Skocz do zawartości

Konrad S.

Użytkownik
  • Postów

    135
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Konrad S.

  1. Przegapiłem post. Dzięki za sugestię, zerknę później.
  2. Jak będę miał wenę po powrocie do domu to zrobię, ale nie obiecuję.
  3. Sęk w tym, że tego nie zobaczysz na zdjęciach. To są drobne detale, które widać dopiero na żywo i to szczególnie jak położysz jeden produkt obok drugiego. Jedyne rzeczy które naprawdę widać na zdjęciu to toporny kształ Singli, który mnie już zastanawiał przed zakupem i brak wykończenia wewnątrz. Pozostałe elementy takie jak jakość skóry, mało estetyczne metalowe kółka użyte do połączenia torby z rączkami, czy nadto świecący się zamek widać dopiero na żywo.
  4. Widzę, że mamy silne grono fanów Barona Żeby tak negatywnie mój post nie brzmiał. To nie jest tak, że Singla jest jakaś ohydna i dzieci na ulicy będą was palcami wytykać.... Singla jest OK. Po prostu OK. Jakbym nie zamówił torby od Millera i nie położył ich obok siebie, to pewnie wziąłbym brązową singlę, żył w nieświadomości i był szczęśliwy. Różnica w jakości wykonania jest naprawdę duża i to praktycznie na każdym elemencie: wykonanie rączek, użyta skóra, wykonanie wnętrza, a nawet użyty zamek. I tak to zawsze jest. Że jak się zobaczy coś dobrze wykonanego, to potem ciężko się zadowolić czymś co jest OK. Singla nie jest w moim odczuciu na tyle, dobrym produktem, żeby same peany na jej cześć wznosić. Jest bardzo mocnym kompromisem między ceną, a tym co się dostaje. Na forum były na jej temat praktycznie same pozytywne opinie, więc moje oczekiwania były wyższe niż to co zobaczyłem.
  5. A ja tak coś od siebie do tematu dorzucę. Długo się nosiłem z zamiarem kupienia przyzwoitej torby codziennej do pracy. Tak więc zamówiłem sobie dzienną torbę ze sklepu millera i wszystkie możliwe warianty kolorystyczne barona singli i dupli do domu. Powiem tak, nie wiem co wy chłopaki widzicie w tych torbach Barona..... Torba od Tomka Millera jest od Singli i Dupli mniejsza, i oczywiście ze względów czysto praktycznych może niektórym nie odpowiadać. Jendak kiedy położy się obok siebie torbę od Millera i Single, to jeżeli chodzi o jakość wykonania dzieli je przepaść. Singla ma toporny kształt, skórę bardzo przecięnej (wręcz słabej) jakości i po prostu koszmarne metalowe wykończenia (zamki, wnętrze, mocowania rączek). Z gamy kolorystycznej znośnie wygląda tylko ciemny brąz. Przy czarnym i koniakowym metalowe części po prostu gryzą się z kolorem skóry i świecą jak psu nie powiem co..... Natomiast Torba od Tomka Millera to przedmiot, który po prostu zwraca uwagę. Patrzysz na nią i gołym okiem z odległości widać, że jest to produkt wysokiej jakości (szczególnie za cenę, którą można w sklepie Tomka zapłacić). Moja żona podsumowała to tak, że jak widzisz kogoś z Torbą od Millera to sobie myślisz sobie "ma klasę". Jak widzisz kogoś z Singlą/Duplą to myślisz sobie co najwyżej "ma pracę".
  6. Tak więc koszula wróciła w Lambercie po skróceniu rękawów. Jednak dali radę przesunąć całą listwę pomimo poprzecznej dziurki na mankiecie. Także odpowiedź na pytanie z tematu jest twierdząca. Da się to zrobić, tylko krawca odpowiedniego trzeba i tyle. Wątek można zamknąć.
  7. Poszedłem dzisiaj do salonu Lamberta w Złotych Tarasach. Wytłumaczyłem sprzedawczyni, z czym problem dokładnie. Stwierdziła, że robią takie poprawki i że jak najbardziej przesuwają całe listwy. Koszt 35 PLN. Biorąc pod uwagę, że rozmawiałem z "panią z salonu", a nie samą krawcową to powiedzmy, że moje zaufanie jest ograniczone. Zobaczymy. Zaniosę póki co jedną koszulę. Jeżeli zrobią to dobrze, to wtedy dwie pozostałe, które jeszcze mam.
