zaki Opublikowano 21 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2011 Panowie, Podczas spotkania czwartkowego wypłynęło że krawiectwo miarowe w Berlinie istnieję, ma porządną renomę i nie jest wcale takie drogie. Podobno cenowo jest taniej niż w Warszawie!! Oczywiście mówimy o średniej i wyższej półce W przypływie naszej fascynacji Włochami i Anglią zapominamy o zachodnich sąsiadach którzy również mają bogate tradycje rzemieślnicze. Pozwolę sobie przytoczyć fragment z książki Elegant Man (Villarosa i Angelli 1990: 54). Autorzy obok szkół szycia angielskiej, włoskiej, amerykańskiej wyróżniają także francuską i niemiecką. Szkoła Niemiecka 'Garnitury niemieckie były zawsze szyte pod kątem komfortu i trwałości. Ramiona są naturalne, nisko położone, szew idzie po skosie wzdłuż tyłu ramion a nie wzdłuż grzbietu (with the seam running diagonnaly along the back of the shoulder rather than along its ridge). Klatka piersiowa jest znacząca, z wystarczającą ilością miejsca na notes, portfel itd. Linia kroku i talii położona jest nisko. Materiał jest często dosyć ciężki ważący aż 19 uncji. Daje to efekt garnituru - zbroi. Niemiecki styl jest spotykany wśród niemieckiego mieszczaństwa i uwaga w Europie Wschodniej'. Biorąc pod uwagę bliskość naszych krajów być może nasi rodzimi krawcy dużo czerpali z niemieckiego stylu. Mógł mieć na nich większy wpływ niż szkoła angielska i włoska. Proponuję zamieszczać w tym wątku informacje dotyczące rzemieślników z Niemiec oraz niemieckiej szkoły szycia. Edit: Austriacy się obrażą, ale ich też wrzucimy do tego działu. Cytuj
Üxküll Opublikowano 21 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2011 Dzisiejsze Niemcy, to kraj: a) dyskontów i tanich sieciówek; ogólnego bezguścia w klasycznej męskiej elegancji; c) niezwykle wysokich kosztów pracy ręcznej. Na pociechę pozostaje fakt, że włoscy czy północnoafrykańscy emigranci prowadzą znakomite knajpki. Wracając do krawiectwa miarowego z najwyższej półki, to wymieniłbym:Volkmar Arnulf, Berlin, Kurfürstendamm 46Krawiec nie ma strony internetowej, ale jest wielokrotnym laureatem złotych nożyc niemieckiego krawiectwa miarowego (darmowy ogląd trofeów w witrynie ulicznej). Swego czasu próbował wyszczuplać Helmuta Kohla.Max Dietl Haute Couture GmbH & Co. KG, Monachium, Residenzstr. 16Witryna internetowa:http://www.maxdietl.com/Na piętrze znajduje się salon znanej włoskiej marki Brioni, a na parterze dział z koszulami, m.in. firmy Borelli z Neapolu (ok. 200 Euro); cena za igłę u krawca powyżej 4000 Euro.Ponadto jest jeszcze uznany krawiec w Baden-Baden, ale tam póki co nie byłem.Natomiast jeśli ktoś chce szukać prawdziwej męskiej elegancji, to zamiast do Niemiec powinien udać się do Wiednia, wszak to ostatni bastion strojów formalnych w Europie podczas karnawału. Moi faworyci mają ciekawe witryny internetowe, więc ograniczę się do ich wymienienia:a) Bernhard Niedersuesz (przejął markę C.M. Frank), męskie krawiectwo miarowe:http://www.niedersuesz.at/ Rudolf Scheer & Söhne, zakład szewski, założony w 1816 r., obecnie w rękach siódmej generacji rodziny:http://www.scheer.at/Firma ma także własne hasło w niemieckojęzycznej wersji Wikipedii (ze zdjęciami):http://de.wikipedia.org/wiki/Rudolf_Sch ... S%C3%B6hnePozdrawiamKrakus w kapeluszu 1 Cytuj
roland Opublikowano 21 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2011 Co do krawiectwa berlińskiego polecam krawiectwo szczecińskie w cenie 700-1000 zł za igłę. @Krakus w kapeluszu na jakiej podstawie twierdzisz, że aktualne niemcy to eleganckie bezguście? Cytuj
