Skocz do zawartości

bar_open

Użytkownik
  • Postów

    250
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez bar_open

  1. bar_open

    Dżinsy

    najwyższa jakość ma zawsze sens na podstawie samych zdjęć ciężko coś orzec o spodniach Mustang jest niemiecka firmą i jedną z wielu "sieciówek" na rynku ani lepsza ani gorsza ... zupełnie przeciętna i nijaka
  2. Sean Connery, jeżeli już bardzo upieramy się przy aktorach jako ikonach stylu (chociaż Pierce Brosnan jest tez niezłym przykładem) Woody Allen, jak większość mieszkańców obu Ameryk z elegancją (zwłaszcza klasyczną) na bardzo luźny związek, a jeżeli już opisujemy go w kontekście ikony stylu to bardzo egzotycznego
  3. w sytuacji opisanej powyżej założyłbym że brakuje mi dwóch par prawideł (czysta algebra), oczywiście są tez rozwiązania pośrednie niestety bardziej kłopotliwe
  4. bar_open

    Zakupy w sieci

    można prosić o doprecyzowanie? z moich doświadczeń "zakupy" w US (zwłaszcza internetowe) to naprawdę przyjemność gwarancja jest tam niemal świętością (a nuż w skutek wadliwego produktu/nieuznania gwarancji doznasz trwałego spustoszenia w psychice i ... pozwiesz sklep/ firmę produkująca o odszkodowanie które pozwoli w drobnym stopniu zadośćuczynić w/w stratom), a tak poważnie na każdy zakup masz gwarancję (i jest ona honorowana); jedyny problem to koszt wysyłki - a nawet jeżeli to i tak się opłaca (chociaż czasami w przypadku uznania wady jest ona zwracana - należny sprawdzić w regulaminie sklepu) ważne w tym przypadku to zgłoszenie wysyłki gwarancyjnej w UC, celem uniknięcia ewentualnego opłacenia cła i VAT przy ponownym przesłaniu z US ale każdy musi sam ocenić opłacalność takiego zakupu (jeżeli rozmawiamy konkretnie o marce Timberland raczej byłbym spokojny o jakość )
  5. bar_open

