Jak już ktoś słusznie zauważył, działalność małych prywatnych firm, takich jak rzemieślnicy, to kwintesencja i podstawa kapitalizmu. Z drugiej strony, im większa korporacja i im bardziej rozproszony nadzór właścicielski (klasyczny przykład to spółka akcyjna), tym mniej ma ona wspólnego z kapitalizmem, a tym więcej z biurokratyczną upolitycznioną machiną, domagającą się dla siebie przywilejów (cła, dotacje, bariery wejścia na rynek dla konkurencji; ostatnio modne są tzw. bailouty), czego małe firmy nie robią, bo skupiają się na swojej działalności podstawowej, czyli zaspokajaniu zarabianiu na utrzymanie swoich właścicieli poprzez jak najlepsze zapokajanie potrzeb konsumenta, ku obupólnej satysfakcji. To właśnie to zjawisko Adam Smith nazwał niewidoczną ręką rynku.
Kapitalizm tak, wypaczenia nie!