-
Postów
735 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Treść opublikowana przez B.B.
-
No chyba że tak, nie mam tego ustrojstwa, może można to zmienić w opcjach.
-
Słownik albo encyklopedia w formie elektronicznej z możliwością wyszukiwania to raczej forma dość wygodna, nie wiem jak z kodeksem.
-
Broń palna i inna- miejsce na kontrowersje i spory
B.B. odpowiedział(a) na Kamola temat w Sala klubowa
Kiedyś w internecie krążył film w którym agent Mossadu prezentuje swoje możliwości w tym względzie. Wyjęcie, odbezpieczenie, przeładowanie i strzał trwało około 1 sekundy (z jakiegoś małego automatu typu UZI), doliczając jakieś 0,2-0,5 sekundy na reakcję mamy mniej-więcej minimalny czas po jakim profesjonalista odda strzał. Zwykły człowiek, czy nawet jakiś policjant pewnie robi to 2-3 razy dłużej, w zależności od broni. -
Broń palna i inna- miejsce na kontrowersje i spory
B.B. odpowiedział(a) na Kamola temat w Sala klubowa
Szczególnie gdy atakuje nas wściekły napastnik uzbrojony w banana. -
Smoking (tuxedo), frak, surdut, itd. - dyskusje i porady
B.B. odpowiedział(a) na tadek temat w Męska elegancja
Przesuń ślub. -
Jak ktoś nosi frak...
-
Sartorialny dansing w Warszawie - zaproszenie!
B.B. odpowiedział(a) na proceleusmatyk temat w Sala klubowa
Rozumiem ze to impreza w jakiś sposób "cykliczna"? Bo tym razem nie dam rady, ale podoba mi się ta inicjatywa, czegoś takiego szukałem już jakiś czas. -
Talent talentem, a stroje które sam zakłada są już zupełnie inną sprawą. Pomijając że "opinie świata" są często nieprawidłowe, bo wykreowane reklamą czy czymś innym, nie wiem jak jest w tym przypadku, ale sama "opinia świata" nie wystarczy. A z podejściem typu "jestem mądra, a wy jesteście głupi" to można do poczytnego dziennika recenzje sztuki pisać (czyli być krytykiem, którego nikt nie czyta, a jak czyta to nie bierze na poważnie), a nie na forum w sposób zawoalowany ubliżać ludziom którzy istnieją i nie operują w przestrzeni publicznej.
-
A ja nie widzę jakiejś agresywnej reakcji z nikogo strony...
-
Chyba to przekleję do koszmarków...
-
Ale pogląd: wszyscy brali, wszyscy są tak samo winni, już jest prawdziwy.
-
"Nigdy nie są eleganckie:(...) -wszystko stare. grozi nam wygląd kojarzący się z zapachem naftaliny" By kawałek niżej napisać: "Nie trzeba bać się stylu Vintage. Dziś, kiedy na Ebayu za grosze można kupić rękawiczki z cielęcej skóry z lat 40 czy frak wraz ze składanym cylindrem w drewnianym pudełku, warto kolekcjonować takie przedmioty" więc co w takim razie? A generalnie pierwsze co chciałem napisać to zwyczajne: "WTF", bo bez obrazy ale to jakiś stek bzdur...
-
Smoking (tuxedo), frak, surdut, itd. - dyskusje i porady
B.B. odpowiedział(a) na tadek temat w Męska elegancja
Te wdzianko w kropki to było jakieś nawiązanie do jakiegoś garnituru Maradony, tylko ten Maradony był jeszcze mniej "gustowny". -
To proszę wskaż mi sensowne zespoły i twórców którzy ewidentnie są zainspirowani właśnie stylem Nirvany, bo ja kojarzę właśnie jakieś Nikielbaki i inne paździerze. Tutaj już nie chodzi o zdanie, chodzi o fakty kto na muzykę wpłynął a kto nie, Nirvana wpłynęła w jakiś sposób na ludzi, ale nie na muzykę jako taką, w latach 90' na muzykę dużo większy wpływ miały takie grupy jak RATM, Pantera, Killing Joke, Faith No More, The Prodigy, nawet Radiohead (chociaż ja ich nie lubię), a po Nirvanie została legenda Kurta Cobaina i Grohl co się gdzieś ciągle kręci ale jego Foo Fighters jest fatalne, tylko czasem na jakiś pobocznych projektach coś ciekawego stworzy, nic oprócz tego, więc nie miało to wpływu na muzykę. Nirvana to naprawdę nie było nic wyjątkowego, zespół trafił do nastolatków zbyt "wygodnickimi" żeby zostać punkami, zbyt mało radykalnych by zostać metalowcami i zbyt chcących być modnymi by zostać powiedzmy "hipisami" (skrót myślowy), takie coś dziwnego, a że po latach 80' w muzyce powstało dużo takiej właśnie dziwnej przestrzeni, a młodzież lubi się identyfikować z jakąś subkulturą, to powstała subkultura "granż", gdzie w sumie były ze cztery zespoły, każdy zupełnie inny i pełno naśladowców, Nirvana z tej czwórki (Pearl Jam, Soundgarden, Alice in Chains) była najsłabsza, najnudniejsza, taki anemiczny punk, ale nie anemiczny na modłę The Cure czy Joy Divison, ale po prostu anemiczny, ta "anemiczność" nie tworzyła klimatu, to nie była wartość dodana jak w przypadku cold wave/gotyku, a zwyczajna nuda, gdyby ta muzyka powstała 10 lat wcześniej gdy przestrzeni dla "bylejakości" było mniej, nie osiągnęliby takiego sukcesu. Dziennikarze lubią się rozpływać nad Nirvaną, ja się im nawet nie dziwię, zajmują się zwykle tylko mainstreamem, a Nirvana w mainstreamie była jakąś tam ważną "postacią", dużo bardziej mnie dziwi dlaczego ten zespół stał się taką "postacią", a nie stał się nią np świetny Killing Joke.
