-
Postów
554 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
82
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez me.spoke
-
@PatLove może w oderwaniu od ostatnich postów napiszę, że niedawno też zapragnąłem zmienić swój styl i trochę za bardzo uległem "sartorialnej" gorączce, którą na szczęście forum i eksperci pokroju @Zajac Poziomkasukcesywnie studzą jednocześnie udzielając dużego merytorycznego wsparcia Przestrzegam na swoim przykładzie, bo łatwo zapomnieć oglądając instagrama Fabio Attanasio, że życie przeciętnego Polaka (w tym moje) wygląda nieco inaczej. Nie będę powtarzał tego, co było napisane, ale moim zdaniem jeśli rzeczywiście chcesz zacząć się inaczej ubierać i nie czujesz się pewnie w kwestii tego co kupić w pierwszej kolejności nie wydając przy tym fortuny to radzę się rozejrzeć za używanymi rzeczami np. na allegro. Są sklepy, w których można znaleźć m.in. marynarki bardzo dobrej jakości z wciąż pozaszywanymi brustaszami i szlicami, wyprane chemicznie i opisane dokładniej niż na stronie SuSu z podaniem wymiarów, do tego także inne elementy garderoby. Sam ostatnio kupiłem w ten sposób bardzo fajną marynarkę i z przeróbkami krawieckimi zamknę się w 200 zł. Tutaj i np. na styleforum znajdziesz opinie o różnych włoskich i angielskich markach, czasem można nawet utrafić garnitur full-canvas Canali albo Gieves & Hawkes za śmieszne pieniądze.
-
Trochę nie rozumiem kolega prezentuje bardzo klasyczny zestaw, ma dobrze dopasowany garnitur i dodatki. Koszula rzadko kiedy jest bardziej widoczna w dwurzędowych marynarkach z układem guzików 6x2, trochę inaczej jest gdy ma układ 6x1, ale nadal poły marynarki zgodnie z ideą nachodzą na siebie i pokazuje się "mniej" niż w garniturach jednorzędowych.
-
Zdania co do formalności koszul z pin collar zawsze są podzielone, ale kołnierzyk to nie jedyny element, który na nią wpływa. Myślę, że jak ktoś sprawi sobie na ślub koszulę z popeliny i mankietem na spinki to jest to praktycznie ten sam poziom formalności co takiej z kołnierzykiem włoskim. Mam koszulę pin collar z mankietem na guziki i w życiu bym jej na ślub nie założył, ale już taką np. od Szarmanta z mankietem na spinki jak najbardziej myślę że najbardziej istotne jest to czy sam zainteresowany czuje się dobrze z takim kołnierzykiem i czy nie jest to chęć wyróżnienia się na siłę. Ja ten kołnierzyk lubię i uważam, że jest formalny.
-
@Midlife-Crisis sytuacja była wyjątkowa, bo jamnik jest narzeczonej i nawet jak się go pożyczy to rzadko ma ochotę na zdjęcia (jak widać) ? a tak serio to ciężko mi ostatnio znaleźć okazję do zrobienia zdjęcia za dnia, ale postaram się żeby następnym razem było widać więcej. Może napiszę zamiast tego co miałem na sobie: spodnie od p. Stanisława Sekuły, marynarka Massimo Dutti, koszula Lambert, krawat Wólczanka, poszetka Osovski. Generalnie póki co nie mam rozbudowanej garderoby i wszystko dość budżetowe, więc pewnie jak coś jeszcze wrzucę to w podobnej konfiguracji
-
-
Dzięki, w takim razie mam nadzieję, że rzeczywiście problem jest wyimaginowany na razie aura nie sprzyja, ale może po odbiorze spodni wrzucę zdjęcia całego zestawu w naturalnym świetle
