Skocz do zawartości

Velahrn

Moderator
  • Postów

    4 160
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    296

Treść opublikowana przez Velahrn

  1. Mam stopę 27 cm i rozmiar 43 jest na mnie idealny - czyli jak rozmiarówka adidasów/sneakersów. Większość eleganckich butów noszę w rozmiarze 42.
  2. U mnie to nie wystąpiło, ale skoro co najmniej kilka osób zgłaszało podobny problem, to pewnie jednak on występuje. Jak często - nie mam pojęcia. To jedyne miejsce w tych butach, gdzie szwy są pojedyncze (reszta jest podwójna), więc faktycznie może to być ich słaby punkt. U mnie po 3 latach użytkowania, w różnych warunkach, jest spokój. Edit: Jestem zszokowany, ale masz rację. Starannie obejrzałem sobie oba buty i w jednym faktycznie szycie jest przerwane. Byłbym tego nie zauważył, gdybyś mi nie powiedział! Istotnie, na jednym z nich, jeden z trzech szwów dochodzi do około 3/4 cholewki, potem się urywa. Wystającej nikt nie widać, więc nie wiem, czy kończy się w środku, czy szycie jest urwane. Nie miało to też dotychczas żadnego wpływu na ich użytkowanie.
  3. Przeniosłem dyskusje tutaj
  4. Służą mi jako buty na wyjazdy całoroczne. Wyżej niż polskie Tatry nie bywam, bo mam małe dzieci. Jestem z tych turystów, co noszą w górach pełne buty niezależnie od pogody. Hanwagi nie mają w środku żadnej szmaty, więc lepiej oddychają niż gore-texowe, a zastosowana technika szycia, wysoka jakość skóry i minimalna ilość szwów zapewniają bardzo dobrą wodoodporność. Faktycznie buty te mają ochronny kołnierz z innej skóry (czarnej/brązowej), dużo bardziej miękkiej i z wszytą do środka pianką, na wysokości kostki - o to miejsce Ci chodzi? Jeśli tak, to zero problemów,, a takie rozwiazanie jest bardzo wygodne przy wchodzeniu/schodzeniu, gdzie stopa zgina się i pracuje, napierając na skórę setki/tysiące razy na dzień.
  5. 2 km w jedna stronę, najpierw po chodniku, potem po rozgrzebanym placu budowy/łące. Ale faktycznie, nie są to Bieszczady :). Buty Hanwaga oczywiście nie wytrzymają wszystkiego, nie są to np. buty robocze, zapewne praca w betonie też by je zabiła, nie mają stalowej osłony na palce, nie nadają się na lodowiec, bo nie zamontujesz na nich pełnych raków itd. Natomiast są bardziej wytrzymałe od 99 % co możesz kupić w sklepie. Na prawdziwym trekkingu sprawdzą się znacznie lepiej niż forumowe "eleganckie" trzewiki, choćby z racji elementów zapobiegającym otarciom, czy stabilizującym stopę w bucie.
  6. Ja do pracy chodzę codziennie na piechotę. Gdybym poruszał się na trasie parking -> biur to pewnie faktycznie bym nosił "wygodne obuwie całoroczne" w postaci loafersów. Poza tym, te trzewiki podobają mi się wizualnie. Łączą najlepsze cechy tradycyjnej sztuki szewskiej (szycie typu norwegian welt, cała cholewka z jednego dużego płata skóry) i nowoczesnych butów górskich (podeszwa vibram, nowoczesne sznurowanie dwustrefowe, warstwy absorbujące wstrząsy w środku). I wreszcie, last but not least, jakie są praktyczne argumenty przeciw używaniu rzeczy bardziej trwałych i wytrzymałych, niż faktycznie potrzebujemy? Jedyne co mi przychodzi do głowy, to że kosztują więcej.
