macaroni Opublikowano 14 Maja 2010 Zgłoś Opublikowano 14 Maja 2010 No dobra... tu można sobie poużywać na sprzedawcach. Poproszę o anegdotki jak jak zostaliśmy potrktowani w sklepach z odzieżą, jakimi tekstami nas uraczono. Moja opowieść jest taka: Poprosiłem sprawedawcę w RC o poradę, w której z dwóch marynarek jest mi lepiej (wiem, szczyt naiwości). Sprzedawca spojrzał na mnie krytycznie i powiedział: "wie pan... ja to najchętniej ubieram się w dżinsy i tshirty. Nie lubię marynarek, więc nie potrafię doradzić". Przynajmniej był szczery. Cytuj
łukasz Opublikowano 14 Maja 2010 Zgłoś Opublikowano 14 Maja 2010 Także w RC. Szukałem wąskich spodni, jasnych, nachętniej błękitnych: "Naprawdę, wąskie spodnie nie są modne. To był chwilowy trend" :D:D:D Cytuj
damiance Opublikowano 14 Maja 2010 Zgłoś Opublikowano 14 Maja 2010 W sklepie z materiałami... dzień dobry czy dostanę jedwabny żakard na krawaty? Pani: żakardu z jedwabiem nie mamy, ale tutaj jest taki jedwab 100% .... Cytuj
mr.vintage Opublikowano 14 Maja 2010 Zgłoś Opublikowano 14 Maja 2010 Sytuacja nagrana ukrytą kamerą przy badaniu typu "tajny klient": Klient mierzy piaskową koszulę i piaskowe spodnie, wychodzi z przymierzalni a sprzedawca na to: "Ale się Pan zlał". Cytuj
saphir.pl Opublikowano 15 Maja 2010 Zgłoś Opublikowano 15 Maja 2010 Pełen klientów sklep sportowy (również z odzieżą ): Słusznych rozmiarów kobieta: Przymierzę ten polar (kierując się w stronę przymierzalni). Krzyk sprzedawcy z drugiego końca sklepu: Będzie za mały to eSka !!! Przyniosę Pani XL !!! Zaczerwieniona kobieta, przez zaciśnięte zęby: Spróbuję ten ! Speszony sprzedawca: Jak Pani chce, ale nie ma szans ... ... minutę później kobieta wychodząca z przymierzalni, niemal krzycząc: Leży idealnie - wezmę eSkę i koszulkę w tym samym rozmiarze! Faux pas sprzedawcy? Czy celowe działanie znawcy kobiecych umysłów? ------------------- Ten sam sprzedawca w tym samym sklepie: Wchodzi małżeństwo z wózkiem. Sprzedawca zaglądając do wózka: Dzień dobry! O jaką dużą głowę ma to dziecko! To chyba po tatusiu ? Konsternacja, niepewne uśmiechy - małżeństwo wychodzi ze sklepu. Odpowiedź na pytanie dotyczące anegdotki nr 1 wydaje się być oczywista -------------------------------- Na dokładkę - sklep bez odzieży: Market spożywczy - otwarte dwie kasy po przeciwległych stronach sklepu. Sprzedawca z kasy nr 1 krzyczy przez cały sklep do sprzedawczyni z kasy nr 5, bezskutecznie próbując wbić kod na jajka: MARLENA ZRÓB COŚ !!! JAJA MI NIE WCHODZĄ !!! Marlena niemal tarza się ze śmiechu - na sprzedawcę spada lista porad od klientów z kolejki - w stylu "może być bez jaj" - "a kto ci powiedział, że powinny wejść?", "nie przejmuj się - może kiedyś ci się uda" ... itp. pozdrawiam Cytuj
cooki Opublikowano 15 Maja 2010 Zgłoś Opublikowano 15 Maja 2010 W jednym ze sklepów w centrum Szczecina Oglądałem koszulę, ale moją uwagę przykuły spinki sznurkowe, które były do niej dołączone. Zapytałem Pani, czy mają może inne kolory takich spinek (tamte były czarne), Pani uśmiechnęła się do mnie z dziwną satysfakcją mówi "Nie.. to tylko atrapa..tu są prawdziwe spinki" pokazując na gablotę z typowymi srebrnymi spinkami Poczułem się urażony Odpowiedziałem jej tylko, że niektóre sklepy normalnie sprzedają takie spinki. Pani oczywiście zadowolona, iż w końcu mogła użyć swojej branżowej wiedzy i doświadczenia, aby "wyprowadzić" z błędu młodego człowieka, któremu spodobały się atrapy spinek. Zrezygnowałem z polemiki. A Wy jak reagujecie w takich sytuacjach? Podejmujecie walkę i edukujecie, czy odpuszczacie ? Cytuj
djdomin Opublikowano 29 Lipca 2010 Zgłoś Opublikowano 29 Lipca 2010 W salonie ślubnym, do którego zaszedłem szukając czarnej muchy wiązanej: - Umie pan wiązać muchę? Naprawdę? Nauczy nas pan? W sklepie z materiałami... dzień dobry czy dostanę jedwabny żakard na krawaty? Pani: żakardu z jedwabiem nie mamy, ale tutaj jest taki jedwab 100% .... A to mnie nie dziwi. Skoro na półce leży "LEN 100% POLIESTER"... A na moje poszukiwanie grubego tweedu kobieta podaje mi jakieś mięciusieńkie cieniusieńkie coś i wpiera, że to najwyższa klasa, bo włoski (o szkockim pewnie nie słyszała). Cytuj
elegant Opublikowano 29 Lipca 2010 Zgłoś Opublikowano 29 Lipca 2010 Ja niestety składając ostatnio CV z listem motywacyjnym w sklepie z garniturami (zarówno slubnymi jak i "zwyklymi") na samym wejsciu uslyszałem, ze wola kobiety. Na nic sie zdała moja motywacja odnosnie dosc dobrej znajomosci klasyki, ostatnio zauwazylem ze zatrudnili ~20 letnia, baaardzo hojnie obdarzona przez nature blondynke ;| Cytuj
Gość boom_mike Opublikowano 11 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 11 Sierpnia 2010 Warszawa - Promenada jeden ze sklepow z zegarkami. Poniewaz znam sie troche na tej materii, ale chcialem przetestowac sprzedawczynie poprosilem do przymierzenia dwa zegarki, dodam ze cena kazdego z nich to kilka srednich krajowych. Mierzac zegarki (dodam, ze tej samej marki, ale o zupelnie innych mechanizmach, specyfikacjach) chcialem zagadac. - Jakie roznice sa w tych zegarkach, ktory by Pani polecila, zarekomendowala? - Odpowiedz: Ten szwajcar i ten szwajcar obydwa sa dobre Cytuj
Gość Aluta Opublikowano 18 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 18 Sierpnia 2010 Witam Przesyłam wiadomość dla Pana Eleganta, jeśli nadal jest Pan zainteresowany pracą to prosze o kontakt - 662-232-922. pozdrawiam:) Cytuj
elegant Opublikowano 18 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 18 Sierpnia 2010 Czy aby na pewno mowimy o tej samej pracy? Rowniez pozdrawiam! Cytuj
Gość Aluta Opublikowano 19 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2010 Z Pana postu wynikało że jest Pan zainteresowany pracą w salonie z garniturami a my posiadamy taki salon stąd moja propozycja, oczywiście jesli kwestia jest nieaktualna to nie ma tematu...pozdr Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.