-
Wrzucam zdjęcia, niestety nie bardzo miałem możliwość uchwycenia lepszego światła, więc jednak jest w sztucznym. Małe problemy, o których pisałem można podzielić na niedociągnięcia i kilka błędów komunikacji: - prawe ramię - w niektórych pozycjach, wcale nie tak nienaturalnych, nad mięśniem czworobocznym tworzy mi się mały wałek z materiału wierzchniego zauważalny głównie z boku. Z przodu prawie tego nie widać, ale porównując lewą i prawą stronę trzeba przyznać, że lewa jest lepiej wszyta. Z czego to wynika - nie wiem, jest to dosyć drobny defekt, ale bywa że mnie drażni. Jeśli za bardzo się czepiam to powiedzcie - plecy - między łopatkami tworzą się poprzeczne marszczenia, ale tragedii nie ma. P. Stanisław powiedział, że plecy są bez zarzutu. Uwierzyłem, bo w pracowni nie ma drugiego lustra, więc tyłu samemu zobaczyć się nie da. Na usprawiedliwienie krawca dodam, że materiał jest dosyć cienki, strzelam że gramatura to jakieś 250 g/mb, więc marszczenia łatwiej się tworzą i są bardziej zauważalne. Znowu - być może tylko się czepiam, chyba i tak nie przeszkadza mi to na tyle żeby wymagać poprawek od mistrza. - nierozcięte dziurki na guziki przy mankietach, niezachodzące na siebie guziki - tak sobie życzyłem, ale widać trzeba się na każdej mierze przypominać ze swoimi oczekiwaniami - to nic złego i wcale tego panu Stanisławowi nie zarzucam, tylko daję znać na przyszłość, - butonierka nie jest funkcjonalna i nie ma szlufki po wewnętrznej stronie klapy - do przeżycia, to akurat moja wina że na koniec o tym nie wspomniałem, - drobne zaciągnięcie nad prawą klapą po wyciągnięciu fastrygi - nic strasznego, Podsumowując jestem bardzo zadowolony z marynarki, nigdy nie miałem na sobie czegoś, w czym czułbym się tak dobrze. Dopasowanie jest świetne, i jak na mój brak doświadczenia uważam, że projekt wyszedł bardzo korzystnie. Poczekamy jeszcze na spodnie. Pan Stanisław bardzo dba o zadowolenie klienta. Trzeba tylko dobrze wiedzieć czego się chce i pilnować dopasowania i detali.
-
Nie wiem czy Gordon &Bros to marka premium, ale na zalando lounge są duże wyprzedaże, ceny w zakresie 280-400 zł za parę
-
Ślub studniówka chrzciny i inne - dyskusja i porady
me.spoke odpowiedział(a) na PrzemoC temat w Męska elegancja
No właśnie nie do końca ponoć, jak chciałem wydłużyć spodnie ze zrobionym mankietem to krawiec mi powiedział, że nie ma opcji żeby to wyglądało dobrze. No, ale może to nie do końca prawda. Nie wiem czy ktoś miał styczność z garniturami RTW z Poszetki, bo to stosunkowa nowość, ale mają ładną dwurzędówkę za 1800 zł. Może warto spróbować? https://www.poszetka.com/product-pol-4906-CLARK-klasyczny-garnitur-dwurzedowy-granat.html -
Zaprasowanie to jedno, ale być może chodzi również o sposób pikowania klapy i płótno użyte do jej usztywnienia. Pan Stanisław trochę mnie zaskoczył jak na pytanie na czym szyje i skąd bierze materiały zaczął narzekać, że teraz już nigdzie nie można dostać cieńkiego płótna. Umówiliśmy się, że następnym razem (a taki chyba będzie w bliższej lub dalszej przyszłości) spróbuję zdobyć dla niego jakiś cieńszy wkład, zobaczymy jak to wpłynie na roll.
