Skocz do zawartości

Karczmarz

Użytkownik
  • Postów

    346
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Karczmarz

  1. Od dziecka marzyłem by jak dorosnę zostać zawodowym pokerzysta, ale jakoś nigdy nie udało się choćby zbliżyć o milimetr do tego marzenia heh... Z 2 strony to tylko oznacza, że trzeba będzie kiedyś w końcu zorganizować bespokowy wieczór pokerowy
  2. Tylko, że mosze pisał że rękaw jest za długi, a nie za krótki ;/ Moim zdaniem mógłby być ciut krótszy ale jakby się uprzeć może być i tak jak jest. Mankiet koszuli moim zdaniem nie zawsze musi wystawać nie wiadomo ile, ważne aby się krawedz rekawa marynarki nie brudziła od dłoni, a przy gestykulowaniu, trzymaniu rąk na biurku itp. rękaw i tak będzie "chodził". Z tego co zauważyłem u siebie, jeśli mam koszule na spinki z za szerokim mankietem to marynarka o wąskich rękawach lubi pozostawać podwinięta za bardzo (i tak np. na połowie zdjęć z jednej imprezy wystaje mi chyba z 4 cm mankiet koszuli mimo iż jak się "poprawię" to nie powinno wystawać prawie nic )
  3. Trochę zbyt upraszczająca ankieta. Zależy do czego, zależy w jakiej sytuacji itp. Choć swoją drogą pytanie czy łączenie ich jest ok? Mimo iż każdy styl pasuje trochę do czego innego ciężko mi wyobrazić sobie lubienie "obu naraz" w skrajnych formach i zachowanie jako takiej spójności, dlatego wybierając wybrałbym włoski, ale dopuszczam możliwość by z wiekiem mi się to odmieniło
  4. Chyba było? viewtopic.php?f=1&t=201&p=1407&hilit=strony#p1407
  5. W przypadku pierwszego zamówienia były 2 przymiarki czyli 4 wizyty w Łodzi (złożenie zamówienia, pierwsza przymiarka, druga przymiarka, odbiór) W przypadku drugiego zamówienia była 1 przymiarka ponieważ krawiec chciał jechać na urlop, a mi zależało aby garnitur był gotowy w określonym terminie, więc zamknęliśmy się w 3 wizytach (choć tak jak mówię, jeszcze bym coś tam doszlifował, więc lepiej nie skracać jeśli nie trzeba). Jak pytałem pana Tadeusza o spodnie, to stwierdził, że spokojnie mogę mu podesłać materiał to uszyje i mi odeśle bez żadnej przymiarki (pod warunkiem że mają być podobne do wcześniejszych). Edyta: A, w przypadku tej pojedynczej przymiarki to była dłuższa wizyta, bo najpierw zrobiliśmy "jedną" przymiarkę, potem krawiec w przeciągu godziny naniósł stosowne poprawki (ja sobie pozwiedzałem Łódź) i od razu tego samego dnia zrobiliśmy drugą po naniesionych korektach. Nie wiem czy jest jakieś określenie na tego typu podejście "fast forward".
