Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Panowie,

Podczas spotkania czwartkowego wypłynęło że krawiectwo miarowe w Berlinie istnieję, ma porządną renomę i nie jest wcale takie drogie. Podobno cenowo jest taniej niż w Warszawie!! Oczywiście mówimy o średniej i wyższej półce :)

W przypływie naszej fascynacji Włochami i Anglią zapominamy o zachodnich sąsiadach którzy również mają bogate tradycje rzemieślnicze. Pozwolę sobie przytoczyć fragment z książki Elegant Man (Villarosa i Angelli 1990: 54). Autorzy obok szkół szycia angielskiej, włoskiej, amerykańskiej wyróżniają także francuską i niemiecką.

Szkoła Niemiecka

'Garnitury niemieckie były zawsze szyte pod kątem komfortu i trwałości. Ramiona są naturalne, nisko położone, szew idzie po skosie wzdłuż tyłu ramion a nie wzdłuż grzbietu (with the seam running diagonnaly along the back of the shoulder rather than along its ridge). Klatka piersiowa jest znacząca, z wystarczającą ilością miejsca na notes, portfel itd. Linia kroku i talii położona jest nisko. Materiał jest często dosyć ciężki ważący aż 19 uncji. Daje to efekt garnituru - zbroi. Niemiecki styl jest spotykany wśród niemieckiego mieszczaństwa i uwaga w Europie Wschodniej'. Biorąc pod uwagę bliskość naszych krajów być może nasi rodzimi krawcy dużo czerpali z niemieckiego stylu. Mógł mieć na nich większy wpływ niż szkoła angielska i włoska.

Proponuję zamieszczać w tym wątku informacje dotyczące rzemieślników z Niemiec oraz niemieckiej szkoły szycia.

Edit: Austriacy się obrażą, ale ich też wrzucimy do tego działu.

Opublikowano

Dzisiejsze Niemcy, to kraj: a) dyskontów i tanich sieciówek; B) ogólnego bezguścia w klasycznej męskiej elegancji; c) niezwykle wysokich kosztów pracy ręcznej. Na pociechę pozostaje fakt, że włoscy czy północnoafrykańscy emigranci prowadzą znakomite knajpki. Wracając do krawiectwa miarowego z najwyższej półki, to wymieniłbym:

Volkmar Arnulf, Berlin, Kurfürstendamm 46
Krawiec nie ma strony internetowej, ale jest wielokrotnym laureatem złotych nożyc niemieckiego krawiectwa miarowego (darmowy ogląd trofeów w witrynie ulicznej). Swego czasu próbował wyszczuplać Helmuta Kohla.

Max Dietl Haute Couture GmbH & Co. KG, Monachium, Residenzstr. 16
Witryna internetowa:
http://www.maxdietl.com/
Na piętrze znajduje się salon znanej włoskiej marki Brioni, a na parterze dział z koszulami, m.in. firmy Borelli z Neapolu (ok. 200 Euro); cena za igłę u krawca powyżej 4000 Euro.

Ponadto jest jeszcze uznany krawiec w Baden-Baden, ale tam póki co nie byłem.

Natomiast jeśli ktoś chce szukać prawdziwej męskiej elegancji, to zamiast do Niemiec powinien udać się do Wiednia, wszak to ostatni bastion strojów formalnych w Europie podczas karnawału. Moi faworyci mają ciekawe witryny internetowe, więc ograniczę się do ich wymienienia:

a) Bernhard Niedersuesz (przejął markę C.M. Frank), męskie krawiectwo miarowe:
http://www.niedersuesz.at/

B) Rudolf Scheer & Söhne, zakład szewski, założony w 1816 r., obecnie w rękach siódmej generacji rodziny:
http://www.scheer.at/
Firma ma także własne hasło w niemieckojęzycznej wersji Wikipedii (ze zdjęciami):
http://de.wikipedia.org/wiki/Rudolf_Sch ... S%C3%B6hne

Pozdrawiam
Krakus w kapeluszu

  • Oceniam pozytywnie 1
Opublikowano

Co do krawiectwa berlińskiego polecam krawiectwo szczecińskie w cenie 700-1000 zł za igłę.

@Krakus w kapeluszu

na jakiej podstawie twierdzisz, że aktualne niemcy to eleganckie bezguście?

Opublikowano

To faktycznie świetna cena a jaki efekt? Kto wie może się wybiorę do Szczecina latem w celach wypoczynkowo-krawieckich ;)

Jeśli chodzi o Wiedeń to w przyszłym roku należy zorganizować wycieczkę ze smokingami w pokrowcach na karnawał.

Opublikowano

Co do krawiectwa berlińskiego polecam krawiectwo szczecińskie w cenie 700-1000 zł za igłę.

@Krakus w kapeluszu

na jakiej podstawie twierdzisz, że aktualne niemcy to eleganckie bezguście?