    Zakupy w sieci

    no może nie 99%, a tak z 65% co do kosztów, to na 100% jest to właśnie cło i VAT (czyli ogólnie licząc należy w przypadku pecha doliczyć do zakupów ok. 30% liczone od ceny np. butów plus kosztu wysyłki) na marginesie z własnych dosyć bogatych doświadczeń ... opłaca się
  6. A ja rozumiem … uszycie/zrobienie butów jest prostsze do weryfikacji (i obawiam się że po zdaniu egzaminu zostaje się 100% fachowcem) niż umiejętności i wiedza (często iluzoryczna) zdobyta na w/w kursach, ale jest to tylko kolejny przykład wyższości ręcznej roboty nad produkcja masową – należy też mieć na uwadze reputację mistrza w tym przypadku p. Januszkiewicza.
  7. wybacz mam zapalenie spojówek
  8. szarości plus czerwień uważam za bardzo dobre zestawienie ... podobnie jak szarości plus róż u modelki (a swoja drogą u modelek ok 1 m wzrostu, róż jest niezwykle popularny )
  9. robiłem w życiu kilka dziwny, kilka dosyć złożonych projektów ... ale nigdy nie szukałem kogoś żeby mu ułożyć życie (bo szukanie kogoś do terminowania do tego się sprowadza), być może moi przedmówcy mają inne bogatsze doświadczenia przykro mi to pisać ale jestem bardzo sceptyczny (pomijam tez fakt że nawet znalezienie kogoś do nauki nie gwarantuje że "uczeń" po kilku latach nauki spełni pokładane w nim nadzieje) jedyna szansa na utrzymanie tego pięknego zawodu to zwiększenie popytu ...
  10. Rozumiem fascynację kapeluszem, sam jestem fanem marki (mam dwa) http://www.akubra.com.au/index.html (są genialne, chociaż moje akurat z elegancja mają dosyć luźny związek ) jednak w czasie ciężkiej polskiej zimy jestem za rozwiązaniem bardziej praktycznym ... natomiast na południu np. Austria, Węgry kapelusz sprawdza się doskonale w zimie
  11. Bardzo kibicuje tej inicjatywie (chociaż takie buty mnie już nie „biorą”), mam jednak wątpliwości ... Primo – czynnik ludzki (jak w każdym projekcie najtrudniejszy) nie wyobrażam sobie wyszukiwania „człowieka” do zawodu (szukania ucznia), albo ktoś chce zostać szewcem (ma nazwijmy to „powołanie”) i szuka sobie sam mistrza (tym bardziej że do osiągnięcia mistrzostwa w tym zawodzie poza „warsztatem” wymagany jest też talentu), albo … nie i raczej nic go nie przekona do poświęcenia 6 lat życia na naukę zawodu którego nie czuje (w najlepszym przypadku będzie wymieniał fleczki) Secundo – wypromowanie marki butów (mała manufaktura) to raczej dosyć długa i niepewna droga, dlatego znalezienie inwestora może być trudne żeby nie powiedzieć niemożliwe – przykład z rynku buty firmy Wittchen (ciekawy eksperyment ale moim zdaniem bez sukcesu) Tertio – dobrzy szewcy raczej nie narzekają na brak klientów i zamówień (sam korzystam z usług p. Januszkiewicza co prawda tylko w zakresie napraw, ale nie zważyłem żeby narzekał na brak zleceń) i z moich obserwacji nie pracuje też sam (i do chwili obecnej wychował kilku mistrzów, ci jednak jak to już jest przyjęte w tego typu zawodach po zdaniu egzaminu mistrzowskiego otwierają własne warsztaty … a rynek weryfikuje czy opłaca im się robić buty, czy tylko robić mało skomplikowane (lub nie) naprawy, dorabiać klucze oraz sprzedawać baterie etc. etc.) Na zakończenie inicjatywa bardzo szlachetna, ale nie wierzę żeby grupie entuzjastów (nawet nie wiem jak bardzo zdeterminowanych) udało się reanimować ten zawód ... ale jest szansa że się mylę
  12. Dobre , ja też idąc tym tropem pamiętam jak spytałem co drzewiej nosili eleganccy mężczyźni w Polsce na głowie w zimie, i mój dziad ja jemu jego dziad (wyższość dziadka nad babcią miałem przemilczeć, ale nie mogłem się oprzeć ) opowiadał że był to kołpak tur. kalpak (nie mylić z samochodowym) czapka podbijana rysim, wilczym lub lisim futrem (lub innym) - i to jest moim skromnym zdaniem bardzo słuszny kierunek poszukiwań zgniłego kompromisu pomiędzy elegancją a naszym klimatem. Lata 30 to lata kryzysu co wiele tłumaczy też z kwestii nakrycia głowy w zimie oraz ślepe naśladownictwo wzorców zachodnich niekoniecznie odpowiadającym potrzebom. Na marginesie w latach 30 popularne też były onuce – niestety zupełnie już zapomniany element męskiej garderoby … może by tak reaktywować tradycje lat 30 (obecnie stosowane już teraz tylko armii rosyjskiej). Ale jeżeli będziemy aż tak trzymać starych dobrych tradycji jeszcze dawniej bardzo popularne i niezwykle gustowne były łapcie z kory brzozowej. Klasa wyższa wsiada do oczekującego samochodu przed wyjściem i podobnie z niego wysiada przed firmą (ewentualnie na podziemnym parkingu jeżeli warunki atmosferyczne są niekorzystne) jeżeli już musi się w niej pojawić … co zdarza się niezwykle rzadko. Natomiast jeżeli ktoś musi jednak brnąć kilkadziesiąt metrów!!! (a wartko, żeby nie podpaść komuś z klasy wyższej w firmie) przez zaspy z parkingu do „roboty”, to i czapka mus się przyda (zwłaszcza przy odśnieżaniu samochodu „po robocie”), i z klasą wyższą (cokolwiek to znaczy) ma mało wspólnego.
  13. niestety zgadzam się z tym w pełni, z moich skromnych informacji (no może nie aż tak skromnych) droga do nauki zawodu szewca jest niestety dłuższa i nie pisze tu o mało skomplikowanych historiach jak wymiana flaczek damskich bucikach podobnie jak nie można zostać lekarzem (wiem, wiem co za porównanie ... ) w kursach korespondencyjnych tak tez nie można zostać szewcem (nawet przeciętnym) w/w opisany sposób (domniemywam że p. Januszkiewicz wspomniał o tym) tym niemniej tez ubolewam nad tym odchodzącym w niebyt zawodem
  14. albo aborygen? albo płaszczka?
  15. niestety żyjemy w europie środkowej, bliżej nam do moskiewskich klimatów niż wyspiarskich i czasami nawet u nas w mieście jest w zimie minus 20 ... w wtedy żeby chodzić tylko w kapeluszu trzeba pochodzić w prostej linii od Buffalo Billa lub ... mówiąc krótko nasz klimat w pewnych porach roku wymusza rozwiązania sprzeczne z śródziemnomorską i wyspiarska elegancją
  16. gratuluję butów bardzo fajne - jeżeli nie byłoby to problemem chętnie zobaczyłbym podeszwę z obcasem? ten zakład szewski jest jednym z moich ulubionych, tam zostawiam obuwie do naprawy (poza dwoma wpadkami - na szczęście udało się to skorygować) - naprawdę polecam
  17. i do eleganckiego lokalu mnie nie wpuszczą, garnitur może bym i znalazł, ale zdecydowanie za mało ... "aurum u mienia, a złotyje zuby u niewo som?" chociaż z drugiej strony takie podejście do męskiej elegancji ma swój niezaprzeczalny urok i np. na Cyprze (plus niektóre zakątki basenu morza śródziemnego) byłoby to bardzo dobrze postrzegane, niestety brakuje w tej niezwykle egzotycznej kompozycji, bardzo istotnego szczegółu (chociaż może to wina zdjęcia) mianowicie "tapety z dzika" a odnosiłem najwyraźniej nieuzasadnione wrażenie że to Forum o Klasycznej Męskiej Elegancji
  18. bar_open

