Skocz do zawartości

Bażant

Sympatycy
  • Postów

    1 387
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez Bażant

  1. Aż taki brzydki? nawet metkę ma…
  2. Być może to wina zdjęcia albo kwestia gustu, to standardowe Aviatory z lat 90. En face zarówno oprawki jak i soczewki wystają poza obrys twarzy - choć nie tak mocno jak w przypadku współczesnych.
  3. Postanowiłem zaryzykować…
  4. Ja od dwóch dni zapoznaję się z nową, dojrzałą koleżanką
  5. Za dosłownie chwilę, na kanale Planete będzie dokument o Księciu Walii i mimo, że nie będzie to program związany ściśle z elegancją - polecam, bo wiem, że postać jest ceniona na forum i pewnie nie jedną ciekawostkę da się dostrzec.
  6. Hifi Club w warszawie na pewno ma w ofercie wzmacniacze McIntosh (i chyba są wyłącznym dystrybutorem), a do tego mają kolumny Thiel które z Macami tworzą doskonałą synergię - choć oczywiście brzmienie nie musi odpowiadać każdemu. Kiedyś widziałem pojedyncze egzemplarze w Gdańsku i Poznaniu - nazw salonów niestety nie pamiętam
  7. Czyli po prostu stylizowane? To sobie odpuszczę, myślałem, że to jakaś leciwa produkcja.
  8. Swoją drogą, to chyba nie jest zamsz? bo włosie wygląda dość rzadko, no i te wybłyszczenia. Generalnie buty kosztują grosze, bo są używane (ale patrząc na wnętrze, były noszone może kilka razy). Mam ochotę pobawić się w odrestaurowanie obuwia, ale nie takich przesadnie zmęczonych, no i najważniejsze - żeby były mojego rozmiaru (47)
  9. Piękne buty
  10. Co panowie powiecie o tych butach? Brzydkie, nie brzydkie? Nie są na pewno eleganckie, ale na cięższą zimę, do kurtki barbour i tweedowych spodni…? Podeszwa Dainite Sole, marka butów nie znana ale to chyba Grensom.
  11. Ja nie słyszałem o Macu nawet 5 lat temu Do tamtego czasu, nazwa „Mcintosh” kojarzyła mi się tylko z zabytkowymi komputerami apple i odmianą jabłek… Firma jako taka wyróżnia się przede wszystkim stylistyką urządzeń - nie ma chyba drugiej tak łatwo rozpoznawalnej marki. Jeśli chodzi natomiast o brzmienie, to w moim odczuciu jest po prostu spektakularne - jakkolwiek kolokwialnie to brzmi, to tak jest naprawdę. MA6900 cechuje też niezwykła uniwersalność, z reguły wzmacniacz radzi sobie dobrze tylko z jednym gatunkiem muzycznym, a tu jest zupełnie inaczej. Mimo olbrzymiej masy i potężnej stylistyki wzmacniacz potrafi grać niezwykle finezyjnie, a jak trzeba dorzucić „mięcha” to poradzi sobie z hard rockiem na najwyższym poziomie. Accuphase E-450 (jak i wszystkie inne znane mi modele tej firmy) to wzmacniacz, który nie spełnia standardów jakościowych, a po prostu tworzy własne - jeszcze wyższe. To jest ścisła czołówka rynku Audio za względnie przystępną cenę. Accuphase bardzo cenię, to firma z wielkimi tradycjami i do dzisiaj trzyma bardzo wysoki poziom - japońska perfekcja. Co najciekawsze, Accuphase jako jedna z niewielu firm na tym poziomie cenowym (i jakościowym) daje możliwość regulacji brzmienia za pomocą potencjometrów BASS / TREMBLE oraz BALANCE (np. w przypadku, kiedy mamy nieregularne pomieszczenie, lub nietypowo rozstawione kolumny) - to spotykane jest w zdecydowanej większości wzmacniaczy budżetowych, a w przypadku wzmacniaczy hi-end jest to wręcz mezalians - moim zdaniem, nie ma w tym nic złego. To dodatkowo potwierdza, że firma ma swoją własną filozofię.
