swordfishtrombone
Użytkownik-
Postów
3 158 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
10
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez swordfishtrombone
-
I ja do debaty zainicjowanej przez kozła dołożę moje trzy grosze. Moim zdaniem koszule MTM i bespoke to przesada - marynarki, garnitury, buty, nawet krawaty - jak najbardziej, ale: a) dobrze dobrana koszula RTW po drobnych poprawkach krawieckich będzie leżała bardzo dobrze; koszulę zakłada się 30, najwyżej 50 razy - czarów nie ma, jedna koszula na więcej niż 2-3 lata oszczędnego noszenia (lub rok normalnego) nie starczy. Ja z czystym sumieniem zostaję przy koszulach RTW. Kiedyś uszyję jakąś MTM na próbę, ale bardzo wątpię, czy mnie to przekona do zmiany zdania.
-
Embassy of Elegance
swordfishtrombone odpowiedział(a) na Embassy of Elegance temat w Ogłoszenia rzemieślników i firm
a który jest Twój? -
Francuskie ceny (porównywalne lub nieco niższe od polskich) to: za koszulę z linii Savile Row Inspired to 62,95 EUR, za garnitur z tej linii 379 do 625, za krawat 43,99, za marynarkę 252, za buty (które są raczej kiepskie designersko w porównaniu z resztą) - 158. Tylko niektóre przedmioty z tej kolekcji trafiają na wyprzedaże. Koszule z linii Luxury są, jak widzę, marginalnie tańsze (56,95 EUR), ale na mój gust Savile Row Inspired wypadają dużo lepiej (obie przymierzałem po parę razy, mam w tej chwili co najmniej 5 Savile Row, tak mi się podobały). Jest też seria Best of British, której, szczerze przyznam, na oczy nie widziałem. Trochę to dziwne, bo niektóre itemy które są w ofercie francuskiego M&S nie isnieją w ofercie w UK. Tu we Franji buty są od 297 do 361 (są np monki w full brogue!), jest fajny trencz za 378, koszula za 125, sweter za 188. Drogo. Zaznaczę, że we Francji M&S (jak Burger King!) ma pozycję sieci niemalże luksusowej - jest ich bardzo mało (w Paryżu tylko dwa, z czego tylko jeden sprzedaje męskie ubrania - drugi damskie i jedzenie) i są na okrągło zapchane ludźmi.
-
Wyższe linie M&S są świetne, koszule Savile Row Inspired zaliczają się do moich ulubionych, fajne są też marynarki z tej linii. Niestety ceny nijak się mają do tych z innych sieciówek.
-
Spinki i inna biżuteria męska w / po pracy, jak dobierać
swordfishtrombone odpowiedział(a) na kamil temat w Męska elegancja
bardzo ładne spinki. W dzień do brązowych butów będą OK, na wieczór do czarnych butów lepszy zdecydowanie onyks. -
Na zdjęciach prezentują się świetnie, jak za 400 zł to tylko pogratulować. Sam bym kupił, bo brązowe full broguesy to moje ulubione buty, ale u mnie kosztują 335 EUR.
