Skocz do zawartości

sestriere

Użytkownik
  • Postów

    90
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez sestriere

  1. Drogi kolego Meqoq, oczywiście możemy mówić na poziomie polityków "ja tego nie powiedziałem" względnie "zostałem źle zrozumiany", ale chyba nie o to chodzi.O odniosłem wrażenie, że trochę próbujesz bronić źle ubranych polityków, mówiąc, że ciężko jest się przyzwoicie ubrać zarabiając kilkanaście tysięcy miesięcznie. Jeżeli źle odczytałem Twojego posta, przepraszam.
  2. Idziemy w offtop, ale co tam. Wybaczcie Panowie, ale poziom dochodów na poziomie 12.000 PLN netto + darmowe przejazdy + darmowe mieszkanie (de facto kancelaria sejmu finansuje posłom koszty wynajęcia lokum w Warszawie), to poziom naprawdę wysoki. Większość tych, którzy wchodzą/weszli do parlamentu, w "normalnym" życiu nie widziała takich pieniędzy. Wystarczy prześledzić ich sprawozdania finansowe na początku i na końcu kadencji. Przyrost oszczędności oraz wzrost zamożności jest widoczny. Moim zdaniem mówienie, że "biedne misie" posłowie nie mają kasy na ciuchy jest conajmniej niesmaczne. A już argument, że muszą chodzić w garniturze 250 dni w roku, więc nie mają kasy na ciuchy, mnie rozbroił. Podejrzewam, że większość naszej forumowej społeczności (w tym ja) takich pieniędzy nie zarabia, a jednak staramy się jakoś wyglądać. Duża część z nas także chodzi do pracy w garniturach. Mnie się wydaje, że parlamentarzyści (politycy) nie odbiegają w swoim podejściu do ubioru, wyglądu itp od średniej krajowej, ponadto nie można zapominać o tym, że zbyt dobrze ubrany polityk miałby u większości wyborców mniejsze szanse na głos. Sorry za offtop, ale musiałem
  3. kurier wręczył mi dzisiaj paczkę z sohlen tonikiem podeszwy właśnie schną mam nadzieję, że warto było czekać półtora miesiąca
  4. +1
  5. mój były (dawno były) miał po trzy w każdej
  6. w czasach kiedy chodziłem w tzw "rumunach" (na gołą stopę tak, tak), to pewnie bym łyknął (ale nie za taką cenę)
  7. /quote] Panie Grzegorzu, To nie mój cytat
  8. rozumiem, że biżuteria na kostce jest dla szanownego pana nieodzownym elementem klasycznej damskiej elegancji...
  9. to może szanowny kolega nas oświeci jak wygląda klasyczna damska elegancja
  10. Witam, nawiązując do pojawiających się dyskusji na temat rozmiar butów a długość stopy u różnych producentów, proponowałbym rozpoczęcie tematu, w którym podawalibyśmy informacje, jak nasze stopy czują się w butach różnych producentów Proponuję układ: Opis stopy - długość stopy - szerokość stopy (opcjonalnie) - rodzaj podbicia Dobrany but - producent - kopyto - rozmiar - uwagi Więc może zacznę: Opis stopy: - długość 26,5 cm - szerokość - podbicie normalne Rozmiary butów: Church's Kopyto 173 - rozmiar 6,5 F Kopyto 103 - rozmiar 6,5 F Crocket & Jones Kopyto 341 - rozmiar 7 E Alfred Sargent Kopyto 87 - rozmiar 7F (mam trochę luzu, więc 6,5 F zapewne byłby także OK) Loake: Kopyto 1639 - rozmiar 6,5 F (mam niestety 7,5F i jest sporo za duże) Kopyto 3625 - rozmiar 7 F (na początku trochę uwierały, więc może 7 1/2 byłoby OK) Kopyto 9982 - rozmiar 7 F (j.w.) Kopyto RM - rozmiar 7,5 F (mam trochę luzu, więc zapewne 7 byłby OK, kopyto moim zdaniem bardzo smukłe) Zachęcam do dzielenia się informacjami
  11. może nowy temat? wpisujemy długość stopy (może dodatkowo szerokość, czy "ocenę" podbicia) , markę buta, kopyto, rozmiar ewentualnie uwagi dotyczące stopnia dopasowania (czy może błędu w dobraniu) wraz ze wzrostem liczby butów edytujemy posta pomoże to na pewno innym użytkownikom w przypadku zakupów w sieci
  12. wisła miała po prostu stroje nie bespoke i one uwierając przeszkadzały w grze
  13. normalnie wywróżyłeś
