Skocz do zawartości

The Kozlow

Użytkownik
  • Postów

    190
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez The Kozlow

  1. Dziękuje raz jeszcze za wszelkie namiary... Z wymienionych powyżej alkoholi próbowałem jedynie dwóch wspomnianych cognaców, ale nie VSOP tylko VS. O Dimplu słyszałem wiele pozytywnych opinii i jest jedna z whiskey która jest na mojej liście degustacyjnej. Zapewne któryś z Panów miał okazje próbować Bowmore-ów? Jakieś opinie dotyczące 12 lub 18? PS:Czy jest problem z zamawianiem zestawów degustacyjnych z EU? Pzdr, M
  2. Sklep Ballantines kojarzę. Muszę wejść tam przy okazji - dziękuje za namiar. Chciałbym popróbować kilka whisky i ewentualnie jakiś cognac. Jeżeli chodzi o "szeroki wybór" w moim rozumieniu (w tym przypadku) to mniej więcej 10różnych produktów. Pzdr, M
  3. Panowie czy znacie jakieś miejsce w sieci lub w Warszawie gdzie można dostać szeroki wybór małpek?
  4. Doradztwo w dziedzinie zabezpieczeń finansowych (w różnych sytuacjach losowych) oraz długoterminowa budowa kapitału. W razie jakichkolwiek pytań pozostaje do waszej dyspozycji. Pozdrawiam, Michał
  5. Spróbuj w pasmanteriach. Ostatnio widziałem i kupowałem okrągłe sznurówki w pasmanterii na Jana Pawła II przy sklepie z tkaninami "Merino" Sprawny krawiec/krawcowa, da radę bez rozpruwania. Moje pytanie gdzie można dostać większy wybór takich łat? Bardzo zależy mi na irchowych. Pzdr, M
  6. Kilka tweedowych płaszczy:-)
  7. Cena w zasadzie nie robi na mnie większego wrażenia (co nie znaczy, że mnie na niego stać)... Z czystej ciekawości zapytałem ponieważ na zdjęciu Ciężko określić co to może być... a przynajmniej ja mam problem:-) Aha zapomniałbym o Bosmankach (Pea Coat) Co sądzicie o takiej wariacji? Pomińmy proszę fakt, że model się zlewa z bosmanką Pzdr, M
  8. Jaki materiał? Dla mnie nie obowiązkowym nakryciem wierzchnim jest zwykła Husky, nie znam nic praktyczniejszego na co dzień. Zimą do mniej formalnych zestawów (również garniturów i marynarek) b.lubię budrysówki... No i marzy mi się kaszmirowa dyplomatka przed kolano w kolorze camelowym i czerwonym kołnierzem.
  9. Zamszowe Longwingi z TK maxx'a Nie są pierwszych lotów, ale b.dobry stosunek ceny do jakości moim zdaniem. Dodatkowo plus za fioletową wyściółkę w środku, mała rzecz a Cieszy:-) Pzdr, M
  10. Dzięki wszystkim:-) Chyba zdecyduje się na DaVinci - mają gotowca o którego mi chodzi. Pozdr, M
  11. Dziękuje za namiary Panowie - nie mniej jednak chyba nie mój price range:( xkoziol - jak wygląda ta promocja w DaVinci? Jeżeli mam dać 400-500zł za E.Berga to wole chyba jednak uszyć albo kupić Stenstrom's. Pzdr, M
  12. Panowie, Czy któryś z was orientuje się, gdzie mogę kupić koszulę z białego Oxfordu, taliowaną (nie button down)? Niestety jest problem z koszulami z tego materiału:-( Pozdrawiam, Michał
  13. Tam też nie jest to "eleganckie"... ba nawet jest to gorzej postrzegane niż u nas. Chociaż tam nikt w twarz ci tego nie powie, bo się boi;) Dlatego zawsze tatuaże Jakuzy są robione w formie garnituru... nigdy nie są widoczne!
  14. Ale twój ma cosc-a i w ogóle trochę inna klasa:)
  15. gccg trzeba pamiętać, że kultura bez ustanie się zmienia szczególnie w dzisiejszych czasach kiedy większość społeczeństw nie jest tak hermetyczna jak kiedyś, dlatego bym nie wysuwał tez, które mówią o tym, że pewne zjawiska nigdy nie będą powszechnie akceptowane. Dobrym przykładem może być np: marynarka wojenna USA. Tutaj dochodzi też prawdopodobnie kwestia pokolenia (z całym szacunkiem dla starszych). PS: Dla zainteresowanych tematem (trochę w innym kontekście) IMO bardzo ciekawy fragment dokumentu o Japońskiej sztuce tatuowania czyli Horimono/Irezumi. Moim zdaniem to jest prawdziwy artyzm, szczególnie biorąc pod uwagę technikę wykonania tatuażu.
