Skocz do zawartości

Miro

Użytkownik
  • Postów

    1 407
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Miro

  1. W przyglądałeś się szwom wewnętrznym, grubości guzika oraz kołnierzykowi oraz mankietom? Może dlatego, że nie masz męskich Lambertów - to nie widzisz tych mankamentów. Niestety, ta z 40% poliestru Albiate już jest niedostępna w sklepie. Kilka zdjęć koszul mojej i dziewczyny - popatrz na sztywność i formę kołnierzyków i mankietów, na szwy wewnętrzne w rękawach, na układanie się tkaniny. Obie nieużywane jeszcze 100% len. A do tego dochodzą szwy zewnętrzne i wykończenie dziurek. Dodam, że wykończenie szwy overlockiem fatalnie wygląda (jak się np podwinie rękaw), jest nieprzyjemne w dotyku i przyczynia się do gorszego trzymania formy koszuli. Wszystkie Lambert i Wólczanki damskie, jaki mamy, są tak samo tandetnie wykończone, te z Albiate i Somelos również.
  2. To prawda. Te - męskie - z taniny Goetzner, Mason, Canlini itd. mają bardzo dobry stosunek jakości do ceny. Da się je dość łatwo upolować za 100-120 zł, a jak jest oferta Happy Day - to i za 80 za sztukę z wysyłką (ale wtedy ciężko już znaleźć swój rozmiar). Niestety, damskich z tych tkanin jeszcze jeszcze mniej niż męskich, i na dodatek często są robione z tkanin zawierających poliester czy wiskozę... Dodatki sztuczne w męskich Lambertach zdarzają się baaardzo rzadko, jedną taką koszulę miałem w rękach, była taka jesienna, grubsza i tam dodatek ok. 20% poliestry jakoś tłumaczyła specyfika tkaniny. Tymczasem dwie damskie (cena regularna ok. 300 zł), te z renomowanych tkanin, odpowiednio ometkowane (włoska Albiate i jakaś brazylijska) przyprawiły mnie o kolejną palpitację serca Albiate - 40% poliestru. Brazylijska tkanina - 100% wiskozy. Obie mają wiotkie liche kołnierzyki, cienkie guziki i wszystkie szwy wewnętrzne wykończone tym samym ohydnym overlockiem, czyli najprymitywniejszym chyba szwem używanym w masowej produkcji! @damiance - spytaj tego analityka, jak on tłumaczy takie podejście do damskich koszul... Ja, po dokonaniu w ostatnich dniach tych odkryć, rozważam definitywne skreślenie marki Wólczanka z mojej listy zakupowej.
  3. Ja powtórzę nazwiska pisarzy, które tu już padły. Też się ubierają o wiele lepiej niż większość wymienianych wcześniej celebrytów. Spójnie z profesją i z charakterem swojej twórczości, niewymuszenie, stonowanie, lecz nie nijako. Warto ich promować, bo poziom odziewania się w polskich środowiskach akademickich i pisarskich jest dołujący. A zostawiania "przodujących" kolegów z Forum w towarzystwie "średniej statystycznej" wyróżnianych w takich rankingach Playboya to poniekąd rzucanie pereł przed wieprze Ale sensowne na zasadzie kontrargumentu.
  4. Tak, balans kolorystyczny by zyskał na poszetce i może to zdjęcie z bliskiej odległości sprawia, że klapa wydaje się przytłaczać brustaszę.
  5. @TomiW01, kołnierzyk specjalnie nie jest przypięty. Hmm... @blueloafers, dobrze ,ze nie ma poszetki - klapa marynarki by ją zdusiła.
  6. Auta nie mam, ale nawet łyżkę do mieszania gulaszu czasem dobieram pod kątem estetyki, serio Ale tylko czasem A wracając do tematu, po co mi ranking robiony byle jak, dla zabicia czasu i krótkiej uciechy? Nie lubię powierzchowności. Dobry ranking może czegoś nauczyć. Diabeł zawsze tkwi w szczegółach.
  7. Absolutnie się z Tobą nie zgadzam. Jeśli setki osób trwoni tysiące godzin na takich forach i blogach i wydaje grubą kasę na ubrania - to siłą rzeczy sprawa staje się dość poważna. Za lekko, wg mnie, to traktujesz, za łatwe są Twoje uwagi i docinki Ja jestem nauczony robić coś na serio albo wcale.
