Skocz do zawartości

sergiusz

Użytkownik
  • Postów

    433
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez sergiusz

  1. Nie mam ani jednych butów bespoke; buty moje to zazwyczaj Gino Rossi, ale reguły nie ma.W każdym razie są wygodne i nie obcierają. Być może ma to jakiś związek z nogą? "Kompletny absurd", tak mogą panowie pomyśleć, ale mimo wszystko jak widzimy, jednych obcierają buty bespoke, a innych - tak jak mnie - nawet te "nie-na-miarę" nie kaleczą.
  2. sergiusz

    Bieganie

    Jakiś czas temu zacząłem biegać, ale z lenistwa porzuciłem to pożyteczne zajęcie. Skoro jednak panowie tak sobie zachwalają ten sport, być może warto do niego wrócić ? Zwłaszcza, że powoli robię się grubaskiem. Jak, drodzy forumowicze, wygląda u was taki trening? Ile razy na tydzień biegacie i ile minut dziennie?
  3. Całe szczęście nie miewam takich problemów; nie pamiętam kiedy ostatnio mi się to zdarzyło w butach skórzanych. Kilkakrotnie miałem ten problem z innymi rodzajami obuwia (którego - tj. innego rodzaju - i tak nie noszę za często).
  4. Zdjęcie zrobię rozłożonej za kilka godzin, gdy będę miał dostęp do aparatu. Jak widać z komputera to średnio wychodzi. Nie jestem pewny, czy to jest poszetka w pełnym znaczeniu tego słowa. Znalazłem ją przeglądając swoje rzeczy (dziwne, bo jej nie pamiętam).
  5. Jedno krótkie pytanie zgodne z tematem . Czy ta, znaleziona przeze mnie (dość dziwna, jakby mała) poszetka nadaje się do czegokolwiek?
  6. Z mojej strony EOT . Powróćmy może do tematu wątku .
  7. Bardzo Was proszę . Mamy prawo nosić co nam się podoba, kobietom nikt nie może zakazać chodzenia nawet w trzyczęściowych garniturach, jeśli tylko lubią. Jednym z fundamentów naszej cywilizacji jest dalej idąca niż gdzie indziej wolność . Każdy z nas może chodzić w różowych rajstopach i sukience w kwiatki, jeśli lubi. Żyjemy przecież w wolnym kraju i nikt nam tego nie zabroni (tak jak kobietom przebierania się w męskie ciuszki). Napisałem tylko, że ten zmieniający się gust jeśli chodzi o ubrania (np. odchodzenie od klasycznego kanonu ubrań) jest jednym z objawów pewnego rodzaju degeneracji naszej cywilizacji. Jeśli chodzi o ubiór to jest już chyba nie do cofnięcia i nie obrażam się na świat z tego powodu . Z mojej strony EOT jeśli chodzi o "cywilizacyjny off-top" .
  8. Nie bijcie mnie tak . Taki już mój gust, że męskie dodatki u kobiet mnie drażnią i mi się nie podobają . Ale jeśli panie je lubią, to mogą sobie przecież nosić, nic mi do tego . Mi także nikt nie może zabronić założenia sukienki, bo żyjemy w wolnym kraju .
  9. Odsyłam do książki O. Spenglera, "Zmierzch Zachodu". Ewentualnie do S. Huntingtona "Starcie cywilizacji" (dotyczy ona nieco innego tematu, chociaż powiązanego; można więc przejrzeć. Jeśli ktoś woli rodzime podwórko to "O rozmaitości cywilizacyj" Konecznego jest b. podobna w swych tezach). W wielkim skrócie, zanika szacunek i stosowanie zasad wywodzących się z fundamentów naszej cywilizacji, tj. prawa rzymskiego, etyki chrześcijańskiej i filozofii greckiej (klasycznego greckiego stosunku do prawdy). Jeśli to co się pojawia, to "nowe" zasady, nie mają one nic wspólnego z naszą tożsamością kulturową. Być może rodzi się nowa cywilizacja, a nasza, dotychczasowa, oparta o powyższe trzy fundamenty już gnije? Nie wiem; stwierdzam tylko fakt: nasza cywilizacja to cywilizacja łacińska, innej nie mamy i nie wiemy czy następna będzie lepsza. Jestem jednym z tych, którzy chcą pogrubione trzy fundamenty chronić przed destrukcją. Cywilizacja islamska jest bardzo silna w swych fundamentach i jej póki co nie grozi nachodząca zachód dyktatura relatywizmu. Byc może w bardzo, bardzo odległej przyszłości .
