Skocz do zawartości

jdas

Użytkownik
  • Postów

    24
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia jdas

Zwykły

Zwykły (2/3)

2

Reputacja

  1. Każde na początku pylą. Jak się trochę wytrą to przestaną. Podobnie po jakimś czasie znika charakterystyczny rybny zapach. (Sprawdzone empirycznie)
  2. Nie wiem. Zapytaj. Może jak zadeklarujesz wyższą zapłatę to zrobi.
  3. Polecam Dziekońskiego. Szyje co prawda na klejonce ale garnitury leżą świetnie. Jak trochę pogadasz to za 1600 dostaniesz dwie pary spodni.
  4. Bardzo rzadko pierwszy w życiu garnitur szyty jest na miarę. To normalne. Potrzeba taka rodzi się z czasem (przynajmniej tak było w moim przypadku), gdy produkty z wieszaka przestają wystarczać. U mnie nastąpiło to dość szybko z uwagi na wysoki wzrost i wielkie trudności z dobraniem czegokolwiek gotowego, ale chyba każdy komu zależy na eleganckim wyglądzie, po pewnym czasie dochodzi do wniosku, że przymierza i przymierza bez końca, a z każdą marynarką czy spodniami jest coś nie tak. A to za obszerne, a to za długie, krótkie etc. Często decyzja na pierwszy bespoke wynika z faktu niemożności kupienia tego co się akurat chce. Niby wszystko jest i sklepy trzeszczą w szwach od nadmiaru towarów, ale nie jest to prawda. Spróbujcie np. kupić ciepły płaszcz w klasycznym fasonie i długości. Niewykonalne. Ostatnio właśnie chciałem coś takiego sobie sprawić i okazało się, że jedyną możliwością jest bespoke. A takie elementy garderoby jak np. smoking czy frak to już tylko są osiągalne u krawca. Zawsze zostaje kwestia ceny. Jednak jeżeli kogoś stać na firmowy garnitur z wieszaka to i stać go na bespoke bo koszt będzie porównywalny, a jak dobrze poszukamy to może i niższy. Co do szycia na miarę pozostałych części garderoby to kwestia jest już bardziej dyskusyjna. Pierwszą trudnością będzie niezwykle ograniczona liczba zakładów. Szewców szyjących buty to w całej Polsce można policzyć na palcach (prawie wszystkie zakłady są w Warszawie), co przekłada się na cenę, zaporową dla zdecydowanej większości potencjalnych klientów (mało kto może sobie pozwolić wydać na buty około 2000). Podobne trudności spotkają nas gdy chcemy uszyć rękawiczki. Cenowo co prawda nie będzie tak źle jak w przypadku butów ale liczba pracowni jest znikoma. Nieco łatwiej będzie z koszulami. Większość krawców przyjmuje takie zlecenia często w cenach niższych niż gotowe wyroby w drogich sklepach. Natomiast szycie na miarę takich rzeczy jak krawaty uważam (poza naprawdę nielicznymi wyjątkami osób mających np 220 cm) za całkowicie zbędne. Uważam, że wybór bespoke powinien być przede wszystkim środkiem prowadzącym do celu jakim jest elegancki wygląd, a nigdy celem bo wówczas cała zabawa prowadzi do nikąd.
  5. Świetne zdjęcia. Od razu widać, że to ludzie z klasą. To dołożę jeszcze jedno, tym razem z większego miasta, pokazujące standard ulicy. Wykonane w Poznaniu w drugiej połowie lat 30-tych.
  6. Mam podejrzenie, że jest to marynarka jednorzędowa osoby korpulentnej przerobiona na dwurzędową dla osoby szczupłej. Ale to tylko gdybanie i nigdy się tego nie dowiem, bo wszyscy ci ludzie już dawno nie żyją.
  7. No to może jeszcze jedno. Czas i miejsce podobnie jak w przypadku pierwszego zdjęcia.
  8. Dresów, t-shirtów i adidasów oczywiście nie było, ale były za to ubrania robocze. Wiadomo, że nikt ubrany tak jak na zdjęciu nie szedł kopać kartofli czy orać pola, jednak w czasie wolnym elegancja obowiązywała.