-
Nadszedł dzień odbioru Jestem bardzo zadowolony z marynarki. Moim zdaniem dopasowanie bez zarzutu i mam nadzieję, że to nie tylko moje złudzenia. Pan Stanisław zrobił kawał dobrej roboty. O małych mankamentach napiszę w następnym poście, kiedy zrobię lepsze zdjęcia. Póki co wrzucam kilka zrobionych telefonem Spodnie oddane do przeróbki, będą poszerzone od łydek w dół, na wysokości bioder podobno nic się już zrobić nie da, bo zaburzy to układ kieszeni. Te które mam na sobie są z Bytomia, przerobione również przez mistrza (manszetu pierwotnie nie było).
-
W sklepie Merino w Warszawie przy al. Jana Pawła mieli (i pewnie mają, bo zbliża się zima duży wybór szarych flaneli. Jak masz blisko to myślę, że coś tam na pewno znajdziesz.
-
Okej, w takim razie poszerzam Dam znać jak wyszło. Dziękuję wszystkim za pomoc EDIT: Dzwoniłem do p. Stanisława i jak najbardziej spojrzy na spodnie i podejmie się przeróbek jak tylko będą możliwe. Przy okazji z uwagi na to, że rękawy były jeszcze tylko przyfastrygowane poprosiłem o skrócenie górą o 1 cm. Ponoć będą się lepiej układać jak definitywnie znajdą się na swoim miejscu
-
@mosze @dziko dzięki za wskazówki Całość rzeczywiście prostuje się i wygląda dużo lepiej kiedy skrócę szelki i uniosę trochę stan z tyłu. To chyba nie jest kwestia łydek (fajnie by było, żeby były umięśnione, ale to tylko pozory :P) tylko tego, że zauważyłem u siebie tendencję do wysuwania miednicy do przodu kiedy stoję swobodnie. W ten sposób materiał, którego ze względu na zakładki jest więcej opada na łydki ustawione pod kątem w stosunku do ud i się na nich wspiera. Jest lepiej kiedy zupełnie prostuję nogę, więc nieznaczne ruchy praktycznie eliminują problem. Wrzucam zdjęcia dla zobrazowania, jak trochę się pobawię szelkami to mogę uzyskać efekt prawie prostego kantu z tyłu, a z przodu prawie pozbyć się wybrzuszeń nad kolanami. Wolałbym jednak w ogóle nie zastanawiać się nad tym czy spodnie nie wyglądają niefajnie jak stoję. Jakie przeróbki byście mi poradzili?
-
Nóg raczej nie uginałem, sam zastanawiam się co mi nie gra. Podejrzewałem właśnie złe zaprasowanie, być może to też jest powodem dla którego materiał wybrzusza się po bokach, o czym pisałem (wrzucam zdjęcie). Mam nadzieję, że da się to naprawić żelazkiem, w innym razie może to być kwestia złego wykroju... Z przodu linia kantu była prosta, co do tyłu nie byłem pewien odbierając spodnie, ale widzę że masz rację, nie zwróciłem na to uwagi. Odbierając marynarkę zawiozę spodnie i dopytam.
