Skocz do zawartości

Pasty i smarowidła DIY


Velahrn

Rekomendowane odpowiedzi

Ja tylko uwarzyłem pastę do pielęgnacji desek do krojenia - olej spożywczy i wosk pszczeli. Będę obserwował Twoje działania, szczególnie doświadczenia z Terpentyna - czeka mnie odświeżenie dębowego biurka a kojarzę piosenkę "Terpentyna Dziadka Pohla" autorstwa Wojciecha Młynarskiego.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, Servetch napisał:

Ja tylko uwarzyłem pastę do pielęgnacji desek do krojenia - olej spożywczy i wosk pszczeli. Będę obserwował Twoje działania, szczególnie doświadczenia z Terpentyna - czeka mnie odświeżenie dębowego biurka a kojarzę piosenkę "Terpentyna Dziadka Pohla" autorstwa Wojciecha Młynarskiego.

To dobry wybór na taką pastę. Olej spożywczy jest jadalny, zaś wosk co prawda nie jest - jest jednak nietoksyczny i przelatuje nienaruszony przez nasz przewód pokarmowy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 hours ago, Velahrn said:

W każdym razie, pierwsze, co uwarzyłem, to naturalny odpowiednik wosku Barboura do impregnacji bawełny. Receptura historyczna, czyli w równych porcjach: terpentyna, wosk pszczeli i olej lniany (ja użyłem polimeryzowanego, gdyż surowy zbyt dużo by schnął i polimeryzował spontanicznie pod wpływem powietrza).

Nie znamy się osobiście, ale już Cię lubię :) Mam bowiem słabość do zapalonych, ciekawskich eksploratorów - subspecies rzadko spotykanego, acz bardzo polepszającego ogólną kondycję homo (rzekomo) sapiens. Będę z uwagą śledził Twoje eksperymenta, niech Twe kurtki i buty żyją jak najdłużej!

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

IMG_5975.jpeg.da0e78c00481a86ff992a62a7c381a92.jpeg

😉

Ja kiedyś zrobiłem w blenderze hummus - to się liczy?

Chciałbym też wiedzieć (wszak OP jest lekarzem) dlaczego preparat do nawilżania śluzówki nosa, składający się w 100% oleju sezamowego, kosztuje prawie pięć dych za 10ml, a olej sezamowy w sklepie z olejami kosztuje 35 zł za 100ml i 199 zł za litr?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, lubo69 napisał:

 

😉

Ja kiedyś zrobiłem w blenderze hummus - to się liczy?

Chciałbym też wiedzieć (wszak OP jest lekarzem) dlaczego preparat do nawilżania śluzówki nosa, składający się w 100% oleju sezamowego, kosztuje prawie pięć dych za 10ml, a olej sezamowy w sklepie z olejami kosztuje 35 zł za 100ml i 199 zł za litr?

To pytanie bardziej do farmaceuty, ale postaram się odpowiedzieć.

Preparat jest oczyszczony i przebadany, a jego skład bardzo ściśle kontrolowany, dużo ściślej niż produktów spożywczych. Dodatkowo, producent przeprowadził badania, które wykazały, że jakkolwiek on pomaga (w przypadku leków) lub przynajmniej nie szkodzi (w przypadku suplementów diety, one nie muszą mieć jakichkolwiek badan, że na coś pomagają!).

Natomiast Twoja obserwacja jest trafna, np. preparat Vaxol spray do uszu kosztuje 29 zł za 10 ml, a skład to "100% naturalna oliwa z oliwek, przygotowana według standardów farmaceutycznych.". Czyli mamy oliwę z oliwek (nawet nie extra virgin) za 2900 zł za litr!

  • Like 4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Postanowiłem robić testy, na pierwszy ogień poszła Pasta nr 1 w zastosowaniu na skórę.

Obiektem testowym jest garbowana roślinnie skora niebarwiona od Conceria Walpier (tak wiem, że to absurdalne, ale to jedyna niebarwiona / niezabezpieczona skóra jaką mam w domu)

Pasta ma zaskakująco dobrą penetrację i bardzo dobrze się wchłania, to tylko spekulacja, ale sądzę, że dzięki terpentynie. Po przetarciu szmatką jest równomierny, półmatowy połysk. Pasta nie penetruje skóry na wskroś, osadza się głównie na licu, widać to z boku na przekroju.

