Roland nie jesteś w stanie określić gdzie przebiega granica stosunku koszt nabycia/dżentelmen i jak kolega David napisał, dotyczy to wszystkich produkowanych we wschodniej Azji rzeczy, wg Twojego toku postępowania.
W odpowiedzi na Twój argument dot. niewolnictwa, znaczenie tego słowa nie ma nic wspólnego z pracą za stosunkowo małe wynagrodzenie w danym kraju i idąc Twoim tokiem, nie ma nic wspólnego z jakością pracy i zarobkami, znacząco odbiegającymi od norm europejskich. Nie będę rzucał regułkami bo nie o to idzie.
Żeby było jasne rozumiem o co Ci chodzi, sprawę chińskiego zatrudnienia znam możliwie dokładni , nie uważam żeby Twoja wypowiedź była zła, czy opierała się na nie słusznych założeniach (wynikających z dobroci serca dla ludzi wg. Twojej opinii, pracujących w złych warunkach), po prostu uważam, że podane argumenty są nie celne i przez to jest tak duża grupa opozycji do tego co napisałeś. Żaden z nas, nie jest w stanie odciąć się od produktów/pół produktów azjatyckiej produkcji i nie uważam, żeby miało to cokolwiek wspólnego z byciem dżentelmenem. Uważam natomiast, że dżentelmen powinien zdawać sobie sprawę z uwarunkowań gospodarczych i być świadomym problemów natury naszego globu.