Skocz do zawartości

Celefinnel

Użytkownik
  • Postów

    81
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Celefinnel

  1. Wczoraj postanowiłem zaryzykować i po raz pierwszy urpasować marynarkę. Prasowałem zwilżając ją uprzednio, przez bawełnianą ściereczkę. Później lekko wilgotną mrynarkę powiesiłem do wyschnięcia. Efekt był pozytywny, żadnych swieceń. Marynarka nie była może idealnie wyprasowana, ale jak na pierwszy raz, to byłem zadowolony. Prasowałem bez pary, dość gorącym żelazkiem (pod "trzy kropki" ). Nie próbowałem natomiast nigdy kąpieli parowych.
  2. Ostatnio zwężałem spodnie z 23 na 22 cm, przy bucie 40 cm. Krawiec szczerze odradził mi węższe spodnie (jestem bardzo szczupły, wzrost 174 cm) ze względu na budowę moich nóg. Wyglądają nieźle na butach, załamują się deliaktnie z przudu, zakrywając cholewkę mniej więcej 2/3 - 1/2. Ale ciągnie mnie w stronę węższych i pewnie tym tropem udam się przy kolejnym szyciu garnituru (jak wreszcie znajdę w Lublinie krawca, który spełni moje wszystkie "garniturowe" zachcianki ) Kto wie, może będzie to przedział 18-20 cm. Butów z reguły się nie wstydzę
  3. jeszcze nie , postaram się coś zrobić w wolnej chwili
  4. Na Kowalskiej szyłem trzy garnitury na przestrzeni 3 lat. Nie zwracałem wówczas aż takiej uwagi na detale, więc na tamtą chwilę byłem zadowolony. Aż do czasu, gdy nagle doznałem olśnienia i zauważyłem, że marynarki jakoś dziwnie na mnie wiszą. Pan Pietrzyk warsztat może ma i dobry, ale szyje dość klasycznie, tzn. jego marynarki są niezbyt dopasowane, wręcz luźne, podobnie spodnie. Marynarki na plecach leżały dobrze, klatka i rękawy szersze, taliowanie leciutkie. Teraz to mi się odpodobało Potwierdzam to nie tylko ja, ale np. moja mama, która szyła u niego płaszcze. Chyba naczelną zasadą Pana Pietrzyka jest wygoda, i tego jego garniturom zarzucić nie mogę. Może powyższe mankamenty udałoby się zniwelować, gdybym był bardziej asertywny, bo jakoś mam do tego krawca zaufanie. Chyba trzeba mu po prostu podać swoją koncepcję "na tacy" i upierać się przy niej, bo inaczej uszyje "na swoją modłę". Nie mam natomiast porównania z innymi. Co do spodni - ostatnio szukając nowego krawca, trafiłem na Pana Chłopka. Wypróbowałem go, oddając do skrócenia i zwężenia spodnie (szyte u Pietrzyka) - i okazało się przy okazji, że spodnie owszem, były poprawnie uszyte, ale krój niezbyt pasował do moich nóg (spodnie idealnie proste, co przy moich nogach powodowało, że kanty lekko rozjeżdżały się na zewnątrz (nie jestem ideałem ). Dwa garnitury, z tego co pamiętam, mogły być szyte na płótnie, jeden nie wiem na czym, chyba był klejony, bo porobiły się dziwne fałdki i wybrzuszenia. Niedawno zwróciłem uwagę na jeszcze jedną rzecz - mankiety rękawów były zaszyte, guziki przyszyte, bez przecięć. Testuję właśnie Pana Chłopka - z poprawki spodni jestem zadowolony, leżą lepiej. Mało tego, pozytywnie zaskoczył mnie tą uwagą o kroju spodni. Oddałem do taliowania marynarkę (komplet od poprawianych spodni), mankiety również mam mieć poprawione, rękawy zwężone. Za około 3 tygodnie poznam efekt i wówczas podzielę się opinią. A porpos materiałów. Kiedyś był dość dobrze zaopatrzony sklep na Kunickiego (obecnie są tam firany). A tkaninowym zagłębiem jest Zamojska, tam kiedyś udało mi się kupić wełnę z domieszką jedwabiu.
  5. Witam, czy ktoś z Forumowiczów ma wiedzę/doświadczenia i może polecić kompetentnego krawca w Lublinie? Od razu zastrzegam, że "słynny" krawiec na Kowalskiej odpada , m.in. ze względu na dziwną manierę szycia zbyt luźnych ubrań (fakt, że potrafi do nich przekonać swoją drogą )
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.