  10. Przeglądam sobie ten temat i kilka stron wcześniej znajduje pana eurodeputowanego. Szczerze powiedziawszy, nie wiem dlaczego niektórzy z was widzą w nim "stylistyczny koszmar". Jak dla mnie wygląda całkiem znośnie i poprawnie. Z jakiego materiału jest butonierka moim zdaniem nie da się stwierdzić po tym zdjęciu. Na tle polityków polskich, którzy chyba nie poświęcają zbyt wiele czasu na swój ubiór, p. Czarnecki wygląda całkiem przyzwoicie i w porządku. Śmiem twierdzić, że jest jednym z lepiej ubierających się polskich polityków (co nie znaczy, że najlepiej). Chyba @eyelip po prostu nie lubi tego polityka . Ale my tu przecież o ubiorze, a nie poglądach.
  11. To nie jest kobieca klasyczna elegancja. To są kobiety przebrane w sfeminizowane męskie akcesoria. Muszka i krawat należą do klasycznej garderoby damskiej? Czyżby?
  12. To samo słyszałem o moim wydziale - prawo i administracja na UKSW. Z tym, że podobno raczej wśród roczników od II w górę. I zaznaczam, że tylko słyszałem . Czy tak jest dam znać od października.
  13. Wydaje mi się, że @Jan troszkę zbyt drobiazgowo do tego podszedł. Ma on oczywiście rację, moda jest czymś całkowicie innym od klasycznej elegancji, ale wszyscy wiemy o co chodziło panu @Lev, więc nie trzeba tak się bulwersować . To może zniechęcać nowych forumowiczów; a po kilku przeglądnięciach forum każdy już łapie stosowane tu słownictwo w najdrobniejszych detalach. Jestem stosunkowo nowy i wydaje mi się, że już zgrubsza rozumiem co nieco .
  14. Tylko że te reguły wiktoriańskie zatarły te wcześniejsze, a te jeszcze wcześniejsze. Stąd pytanie dlaczego te są lepsze od innych. Motto konserwatysty: świat chyli się ku upadkowi od momentu powstania Problem w tym, że zmierzamy do świata, w którym nie będzie wcale reguł. Zasady są nieodłącznym elementem cywilizacji; kiedy te zanikały, cywilizacje upadały, tak pokazuje historia. Brak zasad był elementem czasów pre-cywilizacyjnych. Gdy pojawiły się reguły, wytworzyła się w koło nich cywilizacja. Przecież społeczeństwo wymaga pewnego ładu, by funkcjonować, na co dowodem są chociażby normy prawne.
  15. Kwestia znajomości nazewnictwa. Przecież wszyscy wiemy o co chodziło panu @Lev; nie demonizujmy . Po co odstraszać nowych forumowiczów? .
  16. Oj, jeśli zobaczę od października studentów chociaż w zestawie: marynarka sportowa + koszula + dżinsy, to będę usatysfakcjonowany . Zmiany muszą następować powoli .
  17. Nie było regulacji prawnych, że np. kupiec nie może chodzić w czarnym garniturze (patrz: S. Wokulski z "Lalki" ). W obozie koncentracyjnym regulacje "prawne" działały i nakazywały taki, a nie inny ubiór. Powtarzam: w drugiej połowie XIX wieku czegoś takiego nie było, w pierwszej także raczej nie. Od 1850 to już z pewnością. Natomiast w drugiej połowie XIX wieku, jeśli kogoś było stać, to się ubierał w najlepsze materiały. Tak jest też dzisiaj i to wcale nie znaczy, iż ten kogo stać na lepszy garnitur jest "nadczłowiekiem". Mowi Pan zdaje się o czasach jeszcze wcześniejszych, o których ja nic nie piszę. Miałem na myśli stroje, w których pływali. Nie wskakiwano do wody w garniturze: Zdjęcie z końca XIX wieku. Czy chodzony w takich po ulicach Londynu? Nie. Nie odpowiada mi zacieranie się reguł. To dotyczy nie tylko ubioru, ale również szeroko pojętych spraw społecznych. Ostatnio na demonstracji przeciw papieżowi w Hiszpanii nagie osoby "kopulowały" z osobą przebraną za niedźwiadka. Nikogo to nie szokuje; normy się zacierają i zanikają. Mogę przesłać zdjecie z demonstracji na priv; nie będę go tu wstawiał. Proces zacierania się zasad, na których budowały się europejskie społeczeństwa mnie przeraża. Z ubiorem jest tak samo jak ze wszystkimi innymi sprawami, niestety.