  12. Obecie mam leciwe, monobloki lampowe w ukladzie SE, ukraińskiej firmy Phast po modyfikacjach (wymiana kondensatorów na wyższej klasy), Arcam rDAC + dodatkowe PSU jako źródło, przedwzmacniacz Dynavox TPR-1 i kolumny z pracowni PWL - 50 kilogramowe „klocki” na głośnikach Seas Prestige i Monacor w dedykowanej tubie, w obudowie typu Matrix, w środku olbrzymia zwrotnica z rosyjskich kondensatorów olejowych (po 16 sztuk na kolumnę), plus serwer muzyczny na procesorze atom Dotychczas, żaden komponent nie zagrzał u mnie miejsca dłużej niż przez 2 miesiące, ale ten zestaw mam od roku i nie prędko coś wymienię, choć ostatnimi czasy kusi mnie perspektywa zwąca się McIntosh
  13. Bażant

    Zapachy

    Chętnie wypróbuję. Hermes to u mnie to już trzeci flakon i chyba nigdy się nie znudzi - początkowo szukałem tańszej alternatywy, ale niestety nie znalazłem… Kenzo z kolei, rodzinna „tradycja”
  14. Bażant

    Zapachy

    U mnie nieprzerwanie Terre d'Hermes i Kenzo Pour Homme
  15. Miałem bodaj 7 wzmacniaczy Marantza i bardzo lubię tą markę do teraz, choć obecne, najniższe modele to porażka (ale jednocześnie, ta marka to nie wyjątek). Najbardziej udany wzmacniacz tej marki to w mojej opinii PM15 ale doskonały jest także PM14, PM17 i PM11s. Ogólnie marka sporo straciła ostatnimi laty, ale średnie i wyższe modele nadal trzymają klasę. Miałem też przyjemność posiadać dość rzadkie maleńkie (choć nie najmniejsze) monobloki MA-24 - mistrzostwo w każdym aspekcie, dech w piersi zapiera nawet ich wnętrze
  16. Oczywiście, odtworzyć można i na głośniku w telefonie, ale przyzwoity poziom muzyczny zapewni byle jaki (~1000 zł) pełnowymiarowy wzmacniacz, co oczywiście nie znaczy, że nie można lepiej - bo można i to o 500% Oczywiście, w znacznej części jakość muzyki płynącej z głośnika jest zależna od jakości nagrania - żeby zobrazować jakość i skrajne różnice między wzmacniaczami, polecam wybrać się na odsłuch do byle salonu audio i porównać dwa wzmacniacze jednego producenta w starciu bezpośrednim, ze średniej i wysokiej półki. Dla przykładu Mcintosh MA6300 w starciu z MA6900 nie ma żadnych szans, a wyższość tego drugiego zauważa nawet kobieta, której do tego pory było wszystko jedno (efekt zwany potocznie „opadem szczeny”). Wyższość - doskonała separacja i zróżnicowanie, zero braków na skrajach pasma, olbrzymia dynamika - wydźwięk stopy nie zlewa się z grą na instrumentach smyczkowych. Na przykład wzmacniacze lampowe w ogóle nie nadają się do rocka, mają kiepską dynamikę i bas (nie jest niskiej jakości, ale jest delikatny). Epickie recenzje sprzętu w prasie często powodują śmiech, ale to najlepszy sposób na opisanie brzmienia. Nie zgodzę się też, że dobre wzmacniacze są astronomicznie drogie, bo wysokiej klasy wzmacniacz można kupić za kwotę 7000 zł i to będzie poziom który zadowoli większość audiofilów z zasobnymi portfelami, powyżej tej kwoty różnice są już naprawdę niewielkie. Oczywiście cały system to przynajmniej 20 tysięcy, za tą kwotę można zrobić studio? Pewnie tak, ale można też znacznie taniej… Pasja audio najczęściej krytykowana jest przez osoby które nie miały okazji posłuchać systemu wysokiej klasy (i nie chodzi tutaj o równowartość luksusowego samochodu), dlatego polecam wybrać się do salonu audio i nadrobić, bo większość, jeśli nie wszyscy audiofile zaczynali od „śmieciowego audio” (niewybredne określenie sprzętu przywożonego od naszych zachodnich sąsiadów), a druga strony barykady wręcz przeciwnie… Dlatego dyskusja mimo, że na wysokim poziomie to jednak jest jałowa.
