Skocz do zawartości

Merlin

Użytkownik
  • Postów

    29
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Merlin

  1. Merlin

    Nowe nabytki

    @pafcio0: znakomita marynarka tak z zewnątrz jak i wewnątrz. Ja dla odmiany popadłem w krawatowe szaleństwo. Wzorem Secondhand Dandy, odwiedziłem pobliskie sklepy SH w poszukiwaniu czegoś zwykłego i czegoś nietuzinkowego. W poniższych dwóch, zakochałem się bez pamięci. Cóż, serce nie sługa. Dajcie proszę znać, jeśli odleciałem za daleko. A jak by tego było mało, dorzuciłem jeszcze granatowego knita i muszkę. Przeprasować, przeprać i gotowe. EDIT: literówki.
  2. @alabuz Miałem identyczny kłopot z tweedową marynarką. Zwróciłem się z tym tematem do krawcowej i bez trudu udało się zaprasować materiał. Od tego czasu minęło kilka miesięcy i nie widzę zmian na gorsze. Jest więc duża szansa, że u Ciebie także skończy się na zaprasowaniu. Krawiec prawdę Ci powie. Pozdrawiam
  3. Tak. Jest przyzwoicie. Po prostu nie zrobiłem jeszcze wszystkich zdjęć aby nie spamować forum .
  4. Z koszulą błękitną w biały prążek
  5. Z koszulą kremową
  6. Z koszulą białą
  7. Długo zastanawiałem się czy zakładać nowy temat, czy dołączyć ten post do jednego z już dostępnych. Jednak to co chciałbym tu zamieścić obejmuje tematycznie kilka już istniejących wątków, vide: Koordynacja kolorystyczna; Krawat - kluczowy i niedoceniony, jak dobrać odpowiedni?; Forumowa poradnia stylistyczna; Koszule - dyskusje i porady, jakość, ulubione marki - stąd też, decyzja o założeniu tematu. Ponieważ dysponuję tylko jednym ciepłym garniturem na zimę, a nie chciałbym pojawiać się na różnych okazjach ubrany dokładnie tak samo, pozwoliłem sobie trochę poeksperymentować. Wynikło z tego dużo dobrego dla mnie, ale mam także nadzieję, że te osoby, które też nie mają (jeszcze) przepastnej szafy wypełnionej ubraniami na każdy dzień tygodnia, odniosą z tego wpisu jakąś korzyść. Niebieski prążkowany garnitur wymieszałem z różnymi koszulami i krawatami, przez co odczucie formalności tych zestawów zmieniało się w zależności od wybranej konfiguracji. Z przyczyn technicznych, całość zawieram w 4 postach. Z koszulą jasnoróżową w drobną szarą kratę Ciąg dalszy poniżej
  8. Ja chadzam do męskiego fryzjera. Koszt niewielki, czasu też wiele nie zajmuje, a efekty znakomite. Rozważam jednak zakup trymera do wąsów, bo z nimi mam najwięcej kłopotów. Polecam też codzienne czesanie brody (zwykła szczotka lub grzebień). Wiem, że brzmi to zabawnie ale pomaga utrzymać włosy we właściwym porządku.
  9. Dziękuję za sugestie. Marynarkę przerabiałem niedawno u krawca. Poza zwężaniem w ramionach poprosiłem też o solidne taliowanie bo wisiała na mnie jak worek. Z ramion byłem zadowolony ale co do taliowania nie miałem pewności, choć było o niebo lepiej niż przed przeróbką. Zamieniłem kilka zdań na ten temat w zakładzie krawieckim i postanowiłem, że "prześpię" się z tym. Wygląda na to, że jeszcze potrzebuje drobnej korekty. Dodam, że jestem przeraźliwie szczupły. Natomiast, nie zwróciłem zupełnie uwagi na długość, tj. kiedy stoję przed lustrem mam wrażenie, że jest w porządku, a teraz, kiedy spoglądam na zdjęcie wygląda na faktycznie zbyt długą. Spróbuję złapać w kadrze całą sylwetkę - to może pomóc w ocenie. I koniec z niską perspektywą. Następne zdjęcia wykonam należycie. Pozdrawiam.
  10. Forumowy debiut w tym wątku. Pozdrawiam Forumowiczów. Marynarka niemożliwie ciepła, nawet na dzisiejszą temperaturę.
  11. Dzięki za podpowiedzi. Przepiorę dla pewności i zobaczę na czym stoję. Faktycznie, zejdzie się całość ale chyba nie mam wyjścia. Jutro poruszę temat u krawcowej. Pozdrawiam
  12. A czy istnieją sposoby na zmniejszenie obwodu kołnierzyka? Krawcowa będzie dostępna dopiero od poniedziałku, a ten temat nie daje mi spokoju. Wreszcie trafiłem na swój rozmiar w sklepie i kupiłem dziś poszukiwaną koszulę kremową, nie oglądając się na cenę. Rozmiar kołnierzyka wybrałem wg. wskazania na inne moje koszule tj. 39. W domu przymierzyłem. Rękawy idealne (długość, szerokość), ramiona idealne, na klatce idealnie, w talii idealnie, skrzydełka kołnierzyka idealne, a z niewiadomych przyczyn obwód, tak na oko o dwa rozmiary za duży :/. Nie wygląda to dobrze.
  13. Przeczytałem cały wątek aby się nie powtarzać. Powiem więc tylko, że na siarczyste mrozy, dysponuję brązową futrzaną czapką z lisiego futra... ale, ale ... czapa, ma dodatkowo ogon, coś na wzór czapek traperskich: Fakt jest taki, że zakładam ją tylko w ostateczności i na dodatek, tylko w zestawieniu z brązowym kożuchem. Tak ubrany, mogę spacerować godzinami nawet przy -20 stopniach. O samych kożuchach nie słyszałem pochlebnych opinii i to mnie dziwi. Te dobrze wykonane i należycie dopasowane do sylwetki naprawdę wyglądają schludnie. Czekamy na zimę! Pozdrawiam EDIT: literówka ą=ę
  14. Walcz dzielnie. Warto. Ze swojego doświadczenia dodam tylko, że w moich stronach dyskretny TV fold narobił więcej zamieszania niż wzorzysty puff.
  15. Merlin

