Skocz do zawartości

WhiskeyPapa

Użytkownik
  • Postów

    315
  • Dołączył

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez WhiskeyPapa

  1. WhiskeyPapa

    Lustrzany połysk

    Jak klikniesz pierwszy cytowany przez siebie link, to możesz wybrać język napisów. Interesujący Cię fragment zaczyna się od [03]. Edit: Nie zmienia to faktu, że ja również pozbyłbym się sznurówek na czas pastowania.
  2. WhiskeyPapa

    Lustrzany połysk

    Zostawiła świadomie i z rozmysłem, co wyjaśnia w odpowiedzi na pytanie spoza kadru.
  3. Spinki są warte uwagi.
  4. Moim zdaniem warto przebrnąć przez ich wątek na styleforum wskazany w przytoczonej recenzji. IMHO nie daje się odczuć ściemy, jest parę innych recenzji i fotek 'w akcji', także po dłuższym użytkowaniu. Twórca stara się odpowiadać na pytania w miarę możliwości np. tutaj.
  5. WhiskeyPapa

    Dandysi

    Twierdzę tak wyłącznie na podstawie zdjęcia, na którym zwraca uwagę (w tej kolejności): kontrastowy szew, brak kantów, sposób układania się tkaniny, kolor. Moim zdaniem to blue denim.
  6. WhiskeyPapa