  7. To dokładnie te buty, tylko używane od około 4 lat.
  8. Nietypowe dzisiaj, acz bardziej popularne w pewnych okresach historycznych. Dla mnie, jeśli lubisz taki styl, to ok.
  9. Wełna nie łapie zapachów, nie nasiąka potem (brak efektu "mokrej szmaty" przy ciele), jest ciepła nawet gdy jest mokra (dlatego mówimy, że jest termoaktywna), szybko schnie. Jako tzw. pierwsza warstwa podczas aktywności fizycznej sprawdza się znakomicie, bawełna za to - fatalnie.
  10. Piorę w pralce. Wełnę można tak wykończyć (jakoś się to nazywa, proces enzymatyczny), że się nie kurczy w praniu.
  11. Wełna >>> bawełna Ja chodzę w wełnie cały rok.
  12. Moim zdaniem, najlepiej wygląda PRL rozmiar M
  13. Cześć Nadszedł czas i na moją recenzję. Wziąłem sobie magazyn "Poszetka" na wyjazd sylwestrowy, więc miałem okazje spokojnie go przeczytać - zarówno ja, jak i przyjaciele, z którymi wyjechałem. TL:DR: To taki Playboy z czasów, gdy był dobrym czasopismem! Tyle, że bez gołych bab na rozkładówce. Dłużej:. Jest to ciekawy magazyn lifestyle'owy. W mojej ocenie przeznaczony jest dla ludzi, którzy już "coś wiedzą", czyli powiedzmy, mają za sobą entry level klasycznej męskiej elegancji. Jeśli miałbym jeszcze go do czegoś porównywać, to dawne blogi z lat 2010-2015, czyli złote czasy Wojtka Szarskiego alias Macaroni Tomato, Romana Zaczkiewicza alias Szarmant i Michała Kędziory alias Mr Vintage. Z tej trójki dwaj pierwsi panowie poszli we własne biznesu, na placu boju został tylko Mr Vintage. A szkoda, bo wpisy były bardzo interesujące, z niecierpliwością czekałem na informacje z RSS (czy ktoś pamięta, co to w ogóle było?!) i z przyjemnością to czytałem. Chyba najbardziej podobały mi się wywiadu i rozważania-eseje Tomka o poszczególnych częściach garderoby. Jest to taka część publicystyki, o którą bardzo ciężko obecnie w języku polskim. I mimo, że uważam się za dość zaawansowanego w temacie, to kilku ciekawostek, jak np. o swetrach szetlandzkich, się dowiedziałem. Przewodnik po Katowicach bardzo przyjemny, bardzo subiektywny, co paradoksalnie jest tu zaletą (nie są to "Katowice dla każdego" tylko "Nasze Katowice") - w sumie nawet mógłbym kiedyś odwiedzić stolice Górnego Śląska w celach turystycznych, jakkolwiek to brzmi! Z Poszetką to w ogóle mam problem, z marką jako taką. Powinienem być wiernym klientem i kupować wszystko jak leci, tymczasem mam zaledwie kilka dodatków i nic z "dużych" rzeczy. Wynika to z bardzo ciekawego zjawiska, jakim jest prawie identyczne "wyczucie" czasu i trendów, jakie ma Poszetka i jakie mam ja. Przykład - zamówiłem bespoke typu Balmacaan u pana Błońskiego , potem przypadkowo dowiedziałem się, że bliźniaczo podobny płaszcz Poszetka wprowadziła do kolekcji i w ogóle zaczęła promować ten fason. Kupiłem kurtkę Filsona typu bomber jacket z wełny Mackinaw - Poszetka za chwile wprowadza coś takiego do swojej oferty. Podobnie ze swetrami - zrobiłem zakupy w Jamieson of Shetland - po roku w Poszetce pojawiają się swetry szetlandzkie ;). Więc generalnie - choć w zasadzie z oferty poszetki mógłbym mieć wszystko, to nie mam prawie nic. Przepraszam! Oprawa graficzna magazynu bardzo fajna, szczególnie podobają mi się zdjęcia z Dolomitów. W ogóle kiedyś był zobaczyć "Poszetkowy" zestaw górski albo ekipę sklepu zdobywającą jakieś szczyty w "heritage" rzeczach, wiele tych rzeczy - wełniane kurtki, spodnie z cavalry twillu - jest naprawdę bardzo funkcjonalnych. Czy w takim razie wydawanie w 2024 r. papierowego magazynu jest szaleństwem? Chyba jednak jest. Ale może w tym szaleństwie jest metoda?
