-
Postów
603 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez Arkadyjczyk
-
Twój styl a opinia ludzi: ubierasz się "normalnie"?
Arkadyjczyk odpowiedział(a) na zaki temat w Męska elegancja
Dodając swoje trzy grosze, do tej jakże ciekawej i ważnej dyskusji, chciałbym przywołać pewien locus clasicus czyli Dziennik 1954 Leopolda Tyrmanda, w którym sporo miejsca poświęca modzie i ubiorom, również w ujęciu historycznym czasów powojennych jak i socjologicznym. Stwierdza np. iż szary tłum ulicy w Budapeszcie czy Pradze wygląda lepiej na tle Warszawy dźwigającej się z ruin, lecz jest to tłum (ten w Budapeszcie czy Pradze) wówczas skostniały na przedwojniu. W Polsce natomiast jest spora grupa ludzi dobrze ubierających się na ciuchach - choć to nie jest dobrze widziane. np. w pracy musi być zgrzebna koszula i krawat ZMP. Ale pisze też o grupie usłużnych dziennikarzy, muzyków, plastyków którzy "nawet gumki w majtkach nie mają rodzimej produkcji" wszystko oryginalne i nowe, z Paryża czy Londynu. Oczywiście nie każdy, kto się dobrze ubierał od razu kolaborował z komuną , proszę takiego wniosku nie wyciągać. Zbigniew Herbert np, szył u Zaręby. Tyrmand opisuje też słynną walkę o kolorowe skarpetki bikiniarzy (których raczej trudno uznać za klasycznie ubranych, ale mieli swój styl). dodając, iż moda masowa jest zupełnie inna niż Haute Couture, ale też ma swój sens i potrzebę chwili. I kolor - "pożywkę malarzy, która w Polsce schroniła się na nogach ślusarskich czeladników w buncie przeciw szarzyźnie. Pozdrawiam. Arkadyjczyk -
Pływanie, rower (już kupiłem części na nowy sezon ), marsze na bardzo dalekie dystanse. A rozrywki, jak każdy historyk sztuki będąc niespełnionym artysta , amatorsko rysunek, pastel, kaligrafia, kopiowanie średniowiecznych miniatur. Próbowałem grać na gitarze jeszcze w liceum, ale koledzy na obozach harcerskich widząc mnie z wiosłem w dłoni wyrzucali mnie do lasu. Jak się mimo wszystko do niego dorwałem sami uciekali Preferencje czytelnicze to osobna opowieść.
-
Jako zupełny ignorant i początkujący "fetyszyta" butów miałbym propozycję do bardziej doświadczonych kolegów, na ile to możliwe, o stworzenie, na wzór małego słownika terminów krawieckich, Małego słownika terminów szewskich. temat nazewnictwa i określeń fasonów butów i szczegółów ich konstrukcji przewijał się wielokrotnie w różnych wątkach, wzbudzając ciekawe dyskusje terminologiczne, może jednak dałoby się to jakoś usystematyzować? choć w podstawach. Pozdrawiam Arkadyjczyk
-
Najważniejsze, niezależnie od wpływu grypy na aktywność Kolegi gccg, należy mu życzyć jak najwięcej zdrowia! Grypa to nic przyjemnego .