-
Niestroj leatherwork- ręcznie wykonywana galanteria skórzana
swordfishtrombone odpowiedział(a) na Skalpel temat w Ogłoszenia rzemieślników i firm
Jak zobaczyłem teczkę od Skalpela, to pierwszą moją myślą było: ja bym takiej teczki nie umiał z papieru wyciąć, a z ZPT zawsze miałem w szkole piątki. A Darek narysuje, wytnie, pomaluje, a potem jeszcze zszyje tak, że się trzyma. Czyli: talent. W dodatku robi to po pracy. Chce mu się. Czyli: pasja. Ja, jakbym w sobie takie coś odkrył w sobie, to... no dobra, nie rzuciłbym pracy od razu, nie mam na to odwagi, ale wziąłbym cały zaległy urlop, jak mówi kolega mapsajm, i spróbowałbym. -
Niestroj leatherwork- ręcznie wykonywana galanteria skórzana
swordfishtrombone odpowiedział(a) na Skalpel temat w Ogłoszenia rzemieślników i firm
I tak trzeba zrobić - podnieść ceny, które nadal będą rozsądne, i otworzyć się na klienta zagranicznego (liczba osób w Polsce skłonnych wydać +1,5k PLN na ręcznie szytą torbę jest pewnie dość ograniczona). Lepsze to niż zaprzepaścić wielki talent i pasję! -
Panowie, czy macie jakieś doświadczenia z usuwaniem plam z krwi z wnętrza butów? Tak, nowa para, jeszcze nierozchodzona :/
-
Niestroj leatherwork- ręcznie wykonywana galanteria skórzana
swordfishtrombone odpowiedział(a) na Skalpel temat w Ogłoszenia rzemieślników i firm
Darek, trzymaj się! -
raczej wszystkie szaliki są unisex, choć może nie wszystkie są klasycznie męskie. Kiedyś była taka środowiskowa moda (za moich studenckich czasów), że mężczyźni nosili np. kwadratowe jedwabne szale w paisley - jeśli cała reszta jest 100% męska, to wygląda to OK moim zdaniem. Przy szaro-brązowej jodełce takich wątpliwości mieć nie musisz, więc noś spokojnie.
-
Gdzie kupować koszule przy ograniczonym budżecie?
swordfishtrombone odpowiedział(a) na gamer7772 temat w Męska elegancja
Ja lubię koszule z wyższych linii Marks & Spencer, na wyprzedażach chyba już za jakieś 35 EUR... -
Spinki i inna biżuteria męska w / po pracy, jak dobierać
swordfishtrombone odpowiedział(a) na kamil temat w Męska elegancja
Takie, żeby pasowały do stroju. Przy stroju wieczorowym black tie (którego na ślub raczej na tym forum nikt nie poleci...) najlepszy wybór to spinki ze srebra lub stali z obsydianem, okrągłe. Ale tak naprawdę to kwestia gustu. Ja z moim drobnomieszczańskim gustem na ślubie miałem spinki złote, też okrągłe, bez kamienia. -
brzmi nieźle. Na potrzeby sklepu internetowego doradziłbym wykonanie jednego zdjęcia z monetą, żeby potencjalny klient mógł sobie łatwo zwizualizować wielkość wzoru, ja mam z tym często problem (pewnie brak mi wyobraźni).
-
bardzo, bardzo mi się podoba ten krawat. Zobaczyłbym w sklepie internetowym, ile kosztuje, ale sklep jest akurat w przebudowie... Zdradzisz może? Właśnie szukam granatowego krawata w kwiaty (co prawda wolałbym kwiaty żółte, żeby wymienić podniszczony krawat, który mam, ale takiego znaleźć nie mogę).
-
Właściwie to nie jestem pewien, czy istnieją, ostatni raz byłem półtora roku temu w Krakowie i biznes wygladał dobrze. Mieli też maszynę do palenia kawy na miejscu (jakkolwiek to się nazywa), chociaż to może atrapa, a jak zapytałem w sklepie, jaka kawa jest świeża, to odpowiedzieli. Co do słoików, to faktycznie istotny punkt, nie pomyślałem - ale większość sprzedawców kawy/herbaty tak robi (przy herbacie to chyba, na mój chłopski rozum, jeszcze gorsze). Muszę spróbować zamówić coś przez internet z podanej przez Ciebie listy, może to odmieni moje życie!
-
dzięki pafcio0, zajrzę, może będzie coś na mojej dziennej ścieżce. A co koledzy sądzicie o Pożegnaniu z Afryką? Bardzo lubiłem w młodości tam przesiadywać i to właściwie dzięki nim poznałem prawdziwy smak kawy - przynajmniej tak myślę, ale może mnie wyprowadzicie z błędu?