  14. Na śnieg i deszcz wybieram oczywiście moje sprawdzone, zamszowe loafer... nie no, żartuje. Buty z jaka tybetańskiego, szycie norweskie
  15. Dla mnie 1-2 rozmiary za duży. Jest absurdalnie długi i za szeroki w barkach.
  16. Podeszwa od Dr Sole sprawdza się na śniegu zadziwiająco dobrze. Z okazji pierwszych opadów pozdrawiam też wszystkich LOAFERSIARZY na forum
  17. Widać Australijczycy również mają stopy o różnej tęgości, co według polskich producentów, w naszym kraju po postu się nie zdarza...
  18. Zapewniam, że Canada Goose bardzo dobrze sprawdza się w naszym klimacie, niezależnie od tego ile ma on wilgotności. Dla przykładu obecnie T w Warszawie to 1 C, wilgotność 80 %, nosiłem swoją parkę (model Langford) i sprawdziła się ona znakomicie. A wracając jeszcze do klimatu, to wbrew temu, co napisałeś, to zarówno Polska, jak i zamieszkane części Kanady znajdują się w tej samej strefie klimatycznej, to znaczy: kontynentalnej wilgotnej. Innymi słowy, informacje z miejsca, które doczytywałeś, można o kant dupy potłuc.
  19. Użytkuje Canada Goose od lat, właściwie od czasów, gdy nie było ich na sprzedaży w Witkacu i na Moliera, tylko w sklepach typu cośtam cośtam Trek/Alpin/Mountain, i gdy kosztywały około 2 tys. a nie 6-8 tys. Teraz też coś nie widzę na zdjęciach futra kojota, którym zawsze były obszywane kaptury kurtek CG? Więc moja opinia jako długoletniego posiadacza jest taka, że te parki doskonale nadają się do używania w naszym klimacie, to w ogóle mój ulubiony ciuch zimowy. Natomiast faktycznie jest tak, że wilgotny puch traci swoje właściwości, ale z mojego doświadczenia wynika to zdecydowanie z intensywności uprawianego w nich wysiłku, a nie klimatu. Zresztą domyślnie parka ta jest poniżej zera, a mróz jest suchy, bo... woda zamarza.
  20. Bardzo się cieszę, że z mojego polecenia (w sumie w ciemno, bo sam ich nie posiadam) kupiłeś i jesteś zadowolony! Bardzo dziwne jednak to, co napisałeś, Portugalia musi respektować prawo UE, a tam jest, że każdy zakup w Internecie możesz zwrócić w ciągu 14 dni bez podania przyczyny. Choć faktycznie tłumaczą się tym, że jest to MTO, co stanowi wyjątek od reguły...
  21. Czyli buty skończone! Pokażesz podeszwy? I btw, one są ostatecznie hand-welted?
  22. Velahrn

    BLKBRD Shoes

    Bardzo ciekawy film o BLKBRD Shoes zrobił znany (w pewnych kręgach) youtuber Stridewise: Warto zobaczyć, jak dużego nakładu pracy ręcznej (an nawet nożnej) wymagają te buty!
  23. To też powinno robić robotę: link
  24. Ładne buty, ale futerkowa wersja by lepiej fitowała!
  25. Kolego, mówimy o butach za 400 zł. Sama podeszwa np. Vibrama w detalu to może być 150-200 zł.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.