rogas2000
Użytkownik-
Postów
109 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez rogas2000
-
Jasne, chodzi mi o to, że zaczynam z tego samego pułapu, co osoba, która zaczęła pracować podczas studiów, tylko np. dwa lata później niż ona. I tu wiele osób (przeważnie rasowych korposzczurów, dla których kariera w korporacji to najważniejsza wartość w życiu) mówi, że te dwa lata to już nie do nadrobienia do końca życia. Bardziej chodziło mi o takie nastawienie i według mnie jeśli komuś nie spieszy się ze względu na trudną sytuację w domu, wczesne założenie rodziny itp. to może sobie na spokojnie skończyć studia i nie przejmować się, że potem zawsze będzie "do tyłu"
-
Ja tam nie do końca rozumiem tą gonitwę żeby zacząć pracować jak najszybciej. Czy naprawdę jest jakaś ogromna różnica, czy zacznie się pracować rok/dwa lata wcześniej? Według mnie nie. Lepiej spokojnie skończyć studia i zabrać się za robotę. Jeszcze się człowiek w życiu napracuje A i chyba zapomnieliście o najważniejszej rzeczy na studiach - trzeba się tam trochę pobawić
-
Osobiście skończyłem drugi rok informatyki i wyrobiłem sobie już jakąś opinię na własnym przykładzie i mając kontakt ze starszymi absolwentami. Ogólnie nauczyć się, to się za dużo nie nauczysz (no może pewnego sposobu myślenia). Idziesz dla papieru, a dopiero w robocie uczysz się czegokolwiek. Ogólnie ze wszystkich wykładowców najbardziej cenie doktorantów. Wielu ludzi tam pracuje (oczywiście są wyjątki), bo robota na uczelni to jak bycie papieżem - tam chyba nikt nigdy nikogo nie zwolnił. Często, jak usiłuję uzyskać pomoc od jakiegoś wykładowcy to widzę urażoną dumę i słyszę, że na studiach student zdobywa wiedzę sam - to za co mu płacą w takim razie? Co do znajomości angielskiego - ja jeszcze nie miałem kontaktu z pracodawcami, ale wielu znajomych mówi, że w mniejszych firmach nikt na to zbytnio uwagi nie zwraca (nawet na rozmowie o to nie pytają), głównie patrzą w korpo, ale też nie za mocno, o ile nie masz jakiegoś stanowiska, gdzie już dogadujesz się z centralą. Ale jeśli chcesz się piąć w górę, jak na rasowego korposzczura przystało, to trzeba znać 3 języki obce poparte 10 certyfikatami. Oczywiście pomijam tutaj wymaganą znajomość angielskiego do pisania programów, literatury itp. Ogólnie kierunek polecany ze względu na całkiem szerokie perspektywy na znalezienie pracy (niestety głównie w zagranicznych korporacjach, których z całego serca nienawidzę).
-
Ja będę się upierał, że aż tak toporne nie są. Z pewnością nie jest to poziom Yanko itp, ale często prezentowane tutaj buty (zwłaszcza brytyjskie) też nie grzeszą lekkością i nikt nie hejtuje, a na te każdy wrzuca, chyba głównie dlatego, że polska marka. Co do jakości, u mnie w domu jest bardzo dużo par butów Ryłko, Wojas, Gino Rossi itp. i szczerze powiedziawszy na wytrzymałość nie ma co narzekać. Rozumiem, że wygląd może komuś nie odpowiadać, ale jakość wcale nie jest taka zła, jak się ją tutaj opisuje i uwaga, uwaga, buty nie rozlatują się po miesiącu chodzenia Według mnie, jeśli Ci się podobają, to warto wziąć za 100 zł, choć według mnie niebieski kolor jest ciekawszy.
-
Nawet zgrabne Tylko nie wiem jak kolor, bo tutaj to bardziej wpadają w khaki/brąz i nie wiem czy to aparat przekłamuje, czy takie są.
-
Ja kupiłem swoje białe podkoszulki w serek w Reserved jakoś 1,5 roku temu. 100% bawełna niezłej jak na sieciówkę jakości i 20zł za sztukę. Nic więcej do szczęścia nie potrzeba. Sprawdź, czy jeszcze mają podobne.
-
Hmm, faktycznie dziwna polityka. Jako że jestem nieufnym konsumentem, brak chęci podania poddostawcy najważniejszego elementu produktu, zmusza mnie do podejrzeń o najzwyklejszą marketingową zagrywkę. Wydaję mi się, że to może być przeszkodą w pozycjonowaniu marki w segmencie premium.