-
Targi, pokazy mody, wystawy - relacje, foto, ciekawostki
Arkadyjczyk odpowiedział(a) na Parmigiano temat w Męska elegancja
w Rp. pojawiła się recenzja z wystawy. http://www.rp.pl/artykul/632768_Dandys- ... ndynu.html -
Chodzilo mi o holenderska ASP ...byc moze juz to przywrocili, jako ze byl czas, gdzie najwazniejsza byla "wlasna ekspresja". Jakis facet zalozyl szkole, w ktorej prywatnie uczyl klasycznych zasad pracy z modelem etc i mial duzo klientow. To tez, nota bene, "ostry temat" ... w systemie oswiaty Polska przejmuje z gorliwoscia neofity rozwiazania i struktury od ktorych tutaj (na ogolnie pojetym zachodzie) chce sie jak najpredzej odejsc, gdyz sa realizacja utopijnego pomyslu, ze cos zrobi sie samo (typowo marksistowska utopia, ze prace za ludzi beda wykonywac maszyny, ludzie zas oddadza sie kulturze etc) Jak do tej pory zadna maszyna nie przyjdzie wymienic swiec w samochodzie, dokrecic zawiasy w szafie, czy chociazby wymienic kran w lazience. Tak jak przed wielu laty tutaj, w Polsce zlikwidowano obecnie szkolnictwo zawodowe i wszyscy sa z tego bardzi dumni, podczas gdy u nas wprowadza sie spowrotem szkoly rzemieslnicze, gdyz bez tych zawodow nie da sie normalnie funkcjonowac jako spoleczenstwo. Pamietam, jak przed wielu laty, za wymiane kranu (rurki byly niestandardowe i nalezalo jedna z nich wymienic) zaplacilem 245 euro. Bateria byla moja ...245 euro, to cena robocizny i podatku od niej. Tak, zgadzam się, to samo dotyczy podziału na podstawówkę, gimnazjum i zaledwie 3 letnie liceum , oraz zupełnie kretyński podział na studia licencjackie i magisterskie Co do rzemieślników to już w Polsce jest tragicznie. te temat też był już tutaj poruszony ale chyba nigdy za wiele uwag, Starzeją się i wymierają krawcy, szewcy i inni mistrzowie starych, wypróbowanych metod. Kto nami naszym dzieciom będzie szył garnitury i buty. W Lublinie, gdzie mieszkam, krawiec jeszcze się znajdzie, ale już żaden szewc nie uszyje butów.
-
Mam koleżankę po szkole fryzjerskiej, spytam się jej czy mieli to w programie nauczania. to rzeczywiście może być ciekawe. mam pytanie co do tej ASP. chodzi o ASP w Holandii czy w Polsce? W Polsce na pewno mają rysunek klasyczny i akt na ASP w Krakowie. W liceum plastycznym w Lublinie i w szkole policealnej (w której sobie dorabiam) też mają rysunek postaci -klasyczny i akt.
-
temat golenia i fryzjerów już się na przewinął w przewodniku miejskim, Nie jestem tego pewien, ale czy w Polsce przypadkiem teraz użycia brzytwy nie zabraniają fryzjerom jakieś przepisy sanitarne?
-
Również jestem pod wrażeniem wiedzy kolegi gccg i jeszcze raz przepraszam. Sam z kolei od codziennego,częstego przeglądania forum miałem sen dzisiejszej nocy. Śniło mi się, że robię potężne zakupy, marynarki, krawaty, buty, dodatki, mierzyłem garnitury itp. sen był przyjemny bo obudziłem się przed podejściem do kasy
-
Gccg, miał prawo poczuć się urażony. Przepraszam zatem Kolegę.
-
Uśmiałem się jak norka, piękny pomysł, gratuluję niestety przyłączam się do przedmówcy, ankieta nie działa.
-
@gccg dzięki za info, tak zrobię.
-
Mówisz i masz (klik!) Tę perfumerię polecała Klaudia (autorka Sabath of Senses). Ostatnio zamówiłem kilka próbek Commes de Garcons i musze powiedzieć, że są ciekawe, ale chyba jednak pozostanę przy swojej aktualnej rutynie: Fahrenheit 32 na dzień i klasyczny Fahrenheit na wieczór i jestem zadowolony. Jedyne, czego bym się czepił to to, że Fahrenheit 32 nie jest tak trwały jak jego przodek. Dziękuję, o Bogowie! szkoda tylko, że przez internet nie można wąchać. Ale spróbuję to w wakacje na którymś lotnisku wyniuchać, albo w Madrycie może,. Cieszę, się jak dziecko, że jest coś takiego.
-
Mi się podoba, choć kojarzy się z Scherlockiem Holmesem, na jesień deszczową naprawdę rewelacyjny.
-
Zapachy profesjonalne, echhh, jak ktoś zrobi zapach magazynu bibliotecznego starych druków, to kupuję w ciemno, to jest dopiero zapach przygody...