Regularnie jeżdżę do różnych krajów związkowych w celach naukowo-badawczych, a przy okazji poznaję różnych ludzi. W Szczecinie też bywam często, a z Twojego miasta - jak wiadomo - rzut beretem do Berlina.

Opublikowano

To faktycznie świetna cena a jaki efekt? Kto wie może się wybiorę do Szczecina latem w celach wypoczynkowo-krawieckich ;)

Jeśli chodzi o Wiedeń to w przyszłym roku należy zorganizować wycieczkę ze smokingami w pokrowcach na karnawał.

Smoking to tylko strój półformalny. Panowie, zabieramy fraki ;)

Opublikowano

Swoją drogą ciekawe czy ktoś z forumowiczów posiada frak? Ja nie mam i szybciej zamówię strollera (wiem strój pół-formalny dzienny) niż frak. Choć smoking dwurzędowy w kolorze midnight blue byłby też pożądany :)

Opublikowano

Nawiązując do tematu Austrii, 8 lat temu nocowałem w Salzburgu w drodze na narty. Wieczorem wyszliśmy pochodzić po mieście w hmm kurtkach narciarskich. Na tle eleganckich Austriaków wyglądaliśmy fatalnie. Usprawiedliwiało nas tylko to że byliśmy turystami w drodze na narty. Austriacy naprawdę trzymają fason jeśli chodzi o elegancję i wydają się być niedoceniani pod tym względem. Ich styl jest mniej efekciarski od włoskiego.

Opublikowano

"Dinner for One", to satyra w strojach formalnych w angielskim stylu, przeniesiona na ekran w 1963 r. przez Norddeutscher Rundfunk (NDR). Oryginalna wersja w reżyserii Franco Marazziego z Freddiem Frintonem jako Jamesem i May Warden jako Miss Sophie trwa 18 minut (wprowadzenie przez narratora w języku niemieckim trwa tylko przez pierwsze dwie i pół minuty).
 

Zapraszam do oglądania:

 

 

Angielska transkrypcja tekstu pod tym linkiem:
http://www.ndr.de/unterhaltung/comedy_s ... ner14.html

"Dinner for One" ma również swoje hasło w Wikipedii. Poniżej link do angielskojęzycznej wersji:
http://en.wikipedia.org/wiki/Dinner_for_One

Opublikowano

Autor książki Gentleman: Moda Ponadczasowa, Bernhard Roetzel, na swoim blogu całkiem często opisuje różne zakłady oraz sklepy. Ostatnio widziałem wpis np. o miarowym wyrobie kapeluszy w Niemczech. Dzięki niemu też trafiłem do brukselskiego sklepu Au Grand Rasoir - polecam miłośnikom tradycyjnego golenia.

Opublikowano

Polecam przejrzeć blog Bernhard'a Roetzel'a, autora książki "Gentleman: A timeless fashion". http://bernhardroetzel.blogspot.com

W kwestii niemieckiego krawiectwa kilka ciekawych informacji znajdziemy tutaj:

http://bernhardroetzel.blogspot.com/201 ... today.html

Wybrany fragment:

"[...] Liczba krawców pod koniec XIX wieku była ogromna w całej Europie z uwagi na fakt, iż gotowe ubrania jeszcze nie istniały, za wyjątkiem ubrań dziecięcych, które można było nabyć w sklepach ('z wieszaka') od XVIII wieku. Jeżeli kogoś nie było stać na dopasowanie garnituru u krawca, musiał wówczas nosić odzież używaną, która była jedyną alternatywą dla większości. W Niemczech krawiectwo zaczęło stopniowo podupadać na początku lat 30-ch ubiegłego wieku kiedy to domy towarowe wprowadziły do swojej oferty gotowe wyroby odzieżowe na skalę przemysłową. Niemniej jednak klasy średnia i wyższa w dalszym ciągu preferowały krawiectwo miarowe aż do 1950 roku. W 1956 roku imponująca liczba 47,115 męskich krawców wraz z 92,581 pracownikami była zarejestrowana w RFN, nie licząc osób wykonujących pracę nakładczą, którzy pracowali w domu. W 1994 roku w zjednoczonych Niemczech pozostało już tylko 1429 zakładów zatrudniających około 4,529 krawców i krojczych."

Do dnia dzisiejszego pozostało już tylko około 10% z tych zakładów.