-
Potwierdzam opinię powyżej. Osobiście krawat noszę gdzieś maksymalnie kilka razy w roku, a koszule z włoskim kołnierzem dość często. Zapięcie koszuli wiszącej w szafie praktycznie niweluje odstający/uciekający do tyłu kołnierz. Jak dla mnie koszule z włoskim kołnierzem wyglądają jak najbardziej w porządku bez krawata, ale co kto lubi. Jeśli je lubisz, to nie zwracaj na to uwagi.
-
PantaRhei, jak z kolorem? Są jaśniejsze, czy ciemniejsze na zdjęciach? Który leżał lepiej?
-
Użytkuje ktoś sweter z jedwabiu? Jak się sprawdza? W Wólczance są swetry 70% jedwab/30% bawełna i jestem ciekaw, czy warto.
-
Mam podobnie. Przy 192 cm wzrostu węzeł przy 4 in hand jest dość chudy, a podwójny już ciężko zawiązać bo brakuje długości. W sumie wiążę 4 in hand i się tym za mocno nie przejmuje, bo najzwyczajniej w świecie nie chce mi się szukać krawatów dłuższych niż standardowe.
-
Koszule - dyskusje i porady, jakość, ulubione marki
rogas2000 odpowiedział(a) na temat w Męska elegancja
Z moich doświadczeń wynika: - Wólczanka - loteria, można trafić na koszulę nie do wyprasowania, a można i całkiem nieźle - Lambert bez "metkowanej" tkaniny - też różnie, większość okej, ale jedną trafiłem trochę "kartonową" - Lambert z metką producenta - mam dwie z bawełny od Getznera - kupione w okazyjnej cenie - jakość tkaniny świetna Co do samego uszycia - według mnie jest dobrze, naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Podsumowując, koszule Lamberta z metką producenta to według mnie produkt wysokiej jakości w rozsądnej cenie (zwłaszcza podczas promocji) - warto kupować. Co ciekawe mój tata ma dość dużo naprawdę starych koszul Wólczanki, które z racji wieku nie nadają się już na wyjścia, ale jakość tkaniny porównując do dzisiejszych wyrobów jest sporo lepsza. Chociaż Ameryki chyba nie odkryłem -
Twój styl a opinia ludzi: ubierasz się "normalnie"?
rogas2000 odpowiedział(a) na zaki temat w Męska elegancja
U mnie na Polibudzie niezależnie od egzaminu ludzie przychodzą tak samo, jak każdego innego dnia. No może na ustne zakładają koszule/podkoszulek i sweter. Wykładowcy natomiast dzielą się po połowie - jedni garnitury, drudzy t-shirty. Ogólnie na ubiór studenta chyba nikt nie zwraca uwagi. -
Jako, że wreszcie Bytom i Vistula wypuściły w tym sezonie marynarki w rozmiarze 182/96, może uda mi się wybrać coś dla siebie. Co prawda mam 192cm wzrostu, ale jak przymierzam marynarkę taty (również z Bytomia) w tym rozmiarze to jest nieźle. Co do marynarki to będzie moja pierwsza marynarka nieformalna, którą chciałbym nosić raczej na co dzień na uczelnie, najczęściej w zestawie z dżinsami, jasnymi chino, od święta z szarymi spodniami z wełny. Udało mi się upatrzyć takie dwa modele (niestety wybór w tym rozmiarze jest niewielki): - http://vistula.pl/marynarki/marynarka,id-68856 - http://bytom.com.pl/marynarki,marynarka-be1-02-36a-222-k-3348-16947-p Jak myślicie, która byłaby lepsza (nawet jeśli to wybór między sodomą, a gomorą ) ?
-
Ostatnio nawet na Lamberty trzeba uważać. Kupiłem dwie koszule w promocji "2 za 160zł" i o ile jedna jest w miarę spoko, to druga jest trochę "kartonowa". Z kolei rok temu kupiłem białą z bawełny Getznera i tkanina super. Wniosek: jak kupować Lamberty to te z metką producenta tkaniny i na wyprzedażach - wtedy można dorwać poniżej stówy koszule ze świetnej jakości bawełny.
-
Do tego pytania również się podłączam. Też byłem ładnych parę razy "U brzytwy" i całkiem mi pasowało, ale czekanie czasem po 2 godz średnio mnie urządza. Dodatkowo szlag mnie trafiał, jak widziałem jak wchodzą ich "ziomeczki", zbijają piątkę i nagle są na początku kolejki. Teraz dostałem cynk od kolegi, że podobno zamiast 30 zł już jest 40 zł, więc rozpocząłem poszukiwania.