Pasta nie zmiękcza skóry. Po jej zastosowaniu skóra jest wręcz lekko SZTYWNIEJSZA - w sumie nic dziwnego, skoro 1/3 wagowo to czysty wosk naturalny, a po odparowani terpentyny w sumie pewnie jeszcze więcej. Nic się nie kruszy ani nie łuszczy, to chyba zaleta dodania oleju lnianego.

Skóra po jej zastosowaniu jest nieco przyciemniona, ale dużo mniej niż przy użyciu np. olejów do skór.

Wodoodporność - zaskakująco dobra, ale nie idealna! Tutaj macie próbkę po nałożeniu jednej warstwy pasty i dla porównania próbkę niczym niezabezpieczoną (w skrócie - ta chłonie wodę jak gąbka). Woda perli się, po wytarciu jej szmatką pozostają drobne kropeczki w miejscu, gdzie była.

20260127_212921.jpg

  • Like 4
  • Oceniam pozytywnie 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 29.01.2026 o 07:34, Servetch napisał:

Ciekawi mnie wodoodporność! Robiłeś porównanie z pastami Saphira?

Mogę zrobić w wolnej chwili. Do czego chciałbyś porównać, standardowej Pate de Luxe?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na początku, tytułem wstępu.

W Europie olej z norek niegdyś był normalnym surowcem kosmetyczny, został jednak odsądzony od czci i wiary, bo bambiniści byli smutni. Jest jednak kraj na świecie, gdzie miotacz ognia to narzędzie rolnicze, zaś dostęp do broni automatycznej jest prawem człowieka (w przeciwieństwie do dostępu do opieki zdrowotnej). Innymi słowy - kupiłem 16 uncji w Stanach Zjednoczonych. Nie polecam tego kraju na zakupy online (choć sam sprzedawca, pani Linda, była super).

20260203_215004.jpg

Olej pachnie bardzo przyjemnie. Trochę się bałem hmm... zwierzęcego aromatu? W każdym razie, zapach ma jak... tłuszcz do skór. A raczej - tłuszcze do skór pachną jak olej z norek. W temperaturze pokojowej jest ciałem płynnym, przezroczystym, koloru słomkowego. Podobno można stosować go oprócz kosmetyków i produktów do pielęgnacji butów jeszcze do wyrobu mydeł (musze spróbować).

Aplikowany na skórę, wchłania się szybko i całkowicie, zmiękcza i wygładza lico (pewnie ludzkie lico też). Po samej aplikacji skóra jest znacznie ciemniejsza, ale ten efekt w znacznej mierze znika po 24h (jednak nadal widać różnicę w barwie). Sam mink oil zapewnia wodoodporność ŻADNĄ. Dokładnie żadną.

20260203_215047.jpg

Po prawo to próbka oleju z norek.

Innymi słowy, może stanowić dodatek do past do butów, mający na celu odżywienie skóry (sądzę, że w tej roli spisuje się doskonale, ale to wymaga dłuższych testów), ale nawet w najmniejszym stopniu nie ochroni buta przed wodą. 

Na pewno spróbuje połączyć go z woskiem pszczelim i być może olejkiem jojoba (roślinny wosk naturalny, opóźnia utlenianie i psucie się tłuszczy, powinien przedłużyć datę ważności pasty, choć nie wiem, czy powinienem myśleć aż z takim wyprzedzeniem).

 

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, Velahrn napisał:

Mogę zrobić w wolnej chwili. Do czego chciałbyś porównać, standardowej Pate de Luxe?

Najchętniej tej czarnej linii Saphir Médaille d`Or. Mam wrażenie, ze o ile bardzo dobrze nadaje połysk, to przed woda nie chroni prawie wcale.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, tryhp3 napisał:

@Velahrn jak ten olej z norek 100% ma się do tego 2%? Jaki jest dokładny skład tego 2%? 