  8. Owszem. Dla przeciętnego zjadacza chleba, który nie uczęszcza na fora internetowe o męskiej elegancji jest to wyrzeczenie się wygody... Dla takiego zjadacza chleba, który na nie od czasu do czasu zerka, stwierdzam, że również. Może jak dobije do 400 wiadomości, spojrzę na swoje życie i stwierdzę, że pokazywanie bielizny (czyli koszuli) jest dla mnie nieakceptowalne. Jednak, do tego czasu, będę śmigał w zwiewnej bawełnie i straszył nieprzyzwoitym strojem niewiasty ;). Ale wróćmy do tematu... da się czy przesuąć listwę z poprzeczną dziurką u sensownego krawca, czy się nie da? P.S. Przez chwilę myślałem, żę jakiś błąd ortograficzny walnąłem, ale nie.....
  9. To nie dla mnie. 10h w marynarce w biurze non-stop, nie wyrobię. Nie jestem gotów do takich wyrzeczeń ;).
  10. Witam, Człowiek uczy się całe życie. Kupiłem sobie kilka koszul w promocji Lamberta w bardzo przyzwoitych cenach 100-150 PLN. Większość z nich ma za długie rękawy, ale się tym nie przejąłem specjalnie, bo w końcu to prosta poprawka krawiecka.... Okazało się, że jednak nie taka prosta. Koszule Lamberta mają dziurki na guziki na rękawach szyte poprzecznie, a nie wzdłuż. Dodaje to niby koszuli nieco prestiżu, bo jest to rozwiązanie spotykane raczej w koszulach droższych marek. Krawiec mi oznajmił, że w takiej sytuacji nie podejmie się przeniesienia listwy, ponieważ po odpruciu dziurki i przesunięciu, nie byłby jej w stanie estetycznie odtworzyć. Nie miałem świadomości, że w przypadku przeróbek krawieckich jest jakaś różnica. Jednak po dokładnym przyjrzeniu się, rozumiem na czym polega problem. Przy dziurce wzdłuż, nić która jeset wokół niej, jest tylko w listwie i nie przechodzi przez materiał reszty koszuli. Przy dziurce poprzecznej ta nić otaczająca dziurkę jest przeszyta częściowo przez materiał nie tylko listwy, ale też koszuli. Także żeby odpruć listwę, trzeba de facto pruć całą nić otaczającą dziurkę, po czym ją odtworzyć. Pytanie do was: Czy spotkaliście krawca, który robił taką poprawkę? Zastanawiam się, czy jest to niewykonalne bez specjalistycznej maszyny, czy może po prostu muszę poszukać kogoś o nieco wyższych kwalifikacjach? W innym wypadki pozostaje mi albo: - skrócenie rękawa przez obcięcie kawałka listwy - co zasadniczo nie wygląda zbyt fajnie, szczególnie jeżeli korekta jest większa niż 1 cm. - skracanie rękawa górą - też wolałbym uniknąć. Efekt końcowy może być różny, a cena poprawki niewiele niższa niż cena koszuli. Niestety nie mam już możliwości zwrotu koszul.
  11. Przepraszam bardzo. Już poprawiam zdanie... Czemu producenci koszul extra slim nie potrafią robić ładnych kołnierzyków?...... Z przeciętnej koszuli Berga wystarczyłoby materiału na uszycie wygonej pościeli....
  12. Odwiedziłem jeszcze drugi sklep TMLewin któy był obok i wrażenia dokładnie te same. Kenty się nie chowają, Cutaway extra slim w ogóle nie mieli na sklepie. Zresztą nawet na stronie z nimi bieda jest....Jednak nie ma się co dziwić, że kołnierzyki w TML i CT nie są takie jak powinny, skoro nawet na ich stronach internetowych stylizacje pozostawiają wiele do życzenia pod tym względem. Byłem też w SuSu i udało mi się przymierzyć dwie koszule. Miałem tylko kilkanaście minut bo śpieszyłem się na pociąg. Kołnierzyki o niebo lepsze niż w TML i CT, ale jest *ale*. W koszulach slim fit kent jest niemal perfekcyjny. Nie ma się do czego przyczepić. Chowa się pod klapy marynarki. Niestety w koszulach extra slim fit jest troszkę, niewiele, ale jednak węższy i już był problem z tym, żeby się chowały. Pewnie jeszcze zależy od garnituru. Niestety jako koszule do mierzenia nie mieli innych krojów kołnierza. Więc i tak będę musiał zamówić internetowo do wypróbowania. Natomiast musze powiedzieć, że poza samym kołnierzem koszule mają też lepszy krój IMO w SuSu niż w CT i TML. Fakt, faktem jest to inna półka cenowa, no ale cóż poradzić..... P.S. Taka ciekawostka. Oglądałem właśnie na netflixie serial "Iron fist". Ogólnie jakoś szczególnie serialu nie polecam, ale jedna z postaci Ward (ten po lewej) przez cały sezon zawsze miał perfekcyjne stylizacje. Czemu kurka wodna producenci koszul takich kołnierzyków nie mogą szyć w koszulach RTW.... ehh...
