Skocz do zawartości

[Pani Irena] Garnitur z flaneli wełnianej


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam serdecznie. Biorąc przykład z ostatniego wpisu użytkownika -KJ- chciałbym się z Wami podzielić nowym garniturem wykonanym przez moją ulubioną krawcową z Bydgoszczy, Panią Irenę. Na początek może słowo na temat samej Krawcowej. Miałem styczność z wieloma krawcami z województwa kuj-pom i nie boję się nazywać Panią Irenę mistrzynią igły i nici, zajmuje ona bowiem pierwsze miejsce na liście krawców/krawcowych od zadań specjalnych i nie ukrywam, że jej ręka jest stworzona do wyższych celów niż skracanie spodni. Pani Irena specjalizuje się w szyciu skomplikowanych, turniejowych strojów tanecznych, przede wszystkim dla tancerzy tańca towarzyskiego. Szyje ona od lat suknie i fraki do tańców standardowych oraz sukienki i kompletne stroje dla mężczyzn (spodnie + body) do tańców latynoamerykańskich. Jakiś miesiąc temu musiałem dokonać poprawek w moim fraku, chodziło o zwężenie ramion oraz wymianę sztywnych poduszek na barkach, które uniemożliwiały mi prawidłowe ustawienie rąk w czasie tańca. Pani Irena poradziła sobie znakomicie z tym zadaniem, a gwarantuje Wam, że w przypadku fraka turniejowego 3 milimetry usztywnienia czy wypełnienia w prawo lub lewo to bardzo często różnica między wygodą i swobodą ruchu a totalnym skrępowaniem dla tancerza. W czasie poprawek okazało się, że Pani Irena niegdyś upolowała kupony materiału - flaneli wełnianej, najprawdopodobniej włoskiej, dosyć ciężkiej i grubej, na moje oko o gramaturze przynajmniej 320g/m2, niestety nic więcej na temat materiału nie wiem. Flanela leżała w pracowni i się kurzyła, w związku z tym zawarliśmy układ - dostanę materiał jeśli zdecyduję się uszyć coś u Pani Ireny. Początkowo miała to być marynarka sportowa, jednak Pani Irena podarowała mi drugi kupon materiału i tym sposobem zrodził się pomysł na jednorzędowy garnitur, niestety bez kamizeli z racji braku materiału (brak materiału wymusił również taką, a nie inną konstrukcję marynarki o czym później). Pani Irena nie śpieszyła się z szyciem, bo tak się umówiliśmy, ciężko mi stwierdzić ile czasu zajęłoby jej uszycie garnituru, gdyby szczególnie zależało mi na czasie. Proces szycia zamknął się w pięciu etapach: 1. Zdjęcie miary (ten etap został pominięty, gdyż Pani Irena ma moje wymiary).    2. Przymiarka nr 1 (marynarka bez rękawów i kołnierza, bez wyłogów, kieszeni, guzików, podszewki - wiadomo).    3. Przymiarka nr 2 (marynarka z rękawami jeszcze nie wszytymi i kołnierzem, nanoszone poprawki na plecy, ustalanie długości rękawów, ustalanie długości spodni).   4. Przymiarka nr 3 (marynarka z kieszeniami, wszytymi rękawami, nanoszone poprawki dot. długości spodni, drobna korekta w plecach i korekta ustawienia bodajże kąta wszycia rękawa, ustalenie wysokości guzików i ich umiejscowienia na rękawach marynarki).     5. Odbiór garnituru.  

 

Pani Irena jest krawcową solidną i konkretną, takich też lubi klientów - zdecydowanych, którzy wiedzą czego dokładnie chcą. Jeśli klient wpada na głupi pomysł, bo wydaje mu się, że można coś zmienić w tym lub tamtym miejscu, a nie patrzy na to, że jakaś zmiana wpłynie drastycznie na położenie np. guzików, kształt wyłogów, czy ogólny krój, zostaje natychmiast wyprowadzony z błędnego myślenia, co ja akurat cenię, bo ogranicza to możliwość "spaprania" efektu końcowego przez widzi-mi-się klienta. Jeżeli chodzi o sam garnitur - zdecydowałem się na garnitur jednorzędowy, z nakładanymi bocznymi kieszeniami, klapy otwarte gdyż taki kształt wg. mnie bardziej współgra z bocznymi kieszeniami, kieszeń na poszetkę tradycyjna, po skosie. Z tyłu, z przymusu oszczędzania materiału Pani Irena zdecydowała się na jedno rozcięcie, nad czym ubolewam, jednak na dwa po prostu zabrakło flaneli i byliśmy nieco bez wyjścia. Rękawy delikatnie con rollino, spodnie lekko zwężane ku dołowi, bez mankietów, bez zaszewek i zakładek, z kieszeniami po skosie, z dodatkową szlufką na pasek, nie biodrówki bo ich nie znoszę. Zastosowanie garnituru to przede wszystkim sezon jesienno-zimowy i wbrew temu, że garnitur ma nieformalny wzór, całość wyszła na moje oko bardzo formalnie. Mam jednak pomysł w jaki sposób będę go używać do zestawów koordynowanych, korzystając raz ze spodni (tu będzie łatwo), a raz z samej marynarki (tu nieco trudniej, proszę o Wasze rady). Proszę także o wszelkie sugestie co do samego garnituru, jeśli zauważycie jakieś niedociągnięcia, chętnie poddam garnitur drobnym poprawkom.