  17. Nie każdy ma wysokie wymagania - ja sam czasami słucham muzyki z komputera na głośnikach Logitecha. Muzyka klasyczna dopiero w przypadku dużych składów jest naprawdę wymagająca - plumkanie na instrumentach klawiszowych nie należy to trudnych. Oczywiście tutaj istnieją też niuanse jak dynamika, gradacja, czy separacja instrumentów ale z taką muzyką na poziomie zadowalającym radzi sobie większość sprzętu budżetowego (~1000 zł za używany wzmacniacz). Nie chcę wałkować już tematu tego Technicsa, ale jeśli chodzi o muzykę klasyczną to polecam posłuchanie zestawienia McIntosh MA6600 + Thiel 2.7 (np. Hificlub Warszawa)
  18. Układ to ćwierć sukcesu, reszta to jego umiejętna aplikacja. Są wzmacniacze i konwertery D/A które nie mogą konkurować z często znacznie prostszymi sprzętami na identycznych „kostkach”. Dla mnie Technics brzmi sucho, płasko, bez wyrazu, ma braki na skrajach pasma i praktycznie zero dynamiki - nawet nie pomyślałem, że mógłbym go używać jako sprzęt doraźny - pozbyłem się go po tygodniu (był to mój pierwszy zakup). Ciebie ten dźwięk naprawdę satysfakcjonuje? Nie mogę powiedzieć dobrego słowa o tym, jak i o dziesiątkach podobnych wzmacniaczy innych marek - to po prostu tania masówka. Masówka - bo koneserzy dobrego brzmienia byli i w tamtych latach, dla nich nawet takie firmy jak Technics czy Sony produkowały sprzęt wysokiej klasy (tak, Sony miało prawdziwy hi-end - jednak znikł on z oferty firmy, bo większe zyski przynosiła produkcja masowa na poziomie technicsa) Sony TA-N1 czyli 70 kilogramowy kolos z
  19. Dyskusja się bardzo spolaryzowała, ale jako, że mówimy o muzyce i kwestiach bezpośrednio z nią związanych (w szczególności przyjemność) to jednak analiza techniczna sprzętu bez wcześniejszego słuchania daje w rezultacie całkowicie nieobiektywną ocenę. Koniec końców, to efektem wyliczeń jest dźwięk, a nie vice versa. Pragnę przypomnieć, że ludzki słuch nie jest doskonały, każdy z nas słyszy różne części pasma na inny sposób. Nie jesteśmy robotami. Nic z czego czerpiemy przyjemność i czego jesteśmy koneserami nie jest perfekcyjne i to właśnie to zróżnicowanie jest najbardziej pociągające. Czym byłaby whisky sporządzona z wyprodukowanego w laboratorium doskonałego od strony technicznej koncentratu? Nie chcę sypać analogiami, ale wystarczy krótka analiza naszych własnych zainteresowań Personal Amplifier Advisor tak czy inaczej, przy zakupie drogiego systemu warto skorzystać z usług firmy która sporządzi pomiary naszego pomieszczenia odsłuchowego i zaproponuje odpowiednie ustroje. Nie ma się czego wstydzić - po prostu wybierz się na odsłuch, a nawet porównaj tego „doskonałego” Technicsa z innym budżetowym wzmacniaczem za kwotę ~2000 zł np. NAD, Rotel, Cambridge Audio - trzy różne szkoły grania, ale zapewniam, że każdy z nich będzie stokroć lepszy o ile odrzucisz choć na chwilę warunek doskonałej charakterystyki - jeśli Ci się to nie uda to życzę emocji płynących ze słuchania układu SVI. Cała elektroda.pl to prawdziwi audiofile i melomani - tam Technics & Altus forever W jakim ja świecie żyję, moje lampy to tylko olbrzymie zagrożenie pożarowe i nic więcej…
