Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Właśnie się zaczęło, ataki kichania, leci z nosa, swędzi w gardle i w oczach. Trawy i inne zielska zaczęły pylić. Jeszcze jakoś daję radę, ale bliski agonii (nie lubię brać prochów) pewnie sięgnę po zyrtec.

Jak sobie radzicie z alergią doraźnie i czy odczulanie to dobre rozwiązanie? Zawsze w sezonie mówię sobie - trzeba iść na odczulanie, a gdy przychodzi zima nigdy "nie ma czasu"...

Opublikowano

Mam to samo, też dzisiaj się zaczęło, i zawsze faszeruje się jakimiś tabletkami, a do nosa xylometazolin. Tak samo jak Ty, nic z tym nie robię w okresie jesieni/zimy ;)

Opublikowano

Polecam odczulanie ale to niestety po okresie pylenia. Z wlasnego doswiadczenia mogę polecic w wawie dr Wrońską która przyjmuje na Sobieskiego 18 i odczula za pomocą specjalnie przygotwywanaych kropli, które zgodnie z rozpiską trzeba samemu naczczo brać pod język. Zadnych zastrzyków lub dodatkowych wizyt - drogie toto ale skuteczne i wygodne. Po dwóch latach takiego odczulania mam spokój z brzozą, topolą i bylicami :)

Opublikowano

Polecam fexofenadynę, jest zarejestrowana jako OTC pod nazwą Allegra. Można brać cały rok codziennie, lek 3 generacji. Do nosa raczej nie ksylometazolinę, bo 1) uszkodzisz sobie śluzówkę 2) uzależnisz się. Polecam konsultację z lekarzem specjalistą i prośbę o wypisanie recepty na np. budezonid. Do oczu polecam kromoglikan disodowy, ew. można zastosować doraźnie coś innego - ale nie wiem dokładnie co jest OTC u nas w kraju.

Opublikowano

Przez lata brałem Zyrtec i bardzo mnie usypiał, więc unikałem. Parę lat temu poszedłem do lekarza we Francji i poprosiłem o receptę na Zyrtec, to mi powiedział: łomatko, a kto jeszcze Zyrtec przepisuje, mamy XXI wiek! I zamiast Zyrtecu przepisał mi Aerius. I jest lepiej.

 

A doraźnie objawy łagodzi wapno.

Opublikowano

Łączę się z Wami w bólu. Kicham, prycham i mam permanentny katar od maja do lipca. Próbowałem już chyba wszystkich specyfików, łącznie z odczulaniem (ze średnim skutkiem- objawy w czasie pylenia tylko trochę zmalały, ale summa summarum była to strata czasu). Od siebię polecam lewocetyryzynę (w moim przypadku Cezera) + budezonid w aerozolu (Tafen), jednak są to leki na receptę, bez recepty- Allegra + Alergocrom aerozol do nosa (kromoglikan dwusodowy).

Opublikowano

Preparatami pierwszego rzutu w alergicznym nieżycie osa i zapaleniu spojówek są leki antyhistaminowe. Obecnie najnowocześniejsza generacja tych leków to lewocetyryzyna i desloratadyna (oraz od niedawna rupatadyna), a więc takie preparaty jak Aerius, Hitaxa, Contrahist, Xyzal. Są równie skuteczne jak leki starsze (cetyryzyna, loratadyna - Zyrtec, Claritine), natomiast prawie w ogóle nie przechodzą do OUN-u i nie wywołują senności. Generalnie, Zyrtec to nie jest zły lek - jest bezpieczny i dobrze poznany, dlatego stosuje się go u dzieci i kobiet w ciąży - natomiast są rzeczy lepsze.

 

Jeśli kontrola za pomocą samego leku przeciwhistaminowego nie wystarcza, należy dołożyć donosowo steryd. Akurat budesonidu (np. Rhinocort) nie polecam, gdyż wchłania się do krążenia i daje efekty ogólne (choć szczerze mówiąc przy tych dawkach zwykle nie mają znaczenia). Dużo lepsze są nowoczesne sterydy takie jak flutikazon (Avamys) lub mometazon (Nasometin). Oprócz działania na śluzówkę nosa, sterydy wywierają też odruchowe działanie na spojówki oczu i łagodzą efekty alergicznego zapalenia spojówek. Kromoglikan disodowy (Cusicrom) to badziew, wymaga podawanie 3-4x na dzień, przez co współpraca pacjenta jest niska, zaś ochrona znika natychmiast jeśli zapomni się o rozpyleniu leku.