  6. Wspomniane w którymś z tematów białe spodnie z białą koszulą dziś były testowane. Więcej szczegółów w tym temacie: viewtopic.php?f=2&t=345&start=140 (btw. może warto byłoby wydzielić T. Basia do osobnego tematu?) Marynarka - Tadeusz Baś Spodnie - Levis Koszula - DaVinci Buty - stary bespoke po dziadku
  7. W ramach uszczegółowienia, garnitur z wełny kupionej na Orlej, od E.Zegny i pan Tadeusz trochę na niego klął mówiąc, że te włoskie dziadostwa w ogóle nie chciał współpracować z igłą Marynarka układa się o wiele lepiej od pierwszej i nie wiem czy to kwestia tego, że tym razem było bez kleju, czy kwestia tego, że to drugie zamówienie i krawiec wiedział już co i jak. Swoją drogą tak sobie myślę, że drugie zamówienie jest dość kluczowe, ponieważ przy pierwszym krawiec może spokojnie zakładać że to jest jednorazowy klient, więc co by nie zrobił ucieszy się i pójdzie (w moim przypadku tym bardziej, bo klient z Wawy, w Łodzi? raz przyjechał i mu wystarczy pewnie), zaś jeśli wrócił po drugie zamówienie to jest już szansa na stałego klienta na lata i o to warto się postarać. I takie mam właśnie odczucia, bo tym razem pan Tadeusz włożył dużo serca w zamówienie i widać było że mu zależy, a pod koniec już rozważaliśmy kolejne Btw. na tym zdjęciu nie widać, ale garnitur ma jeszcze ręczne stebnowanie i tą pimpowską czerwoną dolną dziurkę w rękawach. Niestety nie udało się panu Tadeuszowi wykonać obszycia butonierki tak jak sobie życzyłem (tłumacząc, że źle zrozumiał mimo iż pokazywałem mu chyba kilkanaście zdjęć upewniając się, aby wiedział o co chodzi), oczywiście zasugerował, że poprawi ale już mi się nie chciało przeciągać całości (to kolejny wyjazd do Łodzi by był). No i pewnie rękawy bym o pół centymetra skrócił, ale nad tym jeszcze się zastanowię.
  8. Własnie w chwili obecnej mam białe jeansy, białą koszule odciętą szerokim brązowym paskiem i.... zrobiłbym zdjęcie ale akceptacja społeczna dla robienia sobie zdjęć w biurze nie jest zbyt wysoka
  9. Zakładam, że krawcy poza Wawą są zdecydowanie tańsi. Np. naprawdę bardzo dobrze zrobioną marynarkę można w Łodzi uszyć za 1200 zł + materiał. Domyślam się, że w okolicach Trójmiasta ceny byłby by bliższe Łódzkim niż Warszawskim (choć oczywiście trzeba poczytać i mocno się naszukać odpowiedniego krawca!) Jak każdy, dlatego tak ważny jest wybór krawca Swoją drogą zastanawiam się co jest wartościowsze: spędzić X czasu czytając na temat elegancji/szycia kosztem pozyskiwania informacji o danym krawcu, czy spędzić X czasu szukając informacji o krawcy kosztem zgłębiania tajników elegancji? Duża wiedza na nic się nie zda przy słabym krawcy, choć uchroni przed wyborem złego krawca.... ale czy napewno uchroni? Cieżko ocenić. Czytać zawsze warto! Ale de facto nie jest to wiedza tak krytycznie niezbędna. Krawiec pewnie ma u siebie trochę materiałów i można wybrać mając pewność że da się z tego uszyć marynarkę Oczywiście, jeśli koledze zależałoby na jakiś określonych parametrach (np. aby się nie gniotło, albo aby było przewiewnie, albo cokolwiek) to pewnie dobrze byłoby wiedzieć jaki materiał wybrać, ale... moim zdaniem o wiele ważniejsze od samego materiału jest wiedza jakiego efektu się oczekuje. Jeśli chcesz lekką, przewiewną, letnią marynarkę to już Krawiec pewnie doradzi z jakiego materiału powinna być. Może być zmarnowanymi pieniędzmi tak samo jak kupienie marynarki z wieszaka i przerabianie. Pytanie gdzie jest większe ryzyko? Trudno ocenić. Jeśli kolega trafi na bardzo fajną marynarkę z wieszaka, tylko "trochę" niepasująca to spoko - warto śmiało kupić i próbować coś z tym poprawić (po wcześniejszym zapoznaniu się jakieog typu przeróbki można w ogóle wprowadzić). Zaś jeśli faktycznie z wieszaka nie ma nic naprawdę fajnego, to może nie warto? Oczywiście ważny jest też portfel. Nikt nie będzie brał kredytu na szycie u krawca, więc jeśli dla kogoś to bardzo duży wydatek to może warto poczekać, poczytać i zrobić zamówienie bespoke za parę miesięcy (nadal robiąc odrazu bespoke, bez eksperymentowania z RTW). A jeśli ktoś ma wolną gotówke to moim zdaniem pierwsze bespoke nie jest takie głupie. Mówię np. na swoim przykładzie, gdy 1 zamówienie zrobiłem będąc kompletnie zielony zdając się na krawca. Wyszło nieźle, choć mam do niego parę uwag, co jednak najważniejsze teraz wiem czego oczekiwać, wiem na co zwracać uwagę bo na żywo przekonałem się co jak powinno leżec, gdzie jest nie tak bo mi to krawiec powytykał przy przymiarkach i poprawkach, i co zupełnie najważniejsze mam formę garnituru do którego mogę się odnosić przy kolejnych zamówieniach Bardzo cenna lekcja, dzięki której zakup garnituru nigdy nie będzie już taki sam. PS. Promocyjna marynarka z TKMaxxx za powiedzmy 200-400 zł to już bardziej bezpieczne rozwiązanie do eksperymentowania.