A tutaj link do wpisu o pracowni kapeluszy, podobno jednych z najlepszych w Europie.

http://bernhardroetzel.blogspot.com/201 ... rmany.html

P.S. Widzę, że kolega Kynio mnie uprzedził. ;)

  • Oceniam pozytywnie 1
Opublikowano

W temacie niemieckich kapeluszy mogę się jeszcze podzielić informacją o sklepie i manufakturze w Ratyzbonie (niem. Regensburg). Manufaktura ta zrealizowała ostatnio zamówienie Disney'a dla najnowszej adaptacji "Alicji w Krainie Czarów" w reżyserii Tima Burtona (w rolę Szalonego Kapelusznika wcielił się Johnny Depp). Sklep zlokalizowany jest vis-à-vis katedry. Wybór kapeluszy dla pań i panów jest bardzo szeroki, dostępne są także inne marki, np. popularny w Niemczech MAYSER.

Witryna internetowa:
http://hutmacher.de/
 

Opublikowano

Swoją drogą ciekawe czy ktoś z forumowiczów posiada frak? Ja nie mam i szybciej zamówię strollera (wiem strój pół-formalny dzienny) niż frak. Choć smoking dwurzędowy w kolorze midnight blue byłby też pożądany :)

W swoim archiwum cyfrowych fotografii odnalazłem chyba właściwy przykład (czekam na odzew Dra Kilroy'a :D ). Na zdjęciu włoski aktor Gabriele Ferzetti w smokingu od rzymskiego mistrza krawieckiego, Galliano Caraceniego (fotografia z 1959 r.):

post-387-13658919536467_thumb.jpg

  • Oceniam pozytywnie 1
Opublikowano

Co do Szczecińskich krawców jest kilku trzymających formę mistrzów krawieckich.

Co zaś się tyczy berlińskiej elegancji w moim odczuciu jest to nieco podobne, do sytuacji u nas. Są ludzie, którzy potrafią się ubrać, tacy, którzy wiedzą co to poszetka itd, a są "zwyczajni" Kowalscy vel Schmidtowie, którzy w garnitur ubierają się na pogrzeby i śluby.

Opublikowano

Ja nie mam jeszcze fraka - na ślub sobie może zafunduję. :D

Co do strollera, chciałbym tylko powiedzieć, iż Brytyjczycy nie uznają go za bardziej formalny od garnituru (w ogóle nie funkcjonuje taka nazwa), ale to tylko jako ciekawostka. :)

Krakus - ten smoking jest niepoprawny! Za mało mankietów wystaje. :D

Żartuję. :) Choć oczywiście naprawdę przydałyby się krótsze rękawy marynarki. Także materiał wydaje mi się nieco jasny, ale to zapewne wina zdjęcia. Oprócz tego dodałbym jeszcze butonierkę. ;)

Pozdrawiam, Dr

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

Pomieszkując swego czasu w Austrii, zwróciłem uwagę na fenomen "Trachtmode", czy tej inspirowanej strojem regionalnym, który tam nie kojarzony jest li tylko z jakimś odpowiednikiem naszej "Cepelii", a efekty takie są dość interesujące. Styl ten reprezentowany jest np. przez "Kleidermanufaktur Habsburg"

http://www.habsburg.co.at/de/

Może nie daję się przekonać do pewnych krzykliwych kolorów i nie zawsze dobrze skrojonych marynarek.

Widać tu solidność i przywiązanie do tradycji. Interesująca jest też kwestia kulturowego podejścia do stroju, może regionalny to nie właściwe słowo, bardziej narodowy? W każdym bądź razie byłbym za, by w równie dobry (lub lepszy) sposób próbować połączyć współczesną stylistykę z odwołaniami np. do elementów stroju kontuszowego, ale to już nie związane z tematem dywagacje...

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Jeśli ktoś zechce trafić do wymarzonego sklepu bławatnego, to powinien koniecznie odwiedzić, założony w 1866 r. w Wiedniu, skład "Wilhelm Jungmann & Neffe", Cesarsko-Królewskiego Dostawcy Dworu:

http://www.kukhoflieferanten.at/jungmann.html

Firma ma także własne hasło w niemieckojęzycznej wersji Wikipedii (ze zdjęciami):

http://de.wikipedia.org/wiki/Wilhelm_Jungmann_&_Neffe

EDIT:

Nowa witryna internetowa firmy:

http://www.feinestoffe.at/

post-387-13658919970245_thumb.jpg

post-387-13658919970492_thumb.jpg

post-387-13658919970752_thumb.jpg

  • Oceniam pozytywnie 1
Opublikowano

Jeśli ktoś zechce trafić do wymarzonego sklepu bławatnego, to powinien koniecznie odwiedzić, założony w 1866 r. w Wiedniu, skład "Wilhelm Jungmann & Neffe", Cesarsko-Królewskiego Dostawcy Dworu:

http://www.kukhoflieferanten.at/jungmann.html

Firma ma także własne hasło w niemieckojęzycznej wersji Wikipedii (ze zdjęciami):

http://de.wikipedia.org/wiki/Wilhelm_Jungmann_&_Neffe

Kilka dodatkowych zdjec

http://suitorial.blogspot.com/2010/12/v ... adise.html

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.