-
Tylko jaki Nirvana miała wpływ na muzykę? Żaden, ewentualnie zespoły pokroju Nickeback są pokłosiem istnienia Nirvany, a z Black Sabbath wyłoniło się całe spektrum nowych gatunków, stylów, nowe brzmienie, w muzyce grunge nie było nic nowego, a do tego każdy zespół tego nurtu grał co innego i Nirvana z tych bardziej znanych była najsłabsza, ja nie wiem skąd ta ich popularność. A Clapton- lubię go, charakterystyczny styl itd, ale on nagrał góra 4 dobre płyty, z czego dwie z Cream, jedną z Derekiem i Domino i z jedną solową, a całe lata 70' leżał zaćpany w swojej willi i nic dobrego nie robił i później też już nic nie zrobił. Artystą się bywa a nie jest, Clapton może i bywał, ale skończył tylko jako rzemieślnik, to przykre, bo gość naprawdę miał potencjał, świetny bluesowy felling, tylko że on jak ćpał to nie tworzył. Inni ćpali i robili dobrą muzykę, Bowie nagrywając świetne "Station to Station" podobno dwa tygodnie w studiu "żywił się" tylko kokainą, mlekiem i papryką w proszku (jest taka "legenda"), o psychodelicznych rockamanach nie wspominając, Clapton leżał zarzygany i odwalał chałturę, to naprawdę jest przykra postać. Kiedyś Hołdys stwierdził że gdyby nie piractwo to byłby jak Eric Clapton, wszyscy się z niego naśmiewali, ale ja widzę w tym pewną prawdę, z tym że nie ma tutaj nic o piractwie, Hołdys jest "polskim Claptonem", bo też miał talent a nagrał ze 2 dobre płyty.
-
Smoking (tuxedo), frak, surdut, itd. - dyskusje i porady
B.B. odpowiedział(a) na tadek temat w Męska elegancja
Ale ludzie to forum jest o męskiej elegancji... -
Nie wiem, dla mnie Slash jest takim odpadem po Pajdżach, Hendriksach i wszystkim innym, taka "podróba", nie lubię Guns'n'roses, chociaż lubię ich pierwszą płytę, ale też tylko dlatego że jest kopią led zeppelina i innych bandów z lat 70' dobrą do, jak to mówię, "obierania kartofli" czyli prosta muzyka której sobie można słuchać ale bez wgłębiania się w nią. Page to też nie jest dla mnie jakiś "bóg gitary" jak mówiłem dobry rzemieślnik bluesowy, coś jak Clapton (zmarnowany totalnie potencjał). Może chodzi o to że ja w muzyce bardziej od czystej techniki cenię umiejętności improwizatorskie i kreatywność, pomysłowość, dlatego dla mnie wzorcem hard-rockowego gitarzysty jest Blackmore z lat 70', w sensownej improwizacji nikt go nie przebije (bo w bezsensownej masturbacji gitarą to jakieś dziwne ziomy co grają tam melodyjkę z gumisiów solo typu Satrianii i inne "wirtuozy" go przebiją, ale to nie jest dobra muza) , tylko ja nie wiem czy on przestał czy zaczął później coś ćpać że już w latach 80' było dużo gorzej a obecnie to jakieś padło jest co on gra. A to że "riff slasha z sweet child o mine został uznany za NAJLEPSZY RIFF WSZECHCZASÓW" szczerze interesuje mnie tyle co każdy ranking z magazynów typu Rolling Stone, mało, takich rankingów jest pełno, wszędzie, każdy porta/magazyn muzyczny sobie takie rankingi robi i nigdy nie wygra tam naprawdę coś wielkiego, a zawsze jakieś przeboje i to nawet nie te najciekawsze, tylko po prostu najpopularniejsze, nawet w przypadku Rolling Stone Magazine, gdzie niby głosują jacyś muzycy to wychodzi taka groteska że Kurt Cobain jest na 9 miejscu ze 100 najlepszych gitarzystów, a Tonny Iommi, tak ze 20 razy bardziej wpływowy, na 80 którymś... Tak jak mówię nie chciałbym będąc gitarzystą być stawiany obok Slasha i to nawet jakbym go lubił, tak jak lubię AC/DC za energię na koncertach itp rzeczy, ale gdybym miał zespół w życiu bym nie chciał być podobnym do AC/DC, bo taki zespół jeden na świecie wystarczy. Chociaż Motorhead i tak lepszy, no i tak "apropos" Motorheada to był (jest) taki band Hawkwind, w którym lemmy sobie grał, ale w sumie do Motorheada nie podobny wcale, bo psychodeliczny/kosmiczny rock: http://www.youtube.com/watch?v=sQAQP4g27uA bardzo dobre granie.