  8. Pozwolę sobie jeszcze coś dodać. W takich konkursach konieczne są kryteria oceny, nie tylko kategorie. Na przykład takie kryteria bym tu widział - wymyślam na szybko: 1. Zgranie ubioru z osobowością - 1-10 punktów. 2. Znajomość konwencji -1-5 punktów. 3. Dopasowanie - 1-5 punktów. 4. Estetyka - 1-10 punktów. 5. Prezencja - 1-5 punktów. Itd. Bez takich jasnych kryteriów takie rankingi to wróżenie z fusów.
  9. W dobrym ubieraniu się nie chodzi o dobre i świetnie dopasowane garnitury - to może być wynik posiadania pieniędzy oraz oddania się w ręce dobrego krawca (przy czym posiadanie gustu i wyczucie estetyki się tu przyda). Wg mnie tu chodzi przede wszystkim o zgranie osobowości z ubiorem oraz o estetykę tegoż ubioru, także o jego szeroko rozumiany pazur (czy to drapieżny czy powściągliwie delikatny). Dopasowanie i znajomość reguł jak najbardziej pomocne oczywiście. Lecz moim zdaniem lepiej jest ubrana osoba, przelewająca w ubiór swoją osobowość, stopiona z nim w całość czy świadomie i ciekawie (ale nie efekciarsko) grająca konwencjami, choćby miała na sobie ubranie niedrogie, nieidealnie dopasowane, a nawet błędy w zestawieniach czasem popełniała - niż perfekcyjnie wymodelowany szef korporacji, którego twarz można zastąpić inną metodą wytnij- wklej. Z blogerów T. Miler jest ze swoimi ubraniami w pełni zgrany, na kimś innym one by straciły swój charakter. Przy czym są to ubiory na ogół perfekcyjne. Inny bloger - J. Adamski - ma ten pazur i autentyczność - choć czasem wygląda przebrany czy odziany w średnie jakościowo i średnio dopasowane płaszcze - ostatnio Próchnika. Słowa kluczowe to styl, osobowość i TALENT. A taki Lewandowski to żurnalowa kukiełka w rękach stylistów bez talentu, niewarta wzmianki w kontekście jakiegokolwiek stylu.
  10. @blekit, co do butów to nawet mnie przekonujesz, lecz nie do końca, bo bardzo ciemny brąz z nutką bordo też byłby wystarczająco formalny do tego zestawu - dziennego. Ale rękawiczki mogłyby być - alternatywnie - w innym kolorze. W latach 20-30-40 unikano zakładania do bardzo formalnych nawet ubiorów czarnych rękawiczek (i nie mam tu na myśli zaraz beżowych irchowych itp.). Na moje oko takie czarne obramowanie (buty, rękawiczki oraz czarne opasanie kapelusza) daje cokolwiek wystudiowany efekt formalności, gdyby ta czerń nie była tak konsekwentnie utrzymana - efekt byłby swobodniejszy, naturalniejszy - i niekoniecznie mniej formalny. Ale to moje filtry estetyczne oczywiście.
  11. @blekit, znakomite garnitur, krawat i kapelusz - także w połączeniu. Lecz obramowane kamelowym płaszczem (bardzo ładnym) oraz czarnymi butami rękawiczkami daje efekt cokolwiek przerysowany czy wystudiowany. Szczególnie te rękawiczki wyglądają nieco "doczepione". Nie rozważałeś butów i rękawiczek w bardzo ciemnym brązie? Może by się "naturalniej" wtapiały w całość? Lecz i tak całość na poziomie
  12. @MiltenPo moich doświadczeniach z rekawiczkami różnych marek oraz przyjrzeniu się rozmiarówce tych z Poszetki przypuszczam, że już 8 będą na Ciebie luźne. @poszetka.com, te bawole są ciemnobrązowe, nie czarne, a boczna dzianina to wełna? Pytam, bo zamówiłem i jakby były czarne, to zrezygnuję - a nie chcę blokować towaru.
