Skocz do zawartości

Celefinnel

Użytkownik
  • Postów

    81
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Celefinnel

  1. tak, albo mam nadzieję, że tak
  2. Garnitur był szyty jakieś 3 lata temu, przerabiana była całość - zwężane spodnie (nogawka 22 cm), poprawiana marynarka. Mając wówczas niewielkie pojęcie zdecydowałem się na szycie, a teraz staram się naprawić to, co razi mnie w oczy. Rozumiem, że w tym przypadku sugerujesz jeszcze większy "wyszczuplenie" całości, czy tak? Nowy garnitur zamierzam uszyć w maju/czerwcu. A w szafie mam jeszcze dwa takie twory
  3. Dzięki, czekam na więcej uwag, może coś się jeszcze uda z tym fantem zrobić
  4. Ad 1. Zgadzam się, ale chyba w przypadku tej marynarki nie do poprawienia. Marynarka szyta była 3 lata temu, kiedy nie miałem pojęcia o takich rzeczach jak kozerka Ad. 3. W sumie można jeszcze spróbować z tymi poduszkami. Krawiec i tak dał mniejsze poduszki. Swoją drogą mam dosyć proste ramiona. Ad. 6. To też jeszcze w tym modelu można poprawić. Ad. 7. Ja też Ale ponieważ była to przeróbka po latach, dla krawca nie do przeskoczenia okazała się wymiana guzików i przyszycie czterech sztuk. Dodatkowo rozważam pomysł skrócenia marynarki, ale nie wiem, czy przy tych kieszeniach byłoby to możliwe. Dziękuję Koledze za uwagi. Mam przy okazji nadzieję, że moi forumowi ziomkowie zwrócą uwagę na te właśnie rzeczy.
  5. Panowie, nadszedł czas poddania się krytyce. Proszę przede wszystkim o uwagi dotyczące proporcji garnituru. Marynarkę wczoraj odebrałem od krawca. Proszę o wybaczenie jakości zdjęć i nieco dziwnych póz, ale zdjęcia robione były w pośpiechu podyktowanym płaczem dwóch małych istotek , zaraz po powrocie z pracy i próbie złapania choć odrobiny światła dziennego.
  6. Tak, jak obiecałem, zamieszczam zdjęcia garnituru: Zdjęcia robione w pośpiechu, bo za ścianą dzieci mi płakały
  7. 500 zł to za szycie bez materiału rzecz jasna. Być może jest jakiś krawiec, który życzy sobie więcej i adekwatnie do ceny bardziej dba o detale, ale nie znalazłem jeszcze takiego.
  8. Co do spodni szytych u p. Pietrzyka, to poza szerokością (jaką kiedyś sam chciałem - czyli klasyka - 23 cm) nie zmieniałem nic. Akurat spodnie wychodzą mu świetnie No, ale marynarka po poprawkach w mojej ocenie nie zgorsza (poza detalami, o których napisałem powyżej). Po powrocie z pracy postaram się poddać pracę p. Pietrzyka osądowi forum Rozważam opcję skrócenia, chociaż wydaje mi się, że jest prawidłowo (dłuższa, klasyczna marynarka).
  9. Może z racji bliskości geograficznej? Cieszę się, że "zjadaczy kotów" nikt tu nie piętnuje ba! może jest nas więcej
  10. Lubię, jak moje uszy drażnią ciężkie i szybkie riffy, głośne bębny i charczący wokal stąd w kręgu zainteresowań zarówno Iron Maiden, Metallica jak i dużo bardziej mroczna muzyka, np. Cradle of Filth, Behemoth etc. Jakiś czas temu trafiłem na bodajże rosyjski zespół Arcona, grający połączenie metalu i folku. A dla wyciszenia Lao Che, Sting, Bjork, Pink Floyd (polecam zespół Anathema, który ostatnio krążył wokół floydowskich klimatów) i moja ukochana Lacrimosa Mozarta
  11. Celefinnel

