To dobrze, że z rozbawieniem, bo zbytniej powagi w moim poście nie ma i nie miało być
A tak bardziej na temat, to zupełnie nie mając nic złego na myśli, również skłaniałbym się ku zdaniu, że Twoje problemy z obuwiem Shoepassion biorą się z niewłaściwej pielęgnacji.
Może czas pozwoli na zrobienie zdjęć i wrzucenie ich na forum wraz z kilkoma zdaniami opisu. Moimi pierwszymi "poważnymi" butami były Herring Hampstead, wyprodukowane przez Loake, podobno w standardzie serii 1880, na kopycie 026. W lekko ponad rok zajechałem je totalnie, mam dziury w podeszwie, cholewka wygląda tragicznie. Z perspektywy czasu, nabycia kilkunastu kolejnych par dobrego obuwia, eksperymentowania ze środkami do pielęgnacji, większej rotacji itd itp muszę stwierdzić, że aktualnie ciężko mi sobie wyobrazić, jak udało mi się doprowadzić wspomniane Herringi to tak opłakanego stanu.
Przychylałbym się do wcześniejszych słów szewc24.pl i nie skreślał marki Shopassion. Ja swoje Herringi mam zamiar wreszcie wysłać (może i do szewc24.pl) do renowacji i przekonać się osobiście jak w praktyce wygląda możliwość tchnięcia "drugiego życia" w obuwie GYW