    Dandysi

    Ani chybi na ostatnim zdjęciu jest w jeansach i to (o zgrozo!) za długich. A jednak spokojnie i bez napięć zmieścił się w tym wątku.
  7. Warto wrzucić do Monk Shoes forever and ever. Ha, w dodatku "[...]W SUPER STANIE TECHNICZNYM I WIZUALNYM[...]"
  8. To po prostu fajnie, z czeskim sznytem sfilmowany kawałek nienajgorszej prozy. @jabbero: Czy uważasz Lebensborn za mit?
  9. @Dan - Dzięki za odpowiedź. Pytałem, bo buty robią wrażenie 'pancernych', co potwierdza Twój opis. Szerokość i dość wysoki nosek zapewne zwiększają wrażenie komfortu i ułatwiają ewentualne 'docieplenie' grubszą skarpetą. Myślę, że będą w sam raz na jesień i wczesną wiosnę. Gratuluję zakupu.
  10. Czy to model Chicago? Czy zdjęcie, które zamieściłeś, wiernie oddaje proporcje butów i sposób, w jaki prezentują się na stopie?
  11. To akurat nie stoi w logicznej sprzeczności z poprzednim stwierdzeniem, bo czerń technicznie nie jest barwą, tylko jej brakiem, a biel jest wszystkimi barwami... na raz.
  12. Przy pełnym stroju nie ma się chyba zbyt dużo ciała do pokazania prócz twarzy i dłoni. Rozumiem, że chodzi np. o przedramiona widoczne przy podwiniętych rękawach koszuli. Dość dużo różych opinii się pojawiło. Proponuję usystematyzować pewne sprawy i ewenualnie poddać pod dyskusję następujące stwierdzenia: 1. Ocena cech ludzkich z wyglądem niezwiązanych tylko na podstawie tegoż wyglądu może być bardzo daleka od prawdy i nie świadczy dobrze o oceniającym. Dlatego tatuaż może sugerować jedynie fakt istniejącej w przeszłości woli posiadania go - mniejsza o powody. Ewentualne wnioski dotyczące (aktualnego) gustu posiadacza niestety również bywają powierzchowne. /Dotyczy pracodawców, współpracowników, klientów itd./ 2. Wygląd/walor artystyczny/treść samego tatuażu mogą być i zazwyczaj są poddane ocenie przez innych w sytuacjach, gdy jest on eksponowany. Z tym posiadacz tatuażu powinien się liczyć. /Trochę podobnie jest ze strojem - opinii może być tyle, ilu jest oceniających. Ubranie jednak dużo łatwiej zmienić./ 3. Tatuaż może być piękny, seksowny, intrygujący, modny itd., należałoby jednak określić jego miejsce w kanonie współczesnej elegancji. Ryzykuję: w sytuacjach o podwyższonej formalności wciąż nie istnieje (już nie chodzi tu o skojarzenia z półświatkiem itp. - jest po prostu nadmiarową ozdobą, rodzajem permanentnej biżuterii i jako takiej nie powinno się go eksponować), w innych, "luźniejszych", jest dopuszczalny i raczej ogólnie tolerowany, a nawet akceptowany. /Tu pojawia się problem, bo nie jest to zwykłe bling-bling, które można w razie potrzeby zdjąć. Wypadałoby więc rozważyć możliwość zakrycia tatuażu ubraniem./
  13. Tu znów zgoda. Tak jak raczej rzadko słyszy się określenia "eleganckie slipy, kąpielówki, bikini, sandały" - nie dlatego, że nie mogą być ładne. Nie wpisują się jednak w pewne sytuacje, które zwyczajowo z elegancją bywają kojarzone. Tatuaż/piercing w naszej kulturze może być np. wyrazem dążenia do zamanifestowania przynależności do jakiejś grupy lub wręcz odwrotnie - do pokazania odrębności i niezależności albo li tylko fantazji. Zgodzimy się jednak chyba, że (chodzi o ostatni aspekt w ujęciu elegancji) ma on trochę inny ciężar gatunkowy niż kolorowe skarpety czy fantazyjna poszetka. PS Najczęściej słyszanym przeze mnie pochlebnym przymiotnikiem określającym tatuaż był "dyskretny". Hmm...
  14. Zgoda. Jednak wśród pozywnych opinii, które słyszałem o tatuażach, ani razu nie padło słowo "elegancki". To moje obserwacje, być może ktoś z piszących ma inne. Pytanie jednak brzmi, czy tatuaż w widocznym miejscu może być uznany elegancki, a nie czy jest społecznie akceptowalny. Akceptować, jeśli się chce, można zarówno obecność człowieka w dresie na premierze operowej, jak i faceta w garniturze bespoke z tatuażem na szyi i kilogramem metalu w brwiach, nosie itd. Nie sądzę jednak, żeby można było tu mówić o elegancji choćby dres był z wysokogatunkowego jedwabiu, tatuaż robił Michał Anioł, a metal był czystą platyną.
  15. Czarny pasek raczej nie będzie dobrym wyborem. Postawiłbym na ciemny brąz. Test jest IMHO trochę mało wszechstronny. Inaczej może być z umiejętnością ułożenia kolejnych odcieni (tu wystarczy raczej wychwycić płynność przejść), inaczej zaś z ich rozpoznaniem, kiedy są izolowane. Mi w teście wyszło zero ( ), nazwać jednak potrafię może z dziesięć odcieni, a i to niekoniecznie poprawnie.
  16. Świetne. Ciekawi mnie, która z osób widocznych na zdjęciach najmniej rzucałaby się w oczy przeciętnemu przechodniowi, gdyby ją przenieść na współczesną warszawską ulicę. Mam na myśli ogólną stylistykę wyglądu - strój (fason/kolor), dodatki, fryzurę - tzw. look. Obstawiam dwie młode kobiety i młodszego mężczyznę odpowiednio ze zdj. 10 i 14 z zest. 1. EDIT: Literówka.
  17. Zdecydowanie nie (bez specjalnego powodu, po prostu nie!): - Tassel loafers (c....i, p.........i); - Koszule w stylu Gordona Gekko; - Deck shoes. Trochę mniej zdecydowanie nie (trąci blichtrem, ale może bywać praktyczne): - Spinka do krawata (tie clip); - Szpilka do krawata (tie pin). Przynajmniej na razie nie (wolę względną prostotę, ale gusta się zmieniają): - Full brogues; - Spectators.
  18. Czy jest możliwe udoskonalenie skryptu tego forum w ten sposób, że kilka postów napisanych jeden pod drugim przez tego samego użytkownika byłoby automatycznie łączonych w jeden (z odpowiednią adnotacją - data, godzina dodania)? Wiem skądinąd, że coś takiego dość dobrze działa na innych forach i ma swoje zalety. Po pierwsze połączone posty są i tak rozdzielone adnotacją, więc nawet jeżeli dotyczą różnych kwestii, np. odpowiedzi na różne pytania, nie powoduje to zagmatwania treści poszczególnych wypowiedzi, jak to może mieć miejsce przy nieuważnej edycji poprzednich postów, gdzie nie zawsze wiadomo, co zostało dopisane. Po drugie estetyka wątków ulega poprawie, nie ma się wrażenia, że użytkownik odpowiada na swoje własne posty - dyskutuje sam ze sobą. Po trzecie zapobiega to nieuzasadnionemu podbijaniu wątków - połączony post zawsze opatrzony jest datą, godziną pierwszej jego części. Oczywiście można by było wprowadzić limit czasowy - po x dniach posty napisane jeden pod drugim przez tego samego użytkownika nie byłyby łączone. To mogłoby być przydatne np. w dziale "Kupię, sprzedam", gdzie wątki są podbijane np. dla zasygnalizowania obniżek.
  19. WhiskeyPapa