    Konstrukcja marynarki

    Dziś kolejny krawiec przekonywał mnie do klejonki, argumentując, że marynarka lepiej leży itp. Co najciekawsze, za szycie na płótnie doliczył sobie raptem 100 zł, a za jedyną chyba przewagę płótna uznał większą trwałość tak szytych marynarek. Niestety, nie mam porównania, jak faktycznie może leżeć klejona marynarka w porównaniu do szytej na płótnie - dwie takie wyrzuciłem jakiś czas temu i zwyczajnie nie pamiętam
  12. Dziś odebrałem marynarkę z poprawki od p. Pietrzyka. Jutro postaram się podzielić zdjęciami. Odczucia raczej pozytywne, aczkolwiek butonierkę mam jedynie przeszytą, więc z prawdziwą butonierką łączy ją miejsce (zakładam lenistwo krawca, bo prosiłem o przecięcie i obszycie), nie doszył mi czwartego guzika do mankietu (tłumaczył brakiem takich samych guzików). Ogólne wrażenie dobre, marynarka leży według mnie dużo lepiej, ale zarówno diabeł jak i elegancja tkwią w szczegółach, a z tych jestem średnio zadowolony.
  13. Jestem ofiarą taniego bespoke. Szycie dwuczęściowego garnituru w Lublinie u rozpoznanych mi krawów to cena od 400 zł + materiał (na płótnie). Złapałem się na to kilka lat temu, szując "hurtowo" 3 garnitury. Efekt jest taki, że teraz, mając większą wiedzę, zanoszę wszystko do przeróbek, bo okazało się, ile niedoskonałości nosiłem/noszę na sobie. A to kolejne złotówki wypadające z kieszeni. Niestety, póki co, z racji deficytu czasu, jestem skazany na lokalnych krawców i muszę zaakceptować pewne kompromisy, na które np. składa się jakość wykończenia. Ostatnio, jak zasugerowałem krawcowi, że butonierkę może obszyć ręcznie, to jego mina byłaby pewnie dużo słodsza po zjedzeniu na raz kilograma cytryn niż po tym "rządaniu". Nie ukrywam, że poszukuję bardziej kompetentnych krawców w okolicy a przed wyjazdem np. do Warszawy skutecznie zatrzymują mnie 1,5 roczne córeczki
  14. Celefinnel