    Humor

    Dodam tylko, że ta opowieść w żadnym wypadku nie ma na celu wyśmiania starszej pani, a jedynie mojej samoświadomości własnego wizerunku. Zabawne wydało mi się własnie to, że wybrałem się do fryzjera właśnie dlatego, aby nie wyglądać jak brudas - z przydługimi włosami i niezadbaną brodą.
  16. Merlin

    Humor

    Historia z życia wzięta. Żadnego zdjęcia czy grafiki, a jedynie moja relacja, jako uczestnika zdarzenia. Muszę zacząć od początku aby zbudować szkielet opowieści. Otóż, miałem dziś umówione spotkanie u fryzjera oraz u krawcowej. Strój na dziś: jasnoróżowa koszula w drobną kratę, ciemnoróżowy krawat w drobne białe kropki. Do tego ciemnoszara gładka kamizelka oraz taki sam płaszcz - dwurzędowy 3/4 (marynarka jeszcze u krawcowej). Na nogach czarne spodnie oraz czarne, nienagannie wypastowane i nabłyszczone buty. Fryzjer popracował ciężko nad moją fryzurą oraz znacznie skrócił, wyrównał i wymodelował brodę oraz wąsy. Proponował kosmetyk ale tym razem się wstrzymałem. Wstałem, zapłaciłem, podziękowałem, poprawiłem węzeł na krawacie i wyszedłem. Następnie, skierowałem się w stronę krawcowej. Stojąc na światłach usłyszałem, że jakaś starsza pani coś do mnie mamrocze, więc nachyliłem się zapytując - Słucham Panią? Na co odpowiedziała - Dlaczego wy jesteście takie ohydne brudasy? Skonsternowany, czym prędzej obejrzałem swoją garderobę, czy aby nie mam jakiejś przykrej niespodzianki, ale nic nie znalazłem, dopytałem więc, jacy my? - No wy - odpowiedziała - młodzi. Jak wam nie wstyd? - Nie rozumiem - odparłem. Na co otrzymałem ostateczną odpowiedź. - Jak możecie się nie golić, brudasy! Pożegnałem się grzecznie i odszedłem. Pozostaje się cieszyć z faktu, że wciąż wyglądam młodo . Pozdrawiam
  17. Nic nie próbuję udowadniać. Jedynie wyrażam swoje zdanie w dyskusji. Przykład z dziećmi uznałem za ciekawy, ze względu na to, że jest 100% zgodny z zachowaniem dorosłych pojedynkujących się mężczyzn. Tak stary nie jestem abym mógł widzieć "na żywo" taki pojedynek, a Muszkieterów obejrzałem długo po pierwszej "solówie" - o czytaniu Kodeksu Honorowego nie wspominając. Skąd czerpałem wzorce? Cóż, chłopięcą rywalizację (tu: walkę na mniej lub bardziej zaciśnięte pięści), uważam za instynktowną. Dalej, zaproponowałem tezę, że doświadczenia nabyte podczas tych, często niewinnych, dziecięcych pojedynków mogły mieć wpływ na pojawienie się i kształtowanie zasad walki honorowej - już w dorosłym życiu. W ten oto sposób, na przestrzeni setek lat mógł wykształcić się znany nam Kodeks Honorowy. W mojej wypowiedzi nie ma nic o tym, że jako dzieci, dążymy do walki wg honorowych zasad. Jeszcze raz powtarzam: przykład z dziećmi miał na celu zwrócenie uwagi na fakt czemu tak się dzieje. Wyjaśnieniem jest postawiona teza. Pozdrawiam