  16. No tak, ale jak sam napisałeś on sam się stał dziełem sztuki... nie piszesz o tatuażu samym w sobie tylko o osobie jako eksponacie. Jest różnica.
  17. Nie bardzo rozumiem, w jaki sposób to zaniża wartość dyskusji. Nikogo nie obraziłem. Strasznie generalizujesz... oczywiście tatuaż może być tak groteskowy jak przytoczone przez Ciebie laleczki, ale może być też czymś pięknym i misternym w swoim wykonaniu.
  18. no ale nie którzy z założenia wykluczają tatuaż jako elegancki?! Oczywiście moim zdaniem trafiłeś w sedno.
  19. Kyle masz racje, ale nie mówimy o totalnej abstrakcji którą są fekalia w słoiku... W tym przypadku akurat, mówimy o jednej ze starszych form sztuki... I nie mówmy o ekstremach jak te załączone powyżej... ale raczej o pojedynczych tatuażach.
  20. W takim razie co w tym nie "kulturalnego"? Sztuka jest źródłem ekspresji czyż nie? Nie można jej ująć w ramy (moim zdaniem). Sztuka ma stymulować, czasem rodzić kontrowersje...
  21. W europejskiej kulturze tatuaż traktowany jest jako samookaleczenie lub sposób oznaczenia osób z demimonde`u lub przestępców. Być może ciekawym argumentem podczas poważnego zastanawiania się będzie fakt, że w tatuaż ma aspekt religijny - nie wiem jak w islamie, ale w judaizmie i chrześcijaństwie jest traktowany jako symbol buntu przeciw Jedynemu Bogu i oddanie fałszywym bożkom lub demonom. Jest więc zdecydowanie elementem "antykultury", a więc czymś co zdecydowanie nie ma nic wspólnego z męską elegancją. Pozdr, wojvv Proszę nie oceniajmy kultury szeroko rozumianej jedynie przez pryzmat religii... takie generalizowanie jest bezsensowne. Jest XXI wiek trzeba jednak trochę głowę otworzyć, inaczej do dziś palilibyśmy ludzi za to, że mają znamiona. Samobiczowanie moim zdaniem było gorszym przejawem samookaleczenia niż tatuaż... Fakt kiedyś znaczono przestępców i prostytutki tatuażami, tak samo jak legionistów rzymskich czy ludzi wywożonych do obozów. W wielu kulturach natomiast miał zupełnie inne znaczenie i na pewno nie pejoratywne... Teraz pytanie do przeciwników: Czy według was, tatuaż nie może być dziełem sztuki? Pzdr, M
  22. Piszesz o zawodnikach trenujących kulturystkę i sporty siłowe profesjonalnie... ja pisałem odnośnie "zwykłych" miśków z siłowni, sztucznie napompowanych. Chodzi mi o to, że objętość nie zawsze idzie w parze z siłą... i na to znam wiele przykładów z autopsji.
  23. Panowie wydają mi się nie na miejscu takie komentarze... ps: Pewne spostrzeżenie można zachować dla siebie.
  24. Ja tego swoją głową nie ogarniam! Żeby za tym wszystkim szła siła, a niestety nie zawsze tak jest?! Szpecić się na własne, życzenie przy tym się tak katować i wydawać grube pieniądze na "suple". Z drugiej strony mam szacunek dla profesjonalnych kulturystów, bo wyobrażam się jak ciężki to sport... z trzeciej strony który nie jest, na stopniu profesjonalnym!? Ja zgubiłem ok 42,5kg łącznie, bez siłowni. Dieta, rower, więcej ruchu zamiast windy w biurze schody, zamiast przystanka autobusem idę pieszo, długie spacery z lepszą połówką (i nie tylko;P)... teraz od okołu roku utrzymuję wagę i z tego jestem najbardziej zadowolony! Niestety w tej chwili aktywność poszła na bok... najpierw długo oczekiwana operacja kolana, teraz operacja ręki. Mam nadzieję, że od sierpnia będę mógł pójść na siłownie! Do grudnia atak na -10kg plus do tego trening wytrzymałościowo-siłowy. pzdr, M
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.