    Podeszwa skórzana vs. zwykła

    nie spotkałem się z takim tłumaczeniem - sztyblety - Paddock Boots (w takim wypadku nazwa nie pozostawia wątpliwości), osobiście wydawało mi się że po angielsku będzie to Chelsea Boots ale ... mogę się mylić (lub obydwa tłumaczenia mogą być prawidłowe) bez względu na tłumaczenie - uważam że jednak nadają się do "stroju formalnego", oczywiście wszystko zależny od samego buta osobiście odstraszają mnie te gumowe wstawki, aczkolwiek widziałem chyba u Kielmana sztyblety zapinane na guziki a na koniec - Niech moc będzie z Wami!!! (noszącymi sztyblety, bo bez względu czy mi się podobają czy też nie, uważam że to bardzo ciekawe buty i zdecydowanie pozytywnie wyróżniają się na naszych ulicach) EDIT nie przeczytałem drugiego akapitu, sprawa jasna ...
  19. bar_open

    Podeszwa skórzana vs. zwykła

    polemizowałbym z tymi butami jeździeckimi, na wieś wklejam cytat (bo nie mam czasu się rozpisywać), ale wypełni się z nim zgadzam "Sztyblety (nazywane też czasami kamaszami) są butami półwysokimi. Powstały w XIX wieku z połączenia sztylp (rodzaj butów z cholewami) i trzewików (wiązany but z krótką cholewką kończącą się powyżej kostki u nogi) . Początkowo noszono je zapinane na guziki, sznurowane z boku oraz -- najczęściej -- z wszytymi po bokach cholewki kawałkami elastycznej gumy. Jak twierdzą niektórzy sztyblety powstały dlatego, że nie wiedziano, w jaki sposób zakryć męską skarpetkę, a właściwie próżnię między skarpetą a nogawką spodni. Inni uważają, że decydujące były inne elementy. Po prostu pantofle zbyt odkrywały stopę i były przez to za mało uniwersalne. Z kolei buty z wysokimi cholewami był za duże i za ciężkie. Sztyblety były bardzo popularne na przełomie wieków i w pierwszym trzydziestoleciu dwudziestego stulecia. W Polsce międzywojennej po sztybletach można było nawet rozpoznać, kto jaką profesją się zajmuje, bo zakładali je głównie księża i adwokaci. Potem sztyblety, tak jak inne rodzaje trzewików, zostały wyparte przez pantofle. Buty dla proboszczów i mecenasów powróciły w chwale razem z erą rock and rolla. W nowej wersji miały charakterystycznie wydłużone noski i za sprawą słynnej czwórki z Liverpoolu nosiły nazwę "beatlesówki". Od tego momentu sztyblety znów są modne i bardzo chętnie noszone również -- jeśli nie częściej -- przez kobiety." tak więc do stroju formalnego (cokolwiek by to znaczyło, zwłaszcza w chłodniejsze pory roku) sztyblety moim skromnym zdaniem pasują a nawet maja sporo uroku, natomiast buty do jazdy konnej (nie tylko "na wsi") to zupełni inna bajka
  20. bar_open