    Mokasyny vs Skarpetki

    Skoro cała filozofia w noszeniu płytkich stopek polega na tym, że mają nie być widoczne, to dopasowanie kolorystyczne do butów ma IMHO znaczenie raczej, hmm... marginalne.
  20. WhiskeyPapa

    Zapachy

    Niestety, nie na każdej skórze. Ze mną to było tak. Zakup Terre d'Hermes pod wpływem impulsu (pierwsze wrażenie) bez przynajmniej kilkugodzinnego noszenia na ciele (zakup lotniskowy) - błąd. Zakup 100ml EdT - duży(!) błąd. Konsekwencje błędu nr 1. Zapach, jakkolwiek może uwieść "od pierwszego niucha", jest porażająco (i przerażająco dla mojego niewprawnego nosa) prosty (żeby nie użyć innego słowa), rozwija się liniowo od mieszanki cytrusów do czegoś, co miało(?) uchodzić za zapach ziemi, a (na mnie przynajmniej) kończyło się zapachem zaplecza apteki. Na szczęście Ellena postawił, świadomie czy też nie, na minimalizm na każdym polu, także pod względem trwałości. Konsekwencje błędu nr 2. Terre chyba źle znosi upływ czasu - po ok. trzyletnim staniu w szafce i raczej rzadkim (z wymienionych wyżej względów) używaniu kompozycja stała się jeszcze bardziej nieznośna i zaczęła powodować miejscowe uczulenie(!) - skończyła jako drogi dezodorant do pomieszczeń stosowany przed dłuższymi wyjazdami... Mi brakuje w Terre d'Hermes wielu cech. Daleko im do przytłaczającej potęgi i trwałości zapachów Creeda, do złożoności choćby zwykłego Burberry London, czy też (po co szukać daleko - ten sam dom, cytrusowa nuta głowy lecz inny perfumiarz) unisexowego Concentre d'Orange Verte. Ogólnie zatem - co kto lubi. Zapachu nie odradzam, na skórze o innych cechach (lub dla innego nosa) może być świetny. Ja mam nauczkę (niestety, mało opłacalną finansowo): pierwsza buteleczka nowego zapachu - najwyżej trzydziestka. Ostatnio, testując i dając sobie odpocząć od wytrawnych zapachów, noszę YSL M7 Fresh, wspomniany wieczorno-zimowy Gucci Pour Homme i kompletnie niezobowiązujący, szepcząco-biurowo-mydlany D2 He Wood w wersji podstawowej. PS Czy ktoś może ma sprawdzone źródło próbek perfum? Chodzi mi konkretnie o Tabac Blond Carona. Nawiasem mówiąc perfumy o bardzo interesującej historii.
  21. Ciekawe, jak to będzie za lat kilka (-dziesiąt?), biorąc pod uwagę ewolucję języka i pewne rozluźnienie norm. Kiedyś buty się wzuwało/zzuwało... Witam.
  22. Rozumiem, że to cena za same oprawki i że są to nie łamane, tylko gięte wąsy tytanowe producenta o uznanej renomie, tak? W takim razie cena jest dość okazyjna, jak na polskie warunki. Niestety, z reguły taniej można kupić za granicą niż gdziekolwiek w Polsce. Wystarczy porównać ceny zbliżonych modeli np. TUTAJ, TUTAJ lub TUTAJ.
  23. Jeżeli chodzi Ci o oprawki bez ramki wokół szkieł (tzw. okulary bezoprawkowe), to produkuje je m.in. austriacka Silhouette, głównie do okularów przeciwsłonecznych (nieprodukowany już model Titanium 8568 to dość znane Horatio Caine shades), ale nie tylko. W każdym porządnym salonie optycznym powinni mieć katalog oprawek tej firmy. O ile mi wiadomo, to cena samych oprawek do okularów korekcyjnych ca. 1k PLN. Do tego dochodzi cena soczewek poliwęglanowych - zależnie od wady wzroku, producenta i użytych powłok - następne kilkaset PLN.
  24. Witam wszystkich. Obserwuję od kilku miesięcy rozwój bloga i forum. Podoba mi się styl, w jakim są utrzymane. Z przyjemnością dołączam. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.