  13. Właśnie taką mam nadzieję, bo jak się spojrzy na strone SuSu to każda stylizacja jest pod tym względem perfekcyjna. Dlatego zakładam, że może w SuSu mi się uda też koszulę kupić i ze dwa garnitury jak dobrze pójdzie.
  14. Witam, W tym tygodniu mam służbowy wyjazd do Londynu i tak się składa, że koło biura o 3 min na nogach mam sklep TM. Lewin, Charles Thyrwitt i Suit Supply (wszystkie w odległości ze 20metrów od siebie ). Nie mam jeszcze żadnej koszuli CT czy TM Lewin więc postanowiłem trochę pomierzyć, no i przyszło rozczarowanie. W moim przypadku w grę wchodzą tylko koszule extra slim. CT nawet extra slim pewnie musiałbym u krawca taliować. Jednak nie w tym rzecz. Problemem są kołnierzyki. Nie wiem jak w przypadku innych sylwetek (bo nie mierzyłem), ale dla Extra slim kołnierzyki są ohydne. W przypadku kołnierzyków kent nie ma mowy o tym, żeby chowały się pod klapami marynarki. W przypadku "cut-away" jeszcze ujdą, ale też bez szału. Prawie się chowają, ale nie do końca... tzn. przynajmniej w CT się "prawie chowają" bo w przypadku TM Lewin nie mieli na stanie extra slim cut away i musieliby zamawiać dla mnie. Pani ekspedientka oczywiście mnie przekonywała, że "to tak musi być" w taliowanej koszuli. Na co tylko się uśmiechnąłem i pokazałem jej kołnierzyk w koszuli bespoke Van Thorn, którą akurat miałem na sobie. Jakoś tego problemu nie miała..... Trochę się po głowie teraz drapię, bo tyle się naczytałem zachwytów tutaj na forum na temat tych dwóch marek i szedłem do sklepu podniecony jak małe dziecko.... a tu zonk. Prawdopodobnie nic nie kupię. Tzn. fakt faktem ze same sklepy vs. to co jest w Polsce, to ciężko w ogóle jakkolwiek porównać, jeżeli chodzi o wybór i obłsugę. Szczególnie jeżeli jeszcze wziąć pod uwagę ich cenę jak na centrum Londynu.... No ale cóż z tego, skoro nie mogę patrzeć na te ochydne kołnierzyki. Ehh.... Wieczorem jeszcze idę do SuSu i mam nadzieję, ze może się coś uda tam dostać. Kordi
  15. Odkopię temat. Robiłem ostatnio poprawkę koszuli u Pani Walentyny... i zdecydowanie już do niej nie wrócę. Zrobić zrobiła, to o co prosiłem... ALE: - Sposób bycia Pani Walentyny mogę w najlepszym razie określić jako mało przyjemny. Nie jestem specjalnie czuły na takie rzeczy i od rzemieślnika wymagam głównie dobrze wykonanej roboty. Jednak skoro mnie do siebie zraziła, to znaczy, że ma w tym zakresie specjalnie "uzdolnienia". - Ktoś pisał wcześniej, że koszule od niej są workowate... bo Pani Walentyna po prostu ma taki gust. Jak pokazałem jej koszulę do zwężenia to wręcz ryknęła do mnie, że co ja chcę w ogóle poprawiać i że koszula jest na mnie dobra. Nieco zdezorientowany i wystraszony poprosiłem o mniejsze taliowanie i poprawki niż chciałem na wstępie. Ostatecznie zrobiła to o co poprosiłem, ale efekt był do przewidzenia. Koszula jest dobra, ale z chęcią bym jeszcze z centymetr tu i ówdzie zmniejszył. - Cenowo poprawki wyszły więcej niż bym się spodziewał - taliowanie koszuli na istniejących zaszewkach, zwężenie rękawa i skórcenie rękawa dołem (bez przesuwania listwy) wyszło 70 PLN. Może nie dużo więcej niż, gdzie indziej, ale wydaje mi się, że jednak więcej. Jednocześnie skala poprawek nie wymagała, jakichś specjalnych zdolności. Także nie widzę osobiście sensu przepłacać za usługę, którą gdzie indziej mogę wykonać w podobnej jakości, ale taniej. Tak szczerze powiedziawszy to nawet bym się tej ceny nie czepiał, gdyby podejście do klienta miała inne i potrafiła wysłuchać klienta i doradzić. Miałbym wtedy poczucie, że wyższa cena jest uzasadniona. Dla porównania, jak robiłem porpawki garniturów w pracowni Pana Mazura lub Mystkowskiego to też trochę czułem, że ceny są wygórowane. Jednak ich kultura, fachowe oko i umiejętność doradzenia dawały mi poczucie, że wiem za co dopłacam....