zaki Opublikowano 21 Lutego 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2011 To faktycznie świetna cena a jaki efekt? Kto wie może się wybiorę do Szczecina latem w celach wypoczynkowo-krawieckich Jeśli chodzi o Wiedeń to w przyszłym roku należy zorganizować wycieczkę ze smokingami w pokrowcach na karnawał. Cytuj
Üxküll Opublikowano 21 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2011 Co do krawiectwa berlińskiego polecam krawiectwo szczecińskie w cenie 700-1000 zł za igłę. @Krakus w kapeluszu na jakiej podstawie twierdzisz, że aktualne niemcy to eleganckie bezguście? Regularnie jeżdżę do różnych krajów związkowych w celach naukowo-badawczych, a przy okazji poznaję różnych ludzi. W Szczecinie też bywam często, a z Twojego miasta - jak wiadomo - rzut beretem do Berlina. Cytuj
Üxküll Opublikowano 21 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2011 To faktycznie świetna cena a jaki efekt? Kto wie może się wybiorę do Szczecina latem w celach wypoczynkowo-krawieckich Jeśli chodzi o Wiedeń to w przyszłym roku należy zorganizować wycieczkę ze smokingami w pokrowcach na karnawał. Smoking to tylko strój półformalny. Panowie, zabieramy fraki Cytuj
zaki Opublikowano 21 Lutego 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2011 Swoją drogą ciekawe czy ktoś z forumowiczów posiada frak? Ja nie mam i szybciej zamówię strollera (wiem strój pół-formalny dzienny) niż frak. Choć smoking dwurzędowy w kolorze midnight blue byłby też pożądany Cytuj
Üxküll Opublikowano 21 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2011 Także wśród Niemców trafiają się koneserzy. Polecam blog o klasycznej męskiej elegancji, pisany przez niemieckiego frankofila: http://legrimod.blogspot.com/ Cytuj
Üxküll Opublikowano 21 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2011 Oto blask wiedeńskiego cesarsko-królewskiego splendoru firmy Scheera: Cytuj
Üxküll Opublikowano 21 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2011 Trzy przykłady z firmy Scheera: Cytuj
zaki Opublikowano 22 Lutego 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Lutego 2011 Nawiązując do tematu Austrii, 8 lat temu nocowałem w Salzburgu w drodze na narty. Wieczorem wyszliśmy pochodzić po mieście w hmm kurtkach narciarskich. Na tle eleganckich Austriaków wyglądaliśmy fatalnie. Usprawiedliwiało nas tylko to że byliśmy turystami w drodze na narty. Austriacy naprawdę trzymają fason jeśli chodzi o elegancję i wydają się być niedoceniani pod tym względem. Ich styl jest mniej efekciarski od włoskiego. Cytuj
Üxküll Opublikowano 22 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 22 Lutego 2011 "Dinner for One", to satyra w strojach formalnych w angielskim stylu, przeniesiona na ekran w 1963 r. przez Norddeutscher Rundfunk (NDR). Oryginalna wersja w reżyserii Franco Marazziego z Freddiem Frintonem jako Jamesem i May Warden jako Miss Sophie trwa 18 minut (wprowadzenie przez narratora w języku niemieckim trwa tylko przez pierwsze dwie i pół minuty). Zapraszam do oglądania: Angielska transkrypcja tekstu pod tym linkiem:http://www.ndr.de/unterhaltung/comedy_s ... ner14.html"Dinner for One" ma również swoje hasło w Wikipedii. Poniżej link do angielskojęzycznej wersji:http://en.wikipedia.org/wiki/Dinner_for_One Cytuj
Kynio Opublikowano 22 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 22 Lutego 2011 Autor książki Gentleman: Moda Ponadczasowa, Bernhard Roetzel, na swoim blogu całkiem często opisuje różne zakłady oraz sklepy. Ostatnio widziałem wpis np. o miarowym wyrobie kapeluszy w Niemczech. Dzięki niemu też trafiłem do brukselskiego sklepu Au Grand Rasoir - polecam miłośnikom tradycyjnego golenia. Cytuj