  13. Miro

    [Polska] Bytom

    Nosiciela - obwód w klacie. Kurtek - długość rękawa. Czyli niekonsekwentnie. Z moich doświadczeń wynika, że długość rękawa jest w miarę dokładnie podana, jak już, to zaniżona. Rękawy są za długie prawie zawsze. Obwód klatki jest przeważnie (nie zawsze) zaniżony o pół rozmiaru.
  14. Torba Milera ma realnie ok. 6 cm. To dla nas aż nadto - miejsca jest dosyć. Ale każdy ma inne potrzeby. Ja napisałem, że się na pewno rozciągnie, jednak tej pewności przecież nie możemy mieć. Tu by należało spytać kogoś, kto długo używa takiej nieusztywnionej torby. Kluczowy jest też sposób użytkowania. Uchwyt się raczej jednak nie naciągnie - jest w środku usztywniony, przyjrzałem się wczoraj. Na pewno plusem Milera jest ładny wygląd. Z kolei plusem torby Barona - jak widzę - jest teraz cena.
  15. Przez moje ręce przewinęło się kilka płaszczy i kilka garniturów. We wszystkich była podszewka z wiskozy lub z wiskozy i acetatu. Kolekcja zeszłoroczna.
  16. Racja, sorry, poprawione
  17. @poszetka.com - w zestawie z zającem koszula za delikatna do tego zestawu.
  18. @blekit - róż źle się łączy z czerwienią/bordo. Krawat kolorystycznie i fakturowo nie pasuje do marynarki.
  19. Kupiłem w Wólczance sobie i dziewczynie koszule lniane Lamberta. I jestem "wstrząśnięty i zmieszany". Koszula męska - dobry zmiękczany len, drobne szwy zewnętrzne, wszystkie szwy wewnętrzne równe bieliźniane, lekko usztywniany kołnierzyk z dodatkową tkaniną od spodu, ładnie przyszyte logo, grube guziki z przyzwoitego akrylu, równo i dość drobno obszyte dziurki. Koszula damska - przeciętny sztywnawy len, szwy zewnętrzne takie sobie, niezbyt równe, wszystkie szwy wewnętrzne (także w rękawach!) to okropny overlock, kołnierzyk bez żadnego usztywnienia i pomarszczony od spodu, logo przyszyte niechlujnie na dwóch nitkach (i nieco inne graficznie!), płaskie plastikowe guziki, obszycia dziurek słabe. Męska sprawia wrażenie produktu z dobrej średniej półki, damska jest uszyta dużo gorzej niż jakakolwiek moja Wólczanka, dużo gorzej niż męska Mango! Jak z b. taniej sieciówki... Słyszałem, że Lambert trochę szyje w Polsce, trochę w Azji. Wiem też, że damska konfekcja jest niestety przez większość producentów traktowana po macoszemu (te poliestry itd.). Ale żeby aż tak... Zrobię porównanie ze zdjęciami w osobnym temacie. Przyjrzę się też innym koszulom Lamberta i Wólczanki dziewczyny.
  20. Trzeba mieć trochę wprawy i odnieść zdjęcia ze strony do już posiadanych. Słabsze są z reguły z gładszego materiału (gniotliwe, podatne na zaciągnięcia, czasem sztywne), lepsze z luźniej tkanego, bardziej strukturalnego (lepiej się układają, wyglądają "drożej" i są odporniejsze). Bardziej błyszczące są zazwyczaj słabsze od matowych. Ale trzeba też się przyglądać wzorowi, bo często jest napisane, ze krawat jest żakardowy, podczas gdy jest drukowany - i taki drukowany może być bardzo ok. Np. ten mi się wydaje słaby (niezależnie od wzoru i koloru): http://www.wolczanka.pl/krawaty/krawat-lambert,id-72614 Takie bywają bardzo podatne na zaciągnięcia: http://www.wolczanka.pl/krawaty-lambert/krawat-lambert,id-76048 A te powinny być ok: http://www.wolczanka.pl/krawaty-lambert/krawat-lambert,id-74883 http://www.wolczanka.pl/krawaty-lambert/krawat-lambert,id-75789 http://www.wolczanka.pl/krawaty-lambert/krawat-lambert,id-76054 Ten jeszcze bardziej obiecujący: http://www.wolczanka.pl/krawaty-lambert/krawat-lambert,id-74897 Ten jest znośny (choć raczej delikatny), mam go, tylko szerszy: http://www.wolczanka.pl/krawaty-lambert/krawat-lambert,id-74889 A ten jest drukowany: http://www.wolczanka.pl/krawaty-lambert/krawat-lambert,id-76076 Oczywiście nie da się na bank odróżnić po zdjęciach, a różnice są naprawdę spore. Wólczanka je sprowadza od różnych producentów. Można u tego samego sprzedawcy ubrać się za np. 1000 zł - i raz wyglądać biednie i tandetnie, a raz całkiem przyzwoicie. Nie chodzi mi tu o fasony, kroje, ale właśnie o tkaniny czy dzianiny.