  20. Na allegro jest loteria, ale na forum Audiostereo kupisz dobry gramofon taniej, a do tego z pewnego źródła (oczywiście, nie od użytkownika z dwoma postami). Kupując najtańszy możliwy gramofon tylko się zniechęcisz - sam to niestety przerabiałem. Wahania obrotów, szumy, trzaski, problemy z regulacją ramienia, brak anty-skatingu… Nie wiem jak z tą regą, ale Pro-Ject Debut (który de facto ma podobną budowę) po 3 miesiącach użytkowania wyglądał jak poobijana, tania półka z ikei. Okleina zaczęła się łuszczyć i rozwarstwiać na krawędziach, żenada… Jak chcesz coś „nowożytnego” to lepiej poszukać kilkumiesięcznego Pro-Jecta RPM 1.3 - w tej cenie kupisz bez problemu
  21. W tej cenie lepiej kupić leciwego Thorensa TD318… ta Rega to kawałek płyty paździerzowej z małym silniczkiem i plastikowo-aluminiowym ramieniem. Rega bo Rega, ale ten model to najniższa klasa z gramofonów „markowych” - podobnie jak DEBUT Pro-Jecta, unikac jak ognia.
  22. Czy to są szelki Doleath?
  23. Technics j SU VX 500 est lepszym wzmacniaczem od d'Agostino… rozumiem, że to tak tytułem żartu? Ten wzmacniacz to badziewie za 300 zł z allegro na taniej kostce SVI montowanej w plastikowych wieżach LG Słuchałem go i wielu innych Technicsow, to jest naprawdę żenujące i suche granie pozbawione barwy, dynamiki i stereofonii - dosłownie wszystkiego. To się nadaje do współpracy z kolumnami Altus i bezsensownego łupania, i ma się nijak do jakości. Ładniej wygląda na wykresie, a brzmi żałośnie - proszę mi wytłumaczyć, gdzie więc jest lepszy? Chyba, dla inżyniera który satysfakcjonuje się jak wzmacniacz „gra” na oscyloskopie... Do obiektywnej oceny wzmacniacza (nie tabliczki znamionowej!) wystarczy odsłuch, nic więcej, a obliczenia zostawmy inżynierom, człowiek nie jest maszyną i wszystko co postrzegamy to rzecz subiektywna i zależy od naszych upodobań, gustu i sposobu słyszenia (tak, każdy słyszy inaczej) Naprawdę zachęcam do odwiedzenia Audioshow w tym roku.
  24. mosze Nikt nie udostępnia schematu urządzenia nad którym pracował i który doskonalił przez kilkanaście lat (z tego co pamiętam, to od 1996). Ty sprzęt audio traktujesz w kategorii wykresów i obliczeń, a ja wręcz przeciwnie więc nie widzę sensu aby to ciągnąć jeśli chcesz sterylnego grania to zainteresuj się sprzętem studyjnym, tam masz same „doskonałe” wzmacniacze i kolumny aktywne które nie dają żadnej przyjemności ze słuchania. Po co dyskusja kogo racja jest lepsza? Ów „amator-geniusz” to jak wspominałem człowiek z tytułem inżyniera, który buduje od podstaw nawet monobloki z kilkudziesięcioma lampami na pokładzie - wierz lub nie, ale tutaj amator może jedynie popatrzeć. Mnie nie interesują wykresy, mnie interesuje jedynie dźwięk - zamiast teoretyzować na podstawie jakichś wypocin z internetu po prostu idę i słucham, brzmienie daje więcej niż tysiąc słów. … Üxküll Audiofilskie kable analogowe - tak, ale kable cyfrowe które rzekomo przesyłają „lepsze” zera i jedynki to naprawdę kpina. Sam posiadam kable neotech które konfekcjonowałem własnoręcznie, to jest moim zdaniem optimum, dobra cena, świetna jakość wykonania i porządne ekranowanie. Ten wątek o amplifonie jest chyba z 2002 czy 2003 roku, wtedy to była jeszcze młoda firma MBL to potęga! To są średniotonowe (lub niskotonowe) przetworniki radialne, emitują dźwięk we wszystkich kierunkach