+Immune+ Opublikowano 22 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 22 Lutego 2011 Polecam przejrzeć blog Bernhard'a Roetzel'a, autora książki "Gentleman: A timeless fashion". http://bernhardroetzel.blogspot.com W kwestii niemieckiego krawiectwa kilka ciekawych informacji znajdziemy tutaj: http://bernhardroetzel.blogspot.com/201 ... today.html Wybrany fragment: "[...] Liczba krawców pod koniec XIX wieku była ogromna w całej Europie z uwagi na fakt, iż gotowe ubrania jeszcze nie istniały, za wyjątkiem ubrań dziecięcych, które można było nabyć w sklepach ('z wieszaka') od XVIII wieku. Jeżeli kogoś nie było stać na dopasowanie garnituru u krawca, musiał wówczas nosić odzież używaną, która była jedyną alternatywą dla większości. W Niemczech krawiectwo zaczęło stopniowo podupadać na początku lat 30-ch ubiegłego wieku kiedy to domy towarowe wprowadziły do swojej oferty gotowe wyroby odzieżowe na skalę przemysłową. Niemniej jednak klasy średnia i wyższa w dalszym ciągu preferowały krawiectwo miarowe aż do 1950 roku. W 1956 roku imponująca liczba 47,115 męskich krawców wraz z 92,581 pracownikami była zarejestrowana w RFN, nie licząc osób wykonujących pracę nakładczą, którzy pracowali w domu. W 1994 roku w zjednoczonych Niemczech pozostało już tylko 1429 zakładów zatrudniających około 4,529 krawców i krojczych." Do dnia dzisiejszego pozostało już tylko około 10% z tych zakładów. A tutaj link do wpisu o pracowni kapeluszy, podobno jednych z najlepszych w Europie. http://bernhardroetzel.blogspot.com/201 ... rmany.html P.S. Widzę, że kolega Kynio mnie uprzedził. 1 Cytuj
Üxküll Opublikowano 22 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 22 Lutego 2011 W temacie niemieckich kapeluszy mogę się jeszcze podzielić informacją o sklepie i manufakturze w Ratyzbonie (niem. Regensburg). Manufaktura ta zrealizowała ostatnio zamówienie Disney'a dla najnowszej adaptacji "Alicji w Krainie Czarów" w reżyserii Tima Burtona (w rolę Szalonego Kapelusznika wcielił się Johnny Depp). Sklep zlokalizowany jest vis-à-vis katedry. Wybór kapeluszy dla pań i panów jest bardzo szeroki, dostępne są także inne marki, np. popularny w Niemczech MAYSER.Witryna internetowa:http://hutmacher.de/ Cytuj
Üxküll Opublikowano 22 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 22 Lutego 2011 Swoją drogą ciekawe czy ktoś z forumowiczów posiada frak? Ja nie mam i szybciej zamówię strollera (wiem strój pół-formalny dzienny) niż frak. Choć smoking dwurzędowy w kolorze midnight blue byłby też pożądany W swoim archiwum cyfrowych fotografii odnalazłem chyba właściwy przykład (czekam na odzew Dra Kilroy'a ). Na zdjęciu włoski aktor Gabriele Ferzetti w smokingu od rzymskiego mistrza krawieckiego, Galliano Caraceniego (fotografia z 1959 r.): 1 Cytuj
roland Opublikowano 22 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 22 Lutego 2011 Co do Szczecińskich krawców jest kilku trzymających formę mistrzów krawieckich. Co zaś się tyczy berlińskiej elegancji w moim odczuciu jest to nieco podobne, do sytuacji u nas. Są ludzie, którzy potrafią się ubrać, tacy, którzy wiedzą co to poszetka itd, a są "zwyczajni" Kowalscy vel Schmidtowie, którzy w garnitur ubierają się na pogrzeby i śluby. Cytuj
