sestriere
Użytkownik-
Postów
90 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez sestriere
-
Politycy, ich garnitury i stopień zamożności społeczeństwa
sestriere odpowiedział(a) na kamil temat w Sala klubowa
Drogi kolego Meqoq, oczywiście możemy mówić na poziomie polityków "ja tego nie powiedziałem" względnie "zostałem źle zrozumiany", ale chyba nie o to chodzi.O odniosłem wrażenie, że trochę próbujesz bronić źle ubranych polityków, mówiąc, że ciężko jest się przyzwoicie ubrać zarabiając kilkanaście tysięcy miesięcznie. Jeżeli źle odczytałem Twojego posta, przepraszam. -
Politycy, ich garnitury i stopień zamożności społeczeństwa
sestriere odpowiedział(a) na kamil temat w Sala klubowa
Idziemy w offtop, ale co tam. Wybaczcie Panowie, ale poziom dochodów na poziomie 12.000 PLN netto + darmowe przejazdy + darmowe mieszkanie (de facto kancelaria sejmu finansuje posłom koszty wynajęcia lokum w Warszawie), to poziom naprawdę wysoki. Większość tych, którzy wchodzą/weszli do parlamentu, w "normalnym" życiu nie widziała takich pieniędzy. Wystarczy prześledzić ich sprawozdania finansowe na początku i na końcu kadencji. Przyrost oszczędności oraz wzrost zamożności jest widoczny. Moim zdaniem mówienie, że "biedne misie" posłowie nie mają kasy na ciuchy jest conajmniej niesmaczne. A już argument, że muszą chodzić w garniturze 250 dni w roku, więc nie mają kasy na ciuchy, mnie rozbroił. Podejrzewam, że większość naszej forumowej społeczności (w tym ja) takich pieniędzy nie zarabia, a jednak staramy się jakoś wyglądać. Duża część z nas także chodzi do pracy w garniturach. Mnie się wydaje, że parlamentarzyści (politycy) nie odbiegają w swoim podejściu do ubioru, wyglądu itp od średniej krajowej, ponadto nie można zapominać o tym, że zbyt dobrze ubrany polityk miałby u większości wyborców mniejsze szanse na głos. Sorry za offtop, ale musiałem -
kurier wręczył mi dzisiaj paczkę z sohlen tonikiem podeszwy właśnie schną mam nadzieję, że warto było czekać półtora miesiąca
-
Poszetka (chusteczka w kieszonce) - dyskusje i porady
sestriere odpowiedział(a) na temat w Męska elegancja
mój były (dawno były) miał po trzy w każdej -
Stylistyczne koszmary - aktorzy, piosenkarze, politycy
sestriere odpowiedział(a) na Brzydalllo temat w Sala klubowa
w czasach kiedy chodziłem w tzw "rumunach" (na gołą stopę tak, tak), to pewnie bym łyknął (ale nie za taką cenę) -
/quote] Panie Grzegorzu, To nie mój cytat
-
rozumiem, że biżuteria na kostce jest dla szanownego pana nieodzownym elementem klasycznej damskiej elegancji...
-
to może szanowny kolega nas oświeci jak wygląda klasyczna damska elegancja
-
Witam, nawiązując do pojawiających się dyskusji na temat rozmiar butów a długość stopy u różnych producentów, proponowałbym rozpoczęcie tematu, w którym podawalibyśmy informacje, jak nasze stopy czują się w butach różnych producentów Proponuję układ: Opis stopy - długość stopy - szerokość stopy (opcjonalnie) - rodzaj podbicia Dobrany but - producent - kopyto - rozmiar - uwagi Więc może zacznę: Opis stopy: - długość 26,5 cm - szerokość - podbicie normalne Rozmiary butów: Church's Kopyto 173 - rozmiar 6,5 F Kopyto 103 - rozmiar 6,5 F Crocket & Jones Kopyto 341 - rozmiar 7 E Alfred Sargent Kopyto 87 - rozmiar 7F (mam trochę luzu, więc 6,5 F zapewne byłby także OK) Loake: Kopyto 1639 - rozmiar 6,5 F (mam niestety 7,5F i jest sporo za duże) Kopyto 3625 - rozmiar 7 F (na początku trochę uwierały, więc może 7 1/2 byłoby OK) Kopyto 9982 - rozmiar 7 F (j.w.) Kopyto RM - rozmiar 7,5 F (mam trochę luzu, więc zapewne 7 byłby OK, kopyto moim zdaniem bardzo smukłe) Zachęcam do dzielenia się informacjami
-
może nowy temat? wpisujemy długość stopy (może dodatkowo szerokość, czy "ocenę" podbicia) , markę buta, kopyto, rozmiar ewentualnie uwagi dotyczące stopnia dopasowania (czy może błędu w dobraniu) wraz ze wzrostem liczby butów edytujemy posta pomoże to na pewno innym użytkownikom w przypadku zakupów w sieci
-
wisła miała po prostu stroje nie bespoke i one uwierając przeszkadzały w grze
-
normalnie wywróżyłeś
-
Stylistyczne koszmary - aktorzy, piosenkarze, politycy
sestriere odpowiedział(a) na Brzydalllo temat w Sala klubowa
i paski z klamrą wielkości kołpaka od samochodu -
ja po kolejnym zmonitowaniu, dostałem maila zapewniającego o tym, że 'w tym tygodniu' wyślą acha, i sprawdzilem datę zamówienia -12 lipca
-
mam to samo dokładnie wręcz co do daty
-
Stylistyczne koszmary - aktorzy, piosenkarze, politycy
sestriere odpowiedział(a) na Brzydalllo temat w Sala klubowa
o bosh a kim jest ten człowiek obok Domagalik? -
Mirek, Też chodzę wokól tego garnituru. Mam taki sam pomysł na odprucie łat oraz zmianę (wyjątkowo tandetnych) guzików. Po łatach nie zostało śladu?