  18. Ponieważ stawiasz sprawę ad absurdum to ja też pojadę po bandzie. Weźmy mundury niemieckie i stroje więźniów KL. Tam też było jasno mówione i wszystkim wiadome Wydaje mi się, że porównywanie czasów wiktoriańskich, w których istniały ściślejsze niż dziś niepisane normy regulujące ubiór, swego rodzaju konwenanse, do terroru obozu koncentracyjnego, nie jest czymś mądrym. Tak często narzekacie na braki w elegancji wśród ogółu, a teraz następuje tak ostre porównanie do czasów, w których normy społeczne egzekwowały elegancję (nie wypadło inaczej); to pewna sprzeczność. W czasach wiktorańskich to nie normy prawne, ale społeczne (po prostu ludzie) narzucały jak się powinno ubrać na jaką okazję, jak powinna się ubrać kobieta, a jak mężczyzna. Ludzie nawet nie wyobrażali sobie, że np. można przejść w stroju plażowym po mieście. Nie widzę w tym nic złego. Dzisiaj nie ma już podobnych reguł w wielu sferach życia (także jeśli chodzi o ubiór), wiele rzeczy dzisiaj "wypada"; jeśli ktoś tak lubi, to mi oczywiście nic do tego . Jestem po prostu zwolennikiem jasnych i określonych reguł w życiu; od ubioru, po zachowanie się na ulicy, w teatrze, kinie, balu, odwiedzając kogoś w domu, itp.
  19. Tęsknie za czasami, w których było jasno mówione i wszystkim wiadome, co jest strojem męskim, a co damskim . Kiedyś kobiety były kobiece, a mężczyźni męscy, także jeśli chodzi o strój . Ale to tylko moje odczucia. Etykieta w pewnych miejscach całe szczęście jasno określa co ma założyć kobieta, a co mężczyzna (np. bal królewski w Wielkiej Brytanii). Kobiety we fraku i mężczyzny w sukni wieczorowej sobie tam nie wyobrażam (tak, uważam że kobieta we fraku to taki sam absurd, jak mężczyzna w sukni balowej). Wyobraźcie sobie, drodzy forumowicze, że G. Bush zamienia się z królową Elżbietą na strój .
  20. Szczerze powiedziawszy nie zauważyłem tego dodatku; zdjęcia dodałem na szybko; by najogólniej zobrazować myśl. Być może nie były nawet konieczne, chociaż pan zdaje się nie zrozumiał. Podobno jeszcze w latach 60 kobiety nie chodziły za często w spodniach, o marynarce nie mówiąc, a dziś mamy z tego "klasyczną" elegancję pań? Czyli powinienem rozumieć, że klasyczna damska elegancja to dla pana frak, muszka, krawat, smoking i garnitur? Już mam przed oczyma kobietę w żakiecie i cylindrze.
  21. To oczywiście zależy od okazji. Przykładowo, sytuacja bardzo oficjalna, księżna Kate i księżna Diana: Na inne okazje różnego rodzaju sukienki; te przewiewne, letnie, jak i te na porę zimniejszą. Ogólnie rzecz biorąc suknie i sukienki - oto jest klasyczna elegancja damska. Różne sukienki/suknie na różne okazje. Czy ktoś z forumowiczów widział kiedyś kobietę, np. w smokingu? Proszę zwrócić uwagę, że ja nie piszę o tym co się już przyjęło, czy też w czym kobiety wyglądają dobrze. Zaznaczam tylko, że marynarki kobiety noszą zaledwie od kilkudziesieciu lat , a stało się to na skutek ich walk o emancypację także na podłożu kulturowym. Przecież jeszcze na początku XX wieku marynarka była ubiorem wylacznie meskim. Ubranie, która ma tradycję zaledwie kilkudziesięciu lat nie może być "klasyczne". Nie piszę, że każda kobieta ubierająca się nowatorsko (bo marynarka u kobiety jest czymś stosunkowo nowym) jest "be". Kobiety potrafią bardzo ładnie wyglądać w takich zestawieniach. Ale ostro muszę zaprotestować gdy nazywa się kobietę pod krawatem (co już jest skrajnością) "klasycznie" ubraną kobietą.
  22. sergiusz