  16. Trzeba było tak od razu. W sklepie też twierdzili, że to jest "normalne". Tyle, że tak jak powiedziałem mam jeszcze dwie inne pary Berwicków w domu i czegoś takiego nie mam. Zastanowię się jeszcze co z tym zrobić. Zależy jak szybko będą mieli nową dostawę w sklepie.
  17. Bardzo zabawne.... Estetyka mnie nie martwi. Z tego powodu bym buta nie zwracał. Zastanawia mnie tylko czy coś takiego może spowodować, że podeszwa się w tym miejscu rozwali. Powiem więcej, gdyby się rozwaliła, to sklep może się na mnie wypiąć i to zupełnie zgodnie z prawem. Rękojmia nie uwzględnia wad, o których klient wiedział w momencie zakupu. Ja już wymieniłem ze sklepem na ten temat korespondencję, więc wiem o wadzie. Jeżeli z tego tytułu buty się rozwalą to mogę liczyć tylko i wyłącznie na dobrą wolę sklepu, że reklamację uwzględni. Zgodnie z prawem nie będą mieli takiego obowiązku.
  18. Witam, Ja w podobnym temacie jak kolega jack13th powyżej. Zamówiłem Berwicki 2509 i mam na jednym bucie wyraźną wadę nad obcasem po jednej i por drugiej stronie buta. Załączam zdjęcie jednej strony, druga wygląda bardzo podobnie. Mam w domu obecnie jeszcze dwa inne modele Berwkick'ów i czegoś takiego nie ma. Nie ma tego też na drugim bucie od pary. Chciałem buty zachować, ale sklep na stanie nie ma drugiej pary w tym rozmiarze. Uszkodzenie wygląda tak, jakby przy dłuższym chodzeniu mogło prowadzić do dalszego pękania podeszwy. Stąd też skłaniam się raczej do zwrotu, ale ciekaw jestem waszej opinii?
  19. Właśnie są przeceny w Royal Collection, Van Grafie i Peeku. Wczoraj kupiłem jedną za 119 zł z serii Level 5 (bardzo taliowane, z 3% domieszki syntetycznej, co by się nie gniotły - jeżeli dobrze pamiętam) w Peeku w Galerii Mokotów. Co do opinii o Olymp to jest OK. Jak miałem niższe wymagania dawniej, to byłem zachwycony. Teraz powiedziałbym, że to minimum przyzwoitości . Natomiast kupuje je ze względu na krój. Trudno jest kupić dobrze wytaliowaną koszulę. Niestety, ale na naszym rynku większość przypomina nieforemne worki dla panów z brzuszkiem.
  20. Dobrze wiedzieć, tylko mnie utwierdziłeś, że warto pojechać. Do Amsterdamu jest 2,5h pociągiem z Kolonii i pewnie się ten pociąg odpowiednio drogi zrobi. Lepsza opcja jest chyba do Eindhoven Wizzairem. Loty są po 99 zł (49 jeżeli masz kartę wizz discount club) w jedną stronę (ale chyba brak opcji czysto weekendowej). Z Eidhoven w obrębie 60 kilometrów masz chyba 5 sklepów Suit Supply - Tilburg (35km), Breda etc. Minus lotu do Kolonii jest taki, że lot Ryanair ląduje chyba w sobotę o 13:45 i potem powrót w niedziele koło 20. Także przy dobrych wiatrach w Dusseldorfie można być około 16.00 i zostaje niecałe 3h na zakupy, bo przynajmnie SuSu zamykają o 19.00. Potem nocleg w Dusseldorfie lub Kolonii i powrót następnego dnia wieczorem. W niedzielę tylko zwiedzanie wchodzi w grę, bo sklepy w Niemczech pozamykane na 4 spusty. Ewentualnie można lecieć w piątek wieczorem i wrócić w niedzielę, ale to wtedy 2 noclegi sobie opłacić trzeba, więc koszty rosną (blet na samlot, parking w Modlinie, dwa noclegi, bilety na pociągi). W Holandii chyba handlują w niedzielę, ale nie widzę opcji lotów czysto weekendowej do Eidhoven.