-
On największy "przekręciarz"? Przecież wtedy wszyscy, pewnie pierwsza 100 tour de france robiła to samo, w sumie to szanse były równe... każdy dobrze wie że w sporcie profesjonalnym gdzie może to przynieść korzyści to 90% ludzi coś bierze, im sport bardziej techniczny a mniej wytrzymałościowo-szybkościowy tym mniej się to opłaca (bo nic to nie daje), ale w kolarstwie, podnoszeniu ciężarów i lekkiej atletyce myślę że "czystych" mistrzów można liczyć na palcach jednej ręki, nie demonizował bym tego Armstronga, był jak każdy, nie gorszy nie lepszy, nie jest to dobre, ale jak każdy kradnie tak samo, to nie można powiedzieć że ten co został zadenuncjowany (bo nie złapany) jest większym złodziejem niż inni...
-
Tak swoją drogą to w życiu nie chciałbym być umieszczony obok Slasha (Page to dobry rzemieślnik, a Keith to dobry ćpun i genialny rytmiczny, ale kurde Slash... od debiutu Guns'n'rosses co jest słuchalny, ale oczywisty i banalny nie nagrał nic wartego uwagi a i umiejętności przy jakiś Frippach, Santanach i innych Blackmore'ach ma raczej marne)
-
Jakość jest zależna od ceny, czynnik jak każdy inny, jeżeli coś jest naszym zdaniem za drogie nie spełnia kryterium, nie jest dostosowane do naszych potrzeb (naszą potrzebą jest kupienie takiego produktu po niższej cenie) wówczas możemy powiedzieć że jakość jest niższa niż w przypadku takiego samego/podobnego produktu o niższej cenie. Rozumiem że na forum słowo "jakość" jest pewnym skrótem myślowym który zawiera w sobie głównie dokładność wykonania, szlachetność (właściwości) materiałów, projekt i kilka czynników dodatkowych, ale nie zmienia to faktu że definicja jest jaka jest i cena jest jednym z czynników definiujących jakość, które, jak to w zarządzaniu i logistyce zwykle bywa, jest pojęciem mocno rozmytym i wieloznacznym i w jego skład może wchodzić wszystko co tylko się komuś podoba.
-
Stylistyczne koszmary - aktorzy, piosenkarze, politycy
B.B. odpowiedział(a) na Brzydalllo temat w Sala klubowa
Ten pan nie ma krawca... -
Racja, odnosiłem się do wypowiedzi z poprzednich stron, gdzie po prostu słowo "jakość" była używana w złym znaczeniu.
-
Jeszcze jedno, wytłumaczcie mi proszę o jaką jakość chodzi? O tkaninach już sobie porozmawialiśmy, więc wiadomo że nie o to chodzi. Odpinane guziki na mankietach marynarki? A może canvass? Proponuję zrzucić się na marynarkę od SS i wysłać ją do Jeff'a z http://tuttofattoamano.blogspot.com/ na oględziny. Moim zdaniem pomiędzy takim płótnem a marynarką klejoną nie ma większej różnicy. Jakość w szeroko pojętej logistyce i zarządzaniu produkcją oznacza dostosowanie/dopasowanie produktu do potrzeb odbiorcy i tyle, więc na tym forum często nadużywa się słowa "jakość", a w tym przypadku- jeżeli ktoś piszę że jego zdaniem jakość jest wysoka- to oznacza tyle że spełnia jego wymagania, nie można ocenić jakości obiektywnie.
-
Nowy Jorki Londyn- pełno Polonii, a polonusy lubią wszystko co im się z Polską kojarzy, ale ten Mediolan...
-
Jeszcze bym posiedział i poczytał, bo do jutra tutaj już będzie posprzątane, a pewnie jeszcze kupa śmiechu w międzyczasie, ale człowiek czasem musi spać...