    Dżinsy

    Oczywiście co kto lubi, to nosi . Ja osobiście nie lubię takiego połączenia i już .
  23. Marynarki u pań nie są ich klasyczną elegancją, moim zdaniem . Marynarka wchodzi w klasyczny kanon, z tym że u mężczyzn (kobiety przecież z naszej szafy ją sobie zaczerpnęły). Kobiety często wyglądają w swoich marynarkach oczywiście ładnie, ale jeśli mowa o klasycznej damskiej elegancji, to ona wygląda inaczej, przynajmniej ja tak uważam . Kilka miesięcy temu widziałem panią w dopasowanym, męskim garniturze i pod krawatem jadącą sobie autobusem. Będąc szczerym, nie podobało mi się to za bardzo, ale abstrahując od tego, nie był to klasyczny zestaw kobiecy.
  24. @Immune --> Co do poprzedniego zestawu; napisałeś w temacie o dżinsach, że Twoim zdaniem nie należą do kanonu klasycznej męskiej elegancji. Zatem bluza z kapturem + krawat tym bardziej tam nie pasują; jest to raczej moim zdaniem dosyć egzotyczne połączenie. Powinno się - tak mi się wydaje - albo zrezygnować z krawata (i wtedy wychodzi przyzwoity zestaw sportowy), albo bluzę zastąpić swetrem/cardiganem. Co do garniturów - świetne! Mistrzowskie połączenie wzorków na zbliżeniu. I śliczna poszetka .
  25. sergiusz

    Dżinsy

    Jeansy wraz ze sportową marynarką, koszulą i bezrękawnikiem należały w liceum do moich bardzo częstych zestawów; od października będę studentem i zamierzam to utrzymać . Zakładanie krawata do jeansów zawsze będę traktował jako coś dziwnego, co nie powinno mieć miejsca. Nawet te zupełnie nieformalne krawaty budzą u mnie wstręt w połączeniu z jeansami. Co innego jakiegoś rodzaju apaszka, czy fular (czego sam raczej nie praktykuję; gdy zakładam fular to wybieram chinosy). Co do marynarki - moim zdaniem wchodzi w grę wyłącznie sportowa, np. sztruksowa. Nie powinno się zakładać marynarki noszonej zazwyczaj do garnituru wraz z jeansami; mi się wydaje to po prostu dziwne. Oto moje zdanie .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.