1) Dobrych jeansów - czegoś poza oklepanymi markami, choćby Jacob Cohen (jest tylko w Twinsie, ale nie w moim, jak zwykle, rozmiarze), Evisu czy A.P.C.;
2) Butów porządnych marek w europejskich, a nie kosmicznych cenach;
3) Odwagi stylistycznej u managerów, choćby pod postacią większej palety kolorów w popularnych sklepach typu RC;
4) Wiem, że to kwestia ekonomii i zależności związanych z wiekiem, średnimi zarobkami w Polsce, rozmiarami i sugerowanym zapotrzebowaniem, ale brakuje mi w sklepach przede wszystkim... moich rozmiarów - to w gruncie rzeczy dramat, że mając dwadzieścia parę lat i nosząc np. spodnie w okolicach 30/34 jestem, poza naprawdę nielicznymi wyjątkami, skazany na Zara'podobną masówkę;
5) Brakuje mi dobrego multibrandu powiedzmy półka średnia-wyższa: coś ciut lepszego, mniej siermiężnego od P&C czy RC;
6) Jak chyba wszystkim tutaj - szerokiego wyboru poszetek, krawatów.