Uważam, że wpisuje się w linie zapachów, które bardzo lubię (o których pisałem wcześniej), a jednocześnie jest zupełnie inny. Ta inność według mnie polega na jego zmienności. Z każdą godziną pachnie się inaczej.
L'Eau d'Issey Pour Homme używam od 2001 roku i mam na jego temat zupełnie inne zdanie. Co do faktu, że podoba się kobietom to 100 % zgoda . Pozostałę zapachy od Miyake, jak dla mnie, żadna rewelacja. Tak naprawdę perfumy albo nam się podobają albo nie, to bardzo subiektywna sprawa. Każdy powinien więc używać takich, w których dobrze się czuje i tyle.
Co do aplikacji, ja już to robię mechanicznie tj. 3 psiknięcia strona lewa i prawa szyi oraz na kark