    Podeszwa skórzana vs. zwykła

    Proponuję rozsądny kompromis (no chyba że nie masz zamiaru nadużywać butów "na zewnątrz", w tedy kupiłbym "czysto" skórzaną podeszwę), skórzana podeszwa podklejona gumą (jednak jesień i zima w naszym klimacie jest ciężka dla butów) np. http://www.herringshoes.co.uk/product-i ... tedFitID=0 Chociaż zdecydowana większość sztybletów ma skórzaną podeszwę.
  21. bar_open

    Buty, trochę taniej

  22. proszę o wybaczenie wszystkich posiadaczy C&J wyraźnie napisałem że wzornictwo to moje subiektywne odczucie (dodałem nawet "niezwykle") może i wietrzyli, co biorąc pod uwagę wzornictwo i ceny butów innych marek (zaryzykuję twierdzenie szacowniejszych ... 1 500 zł po przecenie??? taniej jest polecieć do Londynu kupić buty ) wydaje się jedynym słusznym rozwiązaniem biznesowym rozmiar G i C to rzadkość, natomiast ich F jest bardzo wąska (a mam porównanie do kilku innych producentów) pozdrawiam serdecznie a jeszcze jedno obrys stopy ma niewielki wpływ na rozmiar (poza "długością"), proszę to skonsultować z lepszym szewcem lub kimś kto zamawiał buty
  23. 9 - 43 E - szerokość (tęgość) - wąski generalnie C&J robi buty bardzo wąskie, maksymalnie chyba F (rozmiar normalny/średni) ale nawet ten jest bardzo wąski przynajmniej dla mnie dlatego nie kupuję ... ale zawsze możesz przymierzyć w Polsce (aczkolwiek ceny są przynajmniej dwukrotnie wyższe niż w bardziej cywilizowanych rejonach europy lub internet) na marginesie C&J maja też ubogie wzornictwo ... ale to moje niezwykle subiektywne odczucie
  24. Niestety mam dla Ciebie złą wiadomość F i F na 99% różni się pomiędzy poszczególnymi producentami (pisze to na podstawie własnych doświadczeń) np. Crockett and Jones (który produkuje większość butów tylko w rozmiarze F) rozmiar F jest dla mnie nie do włożenia - te buty można przymierzyć i kupić w Polsce, ale cena (taniej jest chyba kupić bilet do Londynu kupić buty, zjeść obiad/lunch i wrócić do domu na kolację ... w nowych butach ) Church’s (który na szczęście produkuje kilka szerokości) rozmiar F jest dobry, ale kupuję rozmiar G bo są wygodniejsze Lloyd (tylko to niemiecka firma, na marginesie linia 1888 jest zupełnie przyzwoita) rozmiar F dobry i wygodny dodatkowo sporo zależy też od modelu samego buta nawet tego samego producenta Jeżeli mogę Ci coś poradzić, spróbuj kupić buty w sklepie w którym będziesz mógł je wymienić na szerszy rozmiar (o ile oczywiście producent robi ten but w kilku rozmiarach, co warto sprawdzić przed zakupem). EDIT. Jeszcze drobna korekta w kwestii tabeli szerokości* (obecnie obowiązujące u większości producentów np. Church's i podobne) English E - Narrow F - Medium G - Wide H - Extra Wide * piszemy tu też wszyscy o szerokości, co nie do końca jest prawdą; raczej powiedziałbym że rozmiar ten dotyczy tzn. tęgości obuwia/stopy czyli szerokość plus wysokość podbicia etc. etc.
  25. bar_open

    Buty żeglarskie (boat shoes)

    Sebago (mają połówki w numeracji!) http://www.herringshoes.co.uk/product-l ... &catID=100 Dubarry http://www.herringshoes.co.uk/product-l ... &catID=102 szybko i sprawnie (plus całkiem przyzwoity wybór) Ecco skromny wybór ale można przymierzyć w Polsce i tu powtórzę po mr.vintage Timberland też skromny wybór ale też można przymierzyć w Polsce zarówno Ecco i Timberlanad praktycznie nie do "zadarcia"
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.