-
Trzecia miara. Tym razem to ja musiałem opóźnić spotkanie o kilka dni, więc okres między miarami wydłużył się do prawie dwóch tygodni. Spodnie gotowe, trochę zwężone w pasie zgodnie z moją prośbą. Jestem z nich bardzo zadowolony, jedyny szkopuł, który ewentualnie widzę na zdjęciach to że przy delikatnym zgięciu nóg w kolanach z tyłu tworzą się uwypuklenia materiału poszerzające nogawkę nad kolanem. Czy to normalne w spodniach z zakładkami? Można coś z tym ewentualnie zrobić? Dodatkowo kieszeń tylna jednak trochę ucieka na bok, ale to akurat mi nie przeszkadza. Zdaje się, że za mało podkreśliłem chęć uniknięcia takiej sytuacji, bo mistrz od razu powiedział że kieszenie są zawsze przez niego tak umiejscawiane żeby podkreślić ręczny charakter roboty ("Konfekcja zawsze robi na środku"). Marynarka prawie skończona, nie zgłaszałem żadnych zastrzeżeń w trakcie tej miary. Zastanawiałem się czy nie skrócić rękawów, ale zostałem od tego odwiedziony. Podobna sytuacja miała miejsce ze zbieraniem materiału z pleców - też zrezygnowałem. Co powiecie o ramionach? Patrząc po zdjęciu prawe ramię ma trochę dziwną linię, ale na żywo tego nie zauważyłem. Podobnie zobaczymy jak będą ostatecznie układać się rękawy, zdjęcie z przodu wyszło jakieś nieszczególne. Tak w ogóle to w końcu chcę zrobić zdjęcia w świetle dziennym, bo w pracowni p. Stanisława światło jest bardzo słabe. Okazja będzie w następny wtorek, wtedy odbieram marynarkę
-
A czy to co podlinkowałeś to właśnie nie jest materiał do pokrywania konstrukcji żeby nie tarła o tkaninę i przez nią wyłaziła? Słyszałem o tej stronce, można tam kupić też sztywniki do kołnierzy koszul, marynarek i wiele innych, ale zastanawiałem się czy coś takiego można zobaczyć i dostać gdzieś stacjonarnie. Pytam dlatego, że w marynarce, którą zamówiłem u P. Sekuły konstrukcja jest "angielska", tj. sprawia wrażenie dosyć sztywnej, choć jak pisał Macaroni na początku wątku to może być tylko wrażenie i po czasie się ułoży. Ciekawe np. jakie wkłady są stosowane we włoskich marynarkach w stylu neapolitańskim, które konstrukcję mają bardzo miękką i czy można je gdzieś kupić i krawcowi dostarczyć
-
To ja odkopuję temat i zapytam czym kierować się rozpatrując materiały używane do stworzenia konstrukcji marynarki. Rozumiem że np. jakość włosianki wpływa na to czy trzeba ją zabezpieczyć jakimś dodatkowym materiałem żeby nie przebijała się przez tkaninę zewnętrzną, ale już w przypadku płótna nie jestem pewien co ma znaczenie. Z czego powinno być wykonane, jaka powinna być jego gramatura i splot żeby było odpowiednio przewiewne, ale też dobrze trzymało konstrukcję? I może głupie pytanie, ale znalazłem na allegro kilka ofert płótna sprzedawanego na metry, taki o drelich: http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=7581384776 Takie, hm, prześcieradło? http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=7534934489 Czy coś z tego nadaje się na sztywnik? A jeśli nie to z ciekawości gdzie szukać czegoś takiego w Warszawie?
-
Druga miara. Marynarka zaczęła nabierać kształtów, mistrz zebrał zaznaczony na poprzedniej wizycie naddatek tkaniny w talii, klapy pokryte materiałem przybrały w zasadzie ostateczny wygląd. Pojawiła się konstrukcja kołnierza, kozerka moim zdaniem na bardzo dobrej wysokości. Ustaliliśmy zejście się pół, obwód bioder pozostał bez zmian żeby talia była lepiej zaznaczona. Plecy już teraz wyglądają na moje oko bardzo dobrze. Zebraliśmy trochę materiału pod pachą przed przyszyciem rękawa. Wielką niewiadomą była brustasza, ale ku mojemu zdziwieniu mistrz wykroił całkiem ładną barchettę. Na zdjęciu widać małe nieporozumienie - deseń prawie całkiem zgadza się wzdłuż górnej krawędzi listwy, wzdłuż