jaskokoz Opublikowano Wtorek o 14:58 Zgłoś Opublikowano Wtorek o 14:58 Piszę w zasadzie ku przestrodze - przestrodze dla tych którzy z różnych przyczyn kupują „tanie” buty. Dla tych, dla których to pierwsza porządniejsza para, dla tych, którzy nie są pewni czy to ich wciągnie czy dla młodego człowieka, który odkładał tego tysiaka kilka miesięcy. Otóż urodziła mi się potrzeba pozyskania względnie tanich ale wciąż „normalnych” zamszowych sztybletów (żeby nie było żal i takie tam) i bez większego zastanawiania wybrałem Berwick ze znanego i cieszącego się dobrą opinią sklepu Klasyczne Buty, którego rozwój swoją drogą mieliśmy okazję na forum obserwować (i często wspierać) od kołyski. Kupiłem, założyłem paręnaście razy i rzuciłem na dłużej w kąt. Po paru miesiącach zakładam ponownie i zonk, pod stopą objawiło się jakieś dziwne wybrzuszenie, kuliste, dziwne dokładnie w miejscu podparcia stopy. Nigdy się z czymś takim nie spotkałem – korek spuchł, przesunął się, nie mam pojęcia. Dziwna dziwność, ale więcej niż paru kroków nie da się zrobić. Zgłaszam reklamację, w sklepie stacjonarnie, miły Pan jeszcze sprawdził czy rozmiar aby nie jest zły, czy stopa w bucie leży poprawnie – wszystko w porządku, zakładam że to formalność i na bank jakoś pozytywnie z tego wybrniemy. Tutaj zaczyna się ciekawie, następnego dnia dostaję informację o odrzuceniu reklamacji z powodów (w uproszczeniu) nie stwierdzenia jakichkolwiek wad, zmian itp., ale jednak „spróbujemy Panu pomóc i umożliwić komfortowe korzystanie z butów”. Czytam to tak – na wszelki wypadek odrzucamy w ustawowym terminie, z butami wszystko w porządku, ale mimo tego pomożemy rozwiązać problem, którego nie stwierdzamy. Hmmm… Odpisuję, wyjaśniam szczegóły, załączam rysunek z zaznaczonym dokładnie miejscem półkolistego wybrzuszenia/guza, tłumaczę że mam kilkadziesiąt par butów i wszystkie mogę używać więc to nie (jak w mailu sugerował Pan Paweł) kłopot z ewolucją mojej stopy. Proponuję, że jeśli nie da się naprawić (bo w sumie jak? przez podpodeszwę nie bardzo) to chętnie dopłacę do droższych, innych, whatever, nie oczekuję zwrotu pieniędzy. Kolejny mail – „Dobrze damy buty do ekspertyzy do drugiego szewca, jeśli jest tak jak Pan mówi, będzie to najdziwniejszy przypadek jaki widziałem przez te wszystkie lata”. Odpisuję, że fakt – najdziwniejsza dziwność jaką widziałem i że może dlatego właśnie warto się jej przyjrzeć, może wysłać do producenta, rozmontować but dla nauki, że znam się na butach, że mam dużo (w tym od Pana Zbyszka z Klasycznych Butów nie jedną parę), takie tam… Wydaje mi się normalna, rozsądna korespondencja fachowego, porządnego sklepu z bardzo świadomym klientem. Cisza... Po dwóch tygodniach przypominam się i momentalnie dostaję odpowiedź, że buty są do odebrania, a opinia jest jednoznaczna – nie ma żadnej ukrytej wady buta. Co więcej – „Chcąc Panu pomóc wypłaszczyliśmy wypukłą powierzchnię, która Panu przeszkadzała.” Podsumowując – butom nic nie jest, nie ma żadnej wady, ale… pomożemy