-
Postów
589 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
8
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Breslauer
-
Wczoraj - przerwa na dostawę cukru Edycja: ocenzurowałem fotkę, żeby bohaterowie drugiego planu nie poczuli się niekomfortowo.
-
-
To ja może wrzucę dla uspokojenia tematu "prawomyślną" fotkę starego, dobrego, oldschoolowego, dziadkowego tweedu w gramaturze 18 uncji A co do rurek (które z jednej strony mnie odrzucają ze względów estetycznych, a z drugiej po prostu dla mnie nie istnieją z przyczyn o naturze czysto praktycznej - nogi bym nie przepchnął przez nogawkę) to przypomina mi się jak ponad dwadzieścia lat temu zaczynałem odkrywać bogaty świat ciężkiej muzyki. Wtedy sprane "jajognioty" i białe (niegdyś) adidasy były po prostu must have Aaaaa no i jeansowa katana (bo na skóre mało kogo było stać w tym wieku) co to na wysokości krzyża się kończyła.... W sumie zabawnie było....
-
Nie ma czegoś takiego jak jeden, jedyny wzór podeszwy skórzanej i wrzucanie wszystkich butów "na skórze" do jednego wora jest bez sensu. Kolosalne znaczenie ma jaki materiał został użyty i jaka metoda "składania buta do kupy" zastosowana. W butach od Bukowskiego stopy mi sie w zasadzie nie pocą i nawet latem mogę w nich komfortowo funkcjonować. Dla odmiany w Baumlerach albo Ortigni (świetne buty tak na marginesie) skórzana podeszwa nie czyni żadnej różnicy w stosunku do butów na gumie. Inaczej chodzi mi się w Shoepassion, a jeszcze inaczej stopy zachowują się w starych Witchenach..... itd.....
-
-
-
-
[WARSZAWA], Pracownia Obuwia Jan Kielman i Syn
Breslauer odpowiedział(a) na macaroni temat w Przewodnik miejski
Od niedawna działa nowa odświeżona strona Kielmana. http://www.kielman.pl/pl/ -
-
-
-
-
[WARSZAWA], Szewc Ryszard Duranc - Aleje Jerozolimskie
Breslauer odpowiedział(a) na saphir.pl temat w Przewodnik miejski
Masz trochę racji R50. Mi chodziło raczej o to, że przy dużej stopie buty będą się prezentować masywniej, ponieważ kopyto Duranca szybciej się "kończy". Jak widać na zdjęciu powyższym nakładany nosek jest odrobinę krótszy a but dość dynamicznie zwęża sie po łukach w stronę czubka. Mi się to podoba i akceptuję takie rozwiązanie stylistyczne zwłaszcza w przypadku butów mniej formalnych, gdzie "lekkość" i "smukłość" kopyta nie ma dla mnie przesadnie wielkiego znaczenia. Ps. Gaziano&Girling też nie dla mnie Ps.2 Ceny u Pana Duranca oscylują w granicach 700 złotych. Zależy ile chce się wydziwiać. Natomiast warto przed złożeniem zamówienia najpierw z szewcem dłużej porozmawiać i podkreślać, że zależy nam na staranności wykonania butów itd. Pożądane jest jeśli przyniesiemy jakieś zdjęcie i rzeczowy opis tego na czym nam zależy, na podstawie którego Pan Duranc zrobi sobie własne notatki. -
[WARSZAWA], Szewc Ryszard Duranc - Aleje Jerozolimskie
Breslauer odpowiedział(a) na saphir.pl temat w Przewodnik miejski
Oglądałem te buty na żywo i mogę potwierdzić, że prezentują się naprawdę dobrze. Zdjęcia "pozowane" standardowo wydobywają wszystkie niedoskonałości, podczas gdy na stopach wyglądają po prostu zgrabnie i klasycznie. Oczywiście nie są to buty idealne... Tak jak wspomniano wyżej trzeba się nastawić na pewne niedoskonałości oraz bardzo charakterystyczny styl, wynikający z kształtu używanych przez szewca kopyt. Buty mogą sprawiać wrażenie odrobinę oldschoolowych, a gdy postawi się je obok niektórych smuklejszych modeli np. C&J to owo wrażenie się spotęguje. Cóż z tego skoro nie odbiera to im uroku i elegancji. Z moich obserwacji wynika zresztą że "efekt Duranca" zmniejsza się wraz z rozmiarem buta i myślę, że chętni na odwiedzenie szewca posiadacze stóp o rozmiarze 42 lub mniejszym otrzymują naprawdę ładnie i nie-ciężko prezentujący się rzemieślniczy wyrób. Ja biegam po świecie w czterdziestkach czwórkach i żywiłem lekką obawę jak mogłyby się prezentować potencjalne oxsfordy dla mnie. Dlatego zamówiłem derby z minimalnym zdobieniem i jestem zadowolony z efektu pracy Pana Ryszarda. Buty z Alei Jerozolimskich 51 to nie jest jakiś święty graal i trzeba to mieć na uwadze. Z pewnością wykładając większą sumę pieniędzy można nabyć buty o nowocześniejszej prezencji i subtelniejsze w wyglądzie. Jestem jednak przekonany, że tak jak świadomość istnienia marki John Lobb nie powoduje, iż nagle "Krokiety" lub "Janki" wydają się wam bee, tak samo fakt dostępności Yanko , C&J albo Carminy nie sprawia, że "Ryśki" stają się słabe. Generalnie takie porównywanie marek z różnych półek jest pozbawione sensu. Ja, podobnej jak Pol, polecam Duranca z jednym zastrzeżeniem, mianowicie by nie przesadzać z komplikacją zamówienia. Oszczędniejsze w formie buty wychodzą mu naprawdę dobrze. -
-
Płatny zabójca w drodze na "zlecenie"
-
-
-
-
Kilka słów o moim ostatnim zamówieniu. Model 598 - derby z bardzo oszczędnym zdobieniem, na solidnej podwójnej podeszwie. Buty w ciekawym, bardzo ładnym czekoladowym kolorze, który jednak naprawdę ciężko mi dobrze sfotografować. Skóra jest bardzo mięsista i elastyczna, w zasadzie buty niemal nie wymagają rozchodzenia. Większość Forumowiczów skłania swe sympatie w kierunku oksfordów, niemniej takie mniej formalne derby znakomicie uzupełniają garderobę i w mojej opini są bardzo uniwersalnymi butami dla kogoś, kto nie musi codziennie chodzić w bardziej formalnych garniturach.
-
Zgadza się. Model 598, bardzo ładne buty, które na żywo okazały się być dużo zgrabniejsze niż wynikałoby to ze zdjęć na stronie Shoepassion. Dużym plusem jest fajna gruba podwójna podeszwa.
-
Punch Brothers "Rye Whiskey" Kawałek dobrej muzycznej roboty
-
-
-
Tworzący bloga hespokestyle popełnił w interesującym nas temacie m.in. wpis "The Brown Tweed Suit" http://hespokestyle.com/brown-tweed-suit/ Jesień się zrobiła to może tweedowy wątek ożyje