  10. Przypomnę tylko, że kolega napisał: A wszyscy na hura doradzili mu aby kupił taki "nie leżacy" garnitur za 600zł+ i poszedł z nim do krawca (kolejne kilka stówek) i ostatecznie skończył z przerobionym - nie wiadomo czy pasującym - garniturem za pewnie ok 1000 zł, z czego i tak będzie wykorzystywał tylko marynarkę. Dorzuci nie tak dużo i ma 100% bespoke gdzie nawet jeśli sam nie wie czego chce, to rozsądny krawiec mu doradzi lub zdecyduje za niego (prawdopodobnie z korzyścią), zrobi mu marynakrę pasującą i dzięki temu nawet jeśli za jakiś czas się mu zmieni/wyrobi gust to będzie wiedział mniej więcej jak ma leżeć to czego będzie szukał. Moim zdaniem rozwiązanie jak najbardziej warte rozważenia.
  11. Wygląda naprawdę świetnie, choć nie wiem czy nie stanowi za dużej konkurencji dla sukni Panny Młodej
  12. Co sądzicie o białej koszuli do białych spodni? Bo białe spodnie fajnie grają z niebieskimi/granatowymi marynarkami, tylko pozostaje kwestia koszuli? Niebieskie/granatowe marynarki fajnie też grają z białymi koszulami, ale nie jestem przekonany co do połączenia białe spodnie + biała koszula mimo iż na zdjęciach z wpisu Mr. Vintage wydaje się, że to normalne (http://mr-vintage.blogspot.com/2011/06/ ... odnie.html). A właśnie chciałbym to połączyć z marynarką jednocześnie mając na uwadze, że część czasu spędzę bez marynarki :/
  13. Gdzie mogę znaleźć w Wawie (lub w necie, ale wolałbym w Wawie) pasmanterię z zadowalającym wyborem białych/kremowych/mlecznych/kościo_słoniowych/etc. garniturowych guzików? Przy ul. Śniadeckich w ogóle nie mieli białych garniturowych guzików, na Emilii Plater (przy Złotych Tarasach) mieli nawet aż 2 różne ale niezbyt ładne Jakieś inne pomysły?
  14. Dziś odebrałem drugi garnitur od pana Tadeusza. Jak będę miał dostęp do znośnego aparatu powrzucam trochę fotek, a na razie dam tylko pimpowskie guziki (kolor kompletnie przekłamany bo materiał jest szafirowy, w pomieszczeniach bardziej granatowy, na słońcu niemal niebieski) Swoją drogą p. Tadeusz przeszedł samego siebie i całość zamówienia zrealizował w 14 dni, za co zyskał moje dodatkowe uznanie PS. Pytanie gdzie w Wawie znajdę duży wybór białych/mlecznych/kremowych guzików? Niestety p. Tadeusz nie miał odpowiednich i dał takie jakie były najbliższe, ale docelowo muszę je wymienić na coś lepszego, tylko, że przeszedłem już kilka pasmanterii i kompletna posucha jeśli chodzi o ten typ guzika
  15. To prawie jak roztyć się w nadgarstku Co do zestawu mi by te same buty tylko w białym wydaniu pasowały bardziej, ale domyslam się, że nie każdy ma X wersji tego samego buta w szafce na takie okazje
  16. Niestety tylko z komórki bo fotografia nigdy mnie nie pasjonowała
  17. O to tyle samo co ja Swego czasu kupiłem na allegro za jakieś 500 zł (jak nie mniej?) poniższego Tissota. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć co to za model (pasek kupowany oddzielnie)? W sumie do szczęścia nigdy mi nie było to potrzebne, ważne że ładnie wygląda, ale jak już jest okazja to może się czegoś dowiem
  18. Widziałem na forum kilka wpisów Zaremby, więc czuję się lekko skonsternowany. I w drugą stronę, bycie krawecem czy szewcem nie oznacza, że wie się na temat garniturów i butów absolutnie wszystko.