  14. i paski z klamrą wielkości kołpaka od samochodu
  15. ja po kolejnym zmonitowaniu, dostałem maila zapewniającego o tym, że 'w tym tygodniu' wyślą acha, i sprawdzilem datę zamówienia -12 lipca
  16. mam to samo dokładnie wręcz co do daty
  17. o bosh a kim jest ten człowiek obok Domagalik?
  18. Mirek, Też chodzę wokól tego garnituru. Mam taki sam pomysł na odprucie łat oraz zmianę (wyjątkowo tandetnych) guzików. Po łatach nie zostało śladu?
  19. ale do klubów, zwłaszcza go-go także możesz w takowej pójść
  20. ja jak tylko widzę kogoś nadzwyczajnie elegancko ubranego (czyt. zawsze dżinsy, a tu nagle garnitur i biała koszula) to się zaczepnie pytam "czy na rozmowę kwalifikacyjną dzisiaj idziesz?". Zadziwiające w jak wielu przypadkach ludzie się gubią i zaczynają plątać w zeznaniach dlatego też warto chodzić codziennie elegancko ubranym, bo i wtedy podejrzane spotkania przejdą niezauważone u mnie się mówiło "idę dzisiaj do teatru"
  21. nawiązując do ostatniego posta na blogu Mr. Vintage'a: http://mr-vintage.blogspot.com/2011/08/ ... odnie.html czy w wersji "bespoke dla ubogich" (bez urazy, mieszczę się w tym określeniu) marynarka "garniturowa" (choćby właśnie rozkompletowana "góra" od granatowego garnituru?) może być traktowana jako "odd jacket"? czy opisane w pierwszym poście tematu "wymogi" to konieczność?
  22. Zgadzam się, Odnoszę wrażenie, że często pracownicy zapominają o tym, że jednak udają się do pracy, a nie na plażę. Sam kiedyś byłem zmuszony zwrócić uwagę człowiekowi w klapkach i szortach, że jednak jest w pracy a nie na plaży (back-office, bez kontaktu z klientem, więc mu się wydawało, że można). Dodam, że pensja wraz z dodatkami byłą niczego sobie. Osobnym tematem jest to, w jaki sposób (zwłaszcza latem) potrafią się do pracy ubrać kobiety. Pamiętam, że po rezygnacji szefostwa z narzucania sposobu ubierania się do pracy w centrali, członkowie rady nadzorczej (zagraniczni) natrafili na korytarzu idąc na spotkanie na panienkę w klapkach, szorcikach i topiku do połowy brzucha, z kolczykiem w pępku. Dodam, że posiedzenie rady nadzorczej rozpoczęło się z opóźnieniem (panowie musieli ochłonąć). I temat stosownego ubioru do pracy powrócił....
  23. Witam, Nie widzę w zestawieniu linii Alfred Sargent Premier Collection (bez uwag "stare/nowe kolekcje"). Jak by się to miało plasować?
  24. W ramach przecen, powinieneś się zmieścić w przedziale w Royal Collection i u nich Oscar Jacobson. Natomiast jeżeli chodzi o dopasowanie, to po prostu po zakupie udaj się do sensownego krawca (szyjącego a nie "przeróbkarza") i dopasuj garnitur do swojej sylwetki, wyobrażeń, potrzeb itp. Ja po lekturze forum wszystkie swoja nadające się do noszenia garnitury przerobiłem i naprawdę widzę różnicę. W tej chwili w kolejce do krawca czekają koszule
  25. To może ja, aby temat odświeżyć: Pierwsza praca na etat. Instytucja finansowa. Kompletny back-office, sporadyczny kontakt z klientem, dla większości pierwsza praca, obowiązki proste i pensje na wiadomym poziomie. Dyrektor przejął i wdrożył omawiane już kiedyś słynne zasady ubierania się w Ernst&Young. W całości W miarę na początku mojej "kariery" tamże. Przychodzę do pracy: niebieska koszula, szary garnitur i czerwony/bordowy krawat (dokładny kolor krawata bez znaczenia). Dywanik. Zarzut: "masz źle dobrany krawat." Zgodnie z zasadami "krawat ma być dobrany zawsze do koszuli". Osłupiałem. Próbuje tłumaczyć, że na krawacie jest element niebieski czy jakoś tak. A chodziło o to, że zgodnie ze zwulgaryzowaną przez owego dyrektora wykładnią .... .... krawat powinien być niebieski/granatowy ....
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.