Przemko Opublikowano 30 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2011 Hmm, to jest takie drogie bo jakaś limitowana edycja czy tak o, bo marka i części ze złota? Cytuj
Pan Janusz Opublikowano 30 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2011 Ta edycja Lego Star Wars z racji tego, że to jest Star Wars ma przebicie 2x i odnoszę wrażenie, że jak w przypadku kamieniczek, jest to drogie ponieważ jest przeznaczone dla ludzi wychowanych na Lego, którzy się już postarzali, dorobili i teraz chcieliby na nowo odkrywać swoje marzenia z dzieciństwa Ja wychowanym na lego technic polecam Mindstormsa. Fajna sprawa zarówno do zabawy, jak i do programowania złożonych algorytmów dla robotów I jako ciekawostkę, co można zrobić w 20 takimi zestawami + dodatkowymi częściami : Cytuj
Karczmarz Opublikowano 30 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2011 Ja sądzę, że talia kart, pudełko żetonów, flasza czegoś dobrego i kilku znajomych zapewni większą rozrywkę niż jakieś konsole.Poparte doświadczeniem? U mnie zdecydowanie tak, aczkolwiek obecnie ciężko (przynajmniej z mojej perspektywy) znaleźć chętnych na taką rozrywkę To może jakiś forumowy turniej Texasa? Sam bym się chętnie pisał. Młotka to tylko I. Z Wampirami też miałem frajdę, fajny klimat. A co do neuroshimy to zakupiłem podręcznik ale to był już okres rozsypu naszej grupy więc go sprzedałem. Shadowrun 2 to taki już taki biały kruk dlatego go trzymam. Oo a to to chyba mało "eleganckie" hobby . Grami fabularnymi interesowałem się przeszło kilkanaście lat choć ostatnio to już tylko bierne czytanie artykułów i for... a szkoda bo kiedyś myślałem, że z tego nie da się wyrosnąć. W necie nawet spory zbiór tekstów, almanachów i scenariuszy spłodziłem (a do Neuroshimy nawet miałem przyjemność jeden scenariusz wydać oficjalnie ). Teraz za to czasami w Warhammera Battlowego czasami pogrywam, choć to także nietania zabawa :/ Cytuj
Falk Opublikowano 30 Maja 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2011 Oo a to to chyba mało "eleganckie" hobby . Grami fabularnymi interesowałem się przeszło kilkanaście lat choć ostatnio to już tylko bierne czytanie artykułów i for... a szkoda bo kiedyś myślałem, że z tego nie da się wyrosnąć. W necie nawet spory zbiór tekstów, almanachów i scenariuszy spłodziłem (a do Neuroshimy nawet miałem przyjemność jeden scenariusz wydać oficjalnie ). Zaraz, zaraz... To Ty napisałeś Ucieczkę z Miasta Maszyn? Gratulacje! Ja mam też sporą przerwę, wyjechałem, to nie ma z kim grać. To hobby jest tak samo eleganckie lub nieeleganckie jak każde inne, czyli jest dopasowane do poziomu osób, które się nim zajmują. Uważam, że jeśli grupa znajomych spotyka się żeby pograć w karty, porozbijać się po WoD'owym Krakowie, pograć w planszówki czy pokopać na trawie piłkę, to nie ma w tym nic złego. Nieważne, co. Ważne, z kim. Cytuj
Dr Kilroy Opublikowano 30 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2011 Hmm, to jest takie drogie bo jakaś limitowana edycja czy tak o, bo marka i części ze złota? Ekskluzywność i 5000 części. Pozdrawiam, Dr Cytuj
Karczmarz Opublikowano 30 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2011 To hobby jest tak samo eleganckie lub nieeleganckie jak każde inne Tak mi się po prostu skojarzyły obrazki z konwentów pełne zazwyczaj glanów, czarnych bluz i koszulek Behemota... ale oczywiście to tylko przelotna myśl i nie ma co generalizować Cytuj
Marcel Opublikowano 31 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 31 Maja 2011 A ja nie miałem klocków lego Ale jeśli będę miał syna to on będzie miał, a tata też się z nim pobawi Jak już byłem starszy troszkę to się zaczęły czasy Pewexów i pamiętam Lego technics - oj to chciałem mieć. Odnośnie wcześniejszych postów, jak kiedyś buszowałem po MM znalazłem coś takiego do konsoli jak Buzzz czy jakoś tak i od czasu ze znajomymi się w to bawimy - dobre o tyle, że w 4 osoby naraz jest zabawa, chyba że się znajdzie kogoś w sieci to w więcej Cytuj
Falk Opublikowano 31 Maja 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Maja 2011 To hobby jest tak samo eleganckie lub nieeleganckie jak każde inne Tak mi się po prostu skojarzyły obrazki z konwentów pełne zazwyczaj glanów, czarnych bluz i koszulek Behemota... ale oczywiście to tylko przelotna myśl i nie ma co generalizować W piłkę nożną czy pingponga też nie grywa się w smokingu Poza tym, zawsze można podskoczyć do steampunkowców: fraki, cylindry i gorsety murowane. A że w niekoniecznie czystym kanonicznie stylu...? Nie można mieć wszystkiego Cytuj
Bartek Opublikowano 31 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 31 Maja 2011 To była najlepsza zabawką, jaką do tej miałem "w rękach". Niestety tylko jeden dzień, ale za to w pięknych okolicznościach - 'Drift Experience' przy torze Silverstone. 150KM, ok. 550kg, brak jakiejkolwiek elektroniki, setup zawieszenia do driftu i kierownica wielkości płyty CD. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.