Dr Kilroy Opublikowano 22 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 22 Lutego 2011 Ja nie mam jeszcze fraka - na ślub sobie może zafunduję. Co do strollera, chciałbym tylko powiedzieć, iż Brytyjczycy nie uznają go za bardziej formalny od garnituru (w ogóle nie funkcjonuje taka nazwa), ale to tylko jako ciekawostka. Krakus - ten smoking jest niepoprawny! Za mało mankietów wystaje. Żartuję. Choć oczywiście naprawdę przydałyby się krótsze rękawy marynarki. Także materiał wydaje mi się nieco jasny, ale to zapewne wina zdjęcia. Oprócz tego dodałbym jeszcze butonierkę. Pozdrawiam, Dr Cytuj
Üxküll Opublikowano 22 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 22 Lutego 2011 Jeśli zagościł tutaj wątek strojów uroczystych, to polecam uwadze fotoreportaż z przyjęcia we włoskiej ambasadzie w Londynie:http://www.marianorubinacci.net/club/?p=280http://www.marianorubinacci.net/club/?p=297 Cytuj
trybek Opublikowano 22 Lutego 2011 Zgłoś Opublikowano 22 Lutego 2011 Co do Szczecińskich krawców jest kilku trzymających formę mistrzów krawieckich.Roland, w takim razie zachęcam do aktualizacji tematu o Szczecinie Twojego autorstwa. Jeszcze niedawno pisałeś: Udało mi się ustalić już, że w Szczecinie krawców niet. viewtopic.php?f=2&t=333&p=3490&hilit=niet#p3490 Cytuj
Üxküll Opublikowano 28 Marca 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2011 Pracownia obuwia Vickermann und Stoya w Baden-Baden zbiera na internetowych forach bardzo dobre recenzje. http://www.vickermannundstoya.de/ Zdjęcie butów ze skóry słonia do zobaczenia w tym wątku: viewtopic.php?f=1&t=614&start=30 Cytuj
Gość Otto Opublikowano 4 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 4 Kwietnia 2011 Pomieszkując swego czasu w Austrii, zwróciłem uwagę na fenomen "Trachtmode", czy tej inspirowanej strojem regionalnym, który tam nie kojarzony jest li tylko z jakimś odpowiednikiem naszej "Cepelii", a efekty takie są dość interesujące. Styl ten reprezentowany jest np. przez "Kleidermanufaktur Habsburg" http://www.habsburg.co.at/de/ Może nie daję się przekonać do pewnych krzykliwych kolorów i nie zawsze dobrze skrojonych marynarek. Widać tu solidność i przywiązanie do tradycji. Interesująca jest też kwestia kulturowego podejścia do stroju, może regionalny to nie właściwe słowo, bardziej narodowy? W każdym bądź razie byłbym za, by w równie dobry (lub lepszy) sposób próbować połączyć współczesną stylistykę z odwołaniami np. do elementów stroju kontuszowego, ale to już nie związane z tematem dywagacje... Cytuj
Üxküll Opublikowano 21 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 21 Kwietnia 2011 Jeśli ktoś zechce trafić do wymarzonego sklepu bławatnego, to powinien koniecznie odwiedzić, założony w 1866 r. w Wiedniu, skład "Wilhelm Jungmann & Neffe", Cesarsko-Królewskiego Dostawcy Dworu: http://www.kukhoflieferanten.at/jungmann.html Firma ma także własne hasło w niemieckojęzycznej wersji Wikipedii (ze zdjęciami): http://de.wikipedia.org/wiki/Wilhelm_Jungmann_&_Neffe EDIT: Nowa witryna internetowa firmy: http://www.feinestoffe.at/ 1 Cytuj
Jan Opublikowano 21 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 21 Kwietnia 2011 Jeśli ktoś zechce trafić do wymarzonego sklepu bławatnego, to powinien koniecznie odwiedzić, założony w 1866 r. w Wiedniu, skład "Wilhelm Jungmann & Neffe", Cesarsko-Królewskiego Dostawcy Dworu: http://www.kukhoflieferanten.at/jungmann.html Firma ma także własne hasło w niemieckojęzycznej wersji Wikipedii (ze zdjęciami): http://de.wikipedia.org/wiki/Wilhelm_Jungmann_&_Neffe Kilka dodatkowych zdjec http://suitorial.blogspot.com/2010/12/v ... adise.html Cytuj
+Immune+ Opublikowano 21 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 21 Kwietnia 2011 Zrobiłem sobie z tych zdjęć kolaż i ustawiłem na tapetę. Przeraża tylko cena - prawie 90 EUR. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.