-
ja jak mieszkałem w Warszawie, najbardziej lubiłem kawę z Gwatemali kupowaną w Pożegnaniu z Afryką. Teraz w Paryżu paradoksalnie trudno mi znaleźć porządną kawę, wszędzie tylko te kapsułki, w zwykłych sklepach nawet nie ma ziaren (tzn. dobra kawa w Paryżu jest, ale daleko ode mnie i bardzo drogo)... Ratuje mnie holenderska sieć HEMA, gdzie kilogramową torbę ziaren 100% arabica można dostać za parę euro. Nie jest to to, co było, ale na bezrybiu i rak ryba. Moją ukochaną kawiarkę Bialetti ze stali nierdzewnej kupiłem jeszcze w Warszawie i ją na szczęście mogłem ze sobą zabrać. Przypadkiem kupiłem edycję limitowaną, designerską, w kształcie stożka - w dodatku jest bardzo ładna, nie rozumiem, dlaczego ją wycofali z oferty.
-
chyba lepiej z patkami, zawsze można schować, a garnitur który opisałeś nada się też na mniej formalne okazje.
-
Ktoś coś wie o tych Henry James Shoes? Bo na zdjęciach wyglądają raczej kiepsko; wydać 50 GBP na coś, czego się nie będzie lubić to nie sztuka...
-
a może szary pinstripe? To chyba żelazna biurowa klasyka? Gładkiego grafitu nie lubię - nuda.
-
rozchodzą się i złamią, a przyszwa się z czasem zamknie, nie ma obaw. Chodzić i uzbroić się w cierpliwość na kilkadziesiąt pierwszych godzin. I w plastry.
-
ktoś kiedyś pouczał (mosze?), że zdjęcia marynarek należy robić z odległości, albo trzymając aparat na wysokości talii. Ja tam nie wiem, nie fotografuję się, ale coś w tym na pewno jest. Przepraszam, jeśli słowo "wąski" Cię uraziło - jesteś po prostu szczuplejszy, zarówno w ramionach, jak i w talii. Ja osobiście nie przepadam za tą teorią, która mówi o podziale sylwetki na pół - jest zbyt teoretyczna Ja jak kupuję, to patrzę, czy marynarka zasłania mi z grubsza pośladki. Nie przypominam sobie, żebym jakąś marynarkę RTW odrzucił ze względu na nadmierną długość (jeśli jest dobrze w ramionach i nie jest za krótko, to jest OK - dobrej w ramionach i zbyt długiej na mnie raczej nie widziałem). Może źle robię, ale hipokryzją byłoby doradzanie innej metody niż ta, którą sam stosuję.
-
oczywiście. Zgadzam się, że trzeba przymierzać i coś się powinno znaleźć. Ja ten dylemat rozwiązuję często biorąc marynarkę z solidnie zbyt długimi rękawami, nawet 5 cm. Rękawy skracam, a reszta jest OK. Ale ja mam zupełnie inną budowę niż kolega wodzu - jestem szerszy i mam krótsze ręce - więc nie wiem, co mu doradzić. Ale warto pamiętać, że rękawy skrócić (jak nie dołem, to górą) da się zawsze. Nie zgadzam się natomiast, że tak leżącą marynarkę "bym nosił". Ramiona są faktycznie ładne, ale tylko ramiona. W klatce piersiowej jest luz (tak wygląda), talia jest sporo za wąska, dół za krótki i też raczej wąski, a całości "dopełnia" guzik. Ogólnie wygląda jak marynarka z młodszego brata. Takie moje zdanie.
-
Niekoniecznie. Duża część marynarek RTW ma taki krój jakby były na 3 guziki, a są na dwa, a brakuje tego dolnego. Po prostu są źle skrojone i tyle. Ta ze zdjęcia kolegi wodza jest za krótka, to fakt, ale nawet gdyby była sporo dłuższa, guzik nie byłby w dobrym miejscu. Pewnie zaraz zostanę zlinczowany, ale wg. mojego doświadczenia dość prawidłowo (na moją figurę) marynarki kroją np. Boss albo CT. Ale jak się chce mieć guzik idealnie w talii, to chyba tylko bespoke (i to dobry).
