Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W szkole średniej byłem szczęśliwym posiadaczem 3 par Martensów, dwa modele 1460 - czarny lakierowany i bordowy oraz jedne krótkie. Krótkie mocno mnie obcierały, nie mogłem ich długo rozbić. Nie dbałem o nie za mocno a i tak koleżanki brały mnie za eleganta, lakier robił swoje ;-)

Teraz bym ich już nie kupił, moim zdaniem to obuwie dla młodzieży.

  • 1 rok później...
Opublikowano

Widzę, iż wątek trochę jakby już umarł aczkolwiek po natrafieniu nań - w trakcie przeszukiwania forum - nie mogłem się oprzeć, aby nie zamieścić i mojego nabytku w postaci, jak to powiedziała moja babcia: moich 'butów ortopedycznych'... :)

Dołączona grafika

Dr. Martens Holt -- > I love these shoes... 8-)

Opublikowano

Z martenami jest ten problem, że jakieś 10 lat temu zmienili skóry i obecnie wprawdzie są bardzo mało toksyczne, i za to ekologiczne, ale w zamian za te wątpliwe plusy przestały być bakteriobójcze. Można to poznać po innym zapachu: nowe buty nie pachną już smołą i impregnatem do podkładów, tylko trochę skórą, a troche niczym. Miałem jedną parę z tej nowej transzy i nie dotrwały emerytury. Wyrzuciłem je, gdy zaczęły przepuszczać wodę i wyraźnie pleśnieć. Po diabła mi skórzane buty, które nie zachowują się jak skórzane? Dla mnie jedną z głównych zalet skórzanych butów jest swego rodzaju naturalna wkładka antybakteryjna - coś, co usiłuje się teraz osiągnąć sprzedając wkładki z czarnej gumy nazwanej "węglem aktywnym". Tradycyjnie wyprawiona skóra radzi sobie sama, bez wątpliwych udoskonaleń.

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

Moja żona przeczesując parę lat temu miejscowy szmatex kupiła mi, w ciemno, buty za chyba 15zł. Kiedy je przyniosła do domu, ze zdumieniem stwierdziłem, że to martensy w swoim klasycznym wydaniu ( teraz dzięki wam wiem, że to słynny model 1460). Były w doskonałym stanie choć przecież miały już swoją historię, ale to nadawało im jeszcze uroku. Wsadziłem do nich filcową wkładkę. Pasowały jak ulał. Nosze je do dziś. Są znakomite na wszelkie turystyczne wyprawy. Właściwie całoroczne. Naprawdę nieprzemakalne. Mają może tylko jedną wadę. Podeszwa odporna na wszelkie chemikalia, jak jest tam napisane, jest cholernie śliska. W taką pogodę jak teraz, zęby można wybić.

Opublikowano

"a ja kupiłem w tamtym roku i ...miałem na nogach może pół godz...i pewnie już ich nie założe.."

Marteny mają pewną cechę charakterystyczną: proces rozchodzenia trwa miesiąc. Tyle czasu potrzebuje ludzka stopa, żeby przybrać kształt, który przed 60 laty wylągł się w głowie p. Maartensa. Potem już jest w porządku.

Opublikowano

"a ja kupiłem w tamtym roku i ...miałem na nogach może pół godz...i pewnie już ich nie założe.."

Marteny mają pewną cechę charakterystyczną: proces rozchodzenia trwa miesiąc. Tyle czasu potrzebuje ludzka stopa, żeby przybrać kształt, który przed 60 laty wylągł się w głowie p. Maartensa. Potem już jest w porządku.

możliwe ale nie w tym rzecz..ja po prostu nie ubieram się w stylu, który jakoś mógłby współgrać z martensami:)

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

czy jest tu jakis posiadacz modelu 1460 i umie powiedziec jak dlugo buty nabraly 'charakteru' tj nie wygladaly jak z fabryki? mam na mysli rozbicie, podniszczenie etc

ewentualnie jak im pomoc nabrac charakteru w pare dni zamiast kilku miesiecy :))

Opublikowano

po pierwsze nie wiem czy warto to robić.

poczytaj tu

http://www.ehow.com/how_5935431_distres ... boots.html

z tym, że to dość inwazyjne metody, którymi łatwo zniszczyć buty.

jeśli bardziej chodzi Ci o rozchodzenie to poczytaj tu

http://www.wikihow.com/Break-in-Your-Doc-Martens

w dawnych czasach miałem czarne matowe 1460 i pamiętam, że rozchodzenie ich trwało wieki. nigdy więcej.

  • 2 miesiące temu...
Opublikowano

Posiadam i noszę (niestety te z Azjii), krótkie - model 1461, cherry red. Po rozchodzeniu są na prawdę wygodnym obuwiem. Rozchodzenie trwa dość długo.

Minusem jest ta podeszwa, w zimie jest bardzo śliska na śniegu i lodzie. Na niepogodę, deszcz i mokry asfalt są świetne.

Opublikowano

Miałem dwie pary modeli 1460. Najpierw kupiłem zauroczony tekstami o ich nieśmiertelności model czarny. Po 3 miesiącach normalnego uzytkowania, konserwacji, itd, popękały na zagięciach. Gumowa podeszwa się przetarła, potem pękła. po 6 miesiącach pęknięcia zamieniły się w dziurę i dziś służą mi kiedy idę na ogród grabić liście. Po paru latach kupiłem model burgndowy, myślę sobie, może coś w poprzednich było nie ak, może tym razem.... i znów pare miesięcy i dziury. Martensy to naprawdę bardzo łądne, modne , stylowe buty. Do zdjęć w studio.

Opublikowano

Mi znowuż coś popękało w podeszwie i wybrzuszyła się na wysokości palców (od strony wewnętrznej), zaś od spodu bieżnik bardzo szybko się przetarł. Z legendy miałem jedynie srogie obtarcia powstałe podczas procesu rozchodzenia. Żadna rewelacja.

Opublikowano

A mieliście te z Azji, czy też MIE (made in England). Te drugie są droższe. Mignęła mi gdzieś informacja, iż istnieje też do kupienia linia "for life", lub o podobnej nazwie, gdzie modele klasyczne mają dożywotnią gwarancję.

Trochę przykra historia z tymi Martensami, wpierw uśmiercają produkcję w Wielkiej Brytanii, przenoszą do Azji, zmieniają proces produkcji. Potem się okazuje, że jakość spadła dramatycznie, więc uruchamiają ponownie linię produkcjną w Anglii, dużo droższych MIE'sów. Modele "for life", jeśli istnieją, zapewne też cenę mają dużo wyższą od azjatyckich i angielskich wersji. :/

Opublikowano

Nie mam bo już dawno się ich pozbyłem i nie przeszkodziła mi w tym zdecydowanie nadmiernie podkreślana "kultowość" itp. Moim zdaniem nie ma sensu się interesować tymi butami. Za tę samą cenę można dostać o wiele lepszy produkt, który będziemy nosić latami.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.