-
ale do klubów, zwłaszcza go-go także możesz w takowej pójść
-
ja jak tylko widzę kogoś nadzwyczajnie elegancko ubranego (czyt. zawsze dżinsy, a tu nagle garnitur i biała koszula) to się zaczepnie pytam "czy na rozmowę kwalifikacyjną dzisiaj idziesz?". Zadziwiające w jak wielu przypadkach ludzie się gubią i zaczynają plątać w zeznaniach dlatego też warto chodzić codziennie elegancko ubranym, bo i wtedy podejrzane spotkania przejdą niezauważone u mnie się mówiło "idę dzisiaj do teatru"
-
nawiązując do ostatniego posta na blogu Mr. Vintage'a: http://mr-vintage.blogspot.com/2011/08/ ... odnie.html czy w wersji "bespoke dla ubogich" (bez urazy, mieszczę się w tym określeniu) marynarka "garniturowa" (choćby właśnie rozkompletowana "góra" od granatowego garnituru?) może być traktowana jako "odd jacket"? czy opisane w pierwszym poście tematu "wymogi" to konieczność?
-
Zgadzam się, Odnoszę wrażenie, że często pracownicy zapominają o tym, że jednak udają się do pracy, a nie na plażę. Sam kiedyś byłem zmuszony zwrócić uwagę człowiekowi w klapkach i szortach, że jednak jest w pracy a nie na plaży (back-office, bez kontaktu z klientem, więc mu się wydawało, że można). Dodam, że pensja wraz z dodatkami byłą niczego sobie. Osobnym tematem jest to, w jaki sposób (zwłaszcza latem) potrafią się do pracy ubrać kobiety. Pamiętam, że po rezygnacji szefostwa z narzucania sposobu ubierania się do pracy w centrali, członkowie rady nadzorczej (zagraniczni) natrafili na korytarzu idąc na spotkanie na panienkę w klapkach, szorcikach i topiku do połowy brzucha, z kolczykiem w pępku. Dodam, że posiedzenie rady nadzorczej rozpoczęło się z opóźnieniem (panowie musieli ochłonąć). I temat stosownego ubioru do pracy powrócił....
-
Witam, Nie widzę w zestawieniu linii Alfred Sargent Premier Collection (bez uwag "stare/nowe kolekcje"). Jak by się to miało plasować?
-
W ramach przecen, powinieneś się zmieścić w przedziale w Royal Collection i u nich Oscar Jacobson. Natomiast jeżeli chodzi o dopasowanie, to po prostu po zakupie udaj się do sensownego krawca (szyjącego a nie "przeróbkarza") i dopasuj garnitur do swojej sylwetki, wyobrażeń, potrzeb itp. Ja po lekturze forum wszystkie swoja nadające się do noszenia garnitury przerobiłem i naprawdę widzę różnicę. W tej chwili w kolejce do krawca czekają koszule
-
To może ja, aby temat odświeżyć: Pierwsza praca na etat. Instytucja finansowa. Kompletny back-office, sporadyczny kontakt z klientem, dla większości pierwsza praca, obowiązki proste i pensje na wiadomym poziomie. Dyrektor przejął i wdrożył omawiane już kiedyś słynne zasady ubierania się w Ernst&Young. W całości W miarę na początku mojej "kariery" tamże. Przychodzę do pracy: niebieska koszula, szary garnitur i czerwony/bordowy krawat (dokładny kolor krawata bez znaczenia). Dywanik. Zarzut: "masz źle dobrany krawat." Zgodnie z zasadami "krawat ma być dobrany zawsze do koszuli". Osłupiałem. Próbuje tłumaczyć, że na krawacie jest element niebieski czy jakoś tak. A chodziło o to, że zgodnie ze zwulgaryzowaną przez owego dyrektora wykładnią .... .... krawat powinien być niebieski/granatowy ....