 

 

Materiał:

 

post-5283-0-62621000-1401975153_thumb.jp

 

Przód:

 

post-5283-0-61797500-1401974695_thumb.jp

 

post-5283-0-89098400-1401974708_thumb.jp

 

post-5283-0-80886900-1401974761_thumb.jp

 

Tył:

 

post-5283-0-55393200-1401974823_thumb.jp

 

Bok:

 

post-5283-0-98762300-1401974888_thumb.jp

 

Skrajny, nieformalny zestaw koordynowany:

 

post-5283-0-97737800-1401975026_thumb.jp

 

 

 

Jeżeli ktoś byłby zainteresowany usługami Pani Ireny, kontakt na PW.

  • Oceniam pozytywnie 5
Opublikowano

Mnie się generalnie podoba, chociaż z oceną ramion się wstrzymam (wymagałaby pozycji na robota, z rękami swobodnie w dół).

 

Ładne proporcje i dobre dopasowanie. Wydaje mi się, że pojedyncze rozcięcie nie pozwala (ogranicza) rozchodzenie się na boki materiału na biodrach, co w przypadku dość mocnego taliowania ma znaczenie.

 

Drobne uwagi stylistyczne: kozerka nieco staromodna (zbyt szeroki kąt), ale to kwestia gustu. Kieszenie mają nieco zbyt kwadratowy kształt. Wyszyłbym imitacje dziurek na rękawie, same guziki trochę dziwnie wyglądają.

 

Edit: jeszcze jedno - ogólnie guziki nie wyglądają zbyt dobrze, jakoś tak "tanio". Do grubej flaneli dobrałbym albo skórzane (tradycyjne), albo jakieś większe, grubsze, może drewniane (albo z imitacji drewna), tutaj coś mi nie pasuje.

  • Oceniam pozytywnie 2
Opublikowano

Z guzikami był duży problem, szukałem cały dzień, ciężko było cokolwiek znaleźć, ale jak tylko znajdę jakieś bardziej pasujące to je wymienię.

 

Nie chciałem marynarki w wersji slim fit, to lekkie taliowanie uważam za wystarczające. Niestety chciałbym zobaczyć jak wyglądałaby ta marynarka z dwoma rozcięciami - może przy kolejnej starczy materiału. 

 

No własnie, te kieszenie boczne, co z nimi zrobić? Również zwróciły moją uwagę kiedy eksperymentowałem w domu z różnymi koszulami/krawatami.

Opublikowano

Dzięki miki22, patrzę na ten garnitur i w zasadzie ciężko mi się do czegokolwiek przyczepić. Wiadomo, dla jednego kieszenie zbyt kwadratowe, dla drugiego zbyt okrągłe, jedni lubią kozerki wyżej, drudzy niżej, to wszystko jednak detale i raczej kwestia gustu i dopasowania do sylwetki klienta. Jestem dosyć szczupły, mam 181 cm wzrostu i ważę jedynie 59kg. Moim zdaniem ten garnitur dodaje mi co najmniej 5kg i wyglądam w nim "konkretnie", co dla mnie ma szczególne znaczenie (dlatego właśnie mocne taliowanie nie wchodziło w grę, bo w talii mam 75cm).

Opublikowano

Ja tak generalnie stoję, taką mam postawę, jestem tancerzem i z natury jestem "przeprostowany" (brak wystających łopatek, odcinek szyjny kręgosłupa umiejscowiony prosto nad odcinkiem piersiowym, mocno wcisnięte barki etc.). Nie wiem jak miałbym się ustawić, aby ocena była łatwiejsza =)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.