  21. Ale ja nie pytam o walory poznawcze, tylko o zakupy
  22. Oj tam oj tam... zakupy też ważne . BTW. Kolonia jest 45 km od Dusseldorfu nie 60 i jest to raptem 25-30 min pociągiem.
  23. Witam, Miałem ostatnio parę dni wolnego i spędziłem 3 dni z rzędu w galeriach handlowych w Warszawie. Ddoszedłem do wniosku, że jestem w zasadzie ograniczony do jednego sklepu, czyli Vistuli. Wszystko inne albo nie ma wystarczająco przyzwoitej jakości (Lassar, Lavard, Giacomo Conti i inne marki ala Nadarzyn) albo po prostu na mnie nie leży (Bytom - raczej na panów z brzuszkiem; Próchnik - wręcz przeciwnie, szyte pod greckie bóstwa). W Royal Collection mają ze dwie marki sensownych garniturów slim (Roy Robson i Carl Gross) w cenach wcale nie małych, ale to by było na tyle. Stąd urodził mi się w głowie pomysł weekendowego wyjazdu na zakupy gdzieś zagranicę i tak upatrzyłem bilety Ryanair w śmiesznej cenie 39 zł w jedną stroną do Kolonii w Niemczech. Kolonia znajduje się jakieś 60km od Dusseldorfu - czyli godzinę pociągiem. Natomiast w Dusseldorfie jest sklep Suit Supply. Do samego Suit Supply to mi się tak chyba specjalne nie chce 1000 km robić... ale widzę, po szybkiej lekturze w sklepach online, że niektóre Niemieckie marki dostępne choćby w Peek'u są znacznie tańsze u naszych zachodnich sąsiadów i.e. Carl Gross. Stąd moje pytanie. Macie jakieś doświadczenie z wyjazdami na zakupy do Niemiec? Pozdrawiam, Konrad S.
  24. Odpowiedziałeś zanim wyedytowałem poprzednią wiadomość podsumowując swoje zakupy.
  25. A ja zastanawiam się, jak ten komentarz ma się do paragrafu II,3i regulaminu forum: 3. Niedopuszczalne jest zamieszczanie na forum: i) Wpisów pozbawionych wartości merytorycznej. Proponuję się nad tym zastanowić w sekcji "Sala klubowa" forum, gdzie jest miejsce na takie rozważania. Natomiast wracając do wątku. Przyszła do mnie paczka ze wspomnianymi powyżej przyborami: renomat, pommadier i pasta de lux. Osobiście moje odczucia po pierwszej aplikacji są takie, że: Dla kogoś kto nie chce robić z pielęgnacji obuwia rytuału zupełnie wystarczający jest pommadier, szczególnie jeżeli chodzi o czarne buty. O innych kolorach nie będę się wypowiadał. Na jeden but nałożyłem pommadier, na drugi pommadier i pastę. Wypucowałem i.... różnicy chyba musiałbym w połysku pod mikroskopem szukać, a wysiłek włożyony w nałożenie dwóch preparatów zamiast jednego jest znaczący. Tym samym pate de lux pewnie zakurzy się gdzieś w szufladzie. Co do renomatu i czarnych butów... odczucia mam podobne jak w przypadku pate de lux. Jest to przerost formy nad treścią.... naprawdę musiałaby się jakaś przygoda butom przytrafić, z którą sobie zwykła zwilżona szmatka nie mogłaby poradzić, żeby uzasadnić użycie renomatu. Więc zostanie on na te "wyjątkowe okazje". Natomiast renomat zakupiłem z myślą raczej o obuwiu sportowym. Widziałem w sieci filmik, że fajnie można za jego pomocą trampki i takie tam do porządku doprowadzić. Także nie uważam jego zakupu za nietrafiony, tak jak w przypadku Pate de lux.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.