z problemem, którego nie ma, wypłaszczyliśmy powierzchnię (swoją drogą ciekawe jak 😊), a tak naprawdę to spadaj na drzewo. Zabrakło sieciówkowego „używałeś buty niezgodnie z przeznaczeniem”, zabrakło „nie mamy płaszcza” i kilku innych śmiesznych tekstów. Buty rzuciłem w kąt garażu, mam to w poważaniu, nie zbiednieję, ale jak napisałem na wstępie – jeżeli zbieraliście z trudem do skarbonki, jeżeli nie jesteście pewni czy chcecie zaczynać przygodę z „lepszymi” butami itepe itede to szerokim łukiem omijajcie Klasyczne Buty. W przypadku kłopotu nie będziecie potraktowani jak zasługuje na to klient. Jak kiedyś mawialiśmy na forum „dołóź do Yanko”, tam obsługa klienta i taki „customer care” jest na najwyższym poziomie, nie oleją Was i nie potraktują jak intruza w sieciówce. 3 3 Cytuj
rumcajs43 Opublikowano Wtorek o 15:21 Zgłoś Opublikowano Wtorek o 15:21 Jakieś zdjęcie rzeczonej wady? Cytuj
Velahrn Opublikowano Wtorek o 15:53 Zgłoś Opublikowano Wtorek o 15:53 Brzmi jak problem z usztywnieniem łuku stopy (ang. shank, cholera wie, jak to się nazywa po polsku) https://en.wikipedia.org/wiki/Shank_(footwear) Marnej jakości shank, jak ci się złamie, to właśnie wypycha wkładkę do góry. Stare Martensy były niesławne pod tym względem, bo używały usztywnienia... z drewna. Żeby nie było - te nowe, azjatyckie, w ogóle nie mają usztywnienia łuku stopy xD, przez co stopa zapada się i boli przy dłuższym chodzeniu. 1 Cytuj
Xune Opublikowano Wtorek o 18:49 Zgłoś Opublikowano Wtorek o 18:49 2 godziny temu, Velahrn napisał(a): cholera wie, jak to się nazywa po polsku Stalka IIRC, ale jak mam zostać cholerą to może lepiej nie pamiętać 🧌 Cytuj
Velahrn Opublikowano Wtorek o 19:45 Zgłoś Opublikowano Wtorek o 19:45 55 minut temu, Xune napisał(a): Stalka IIRC, ale jak mam zostać cholerą to może lepiej nie pamiętać 🧌 Kojarzę to słowo, ale nie sądzę, aby było to rozwiązanie. Język rzemiosła - szewstwa i krawiectwa - w Polsce jest językiem niezwykle rozdrobnionym (w przeciwieństwie do utartych i powszechnie przyjętych określeń w anglosferze), bardzo regionalnym, gdzie często dane słowo jest używane tylko w danym regionie, mieście, a może i w warsztacie! Pod hasłem "stalka" SJP PWN rozumie: W krzyżówkach Stalka występuje pod postacią dawniej: zakończenie pióra, stalówka przyrząd do ostrzenia noży Obszerniejsze hasło na Wikisłownik, natomiast i tam jest: stalka (język polski) wymowa: ⓘ znaczenia: rzeczownik, rodzaj żeński (1.1) stalowy pręt do ostrzenia noży[1] (1.2) przest. pot. stalówka[1] (1.3) wędk. pot. stalowy przypon (1.4) daw. stalowa sprężyna w staniku, gorsecie[1] Innymi słowy, stalka to zapewne regionalizm/słowo żargonowe, używany gdzieś w Polsce na określenie usztywnienia buta. Który to regionalizm zapisał akurat przypadkowo jakiś bloger/forumowicz i stwierdził, że tak, na pewno tak się mówi. Dodatkowo drugi mój problem ze stalką polega na tym, że jest to nazwa myląca. Większość butów, jeśli w ogóle ten element konstrukcyjny zawiera, to jest to wykonany z materiałów syntetycznych, np. włókna szklanego, a nie metalu. Kiedy ostatnio wasze buty pikały w bramce na lotnisku? No właśnie. Cytuj