  18. Zgadzam się z powyższym, dlatego muszę dodać drobne sprostowanie. Nie chciałem przyrównywać szkolnych potyczek dzieci do pojedynków dorosłych osób, a jedynie zwrócić uwagę na fakt, że siedzi coś w człowieku (nie każdym) co nakazuje/warunkuje takie właśnie zachowanie, tj. reakcja na zniewagę podparta koniecznością pojedynkowania się. Jest to często działanie instynktowne, na kanwie którego, przypuszczalnie, wyrósł przez lata kodeks. A, jak mówią piraci, kodeks to tylko zbiór wskazówek, a nie sztywnych zasad Pozdrawiam
  19. W żadnym wypadku NIE jest to stek bzdur! Temat jest niezwykle ważny i delikatny. Dość powiedzieć, że za powyższe stwierdzenie, jeszcze dajmy na to 150 lat temu, sekundanci założyciela postu czyściliby już pistolety. Można ukuć tysiąc definicji nt. honoru ale to ani na chwilę nie przybliży nas do odkrycia tego czym naprawdę jest. U niektórych jest wartością (i zarazem umiejętnością) wrodzoną bądź wpojoną, a u innych nabytą. Umiejętności mają to do siebie, że mogą być należycie zastosowane niezależnie od tego co o nich napisano 50, 100, czy 200 lat temu. A zatem współczesna osoba honorowa nie odmówi innej osobie (bez względu na orientację czy pochodzenie) takiej zdolności tylko dlatego, że tak kiedyś napisano. Warunkiem jest oczywiście to, aby ta druga osoba także wykazała się honorem - choćby podczas utarczki słownej. Na koniec chciałbym jeszcze przypomnieć coś, z czym prawdopodobnie wielu z nas spotkało się za młodu. Otóż, kiedy byłem jeszcze w szkole podstawowej (lata 80-te), popularne były tzw. "solówy". Powodów było mnóstwo - obraza, ośmieszenie, ujawnienie powierzonej tajemnicy, niewybredne żarty z koleżanki. Czas i miejsce akcji ustalane były od razu po dokonaniu zniewagi - na ogół po lekcjach, na szkolnym boisku. Niestawienie się na uzgodnioną "solówę" nie mieściło się w głowie z kilku powodów. Mianowicie, dokonujący zniewagi wiedział, że skutkiem będzie posądzenie o tchórzostwo oraz klasowy, tudzież podwórkowy ostracyzm. Wyzywający czuł, że skoro powiedział A, musi powiedzieć B + tchórzostwo i ostracyzm. Zapewniam przy tym, że dzieci w podstawówce nie czytują do snu kodeksów honorowych, a jednak wiedzieli co robić. Pozdrawiam
  20. Merlin