-
Czy ktoś mógłby mi polecić krawca, które uszyje spodnie z bawełny? Poszukuję już od dłuższego czasu i oprócz p. Basia nie widzę nikogo ciekawego na łódzkim rynku. Niestety p. Baś odpada ze względu na cenę
-
Robert M, aż muszę zapytać. Czy po wydłużeniu rękawa zostały ślady na materiale po fabrycznym zagięciu?
-
Panowie, wiele mówicie tutaj o sposobach i rezultatach skracania rękawów w marynarkach/płaszczach. Ja chciałbym jednak zadać pytanie zupełnie przeciwne, dotyczące wydłużenia rękawów. Jako, że jestem osobą wysoką i szczupłą to mam problem z za krótkimi rękawami w płaszczach i marynarkach. Najczęściej jednak jest w nich zapas materiału około 2/3 cm. Jednak zdania sprzedawców są tutaj podzielone. Jedni oferują odwinięcie rękawa mówiąc, że nie będzie żadnego śladu (oczywiście guziki będą wyżej), natomiast inni mówią, że zostanie nieestetyczne zagięcie po pierwotnej długości. Ma ktoś doświadczenie z tym? Jak to właściwie jest?
-
Dzięki za opinie. Być może dorzucę do pełnych, natomiast raczej bukowych. Boję się, w tych tańszych kulka z tyłu będzie wypychać mi pięty.
-
Potrzebuję zakupić dwie pary prawideł, aby utrzymać w dobrym stanie jedną parę oxfordów noszonych okazyjnie i resztę par noszonych częściej (tu raczej przekładanie po założeniu, żeby wyprostować zagięcia). Nie chciałbym jednak wydać jakieś zawrotnej sumy, więc prawidła cedrowe i/lub pełne odpadają. Udało mi się znaleźć takie oferty: - http://allegro.pl/prawidla-drewniane-bukowe-rozm-42-43-gratis-i4995747276.html - http://allegro.pl/hit-prawidla-drewniane-bukowe-ze-sprezyna-42-43-i4997402952.html - http://allegro.pl/prawidla-drewniane-bukowe-firmy-bama-roz-42-43-i4995228863.html Miał ktoś doświadczenie z tymi prawidłami, bądź jest w stanie polecić któreś z nich? Jaki dobrać rozmiar prawideł, tak aby rozprostowywały but, ale go nie rozciągały? Noszę buty 42, więc według producentów odpowiednie są 42/43, ale mam wątpliwości, czy nie będą za duże, z kolei boję się, że 40/41 będą za małe.
-
Hmm, to nówki pierwszy raz zakładane. Taki urok zamszu (swoją drogą mają dość długie "włosie") i dziwnego oświetlenia
-
Czy oni kompletnie powariowali z tymi brodami? Prawie wszyscy mają brody - nieistotne, że ich pozbycie odmłodziłoby ich o dobre kilka lat, ale trzeba lansować nową modę. Swoja drogą znowu sporo osób "przebranych", a nie ubranych, ale to akurat norma na Pitti - taki urok chyba tej imprezy.
-
-
"Nie każdy musi to rozumieć" - nie, nie o to chodzi. "Nie każdego na to stać" - o to właśnie chodzi. Zdaję sobie sprawę, że na tym forum jest sporo ludzi zamożnych, często oderwanych od rzeczywistości, ale uwaga, Polacy są ubogim narodem. Jeśli małżeństwo będzie dysponowało dochodem miesięcznym w wysokości 4 tysięcy łącznie i miało dwójkę dzieci i załóżmy, że mąż będzie potrzebował garnituru, a Ty wspomnisz o bespoke za kilka tysięcy, jako inwestycja, to najpierw spojrzy na swoje dzieci, potem na swoje małe mieszkanie w bloku na kredyt, a potem powie, abyś puknął się w czoło (wersja kulturalna). Zrozumie, że wygląd to inwestycja, ale jego zdrowy rozsądek mądrze podpowie mu, że są pilniejsze wydatki, niż garnitury bespoke. PS wracając do tematu, polecam również zobaczyć garnitury z kolekcji studniówkowych. To jeszcze okres na zakup takiego garnituru w bardzo dobrej cenie, a często są one szyte w szczuplejszych niż standardowo fasonach.