 

Jedynym leczeniem przyczynowym alergii jest tzw. odczulanie. Nie tylko łagodzi objawy, ale także zmniejsza ryzyko uczulenia na kolejny alergen lub przejścia tej choroby w astmę oskrzelową. Obecnie dostępne są dwie formy odczulania. Znacznie tańsze odczulanie podskórne - które jednak wymaga cotygodniowych zastrzyków pod kontrolą lekarza, oraz nowsze - doustne (a konkretnie podjęzykowe) - znacznie wygodniejsze w stosowaniu (lek bierze się w domu) i bezpieczniejsze, ale również dużo droższe (koszt rocznej terapii to około 1600 zł w porównaniu do kilkudziesięciu zł).

 

Generalnie, zamiast gdybać na forum, idźcie do swojego rodzinnego, a on coś dobierze. Nowe antyhistaminiki, podobnie jak sterydy, są tylko na receptę.

 

I jeszcze kilka odpowiedzi na rozproszone pytania:

 

1. Wapno nie jest lekiem przeciwalergicznym - ma ew. działanie tylko wspomagające, a i to nie jest jakoś super udokumentowane.

2. Uczulenie na wełnę to uczulenie na lanolinę, czyli wydzielinę ciał owiec, którą nasączona jest wełna.

3. Odczulanie, żeby było skuteczne, musi być prowadzone 3-5 lat.

4. Leki antyhistaminowe należy zacząć brać na tydzień przed spodziewanym początkiem pylenia.

5. Ksylometazolina to mega świństwo, można ją brać max. 5 dni. Uzależnia! Przewlekłe przyjmowanie może prowadzić do różnych powikłań, w tym zaniku błony śluzowej nosa i perforacji przegrody (strasznie ciężkie do leczenia).

  • Oceniam pozytywnie 5
Opublikowano

Polecam fexofenadynę, jest zarejestrowana jako OTC pod nazwą Allegra. Można brać cały rok codziennie, lek 3 generacji. Do nosa raczej nie ksylometazolinę, bo 1) uszkodzisz sobie śluzówkę 2) uzależnisz się. Polecam konsultację z lekarzem specjalistą i prośbę o wypisanie recepty na np. budezonid. Do oczu polecam kromoglikan disodowy, ew. można zastosować doraźnie coś innego - ale nie wiem dokładnie co jest OTC u nas w kraju.

Jakie uzależnienie? Biorę ksylometazolinę od 10 lat i nie miałem nigdy problemów z uzależnieniem od niej  8-)

Opublikowano

Jakie uzależnienie? Biorę ksylometazolinę od 10 lat i nie miałem nigdy problemów z uzależnieniem od niej  8-)

 

Nie wiem, czy piszesz poważnie czy nie? Ksylometazolina, jak wszystkie miejscowe sympatykomimetyki, "przyzwyczaja" śluzówkę nosa do swojego działania i bardzo szybko rozwija się tolerancja. W przypadku zaś odstawienia leku występuje zaś tzw. efekt z odbicia --> niedrożny nos aż do podania kolejnej dawki. Leczenie nieżytowego zaniku błony śluzowej nosa (jedno z powikłań, po latach stosowania właściwie pewne) jest bardzo ciężkie i długotrwałe, ta choroba to prawdziwy dramat dla dotkniętych nią ludzi.

Opublikowano

Jakoś z 2-3 lata temu poszedłem się zbadać na alergie i się okazało, że jednak coś jest na rzeczy. Byłem na odczulaniu - trochę upierdliwie bo 1-2 razy w tygodniu trzeba siedzieć z rana po 40min w klinice. 

Prawdę powiedziawszy w moim przypadku odczulanie spowodowało pojawienie się objawów kataru i kichania. Ale z drugiej strony zniknęły bóle głowy i przestałem chorować porządnie w tym okresie. Więc u mnie wyszło coś za coś (wolę trochę jednak posmarkać niż mieć tydzień wyjęty z życia na chorobę) 

 

Odczulanie trwało chyba miesiąc, polegało na zastrzykach w klinice w Lux Medzie. 