dolnej za to miejscami się rozjeżdża, ale jest to ledwo zauważalne z daleka. Nie jestem ekspertem, ale chyba najważniejsza jest dolna krawędź i tam wszystko powinno być równo, bo materiał graniczący z górną zakrywa zazwyczaj poszetka. Pewnie byłby większy płacz gdyby wzór był bardziej wyraźny, więc ku przestrodze na przyszłość - wspomnijcie o tym zamawiając u p. Sekuły marynarki w kraty i chalk stripe'y. Mimo mankamentu efekt raczej in plus. Spodnie były moim zdaniem trochę zbyt luźne w pasie, więc zostaną zwężone o ok. 1,5 cm żeby delikatnie obejmować talię. Zakładki ładnie się układały, linia kantu prosta, szerokość w porządku, nie zdecydowałem się na zwężanie. Zaznaczyliśmy z p. Sekułą docelową długość i wysokość mankietu. Niestety zapomniałem zrobić zdjęcia bez marynarki, to co widać to w zasadzie rzut z boku z niezdarnie podwiniętym"roboczym" mankietem, do tego krzywo stoję. Od poprzedniej miary minęło prawie dwa tygodnie, czy to długo sami oceńcie. Zostawiłem jednak koszulę i spodnie do przeróbek, więc wszystko mogło zająć trochę dłużej. Efekt usługi zadowalający
-
@Anachronis Nie chcę robić offtopu, więc krótko. W Bytomiu nigdy nie mogłem znaleźć rozmiaru, lata temu kupiłem tam mój pierwszy garnitur i niestety od początku nie nadawał się do użytku przez złe dopasowanie (choć oczywiście uświadomiłem to sobie po dłuższym czasie ;). Co do MiMe i SuSu nie wypowiem się, bo nie mam, ale jeśli chodzi o użyte materiały i proporcje to są raczej przyzwoite, wielu kolegów z forum z dużym doświadczeniem je zachwala (szczególnie SuSu). Ja ze swojego Albione jestem bardzo zadowolony, więc na przyszłość polecam
-
Dzięki, niestety się zgadzam Sam jeszcze trochę sobie pooglądałem to zestawienie i miałem na tyle mieszane uczucia, że kamizelkę na pewno zwrócę.
-
Czy Waszym zdaniem kamizelka w trzyczęściowym garniturze może być trochę ciemniejsza niż spodnie i marynarka? Kupiłem w Bytomiu na przecenie fajnie leżąca, prostą kamizelkę i zastanawiam się czy mogę ją założyć do mojego garnituru czy widać bardzo, że coś jest nie w porządku. Wysyłam kilka zdjęć w różnym świetle, za niedbały węzeł krawata i ziejącą próżnią brustaszę przepraszam, spieszyłem się
-
Panowie, czy materiał o gramaturze 450 g/mb w składzie 85% wełna i 15% kaszmir nadaje się na płaszcz zimowy? Płaszcz jesienny mam, a zależy mi na czymś, w czym nie zmarznę przy temperaturze do -15 stopni. Biorę pod uwagę ocieplenie, ale nic na ten temat nie wiem - co krawiec może wpakować do środka i jaki to ma wpływ na to jak np. płaszcz się układa? Z większości wypowiedzi odnoszę wrażenie, że lepiej kupić cięższą tkaninę niż powierzyć do uszycia coś lżejszego a z wypełnieniem, ale nie do końca wiem dlaczego.
-
Uważam, że warto, garnitury z wyższej serii są w granicach 1200-1400 zł, mój już od roku nosi się bez zarzutu. Szukałem w wielu innych sklepach z tej półki cenowej i dopasowanie było beznadziejne, tu dzięki mix and match tego problemu nie ma, linia ramion super. Jeśli miałbyś większy budżet to stawiałbym na Zack Roman, ale do soboty mógłby nie dojść. Zresztą w Twoim przypadku chyba lepiej pójść, przymierzyć i od razu wziąć jeśli Ci podejdzie, a nie na siłę zatrzymywać nie do końca dobry rozmiar Zapytaj tylko w jakiej wersji mają teraz te lepsze garnitury (full- lub half-canvas wchodzi w grę jak najbardziej, klejonki raczej bym się wystrzegał, choć z tego co pamiętam garnitury szyją przynajmniej na półpłótnie). Edit: @Anachronis ich włoska strona jest dużo bardziej zachęcająca w stosunku do tego co można znaleźć na pierwszy rzut oka w google. Poniżej przykładowy obrazek i link do katalogu, uważam że np. ten garnitur jest bardzo poprawny. http://www.albione.eu/catalog/suits/