Jarek85 Opublikowano Wtorek o 22:03 Zgłoś Opublikowano Wtorek o 22:03 Patrząc po ofertach sklepów z artykułami szewskimi to jednak stalka może być nazwą powszechną (chociaż nie wątpię, że istnieją też regionalne): https://szewex.pl/pl/p/STALKI-5-130mm/672 https://dlaszewca.pl/stalki-12-5-cm-dlugie-p-1993.html https://www.morapel.pl/stalki-obuwnicze.html https://flek.pl/obcasy/usztywniacze-do-butow-stalowe 2 godziny temu, Velahrn napisał(a): Dodatkowo drugi mój problem ze stalką polega na tym, że jest to nazwa myląca. Większość butów, jeśli w ogóle ten element konstrukcyjny zawiera, to jest to wykonany z materiałów syntetycznych, np. włókna szklanego, a nie metalu. To tak jak nazwa miednica jest myląca, bo dzisiaj ciężko znaleźć taką wykonaną z miedzi, a bielizna nie musi być biała 2 godziny temu, Velahrn napisał(a): Kiedy ostatnio wasze buty pikały w bramce na lotnisku? No właśnie. Akurat prośba o zdjęcie butów przy kontroli bezpieczeństwa na lotnisku nie jest niczym niespotykanym. 1 Cytuj
Velahrn Opublikowano Środa o 12:39 Zgłoś Opublikowano Środa o 12:39 14 godzin temu, Jarek85 napisał(a): To tak jak nazwa miednica jest myląca, bo dzisiaj ciężko znaleźć taką wykonaną z miedzi, a bielizna nie musi być biała W ogóle dziś bardzo ciężko znaleźć miednicę, nie jest to przedmiot używany na co dzień. Wywiązała się ciekawa dyskusja o semantyce, ale najważniejsze pytanie - czy to faktycznie shank-stalka spowodował problem u kolegi? Cytuj
rumcajs43 Opublikowano Środa o 13:09 Zgłoś Opublikowano Środa o 13:09 Nieśmiało przypomnę, że zdjęcie nie zaszkodzi Cytuj
jaskokoz Opublikowano Środa o 13:24 Autor Zgłoś Opublikowano Środa o 13:24 14 minut temu, rumcajs43 napisał(a): Nieśmiało przypomnę, że zdjęcie nie zaszkodzi Jak je sobie wyobrażasz? Rentgenowskie? Cytuj
rumcajs43 Opublikowano Środa o 14:34 Zgłoś Opublikowano Środa o 14:34 Wnętrza buta. To nie jest skomplikowane - spróbuj. Cytuj
pablocito Opublikowano Środa o 19:12 Zgłoś Opublikowano Środa o 19:12 Jak je sobie wyobrażasz? Rentgenowskie?O to to! Zdaje się, że kolega [mention]Velahrn [/mention] robi w tej/pokrewnej branży. Może dla dobra nauki jakiś zaprzyjaźniony radiolog zrobiłby rentgena/MR takiego buta? Cytuj
Velahrn Opublikowano Środa o 20:28 Zgłoś Opublikowano Środa o 20:28 Godzinę temu, pablocito napisał(a): O to to! Zdaje się, że kolega [mention]Velahrn [/mention] robi w tej/pokrewnej branży. Może dla dobra nauki jakiś zaprzyjaźniony radiolog zrobiłby rentgena/MR takiego buta? Z RTG nie ma problemu, gorzej z rezonansem :). W ogóle to kiedyś we Francji normalnie w sklepach obuwniczych były aparaty rtg, można sobie było szybko podejrzeć, jak stopa siedzi w bucie. A z ciekawostek - to zdjęcie rtg stopy Nikoli Tesli, jego autorstwa Poniżej zaś macie kilka zdjęć rtg Nick's boots 2 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.