  25. Konstruktor Amplifona z tego co mi wiadomo, to inżynier elektroniki, hobbysta i audiofil jednocześnie. Mam wrażenie, że słuchanie muzyki traktujesz w sposób techniczny, a nie na płaszczyźnie przyjemności czy relaksu. Jak wspominałem, słuchałem kilkunastu„miażdżących wszystko” wzmacniaczy nad którymi dumnie stały winietki z widocznymi wykresami, żaden z nich nie wzbudził we mnie jakichkolwiek emocji, większość z nich nawet nie została wspomniana w relacjach z imprez, bo po prostu były nijakie. Były to w większości konstrukcje DIY, nazwisk konstruktorów jednak nie pamiętam. Dla mnie muzyka to relaks, a nie technologia - to co gra mnie nie interesuje, interesuje mnie jedynie jak gra. Sprzęt analizuję od strony technicznej tylko z potrzeby, o lampy i ich prąd spoczynkowy trzeba dbać bo inaczej odchodzą bardzo młodo. Jeśli jesteś z Warszawy lub okolic - to za nieco ponad 2 miesiące będzie kolejny już Audioshow, tam jest szansa na odsłuchanie naprawdę drogich jak i budżetowych zestawów, dodatkowo będzie pokój DIY w którym jak zawsze pojawią się dziwne, piękne i wyjątkowe konstrukcje. Jestem pewien, że znajdziesz dźwięk który ci się spodoba - i mogę wręcz zagwarantować, że nie będzie to neutralny zestaw. Producenci nie podają charakterystyk ale robią to recenzenci, nikt o zdrowych zmysłach nie kupi wzmacniacza bez wcześniejszego odsłuchu, a po takim odsłuchu będzie wiedział, czy jest wart danej kwoty. Fakt, da się zrobić klon wzmacniacza za 20.000 zł za 10x mniejszą kwotę i to faktycznie będzie sprzęt brzmieniowo identyczny. Lecz tutaj znów przytoczę buty i wino - po przeanalizowaniu kosztów produkcji, nadal opłaca się je kupować? Budowa skomplikowanego wzmacniacza to długie tygodnie pracy, to nie jest instalacja elektryczna w domu, tu trzeba setek pomiarów, regulacji i parowania komponentów, a z reguły rozwiązania dziesiątek problemów… Książkę chętnie przejrzę, ale niestety jestem sceptycznie nastawiony, bo tego typu publikacje pojawiały się tysiące razy na przestrzeni ostatnich lat. Kolejna analogia która przychodzi mi na myśl… Czemu zachwycamy się obrazami Moneta? To tak bardzo zniekształcona natura i rzeczywistość, czy zachwycałyby nas równie, zdjęcia tego samego? Szczerze wątpię. Jakby na to nie patrzeć, to te obrazy są odzwierciedleniem rzeczywistości - tak samo jak muzyka z głośnika jest odzwierciedleniem muzyki granej na żywo. Jestem realistą, z odrazą traktuję wszystkie przejawy fanatyzmu i ogólnie ślepej wiary - w audio mam swoje opinie na temat wielu rzeczy, wszystkie z nich sprawdziłem organoleptycznie. Największą żenadą są w tej branży „audiofilskie” kable USB i ethernet... 400 zł za metrowy kabel USB to czysta kpina z ludzkiego intelektu. Naprawdę polecam słuchać, czytanie „herezji” nie da nawet ułamka tego co odsłuch. Na koniec dodam, że znani mi dwaj inżynierowie dźwięku słuchają muzyki na wzmacniaczach lampowych, a jeden z nich jest nawet amatorskim konstruktorem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.