. A, no i wybrałem podszewkę. Cała reszta to robota Dawida. 2. Spodnie wykonane są z wełnianego cavalry twillu, niestety nie pamiętam więcej szczegółów. Z pojedynczymi zakładkami i regulatorami. Pochłaniają sporo światła i ciężko je dobrze sfotografować (przynajmniej telefonem), ale są grafitowe. Z marynarką tworzą fajny monochromatyczny zestaw. Jestem bardzo zadowolony zarówno z marynarki jak i spodni, tym bardziej, że to pierwsze zamówienie. Marynarka jest bardzo wygodna i mimo początkowego wrażenia dość ścisłego opinania grzbietu szybko zapominam, że mam ją na sobie. Zdjęcie tego zbyt dobrze nie oddaje, ale spodnie leżały bardzo dobrze już na pierwszej przymiarce. PS. Koszula ma ciut za krótkie rękawy, stąd brak widocznych mankietów. Zresztą, przy lepiej dopasowanych koszulach wystają na jakiś 1cm - tak lubię.
-
Holland&Sherry donegal tweed, o ile dobrze pamiętam 360g/m.
-
-
Ja bym się takimi plamami w ogóle nie przejmował. Moim zdaniem nie wygląda to źle na zbliżeniu, a z większej odległości pewnie ledwo rzucają się w oczy. No chyba, że to nie daje Ci spać i w spokoju patrzeć w dół.
- 1 311 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- szkoda wyrzucić
- sztyblety
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
@blekit, nic bym nie zmienił, świetny zestaw! @phantom, nie kojarzę tej sceny ze Spectre...
-
Mam jedną koszulę z prążkowanego twillu za 75 EUR (niestety nie pamiętam, który to dokładnie materiał) i jeśli o odporność na gniotliwość chodzi, to jest bardzo dobrze. To jedna z moich ulubionych koszul pod tym względem, prasowanie jest bardzo łatwe i krótkie. To taki bardziej formalny twill, z delikatnym połyskiem i o lekko jedwabnym chwycie.
-
A odpowiadając na pytanie Autora - myślę, że najlepiej zapytać w jakiejś narzędziowni (podstawowe maszyny, tutaj nie trzeba cudów; no ale też trzeba wytłumaczyć, że pleksi nie ma być porysowana), nawiercenie otworów w pleksi to nie powinien być dla nich żaden problem. Niestety warszawskiego rynku nie znam w ogóle, więc nie pomogę bardziej konkretnie.
-
Spodnie najlepiej skonsultować z krawcem. Na podstawie zdjęć nie ma za bardzo co ich oceniać, bo przez to że są za długie to mogą się w różnych miejscach dziwnie układać.
-
Koszula to singapurski Collaro (https://collaro.co/). Kołnierzyk one-piece, ale nie do końca udany (i to z mojej winy), bo nie wspomniałem o tym, żeby dodali ukryte guziczki trzymające kołnierzyk w ryzach. Mam to w planach dorobić.
-
Wystarczy przeczekać jedną z fal turystów. Byłem przejazdem, zamek nie zrobił na mnie wrażenia (choć zdaję sobie sprawę, że jest to "zasługa" wichrów historii).
-
-
Jeśli masz na myśli kopyto Budapester, to faktycznie przeważnie poleca się wybranie o pół rozmiaru większych butów. W moim przypadku było tak samo.
-
-
Rurkowatość odnosiłem do siebie, więc oczywiście możesz mieć inne zdanie. Nogi mam rozbudowane, to fakt (nawet z hobby trafiłeś), jednak przy moim wzroście się to trochę gubi i na mnie spodnie o szerokości 22 cm na dole wyglądają po prostu normalnie.
-
Dzięki. SS skreśliłem z marszu głównie ze względu na rurkowate spodnie. Z CT spróbowałem i jak widać został ze mną. W marynarce poprawiałem u krawcowej tylko plecy, przód nie był ruszany. Bardzo fajny materiał, nadaje się na woła roboczego (przez CT oznaczony jako travel suit). Zapłaciłem 1200 PLN.
-
Charles Tyrwhitt.
-
-
Miał być bespoke u Dawida, ale wiadome wydarzenia pokrzyżowały moje plany i skończyło sie na RTW (ciekawostka - nogawki mają 22,5 cm szerokości na dole ). Guziki oraz kieszenie powinny być z 2-3 cm niżej, ale całościowo patrząc podoba mi się.
-
Passus - nowa marka produkująca buty szyte ręcznie, założona m.in. przez byłego menedżera sprzedaży Vass - Rezso Kuti, który był też przez krótki czas szefem produkcji w firmie Heinrich Dinkelacker. Drugim założycielem firmy jest Gabor Halmos, który przedstawił węgierskiego Vassa amerykańskiemu rynkowi. Rezso Kuti nie oddalił się za bardzo od Vassa (dosłownie i w przenośni), jego nowa firma mieści się w Budapeszcie. https://passus-shoes.com/ https://www.styleforum.net/threads/passus-shoes.661117/ Poniżej zdjęcia kilku oferowanych przez nich modeli, split-toe derby wyglądają rewelacyjnie, widzę podobieństwa do JM Weston Demi-Chase. W ofercie są buty w standardowej tęgości F, poza tym jest też MTO (z moich informacji wynika, że i GMTO ).
-
- 13
-
-
-
To ja też coś dorzucę w temacie koszulek polo, z przetestowanych przeze mnie: - Massimo Dutti - od 3 sezonów mam 2 sztuki z bawełny pikowanej i trzymają się bardzo dobrze, miałem je na sobie sporo razy i wciąż trzymają kształt (co łatwo ocenić, kiedy się je składa np. do szafy czy walizki) - Hussars - portugalska marka, która rok temu organizowała zakup t-shirtów i koszulek polo na Kickstarterze (trafiłem na nich przez StyleForum) w różnych pakietach promocyjnych. Wziąłem koszulkę polo w kolorze granatowym z bawełny supima, w tym roku rozpoczęła u mnie 2 sezon użytkowania. Materiał jest bardzo przyjemny w dotyku, łatwo się prasuje i nie gniecie się tak mocno, jak np. polówki z Massimo Dutti. Wykonana bardzo starannie, póki co dobrze trzyma kształt. Jeśli akcja będzie jeszcze reaktywowana, to z chęcią kupiłbym kolejną (na marginesie - szyją w Polsce). - Yeossal - mój tegoroczny nabytek, jasnoniebieska melanżowa bawełniana pika, bardzo mięsista i łatwo się prasująca. Świetnie wykonana, z bardzo ładnymi guzikami perłowymi przyszytymi trzypunktowo kontrastową nicią na tzw. kurzą łapkę (przyjemny dla oka detal). Przemyślany projekt kołnierzyka one-piece, który ładnie się układa. Do tej pory założyłem ją jakieś 5 razy i trudno ją polecać, ale wiele wskazuje na to, że będzie to porządny ciuch na dłużej.
