Ciekawi mnie to, co piszecie o perypetiach na swoich uczelniach, gdyż z jakiegoś powodu na swoim wydziale (WPiA UŁ) nie mam takich problemów. Raz, że jest tu sporo dobrze ubranych mężczyzn (więcej niż kobiet, co w Polsce rzadko się spotyka), dwa - nikt, przynajmniej głośno, nie komentuje ubrań ani w ogóle wyglądu kolegów i koleżanek. Być może to przyczyna specyfiki wykładanych tutaj przedmiotów.
Tak, czy inaczej sądzę, że okres studiów to najlepszy czas na eksperymentowanie z ubiorem. Z kilku przyczyn:
- młody będzie wyglądał młodo we wszystkim i ujdzie mu na sucho ubieranie się zbyt poważnie jak na swój wiek,
- studenci to zbieranina ludzi z różnych środowisk, części kraju i świata, różnorodność szybko staje się więc na uczelni chlebem powszednim,
- studia nie są już tak elitarne jak kiedyś, ale i tak przeważnie trafiają na nie ludzie z przynajmniej ciut wyższą kulturą osobistą.