-
Na Blogu Macaroni Tomato zauważyłem wpis o zapachach i perfumach, toteż pozwolę sobie taki wątek otworzyć i tutaj. jakie są Kolegów ulubione zapachy i w jakich sytuacjach - jako uzupełnienie garnituru, zestawu casual? Ja osobiście od czasu pobytu plenerowego w Antibes i wizycie w perfumerii Grasse jestem wielkim zwolennikiem instytucji zwanej Fragonard. http://www.fragonard.com/ w tejże malutkiej miejscowości jest muzeum i mała fabryczka perfum, opisana jeszcze przed wojna w czasopiśmie AS. Pracuje tam też bardzo miła polka, która oprowadzając wycieczki tłumaczy czym są zapachy i jak się je uzyskuje i o co naprawdę w tym chodzi, potem przechodzi się do sklepu, gdzie owe zapachy można nabyć. Fragonard nie jest marką w klasycznym tego słowa znaczeniu. tak jak np, Pierre Cardin czy inne. robi np, czasami zapachy dla właśnie innych marek. Męskich zapachów nie ma dużo, jednak te, które ma są rewelacyjne. Ja osobiście, używam zapachu Vétiver, pochodzenia indyjskiego, bardzo ciężkiego, zdecydowanie wieczorowego, i jak wszystkie produkty fragonarda baaaardzo trwałego (nawet po prysznicu zapach jeszcze zostaje na skórze). Ważne jest, że swoje perfumy, wody toaletowe itp. Fragonard sprzedaje w aluminiowych opakowaniach. To bardzo przedłuża trwałość zapachu, który nie rozkłada się po długim okresie przechowywania. Na co dzień to pracy, uzywam jednak mało inwazyjnego, dyskretnego cederwood Pierra Chardina, nie jest to nic wyrafinowanego, ale akurat dobrze na mnie "leży" - ten sam zapach może bowiem inaczej - i to też jest ważne - reagować ze skóra różnych osób.U jednych będzie wspaniały, u innych okropny.
-
Gość miał niesamowitą klasę, ale twarz okropnie wyniszczona przez nałogi I właśnie za tą twarz miał takie powodzenie . słusznie czy niesłusznie, ale kobiety lubią "niegrzecznych".
-
W pełni zgadzam sie co do H. Bogart`a. Miał wspaniały styl.
-
Dziękuję bardzo serdecznie
-
Boskie te muchy, gdzie je można nabyć? swego czasu w kościele kawalerów w Lizbonie można było kupić piękny bordowy krawat z motywem białych krzyży maltańskich.
-
w zbiorach Biblioteki KUL znajduje się pozycja, niestety bez ilustracji, ale z bardzo jasno określonymi sposobami użycia fraka itp.: Przepisy o noszeniu strojów i odznaczeń w świeta 3 maja i 11 listopada oraz podczas przyjęć i wystąpień oficjalnych (opracowane przez referat spraw orderowych i etykietalnych w prezydium rady ministrów), Warszawa, 1937.
-
Też można, na dziennik mam gruby zeszyt. Jestem jednak pod tym względem: pióra, papiery, kaligrafia, trochę fetyszystą i bardzo lubię mieć takie gadgety .
-
Na co dzień też używam takiego notatnika-agendy organizującego życie. Miałem na myśli notatnik, który np. zabieram w podróże i robię w nim notatki z przeżyć mijającego dnia, z muzeów, które oglądam, z rozmów, które przeprowadzam itp. Jest on taki bardziej osobisty, nie roboczy. Swego czasu w Paryżu, w dzielnicy Marais, oglądałem z zachwytem pracownie introligatorskie i sklepy z takimi notesami ręcznej roboty. Jako pracownik biblioteki, w której jest bardzo dobra pracownia introligatorska patrzyłem z zachwytem na ich oprawy i papiery.
-
@Monsieur Brzydallo, sam robię zdjęcia, i jakoś nie wiem jak się ustawić, żeby dobrze złapało ostrość i dobrze wyglądało. (poćwiczyć muszę czy jak? ) w klapie mam małą muszlę św. Jakuba, (była o niej mowa w temacie: znaczek w butonierce jakiś czas temu)
-
Przeglądając forum zauwazyłem ten wątek. Jeśli chodzi o notesy, to tutaj również możemy poszaleć "bespoke", w pracowniach introligatorskich, zanosząc im papier czerpany, tudzież zamawiając oprawę np. w skórę, półskórek itp. wedle uznania, sam posiadam takowy notes, papier czerpany maszynowo, oprawa w płótno, robiony przez moją koleżankę z pracowni introligatorskiej. Inne rozwiązanie, to robota własna. Akurat sztuka introligatorska, na poziomie robienia takich gadgetów jak notes nie jest trudna, można sobie uszyć (tak, to się szyje:) ) taki notes i oprawić go w skórę np. w dobrych bibliotekach jest sporo podręczników do introligatorstwa. Jak kogoś to interesuje, mogę podrzucić namiary bibliograficzne.