  9. Często zastanawiamy się jak wyglądali i ubierali się ludzie dawniej. Jakie obowiązywały standardy w różnych warstwach społecznych itp. Myślę, że źródłem cennych informacji w tym względzie są nasze rodzinne archiwa fotograficzne, które pokazują zwykłych ludzi w zwykłych sytuacjach. Dlatego proponuję nowy wątek, w którym będzie można podzielić się starymi zdjęciami wygrzebanymi z domowych zbiorów. Zwłaszcza cenne będą te z okresu międzywojennego, który był, według mnie, czasem gdy przeciętna elegancji ulicy była w naszym kraju najwyższa. Dla zachęty zamieszczam jedno zdjęcie z mojego archiwum. Zostało ono wykonane w połowie lat 30-tych w małej, zabitej deskami mieścinie na Kociewiu. Pokazuje ono, że elegancja nie była wówczas zarezerwowana wyłącznie dla elit warszawskich ale i zwykli, prości ludzie byli obeznani z jej zasadami i potrafili się do nich stosować.
  10. A gdzie płaszcz, czapka, rękawiczki??? Jakoś nie chce mi się wierzyć, że w taką pogodę biegasz po ulicy w marynarce A tak na marginesie, kombinacja niezła, tylko spodnie robią wrażenie kapinkę za krótkich.
  11. Mówiąc o cenach miałem na myśli standard krajowy. I nadal podtrzymuję, że kupowanie z wieszaka za 4 tysiące nie ma sensu z tego prostego powodu, iż choćby nie wiadomo jakiej firmy był to garnitur, to i tak będzie leżał gorzej niż szyty na miarę (kto choć raz szył na miarę to wie ile trwają przymiarki i dopasowanie), zwłaszcza jak ktoś jest bardziej niewymiarowy, a o defektach postawy nie wspomnę. No chyba, że najistotniejsze jest pokazanie metki znanej i drogiej firmy przyszytej "stylowo" na zewnątrz do rękawa
  12. Wistula, Próchnik, Warmia ... Szyją dość tandetnie i drogo. Ze dwa lata temu kupiłem płaszcz z Warmii. Ładnie wyglądał, sprawiał wrażenie porządnie odszytego i co. Po roku wyblakł i zrudział tak, że poszedł do śmietnika. A kosztował chyba z 600 złotych. Po tym i wielu innych podobnych doświadczeniach zrezygnowałem w znacznej mierze z konfekcji gotowej i stwierdziłem, że najtaniej wyjdzie szycie miarowe. Co prawda na początku zapłacimy nieco więcej (a i to nie zawsze) ale za to ubrania posłużą znacznie dłużej i nie rozlecą się po jednym sezonie. A kupowanie garnituru z haka za 3500 czy 4000 (widziałem takie) to kompletny bezsens. Za te pieniądze to można mieć garnitur bespoke najwyższej klasy, a jak się dobrze rozejrzeć to przy dobrych wiatrach nawet dwa.
  13. Przed wojną produkowano też jednorazowe kołnierzyki i mankiety z papieru. Osobiście tego nigdy nie widziałem ale znam to z opowiadań poprzednich pokoleń. Również istniał patent, że zamiast koszuli nosiło się coś na kształt śliniaka, czyli sam kołnierzyk i kawałek torsu tak by się schował pod marynarką oraz same mankiety przymocowane do przegubów dłoni. Można coś takiego zobaczyć na starych filmach. Ze współczesnych rozwiązań to w najbardziej eleganckich koszulach z sztywnym kołnierzykiem na tzw. stójce, jest on czasem odpinany z praktycznego powodu. Otóż sztywny kołnierzyk wymaga nieco innych zabiegów podczas prania niż sama koszula i pranie go razem w pralce mogłoby się skończyć jego zniszczeniem. Może być również, zamiast odpinania, wyjmowane samo usztywnienie.
  14. jdas

    Buty zimowe

    Problem eleganckich butów zimowych wynika z tej samej przyczyny co problem z eleganckim ciepłym nakryciem głowy. Chodzi o to, że standardy fasonów eleganckiego obuwia urodziły się w Wielkiej Brytanii gdzie klimat jest zdecydowanie łagodniejszy niż u nas, a mrozy należą do zjawiska wyjątkowego. O ile jeśli chodzi o nakrycia głowy to doszliśmy, że najlepiej wymagania elegancji spełniają futrzane uszanki, to o tyle sprawa butów nie została jeszcze rozwiązana. Ale skoro w przypadku czapek rozwiązanie przyszło ze wschodu to może i w sprawie butów trzeba by tam się udać. Na szczęście nie ma u nas takich mrozów żeby trzeba wskakiwać w walonki, ale takie futrzane kozaki pewnie by się sprawdziły http://www.ru.all-biz.info/pl/zoom_item.php?oid=247433
  15. jdas

    Buty zimowe

    Ale 47 numeru to na pewno nie mają, bo żołnierz przy takim rozmiarze ma po prostu obcinane palce
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.