  21. To jest przekonująca teza - odnośnie tych rękawów.
  22. Ja mam torbę codzienna Milera, to znaczy miałem, bo mojej dziewczynie tak się spodobała, że ją jej dałem do jako torbę do pracy Nie jest zbyt duża, a stylistycznie pasuje także kobiecie do pracy typu biuro/szkoła. Brązowa. Kolor ładniejszy niż na fotkach, ciut ciemniejszy i odrobinkę bordowy. Bardzo wygodna, ergonomiczna,. ładne okucia. Wygodne rączki, Ale może rzeczywiście się mogą naciągać, bo nie mają tego wspomnianego przeszycia z jakiegoś sztywnego materiału. Lecz to można w razie czego skorygować u szewca/kaletnika. Bardzo ładna podszewka. przegródki przemyślane, nieliczne - tyle, ile trzeba. Pojemność akurat do pracy (biuro itd). Lekka. Skóra ładna i dobrej jakości, lecz nie bardzo wysokiej. Wydaje się wystarczająco trwała. Dobrze przyjmuje Renowator Saphira mimo dość znacznego nalakierowania. Znaczny minus to brak konstrukcji/usztywnienia, za parę lat (miesięcy?) może być workowata.A raczej na pewno będzie, bo skóra nie jest sztywna, choć kapciowata też nie. Ale z pewnością się odkształci od noszenia papierów itd. Myślę, czy jej od razu nie usztywnić profilaktycznie - lecz to może sporo kosztować. Na zdjęciach torba Barona (np. skóra) wydaje się wyższej jakości, lecz nie macałem. Za 500 Milera warto wziąć, relacja jakość.cena jest dobra w kontekście tego, co się widzi w sklepach. My nie żałujemy
  23. Ja od paru lat tak kupuję. Trzeba się liczyć, że co drugi może być słabszy. Ja się nauczyłem wyczajać jakość ze zdjęć. Na dziś mam kilka Lambertów regularnie używanych, wszystkie ok, ładnie się wiążą, całkiem dobra jakość i naprawdę ładne. Za 33 zł jak najbardziej warto. Lecz trzeba polować na konkretne sztuki i nauczyć się odróżniać słabe od dobrych, bo są mocno nierówne.
  24. Światło zafałszowało faktury. Ciemna marynarka to taka zgrzebna matowa czesanka (tak samo jasne spodnie), jaśniejsza marynarka to typowa flanela. Na żywo to nie przypomina rozkompletowanych garniturów. Ale spodnie na drugim zdjęciu fakturowo nie pasują, tam powinny być nieco ciemniejsze flanelowe - ale są akurat w przeróbce. A tu jeszcze jeden przykład koordynacji z szarą marynarką. Flanela w kratkę + zgrzebna przygaszona grubsza czesanka. Ja tak koordynuję do pracy - w tym wypadku lubię trochę "oficjalności" w tkaninach.
  25. @yacoob, ja nie mówiłem o szarych spodniach do szarej marynarki, tylko o szaro-granatowych, czyli takim zgaszonym granacie. Ale grafitowe jak najbardziej, choć jest wielu przeciwników takiego rozwiązania (dużo zależy od koszuli oraz odcieni marynarki i spodni). A spodnie jaśniejsze, jak mówisz, do zaprezentowanej przez Ciebie dwurzędówki nie będą pasować - to znaczy dobranie ich byłoby trudne.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.