    Męska fryzura

    Do męskiej "fryzury" zaliczyłbym także zarost na twarzy. Mam przyjemność nosić takowy od blisko ośmiu miesięcy i czuję się znakomicie. Jedyny kłopot, przynajmniej na początku, to pielęgnacja. Nigdy wcześniej nie miałem takiego zarostu (pełna broda + wąsy) więc gdy włosy rozrosły się we wszystkich możliwych kierunkach (broda) i zaczęły zasłaniać usta (wąsy) tak, że przypominałem Rumcajsa, postanowiłem wybrać się do fryzjera męskiego (dużo za późno - mea culpa). Kiedy już zjawiłem się na miejscu i poprosiłem o przystrzyżenie i wyrównanie brody oraz trymowanie wąsów spotkałem się z pytaniem: "Czyli co?" Następnym razem skorzystam z rad Forumowiczów i udam się pod adresy, które wskazali we wcześniejszych postach. Zakład fryzjerski powyżej - prima sort. Nie spodziewam się, abym tam natrafił na podobne kłopoty. Ehhh...
  21. Spróbuję i tak. Dopiero wróciłem z urlopu. Jak tylko pozałatwiam wszystkie zaległości, wezmę się za to i obiecuję podzielić się doświadczeniem. Tymczasem, dzięki za pomoc. Pozdrawiam
  22. Odpowiem pokątnie aby ukryć moje braki w nomenklaturze . Miałem na myśli muzykę, jaką grano na dworach m.in. angielskim czy francuskim w okresie Renesansu. Czuję, że te utwory, które zebrałem do tej pory to wierzchołek góry lodowej. W tym miejscu, chciałbym podziękować za link - jest znakomity! Pozdrawiam Piotr
  23. Jednak różni się od atlantyckiego. W książce występuje jako "węzeł przekątny" ale mniejsza o nazwę. Dziś przewidziałem jeszcze trochę czasu aby nad nim popracować. Czuję, że to już bliżej niż dalej . Ciekawym, czy ktoś z forumowiczów miał już z nim do czynienia. Pozdrawiam
  24. Smyczki brzmią znakomicie. Czuć jesień - bez dwóch zdań Dorzucam jeszcze swoje fascynacje: głównie muzyka jazzowa w szerokim spektrum (za wyjątkiem noise-jazz). Muzyka klasyczna i renesansowa oraz starszy rock'n'roll i blues. Pozdrawiam.
  25. Panowie, czy ktoś zna ten węzeł? Nigdy, przenigdy nie spotkałem go u nikogo. Bardzo nieoficjalny ale wg mnie wspaniały, choć zawiązanie go graniczy z cudem. Żaden inny nie sprawił mi tyle kłopotów co ten. Mówiąc szczerze, jeszcze mi się nie udało zawiązać go należycie mimo licznych prób w ostatnich tygodniach. Dodam, że zdjęcie pochodzi z książki Niny Pohlmann "Wiązanie krawatów - Węzły klasyczne i nowoczesne". Swoją drogą, marzę o takim krawacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.