    Idealna marynarka

    Czy jest jakaś zasada mówiąca o ilości guzików na mankiecie marynarki? Niedawno zwróciłem uwagę, że moje szyte jakiś czas temu (i obecnie przerabiane) marynarki mają po 3 guziki na mankietach, podczas gdy obecnie marynarki mają po 4-5 guzików na mankietach.
  15. Cieszę się, że odbiór pozytywny. Co do marynarki- dziś ją odebrałem. Obłędna. Materiał świetny, a co do wykonania panów Mazurczaka i Trzaski nie mam słów. Może uda mi się w weekend zrobić zdjęcia i wrzucić na blog. Celefinnel- pieniądze to oczywiście zawsze dylemat. Ja żeby zrealizować to zamowienie (i kolejne czekające w kolejce na lato) wziąłem kredyt... Tak. Zrobiłem to. Przyznaję się. Nie kuś licha I tak zacząłem już rozważać szycie garnituru w Warszawie, jako, że sort polecanych krawców znacznie lepszy. Te 170 km z Lublina to nie jest rzecz nie do pokonania, a pod skórą czuję, że poszukiwanie idealnie skrojonego i uszytego garnituru zaczyna być moim świętym Graalem A wiadomo, cel uświęca środki (choć daleko mi do Machiavelliego).
  16. Zakochałem się w marynarce ze zdjęć Podobną tkaninę widziałem w tym tygodniu u swojego krawca i biję się z myślami oraz kredytem hipotecznym o te kilkaset złotych . Wywiad faktycznie interesujący, ale odnoszę wrażenie, że zbyt raptownie zakończony. Chciałoby się więcej
  17. Jakiś czas temu (pewnie dobre 5-7 lat) zakupiłem "wieszakową" wersję koszuli Dąbrowskiego. Służyła mi do czasu przeprowadzki, czyli do sierpnia ubiegłego roku, kiedy to, w celu ograniczenia wielkości paczek musiałem pozbyć się kilku koszul. Wybór padł m.in. na koszulę z tego zakładu, a podyktowany był dwoma faktami: fason mi się odpodobał (fason był klasyczny, "komfortowy" z wąsko rozsatwionym kołnierzykiem) i chyba ręce mi się wydłużyły Koszula była z czystej bawełny i była jedną z moich ulubionych koszul. Jeśli faktycznie jest możliwość zlecenia szycia via zdalne środki komunikacji, to chętnie bym skorzystał z usług Spółdzielni.
  18. Pan Chłopek nie podjął się jednak zadania poprawy marynarki, z przeróbki spodni jestem zadowolony (w sumie przerabiał dwie pary ). Marynarkę w ubiegłym tygodniu zaniosłem na Kowalską (200 zł za przeróbkę tego co sam wcześniej zrobił ). Dziś mam przymiarkę. Dzwoniłem do firmy Zetto, która produkuje garnitury oraz oferuje szycie miarowe. Nie jest tak różowo, jak wygląda z ich oferty internetowej. Szycie praktycznie wg ich szablonów (możliwe odstępstwa, ale musi je zakceptować Pani Techolog ), klejonka, maszynowo. W zasadzie bardziej wygląda to na MTM ich garniturów, na to wskazuje filozofia cenowa: do ceny garnituru z wieszaka dolicza się 120 - 150 zł (te 30 zł to za fanaberie typu odpinane mankiety). Z uzyskanych informacji wynika, że najbardziej "wypasiony" garnitur "klejonka" to cena ok. 1 tys. zł (włoska wełna Miroglio). Na tym tle Pan Pietrzyk wydaje się ideałem Obiecuję z ręką na sercu, że po odbiorze marynarki zamieszczę fotografie oraz nadrobię pozostałe obiecane zdjęcia. Z coraz większą zazdrością patrzę na kolegów z Warszawy i Krakowa, u których wybór jest dużo większy.
  19. Wczoraj od p. Chłopka odebrałem marynarkę - niestety, nie podjął się wyzwania poprawy po innym krawcu, więc dziś wybieram się na Kowlaską. Mam nadzieję, że p. Pietrzyk podejmie się się doszlifowania tego, co kiedyś zrobił Oddałem też kolejne spodnie do przeróbki, jakoś podświadomie mam zaufanie do p. Chłopka
  20. Cóż, p. Chłopek ma również poprawić guziki przy mankietach, ale nie zrobi w pełni odpinanych, już nie pamiętam, czy miało to wynikać z ograniczeń sprzętowych czy też tego, że musiałby bardziej ingerować w rękawy (chociaż i tak ma je zwęzić) czy też dlatego, że mu się nie chce. Coś pod skórą czuję, że chyba Kowalska to najlepszy możliwy wybór, jeśli chodzi o bespoke, pamiętając o specyfice krawca Rozumiem, że nikt z Forumowiczów nie szył niczego u Łońskiego?
  21. To jest właśnie jeden z niewielu mankamentów Pana Pietrzyka (z Kowalskiej). Moje trzy garnitury szyte u niego były o klasycznym kroju (zresztą, wtedy też nie siedziałem w temacie bespoke, ot, to była moja alternatywa na brak pasujących garniturów z wieszaka) i wszelkie sugestie dotyczące dopasowania argumentował dokładnie w ten sposób. Tak jak napisałem w jednym z poprzednich postów, trzeba mu chyba patrzeć na ręce, pilnować detali, bo np. guziki na rękawach są zwyczajnie przyszyte, mankiety zszyte, bez rozcięć. Ale warsztat ma dość niezły, garnitury po kilku latach wyglądają jak nowe, szyje na płótnie. Testuję teraz p. Chłopka (poprawka marynarki polegająca na taliowaniu, zwężeniu rękawów i generalnie lepszym dopasowaniu - czyli naprawieniu roboty p. Pietrzyka ) Jarosławie, generalnie polecam Ci tego krawca, ale miej na uwadze moje sugestie (pilnuj go, nie daj się "zbajerować" ), mierz i oglądaj z każdej strony Dobrze, gdybyś był z kimś, kto zna się na rzeczy (ja nie byłem w stanie wszystkiego upilnować, osoby towarzyszące kiwały tylko głowami, że ładny garnitur a nie, że poprawnie leży ). Osobiście sądzę, że kolejne szycie wykonam ponownie u niego (kwestia miesiąca czy dwóch) - chyba, że do tego czasu znajdę alternatywę.
  22. Miałem podobny problem. Kiedy szukałem garnituru ślubnego, jeden ze sprzedawców zaproponował mi.... rozmiary dziecięce. Może spróbuj Ja nie skorzystałem, wybrałem szycie (heh, a teraz poprawki po 3 latach od ślubu, bo mi się i schudło i jakoś odwidział klasyczny krój). Ale w Lublinie ceny nie są tak "zabójcze" jak w Warszawie i za bespoke z materiałem można się zamknąć w 1 tys. zł.
  23. Przepraszam za pomyłkę. Swoją drogą nawet nie wiedziałem, że tam jest zakład krawiecki. Pomyślałem sobie, że może warto by wybadać temat krawca w "Adamie", zapewne robią gdzieś przeróbki krawieckie a nie sądzę, by prace zlecali "pierwszym z brzegu" krawcom.
  24. Ostatnio w Lidlu była oferta na taki właśnie wynalazek, który chciałem wyprobować. Niestety, chyba wszystko wykupili osiedlowi eleganci, bo nie znalazłem. Preparat był jakiejśc lidlowej marki W 5 czy coś w tym stylu, była to właśnie krochmal w spray'u. Może komuś uda się nabyć i podzieli się efektami? Ja również będę polował
  25. Jarosław, w poście http://forum.bespoke.pl/viewtopic.php?f=1&t=4&start=730 napisałeś, że marynarkę zaniosłeś do przeróbki, z którj nie do końca byłeś zadowolony. Do jakiego krawca? PS. Co do zdjęć, to w dalszym ciągu czekam na sprzyjającą chwilę, ale dwie 1,5 roczne demonice zmuszają mnie do jak najszybszego pozbycia się stroju roboczego i wskoczenia w jeansy i bluzę
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.