Ten 2 % to kompletny preparat złożony, czyli jak praktycznie wszystkie dostępne w handlu. Dokładne proporcje nie są znane, ale zawiera: olej kopytkowy, olej z norek, silikon, parafinę, aromat cytrynowy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No to test Pasty No 2.

Postanowiłem iść od najprostszych do coraz bardziej skomplikowanych, i na własnej skórze przekonać się, czy działają, dlaczego tak, dlaczego nie, i co by tu zmienić.

Parafina 65 % / wosk pszczeli 35 %. Czyli podobno klasyk.

20260205_215841.jpg

Receptura nawet nie tyle prosta, co prostacka. Jest to produkt w temperaturze pokojowej twardy, trudny w nakładaniu. Nawet roztopiony ma tendencję do formowania grudek i kruszenia się. Wydajność jest niska - żeby zaimpregnować materiał, trzeba go naprawdę sporo. Dodatkowo patrząc, jak pracuje na tkaninie, jest więcej niż pewne, że będzie się wykruszał i wymagał stałego uzupełniania - brak mu plastyczności, co zapewniał m.in. polimeryzowany olej lniany Pasty No 1.

Są jednak pewne zalety. Przede wszystkim to produkt w 100 % bezpieczny i nietoksyczny, można nawet go zjeść, ryzykując co najwyżej sraczkę. Jest również bardzo tani - parafina za kilogram kosztuje kilkanaście złotych. Wosk trzy - cztery razy drożej.

Wodoodporność hmmm ... jest?

20260205_215759.jpg

Nie uchroni przed ciężkim deszczem, ale zapewnia pewną odporność na wilgoć. Mówiąc z angielska, jest to bardziej water-resistant a nie water-proof.

Jako ciekawostkę mogę dodać fakt, że kostki o dokładnie takim składzie Fjallraven sprzedaje pod nazwą Greenland Wax (za cenę około dwadzieścia razy wyższą niż koszt składników do samodzielnego przygotowania) i przedstawia to jako ósmy cud świata.

 

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

18 godzin temu, Velahrn napisał:

Ten 2 % to kompletny preparat złożony, czyli jak praktycznie wszystkie dostępne w handlu. Dokładne proporcje nie są znane, ale zawiera: olej kopytkowy, olej z norek, silikon, parafinę, aromat cytrynowy.

Pytanie czy na próbce są jakieś istotne różnice?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, tryhp3 napisał:

Pytanie czy na próbce są jakieś istotne różnice?

Oczywiście. Lanolina i silikon osadzają się na licu, nadając mu wodoodporność.

To w ogóle bardzo fajny preparat idący w stronę silnego zmiękczania i odżywiania, ale dający pewną wodoodporność.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 4.02.2026 o 08:09, Servetch napisał:

Najchętniej tej czarnej linii Saphir Médaille d`Or. Mam wrażenie, ze o ile bardzo dobrze nadaje połysk, to przed woda nie chroni prawie wcale.

Czarna linia, czyli Medaille d'Or. Miałem tylko Tobacco Brown, stąd próbka jest przyciemniona.

20260206_195536.jpg

I w około pięć minut po spryskaniu. Z boku widać, że woda spenetrowała skórę na wskroś.

20260206_195620.jpg

Wnioski: zdecydowanie nie nadaje się jako jedyny impregnat. Wodoodporność słaba.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kolejny eksperyment: gotowanie próbki w gorącym wosku.

Czyli kolejna metoda historyczna. 

Efekty są takie:

20260208_145906.jpg

Wodoodporność: absolutna. Historycznie (i nadal w rekonstrukcji historycznej) wykorzystywano te metodę do wyrabiania naczyń do picia, np. bukłaków. Również do impregnacji pochew i podobnych przedmiotów skórzanych.

Wady: skóra ciemnieje, jest znacznie sztywniejsza, w zasadzie w dotyku przypomina bardziej miękkie drewno niż skórę. Bardzo trudna aplikacja, w zasadzie niemożliwa w wielu zastosowaniach (np. dla butów.)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.