Opublikowano

Ja mam znajomego, który ma uczulenie na wełnę, może nosić tylko kaszmir. W sumie dobra wymówka, też wolę kaszmir od wełny owczej :)

 

Nie odczytajcie tego jako stwierdzenia jakkolwiek wartościującego, ale zaobserwowałem, że jednak istnieją medycyny narodowe, i to nie tylko w kwestii leczenia alergii.  Ci z was, którzy mieszkali za granicą dłuższy czas, z pewnością to zauważyli. Z punktu widzenia pacjenta to jednak smutne, bo przyjemniej wierzyć, że medycyna jest jedna, oparta na empirii i obiektywnie weryfikowalna. Ale nie ma tak dobrze.

  • 1 rok później...
Opublikowano

Ja byłem odczulany jako dziecko, trwało to chyba ponad rok, i na jakiś czas mi mocno złagodziło objawy (były bardzo poważne - wysypka, duszności), ale od paru lat kicham jednak jak szalony. Nie wiem, czy to trzeba powtórzyć, czy jest raz na całe życie... Na co dzień pomaga mi Aerius (francuski lek na receptę), wcześniej Zyrtec mnie usypiał.

Opublikowano

Od kilkunastu lat mam przekichane w wakacje (dosłownie, do tego dochodzi też katar :/ ), za każdym razem powtarzam sobie, że pójdę do lekarza, ale jako że badania robi się poza okresem pylenia to potem człowiek już o tym nie myśli... No i teraz chodzę do apteki i mówię "Dzień dobry, coś na alergie, możliwie najmocniejszego, bez recepty" :P 

Opublikowano
33 minuty temu, Pepo napisał:

Od kilkunastu lat mam przekichane w wakacje (dosłownie, do tego dochodzi też katar :/ ), za każdym razem powtarzam sobie, że pójdę do lekarza, ale jako że badania robi się poza okresem pylenia to potem człowiek już o tym nie myśli... No i teraz chodzę do apteki i mówię "Dzień dobry, coś na alergie, możliwie najmocniejszego, bez recepty" :P 

 

1. IgE specyficzne (badanie "z krwi") można zrobić również w okresie pylenia. Koszt panelu wziewnego to zazwyczaj 100-200 zł.

2. Zasadniczo, leki przeciwhistaminowe bez recepty i na receptę to to samo, tyle, że bez recepty są droższe. Z leków OTC polecam Hitaxa Fast. Natomiast sterydów donosowych nie kupisz bez recepty. Kromony, mimo że OTC, mają slabe działanie i można je sobie darować.

 

Ja byłem odczulany jako dziecko, trwało to chyba ponad rok, i na jakiś czas mi mocno złagodziło objawy (były bardzo poważne - wysypka, duszności), ale od paru lat kicham jednak jak szalony. Nie wiem, czy to trzeba powtórzyć, czy jest raz na całe życie... Na co dzień pomaga mi Aerius (francuski lek na receptę), wcześniej Zyrtec mnie usypiał.

 

Trzeba powtarzać. Mniej więcej odczulanie działa dwa razy tyle lat, ile się odczulało.

  • Oceniam pozytywnie 2
Opublikowano

ja używałem długo telfast/telfexo, a od roku używam clatry i jest ok. Jak mi brakuje to ratuje się allegrą. Odczulałem się 5 lat i nie wiem czy pomogło czy nie bo dalej kicham, ale możliwe że bez odczulania bym kichał więcej :) No i pojawiła mi się od około dwóch lat na nowo alergia na kurz/roztocza i jestem lepszym testerem niż biała rękawiczka :D

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Ja od małego byłem odczulany jakimiś kroplami, które przyjmowałem początkowo codziennie, potem co kilka dni. Praktycznie zawsze brałem różne Zyrtki i tym podobne leki na złagodzenie alergii. Podskórnie odczulany byłem przez rok, może dwa najdłużej i efekty są. Nie powiem, że nie mam żadnych objawów alergicznych, ale nadal różnica między stanem początkowym a obecnym jest ogromna. A nie kłułem się 5 lat :D

Opublikowano

Ja byłem kłuty chyba z 6 lat. Alergolog twierdzi, że jestem odczulony, a ja ledwo żyję. Zaczynam kombinować czy w trakcie pylenia nie robić sobie urlopu i uciekać w miejsca gdzie pylenie zaczyna się później (np. Bieszczady czy gdzieś dalej).

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.