Różne sytuacje zdarzały mi się w kinach, ale takiej "ofiarą" stałem się po raz pierwszy
Grupka śmiejących się Panów z Paniami siedziała naprzeciwko mnie w wygodnej loży oczekując na wejście. Cóż. Wywiązała się pewna, jakże ciekawa rozmowa...
- "Te buty to brzydkie są, szczerze mówiąc to ja bym się nie pokazał w takich" (ugrzeczniony cytat...). Rzekł jeden z nich pokazując palcami na swoje kanciaste, czerwone aligatory opiniując moje loafersy bez skarpetek.
Nie powiem, dziwna sytuacja, ale odpowiedź przyszła mi na język szybciej niż myśl czy to właściwe działanie...
- Widzisz, ja te buty zdejmę wieczorem. A Ty taką gębę będziesz miał całe życie.
Twarz gościa przy akompaniamencie śmiechu pozostałych członków grupy - bezcenna.