  19. Mnie krawiec ostatnio "zaskoczył" pomysłem na wakacje w terminie, kiedy miał mi uszyć garnitur. Ponieważ mocno mi zależało aby był gotowy do określonego terminu, krawiec stwierdził, że w takim razie wyrobi się przed swoim wyjazdem - czyli od daty złożenia zamówienia do odbioru całego garnituru będzię 14 dni, mam tylko nadzieję, że się nie odbije to na detalach.
  20. Pierwszy też był z rozpinanymi guzikami, ale klejony i niestety nigdy więcej(!) - purchle na powierzchni zaczęły się robić niemal od razu przy delikatnej mżawce, co jednak nie zmienia faktu, że do niczego innego zastrzeżeń mieć nie mogę dlatego zdecydowałem się na kolejny u niego.
  21. Mi się drugi Basiowy garnitur robi właśnie. Jak tylko Pan Tadeusz skończy nie omieszkam pokazać. Swoją drogą pierwszy był "budżetowy" tzn bez żadnych moich wymagań przy drugim zaś trochę pokombinowałem (niestety Pan Tadeusz liczy sobie dodatkowo za co większe urozmaicenia) więc może uda się porównać 2 warianty cenowe z tej samej pracowni
  22. Ciekawe jak się ma opinia z 1 postu do zasady, że człowiek powinien ubierać się adekwatnie do stanowiska które chciałby zajmować, a nie które zajmuje obecnie?
  23. Z budżetowej półki mogę polecić sklep: http://stylowepaski.pl Mam jeden pasek z tej strony i może designem nie powala, ale co do jakości nie mogę mieć zastrzeżeń.
  24. Też czasem nachodzą mnie takie myśli, na przemiannie o tatuażu na ramieniu, albo o całych plecach. Przy czym w obu wypadkach myslę o jakimś tatuażu z najwyższej półki, coś czym się zwycięża konkursy tatuażu itp. ponieważ "zwykłe" dziary kompletnie mi nie leża. Jak już to takie małe dzieło sztuki, które artysta robi bo mu naprawdę zależy aby stworzyć coś wyjątkowego (dużo cieniowania, dużo detali widocznych wyłacznie jak się temu z bliska przyglądasz, dużo niedopowiedzeń itp.). Niestety fakt, nie można zrobić sobie tatuażu, "a jak nie wyjdzie" to wyrzucić mnie mocno wstrzymuje. Przy tatuażu też uważam że nie można oszczędzać - albo się chce mieć coś i jest się w stanie zapłacić za to tyle ile będzie trzeba, albo lepiej zrezygnować. Często jak rozmawiam z kims o tym to właśnie pytają "a ile byś chciał na to przeznaczyć?" - kurcze, moim zdaniem głupie pytanie, mogę przeznaczyć tyle ile będzie kosztowało stworzenie unikalnej pracy która mnie zachwyci - nie umiem tego ot tak wycenić Bardziej urozmaicone tatuaże trudno jest ocenić jeśli się nie można im z bliska i przez dłuższą chwilę przyjrzeć. Na siłowni widuje kilka osób ze skomplikowanymi tatuażami i mimo, iż czasem mogę na nie patrzeć kilka razy w tygodniu, to naprawdę nie mam pojęcia co one przedstawiają dokładnie (jak właściciel się rusza to nie sposób ocenić tego). Dlatego zakładam, że oceniać tatuaż będą mogli tak naprawdę tylko ludzie "bliscy".
  25. Karczmarz

    Kolory butów

    Mi marzą się cedrowe(?) buciki, choć z odcieniami brązu to jest niezła plątanina bo mam wrażenie, że różni producenci używają różnych nazw na niemal identyczne kolory :/
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.